Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    a ja śmigam tu

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 23:00
    www.bsn.pl
    co mi tam alpy jak wyskocze sobie po pracy półgodziny i juz jestem na miejscu
    i 3 godzinki jazdy jak nic, co prawda muldy po półmetra ale mi to nie
    przeszkadza a przynajmniej mało zielonych albo tzw. warszawskich narciarzy,
    niesamowite uczucie zasuwać tak sobie przy śietle na pustym stoku po ciężkim
    dniu pracy niezły relaks
    nie ma porównania do weekendowych wyjazdów, których oduczyłem się po wizycie
    w Białce i półgodzinnym oczekiwaniu w kolejce i ludziach którzy siedza na
    środku stoku zamiast jechać
    ps. tak wszyscy narciarze z północnej Polski napisałem tego posta z wrodzonej
    złośliwości
    Obserwuj wątek
      • dagbe Re: a ja śmigam tu 15.10.05, 09:41
        Złośliwość szkodzi zdrowiu ;)

        A miejsce na śmiganie bardzo fajne - zazdroszczę.
        Ja mam najbliżej tu: www.narty.gd.pl/
        Niezły stok, jak na północną Polskę...

        Pozdrawiam,
        Dagmara
      • Gość: Skyddad Re: a ja śmigam tu IP: *.fornfyndet.se 15.10.05, 10:57
        Takie gorki sa najlepsze przed sezonem,wzmacniaja swietnie nogi i poprawiaja
        kondycje i jestesmy juz przyhartowani co ma wplyw pozniej na bezpieczenstwo i
        nasze zdrowie.
        ja mam tez taka sama;

        www.vallasen.se/
        Pzdr.Sky
      • mobile5 Re: a ja śmigam tu 15.10.05, 23:34
        Ceny też niezłe. 4zł za 1,5km oślej łączki. Idziecie na całość.
        • Gość: trombczanin Re: a ja śmigam tu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 01:55
          ja jeżdze na karnecie 4h za 20 zł i robie między 10 a 15 zjazdów po praktycznie
          pustym stoku co daje niesamowitą frajde
          średnie nachylenie to chyba 25% i według mnie stok lepszy od nosala białki i
          wierchomli, gdzie nie dość że nie ma gdzie pojeździć to jescze tłum
          • mobile5 Re: a ja śmigam tu 16.10.05, 02:36
            www.narty.pl/miasto_polska.php3?idos=57&woj=6
            Mógłbyś odnieść się do tych komentarzy, bo wygląda że górka przyjemna, ale
            obsługa chce ludzi do niej zniechęcić.
      • philiposky Re: a ja śmigam tu 16.10.05, 00:40
        Witam

        A cóż wg kolegi znaczy określenie "Warszawski narciarz" ?

        Pozdrawiam
        Filip
        Warszawa
        • Gość: trombczanin Re: a ja śmigam tu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 01:48
          nie mówię oczywiście o wszystkich ale "warszawski narciarz" to osobnik z
          nowiutkimi nartami i butami niekoniecznie dobrymi ale koniecznie trendy albo
          jeszcze lepiej np: na sl11 a wywraca sie na orczyku, miałem kiedys przyjemność
          byc z takim na nartach, wszedł do wypożyczalni i mówi proszę najlepsze buty
          narty i instruktura płace za wszystko, obsługa mało sie nie przekreci ze
          smiechu ale nic, kiedy w końcu dotarli na górę stoku mówi do instruktura że w
          sumie umie jeżdzić ale wziął go żeby dopracować technikę i rusza w dół,
          skończyło sie na tym że biedny instruktor szukał go 100 metrów dalej w
          pobliskim lesie
          kolejna osobliwa cecha siedzi na stoku( nie w barze obok ale du.. pośrodku
          stoku ) i rozprawia o tym że śnieg za miękki muldy smar nie taki a wogóle to
          nie to co alpy ... i tu pada nazwa miejscowości najczęściej Kaprun albo Zell am
          See gdzie oczywiscie był grand hotelu
          ps. przepraszam wszystkich z Wawy którzy rzeczywiście mają narty we krwi i czy
          to prawda że jedyny polski narciarz który po odejściu Bachledy coś walczy w pś
          jest Wawy, jeśli tak to szacunek
          • philiposky Re: a ja śmigam tu 16.10.05, 10:16
            Gość portalu: trombczanin napisał(a):

            > nie mówię oczywiście o wszystkich ale "warszawski narciarz" to osobnik z
            > nowiutkimi nartami i butami niekoniecznie dobrymi ale koniecznie trendy albo
            > jeszcze lepiej np: na sl11 a wywraca sie na orczyku, miałem kiedys

