Gość: trombczanin
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.05, 23:00
www.bsn.pl
co mi tam alpy jak wyskocze sobie po pracy półgodziny i juz jestem na miejscu
i 3 godzinki jazdy jak nic, co prawda muldy po półmetra ale mi to nie
przeszkadza a przynajmniej mało zielonych albo tzw. warszawskich narciarzy,
niesamowite uczucie zasuwać tak sobie przy śietle na pustym stoku po ciężkim
dniu pracy niezły relaks
nie ma porównania do weekendowych wyjazdów, których oduczyłem się po wizycie
w Białce i półgodzinnym oczekiwaniu w kolejce i ludziach którzy siedza na
środku stoku zamiast jechać
ps. tak wszyscy narciarze z północnej Polski napisałem tego posta z wrodzonej
złośliwości