Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zglaszam sie z Selli

    28.01.06, 13:52
    Jestem na miejscu. Pogoda sie sprawdza. Leciutkie opady sniegu od Brenneru.
    Sky, jechales przez Hannover? fatalnie wygladal tamten wypadek o 23:30. Bylem
    dosc blisko. 1.5h stania w korku.
    Mnostwo Dunow z trumnami na calej trasie. W ogole duzy ruch. Bardzo kiespko
    sie jedzie od konca A7 do Innsbrucka przez Tyrol. Okropnie.
    Alta Badia jak zwykle zapchana odjezdzajacym turnusem. Teraz jest spokoj.
    Zaraz sie zacznie najazd!
    SkiPass bez kolejki. Nikogo nie bylo. Dosyc cieplo.
    Odezwijcie sie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: serec Re: zglaszam sie z Selli IP: *.jmdi.pl 28.01.06, 19:16
        Swiezy snieg, kupa slonca, izoterma 0 w okolicach 1800m - tylko jezdzic i pozniej wieczorem zdac relacje dla czytelnikow forum.
        pozdrawiam

        serec
        • staruch5 Re: zglaszam sie z Selli 28.01.06, 19:35
          e no, serec, przesadzsz. Gdzie Ty widzisz na jutro kupe slonca? Oby tylko
          chmury nie byly za nisko...
          Teraz sypie.
          • Gość: serec Re: zglaszam sie z Selli IP: *.jmdi.pl 28.01.06, 20:24
            Wypowiadalem sie w pespektywie calego tygodnia.
            Ogladalem dzisiaj zawody w Cortnie i chmury byly dosyc wysoko.
            Na gorze (Tofana?) widicznosc byla bardzo dobra.
      • Gość: ater Re: zglaszam sie z Selli IP: *.skynet.net.pl 28.01.06, 19:39
        jak widac to staruch dojechal caly i zdrowy.
        moze teraz nawoluja sie na tym okreslonym kanale...:)
        slonca na jutro
        pozdrawiam
        • staruch5 Dolina Gardena 29.01.06, 20:39
          no to cos naopisze, glownie dla sereca.
          Bylismy w Colfosco. Niemile zaskoczenie - platne parkingi. Zawsze mi sie to
          kojarzy z paltynymi parkingami w Pl na terenie szpitali. No coz, trudno...

          Pogoda miala byc kiepska, jak na Dolomity.
          Chmury byly, ale nie bylo to zachmurzenie calkowite i byly one wysoko. Bylo
          troche slonca. Praktycznie bezwietrznie i cholernie cieplo. W koncu jezdzilem w
          samym podkoszulku i kurtce!
          Kask OK, troche gwizdze przy wiekszych predkosciach na melodie "Pan Jezus juz
          sie zbliza...".
          Sporo nowego sniegu. Nawet drzewa jeszcze osniezone.
          pogoda ma byc cacy, slonecznie i slabiutki wiatr, ale temperatury? Toz to
          styczen, a tu odwilz! We wtorek i czwartek izoterma 0C na 2600 mnpm a we srode
          na 3000 ! No bez jaj! Przeciez to nie marcowe narty! Jestem zawiedziony. Bedzie
          zupelna plaza!
          Bylo dzis sporo wypadkow. Sam widzialem 3...
          Dobra scianka na Col Raiser, krotka ale bardzo tresciwa!
          Pzdr.
          • staruch5 Arabba 30.01.06, 20:22
            pogoda marcowa. Dzis wspaniala, bo jeszce nie za cieplo, ale juz bliziutko zera
            na 2500 mnpm.
            Arabba jest the best.
            Te czarne trasy sa znakomite. Mozna sie wyszalec. Wszedzie rano sztruksik.
            Nigdzie nie bylo zmrozone. Jazda wspaniala. Ludzi srednio duzo. Prawie pelne
            sloneczko. Prawie zero wiatru.
            Jutro i pojutrze pelne slonce, prawie bezwietrznie, tylko coraz cieplej,
            niestety.
            Pozdrawiam.
          • qmax Re: Dolina Gardena 30.01.06, 20:32
            W Colfosco ten głowny parging jest płatny , ale możesz sobie zaparkować na
            trochę mniejszym ale bezpłatnym- po lewej stronie jadąc na końcu colfosco w
            kierunku val gardeny przy krzesłach -sodlisla chyba tak sie nazywa.
            Cosik slabo w tym roku piszesz:) Czyżby Alata Badia się przejadła? Pozdrawiam i
            czekam na relacje.
          • Gość: serec Re: Dolina Gardena IP: *.jmdi.pl 30.01.06, 21:48
            Staruch, chyba sie troche prognozami zdenerwowales? Relacja z Val Gardeny lekkim
            smutkiem pobrzmiewala. Jak tam nowy wyciag na Monte Pana - duzo ludzi?
            Przy nowym, szybkim wyciagu pewnie mozna sie najezdzic?
            Tej scianki na Col Raiser to ja nie lubie. Dla mnie za wasko jak na te stromizne.
            Pogoda rzeczywiscie marcowa, choc jesli dobrze pamietam to w tamtym roku w styczniu byl jeszcze cieplejszy tydzien (kilka dni z izoterma O powyzej 3000 m).