            > kolejna osobliwa cecha siedzi na stoku( nie w barze obok ale du.. pośrodku
            > stoku ) i rozprawia o tym że śnieg za miękki muldy smar nie taki a wogóle to
            > nie to co alpy ... i tu pada nazwa miejscowości najczęściej Kaprun albo Zell
            am See gdzie oczywiscie był grand hotelu


            No to muszę stanąć w obronie stolicy. Często jest tak, że ludzie o których
            opowiedziałeś z Warszawą mają tyle wspólnego, że przyjechali do niej 2-3 lata
            temu i próbują nieudolnie leczyć swoje kompleksy. Co do sprzętu, to każdy
            kupuje taki na jaki go stać i jest to absolutnie jego sprawa. Kolejna rzecz,
            leser na stoku może być tak samo z Krakowa, Wrocławia, Poznania jak i Warszawy.
            No tak, ale najprościej powiedzieć jeb... warszawiacy. Co się ten kraj
            przyczepił do Wawy ? Ja akurat śmigam na desce, ale mam wielu z najomych
            narciarzy, z którymi jeździmy na narty "W polskę" na weekend i czasami jest nam
            bardzo przykro jak za samą rejestracje ludzie, krzywo na nas patrzą i
            wymieniają się poglądami na nasz temat....
            • Gość: Colagen Re: a ja śmigam tu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:38
              a ja wyrabiam kondycje na Elance i to za darmoche he he he Pozdrowko
              • staruch5 Re: a ja śmigam tu 16.10.05, 12:49
                jakie stosujesz smary?
                • Gość: Colagen Re: a ja śmigam tu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 13:11
                  pisze przeciez ze za darmoche - he he pozdrowko Staruch
                  • staruch5 Re: a ja śmigam tu 16.10.05, 14:35
                    jezeli elanka ma wiazanie to jest paskudny SadoMaso!!!
            • ortodox Do warszawiaka 16.10.05, 17:48
              Może i jest Tobie przykro, może akurat nie Ty ale wielu warszawiaków zasłużyło
              sobie na takie traktowanie. To czy mieszkają w W-wie 2 czy 20 lat nie ma
              żadnego znaczenia. Uczę się bardzo szybko i dokładnie naśladują wasze
              zachowanie w stosunku do "prowincji" i wielu innych "istotnych spraw".
              • Gość: trepidus Re: Do warszawiaka IP: *.tele2.pl 16.10.05, 18:38
                Ortodox, tak jak i Trombczanin ciepią na zaraźliwą, niestety, jednostkę
                chorobową zwaną WARSZAWICĄ (pediculosis varsoviense). Podłoże, czyli etiologia
                tej jednostki, jest wybitnie psychiczne, często połączone z rozmiękczeniem
                mózgu. Objawia się uporczywym świądem kory mózgowej, skutkującym wydzielaniem z
                jamy gębowej smrodliwych i bezsensownych treści na temat warszawiaków. W
                skrajnej postaci osobnik dotknięty tym schorzeniem staje się niebezpiecznie
                agresywny. Choroba szerzy się zwłaszcza w posiółkach i izolowanych od świata
                osadach, choć czasem spotykana jest i w większych miastach Polski.
                Zdaniem znawców przedmiotu jedyną terapią jest przeprowadzka na stałe do
                Warszawy, wtedy dotknięty warszawicą staje się warszawiakiem, co jednak może
                skutkować nasileniem objawów u jego pozostawionych na prowincji ziomków.
                Zjeżdżają oni wtedy do Warszawy autobusami, by w ramach zorganizowanego protestu
                przeciw własnemu zdebileniu dezorganizowac im życie i demolować co się da -
                sklepy, samochody, itd. warszawiaków.
                • Gość: warszawiak Re: Do warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 22:01
                  To wszystko nic w porównaniu z warszawicą złośliwą. Podłoże, czyli etiologia
                  tej jednostki, jest wybitnie psychiczne, często połączone z rozmiękczeniem lub
                  zanikiem mózgu. Przyczyny nie są do końca ustalone, jednak zauważono istotny
                  związek pomiędzy nasilaniem się choroby a dłuższym przebywaniem w okolicy
                  budowli o nazwie Pałac Kultury i Nauki. Stąd wiele pomysłów by usunąć tę
                  budowlę. Objawami tej jednostki chorobowej jest zanik zdolności do samooceny.
                  Przerost ambicji połączony z megalomanią, bezgraniczna wiara w magię pieniądza
                  i chęć podporządkowania sobie wszystkiego i wszystkich. Choremu wydaje się, że
                  wszyscy poza nim i innymi chorymi są tylko nieistotnym dodatkiem do jego bytu
                  i egzystują wyłącznie dzięki wspaniałomyślności i litości chorych jednostek.
                  Szczególne nasilenie objawów wywołuje spotkanie zdrowego osobnika,
                  odbiegającego zachowaniem, wyglądem i zdolnościami od modelu funkcjonującego
                  w jego chorym umyśle. W przypadkach, gdy kontakt ze zdrowym osobnikiem nie
                  przebiega po myśli chorego, może dojść do wzrostu agresji a nawet furii.
                  W skrajnych przypadkach ( niestety rzadkich) dochodzi do zejść śmiertelnych
                  spowodowanych nagłym zrozumieniem istoty własnej choroby.
                  Leczenie jest bardzo trudne i niemożliwe bez świadomej współpracy chorego z
                  leczącym co jest zwykle wykluczone z powodu istoty choroby.
                  Znane są jednak przypadki niewyjaśnionych wyzdrowień. Są jednak rzadkie ale
                  jak wskazuje praktyka nie ma przypadków beznadziejnych.
                • philiposky Re: Do warszawiaka 16.10.05, 22:06
                  Nic dodać nic ująć. Czym różni Warszawa od reszty Polski oprócz tego, że
                  reszta ma jakieś chore kompleksy, które obiawiają się takimi a nie innymi
                  wypowiedziami... Ortodox jak coś jest nie halo to wpadaj na Nowy Świat, tutaj
                  nikt nic nie będzie do Ciebie miał za to, że jesteś z Bytomia, Krakowa czy
                  Poznania. Może jakieś zakupy w Galeri Mokotów, na wieczór Sushi wetniesz i ci
                  przejdzie ? :)

                  • Gość: trepidus Re: Do warszawiaka IP: *.tele2.pl 16.10.05, 23:59
                    No widzisz, Philiposky, Twoja wyciągnięta ręka zawisła w próżni. Zaproszenie na
                    zakupy w Galerii Mokotów czy sushi pewnie też odebrali za obelgę. Po tych
                    cenach? "Warszawskich", ma się rozumieć. Dla Trombocyta jesteś śmieciem, choćby
                    z tego względu, że mieszkasz "w okolicach Pałacu Kultury" i stać Cię na sushi, a
                    więc jesteś nieprzyzwoicie bogaty.
                    Kupisz sobie ciut lepszą deskę, albo kurteczkę, wyjdziesz na ten stok w Kasinie
                    i się wywalisz - to dopiero Trobocyt się uśmieje i będzie miał o czym pisać na
                    Forum.
                    Przy okazji - mój serdeczny przyjaciel mieszka w pobliskiej Wiśniowej. Zapraszał
                    mnie wiele razy na tę górkę, ale się nie składało. Teraz to się nie odważę
                    pojechać do Kąsiny - jeszcze mnie tam jakiś Trobocyt pokąsa...
                    • ortodox Re: Do warszawiaka 17.10.05, 01:16
                      W W-wie bywam, dosyć często (chyba za często), z konieczności.
                      Pewnie, że nikt nie ma nic do tego, że jestem z Krakowa a wydaje pieniądze
                      w Warszawie. Jeszcze by tego brakowało. Nie spodziewam się także łapanki na
                      Nowym Świecie ani nigdzie w W-wie i kontroli miejsca zameldowania.
                      Nie bądź śmieszny Philiposky. Nie mam żadnych kompleksów, zwłaszcza w
                      kontaktach z Warszawiakami. Jesteście śmieszni w swoim zadufaniu i
                      przeświadczeniu, że jesteście ważniejsi, że ktoś wam czegoś zazdrości.
                      Byle wieśniak z Austrii ma więcej kultury i klasy niż 80% warszawiaków.
                      Może więc trochę więcej pokory i klasy panowie. Pokażcie , że należycie
                      do tych 20%, których stać na coś więcej niż byle austriackiego wieśniaka.
                      Pokażcie, że rozumiecie o co chodzi zamiast ... . Bo inaczej potwierdzacie
                      tylko stereotyp warszawiaka jaki jest standardem w całej, niekoniecznie
                      zakompleksionej Polsce.
                      • Gość: trepidus Re: Do warszawiaka IP: *.tele2.pl 17.10.05, 02:10
                        No proszę, Ortodox dysponuje nawet precyzyjnymi danymi statystycznymi: 80
                        procent warszawiaków dysponuje mniejszą kulturą i klasą, niż BYLE wieśniak
                        austriacki. Że ogólnie nie lubisz Warszawy i warszawiaków - twoja sprawa, ale
                        dlaczego przy okazji tak się wyrażać o goszczących ciebie w Austrii
                        gospodarzach? Nie wątpię, że ten BYLE wieśniak stoi twoim zdaniem zdecydowanie
                        niżej od powszechnie szanowanych w kraju i za granicą obywateli Krakowa.
                        Powtórzę to, co napisalem w innym wątku: przyjechali, popili, pobyczyli się,
                        pojeżdzili, poopalali - po czym wrócili i opluli.
                        Pozostaje mi tylko wierzyć, że Ortodox stanowi nikły procent uczestników tego forum.
                        • ortodox Re: Do warszawiaka 17.10.05, 02:28
                          Kto powiedział, że nie lubię w-wiaków? Nawet bardzo was lubię.
                          Powiem nawet, że należę do nielicznej grupy, która was jeszcze lubi.
                          No ale wszystko ma swoje granice. Polemika z tobą chyba nie ma
                          za bardzo sensu, bo ty i tak wiesz lepiej co ja chciałem powiedzieć,
                          kogo opluć ... .
                          Niech tak zostanie. A co napisałem, każdy może sobie poczytać.