            serec
            • staruch5 Arabba suplement 30.01.06, 22:14
              qmax mi zarzuca, ze slabo pisze. to prawda.
              prawde mowiac to relacje sa dosc skape, bo nie bardzo sie chce narzucac i nie
              wyczuwam, czy kogos to obchodzi...

              Ale skoro sa chetni czytelnicy, to sie poprawie.

              Dzieki qmax za podpowiedz parkingu. Sprawdze, bo chyba jeszcze raz pojade do
              Colfosco. wlnsnie, zeby skoczyc na Mont de Seura.

              Nie wydaje mi sie serec, zeby w zeszlym styczniu bylo tak cieplo choc przez
              chwile...


              Co do prognoz, to pewnie chcialbym za duzo. Nie mozna miec wszystkiego. Jest
              swietnie. Chyba lepiej za cieplo, niz za zimno, choc mnie akurat mroz nie
              przeszkadza, nawet z wiatrem.

              Dzisiaj przetestowalem nowa linowke w Arabbie. ja nie lubie linowek, ale jest
              dobra, szybka.

              Pojawilo sie troche czasu w zwiazku z niezaliczeniem Marmoaldy, wiec zamiast
              prosto do Corvary objechalismy z Passo Campolongo przez Pralongie do San
              Cassiano. No tam mozna jechac tylem, ale raz to mozna przejechac. Pieknie
              wyglada Lagazuoi. Mialem go w planie razem z 5Torri, ale chyba odpuszcze.
              Zakonczylismy dzien Gran Risa. Byla w zadziwiajaco dobrym stanie.

              Z ciekawostek - pierwszy raz zauwazylem w Arabbie na jednej czarnej trasie
              transparencik "Pista per esperti". Takie cos zawsze bywalo w Cortinie. To
              dotyczy scianki osiaglanej z samej gory Wrot Biskupa, ale nie czerowna na prawo
              do posredniej stacji gondoli, tylko niby na Belvedere i potem pierwsza w prawo.
              No jest to kawal ladnej sciany. Ludzie tam sie raczej nie rozpedzaja.
              Slychac jezyk polski. Widac carving (zwyczajny, nie "cielesny").
              Jutro jade do Cortiny. rano zdecyduej, czy zaatakowac Pomedes z Tofana od
              Olimpii, czy pojechac na Przelecz 3 Krzyzy i pojezdzic na Cristallo i Falorii.
              Chyba to drugie a na srodowe upaly zostawie Tofane, ktora powinna oprzec sie
              ciepelku.
              Przy takiej pogodzie od czwartku spodziewam sie lodwiska. na razie jest sporo
              swiezego sniegu. Jezdzi sie po nim pysznie. W dzien nie topnieje, wiec nocka go
              nie zamraza i jazda jest przednia - na razie.
              Nasmarowalem nartki na "cieply" snieg i koncze na dzis. Pozdrawiam serdecznie
              zainteresowanych!
              • qmax Re: Arabba suplement 30.01.06, 22:37
                Już lepiej:) Relacje naprawdę się przydają. Ja układam sobie zawsze taki plan
                na cały tydzień gdzie jeździmy i korzystam nie tylko z map ale i z wyszukiwarki
                z forum.A wtedy jak znalazł!Poza tym bardzo fajnie się czyta no bo co tu kryć
                dni na nartach należa do najpiękniejszych w roku. U nas szaro, żaloba a tam !!
                Staruch nie wiem czy jeździleś na 5Torri ale mam wrażenie że warto. Wjechałem
                tylko raz na górę w drodze do Cortiny podobało mi się.
              • murowany Re: Arabba suplement 30.01.06, 23:04
                Oczywiscie, ze kogos obchodzi, relacje z pierwszej reki na goraco bywaja przydatne:)

                > Dzisiaj przetestowalem nowa linowke w Arabbie. ja nie lubie linowek, ale jest
                > dobra, szybka.

                Eeee, tzn. co masz na mysli piszac "linowka"? Dwa duze wagony na linach czy jak?

                > Slychac jezyk polski. Widac carving (zwyczajny, nie "cielesny").

                A reszta jak? Taka mieszanina wszystkich technik? :) Co komu wyjdzie? Mnie ostatnio wychodzi skret gigantowy czy jak to nazwac - po prostu jade dlugim skretem przy dosyc sporej predkosci.
                • staruch5 Cortina 31.01.06, 21:33
                  qmax
                  znam 5Torri. Nie wiem, czy sie wybiore, bo na caly dzien to nudne.
                  murowany
                  Co do stylow, to jest sporo carvingu, ale to zalezy od miejscowosci.

                  Dzis pojechalismy do Cortiny. wariant dalszy, czyli Passo 3 Crocce. Stamtad na
                  Cristallo. Pustki! Bardzo malo ludzi. Przepiekne slonce, absolutnuie
                  bezwietrznie, -2C (rano w La Villi bylo -10C) mieciutki sztruksik! Rewelacja.

                  szalenstwo na Cristallo. Byly naprawde pustki, wiec po krotkiej rozgrzewce
                  gigantowej przeszlismy do supergiganta. I prawie do konca byl supergiagnt.

                  Potem Faloria, znwou pustki i na zmiane srdodkowa czerwona i prawa czarna,
                  potem calkiem krancowa prawa czarna. Super. zadnych muld. Czasem jadac cala
                  trase wyprzedzalem 3, 4 osoby... A czasem nikogo!
                  Potemo okolo 14tej znowu Cristallo, no bo juz chyba rozmiekla Forcella
                  Staunies. Owszem rozmiekla, ale nie dziala gora. ja to chyba nigdy nie zrobie
                  tej scianki. Latwiej ja zjechac, niz na nia wyjechac! W zeszlym roku byla
                  zamknieta, bo bylo za malo sniegu, w tym, bo za duzo... Wiec puszczaja tylko do
                  6. podpory od gory. Ale i tak bylo super, bo bardzo malo ludzi. szybko
                  przeszedlem z synem z supergiganta do zjazdu. tak, po prostu do zjazdu.
                  Jezdzilismy naprawde szybko, to juz raczej bylo blizej 100 niz 80. Najpierw
                  kilka lekkich skretow potem prosto w dol i jajo! Potem jest kilka super
                  zakretow, ktorych sie nie da zrobic na takiej predkosci i jest neizla hopka do
                  skoku. poniewaz bylo malo ludzi to poszalelismy! Karabinieri raz nam tylko
                  pomachal... Kask przestal juz spiewac - zadnych piesni. Nie wiem, co to
                  znaczy...
                  Byl to jeden z najlepszych moich dni na nartach w ogole.


                  Generalnie - Sella jest oblezona, ale np. Cortina - nie! Tzn. w Arabbie nie
                  bylo bardzo duzo ludzi ale sporo, A w miejscach przejazdu SellaRondowcow bylo
                  jak zwykle tragicznie (Ciampinoi, sama gora Porta Vescovo). Jets masa ludzi,
                  ktorzy jeìzdza te Selle w kolko jak opetani! Ja ich nie rozumiem.
                  Juz nie chce jechac na Selle (tzn. do tych uczeszczanych miejs SR).
                  Jutro znowu Cortina Tofana, bo bardzo cieplo. Potem ma sie ochlodzic, to moze
                  Lagazuoi i 5Wiez. Zobaczymy. Lampa do konca!

                  W Cortinie znow mialme wrazenie, ze 70-80% to eksperci: Bardzo dobra jazda
                  stylow i czesto bardzo szybko. Klasyka i carving z grubsza pol na pol.

                  Pozdrawiam.
                  • arwena Re: Cortina 31.01.06, 21:37
                    tego tutaj tez bym zbanowala, grrrrrr

                    (pisz pisz, a ja ide smarowac narty;-)
                    • staruch5 Re: Cortina 31.01.06, 22:56
                      no i jeszcze pogodowo:
                      to naprawde marzec, zobaczcie jutro (sroda):

                      A 2000 m: min 2°C max 7°C; a 3000 m: min -3°C max 2°C. Venti: nelle valli
                      deboli variabili; in quota deboli dai quadranti orientali, a 5-10 km/h a 2000
                      m, 5-10 km/h a 3000 m

                      izoterma 0C na 3100 m npm!

                      a to

                      www.dolomiti.org/ita/Cortina/cmet/cam9b.html
                      dla arwenki, co starucha zbanowala.
      • Gość: halo Re: zglaszam sie z Selli IP: *.acn.waw.pl 01.02.06, 00:54
        który raz jest Pan w tym miejscu na nartach? Gardena i te okolice
        • staruch5 Re: zglaszam sie z Selli 01.02.06, 21:03
          do halo: nie wyczuwam intencji pytania. Odp.: 4.

          Dzis pojechalismy do Cortiny blizszej. U mnie to oznacza parking blisko wyciagu
          Socrepes (trasa Olimpia). Stamtad uciekamy na Pomedes. Tam jest pyszna jazda.
          2, 3 przepiekne scianki. one sa czerwone, ale moim zdaniem czarne. Wspaniale,
          dlugie, szerokie, dobrze nachylone. Wspaniala jazda po swietnym sniegu.

          Znow w Cortinie udzerza mnie olbrzymia ilosc expertow. Twierdze, ze 9/10
          narciarzy to dobrze i b.dobrze jezdzacy. Swietnie stylowo i szybko.
          Jest sporo carvingu, strasznie malo parapetow i 1 telemark.
          Aha, byl jeden Murzyn!!! Pierwszy raz widze takiego w Italii.

          Niestet, mimo wywiadu e-mailowego okazalo sie, ze nadal na Tofdanie sa zawody,
          ja dokladnie tego sie obawialem. Przeciez, jak sie juz przygotuje super trase,
          to trudno tak po prostu ja oddac we wladanie tluszczy. i dlatego pisalem do
          Cortiny, zeby wiedzeic, kiedy bedzie tam mozna pojezdzic. Poinformoawno mnie
          zle. dzis znowu byly jakies zawody, i pol Pomedes bylo zamkniete. W zwiazku z
          tym zaczal sie lekki tlumek na owych sciankach. trzeba bylo szybko uciekac na
          Tofane.
          Jeszcze po drodze swietna czarna trasa (calkiem pusta) z Colfiere na Col.
          Druscie. Pycha.
          Tofana - swietnie warunki malo ludzi. Chodzila trasa, ktora nie jezdzilem
          jeszcze - z samej gory najbardzie lewa. Bardzo dobra trasa. tu