                      • philiposky DO WSZYSTKICH WARSZAWOFOBÓW 17.10.05, 23:05
                        TO CIEKAWE CO PISZĘ NASZ PRZYJACIEL ORTODOX...


                        Nie mam żadnych kompleksów, zwłaszcza w
                        > kontaktach z Warszawiakami.

                        A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE.... :) NIESTETY POJAWIA SIĘ "ALE"...

                        Jesteście śmieszni w swoim zadufaniu i
                        > przeświadczeniu, że jesteście ważniejsi, że ktoś wam czegoś zazdrości.

                        SŁYSZĄC TAKIE WYPOWIEDZI, FAKTYCZNIE MAM TAKIE PRZEŚWIADCZENIE. BO I SKĄD NIBY
                        WZIĄŁ SIE TEN TEMAT?. JAK SIĘ JEDNAK OKAZUJE, U NIEKTÓRYCH NIENAWIŚĆ DO
                        MIESZKAŃCÓW STOLICY JEST NICZYM W PORÓWNANIU Z PODEJŚCIEM DO NP. AUSTRYJAKÓW...

                        > Byle wieśniak z Austrii ma więcej kultury i klasy niż 80% warszawiaków.

                        ODEZWAŁ SIĘ WIELKI MIESZCZUCH...

                        > Może więc trochę więcej pokory i klasy panowie. Pokażcie , że należycie
                        > do tych 20%, których stać na coś więcej niż byle austriackiego wieśniaka.

                        I ZNOWU "AUSTRYJACKIEGO WIEŚNIAKA".... A KIM TY KOLEGO JESTEŚ ? ? ? BO
                        WIESZ..., MOIM ZDANIEM LECZĄC SWOJE CHORE KOMPLEKSY POKAZAŁEŚ NA CO STAĆ TAKICH
                        LUDZI JAK TY... TWOJE WYPOWIEDZI SĄ BARDZIEJ KSENOFOBICZNE NIŻ JAKIEGO KOLWIEK
                        MIESZKAŃCA STOLICY. BO TU W PRZECIWIEŃSTWIE DO TWOICH OKOLIC UCZY SIĘ
                        TOLERANCJI.... TUTAJ NIE NAZYWA SIĘ AUSTRYJAKÓW WIEŚNIAKAMI, NIE OPLUWA SIĘ
                        HOMOSEKSUALISTÓW NA ULICY I NIE WYTYKA PALCAMI BOGATYCH ? WIESZ DLACZEGO ? BO
                        TO TEŻ LUDZIE, A W DODATKU POLACY ! I TEGO WSZYSCY TACY JAK TY POWINNI SIĘ
                        UCZYĆ WŁAŚNIE OD WARSZAWY, KTÓREJ TAK BARDZIEJ NIENAWIDZISZ...


                        > Pokażcie, że rozumiecie o co chodzi zamiast ... . Bo inaczej potwierdzacie
                        > tylko stereotyp warszawiaka jaki jest standardem w całej, niekoniecznie
                        > zakompleksionej Polsce.


                        A WIESZ CHOCIAŻ CO TO JEST STEREOTYP ?

                        PROSZĘ CIĘ BARDZO :

                        Według Normana Goodmana stereotyp to (jak pisze we „Wstępie do socjologi”)
                        sztywne poglądy grupy ludzi, które sprzeciwiają się zmianie, nawet jeśli ich
                        błędność jest oczywista.

                        Piotr Sztompka pisze, że stereotyp to jednostronny, upraszczający,
                        wyidealizowany obraz własnej zbiorowości (autostereotyp) i równie
                        jednostronna , upraszczająca i negatywna wizji zbiorowości obcych, w skrajnym
                        przypadku traktowanych jako wrogie.

                        WNIOSKI WYCIAGNIJ SAM, STEREOTYPY NA TEMAT WARSZAWY MACIE W SWOICH CHORYCH
                        GŁOWACH, I NIE JEST TO WINA JAKIEGO KOLWIEK WARSZAWIAKA...

                        • ortodox "Miałeś chamie złoty róg" 18.10.05, 02:23
                          No to sobie pokrzyczałeś. Ciekawe, z powodu nieznajomości netykiety
                          forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
                          czy ze złości? Jedno nie wyklucz drugiego, to fakt. Przeważnie podnosi się głos
                          z braku argumentów.
                          Nie było moim celem obrażanie nikogo a już na pewno nie mieszkańców Austrii.
                          Jest to tylko zwykła chłodna ocena, nie tylko moja. Określenie "byle wieśniak"
                          nie odnosi się do nikogo konkretnie a jedynie podkreśla, że wcale nie chodzi w
                          tym porównaniu o elitę austriackiej wsi, której przeciętny Warszawiak nie
                          dorasta do pięt. Słowo wieśniak nie ma tu zabarwienia pejoratywnego lecz oznacza
                          tylko miejsce zamieszkania, wszak o tym obecnie rozmawiamy, to oczywiste ale nie
                          dla wszystkich jak widzę i czemu się wcale nie dziwię. Stąd obszerne wyjaśnienie
                          tej wydawałoby się prostej kwestii.
                          Już wyjaśniałem, że nie czuje żadnej nienawiści do Warszawiaków a moje zdanie na
                          wasz temat jest wynikiem realnej oceny zachowania mieszkańców stolicy. W dodatku
                          nie dotyczy to wszystkich. Dotyczy jednak wiekszości.
                          Nie pamiętasz skąd wziął się ten temat? Przypominam co napisałeś wyżej:
                          >Co się ten kraj
                          >przyczepił do Wawy ? Ja akurat śmigam na desce, ale mam wielu z najomych
                          >narciarzy, z którymi jeździmy na narty "W polskę" na weekend i czasami jest
                          >nam bardzo przykro jak za samą rejestracje ludzie, krzywo na nas patrzą i
                          >wymieniają się poglądami na nasz temat....
                          Ja tylko prubóję odpowiedzieć życzliwie na postawione przez Ciebie pytanie

                          Jeżeli chodzi o stereotyp, to Słownik języka polskiego PWN, tom 3, str. 332
                          podaje, że jest to " funkcjonujący w świadomości społecznej skrótowy,
                          uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz rzeczywistości odnoszący się do
                          rzeczy lub grup społecznych, instytucji itp. oparty często na nie pełnej lub
                          fałszywej wiedzy o świeci, utrwalony przez tradycję i nie ulegający zmianom"

                          Mam wrażenie, że korespondencja w Wami tzn. z trepidusem i philiposkym na
                          powyższy temat, wasza kultura i poziom merytoryczny, potwierdza ,że to już nie
                          tylko stereotyp. To zwyczajne namacalne fakty.
                          Mieliście panowie doskonałą okazję do tego, by błysnąć klasą i zaprzeczyć
                          tym stereotypom. Widać, przekracza to wasze możliwości.






      • Gość: Skyddad Re: a ja śmigam tu IP: *.fornfyndet.se 18.10.05, 03:58
        Smiesza mnie te animozje krajowe.Pamietam tak jest.Podoba sie mnie tutaj ze
        praktycznie nieistnieja takie podjazdy z powodu pochodzenia geograficznego.
        Moze z jednmym wyjatkiem Stockholmu,gdzie jak zapytasz czy to prawda ze po
        ulicach Stockholmu chodza biale niedzwiedzie? to mozna oberwac po
        pysku.Przeciez ten Stockholm to lezy na koncu swiata pod biegunem polnocnym.
        Pzdr.Sky.
      • Gość: misty Re: a ja śmigam tu IP: *.jetstart.xtra.co.nz 18.10.05, 04:20
        a ja smigam na Mt. Ruapehu w Nowej Zelandii :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka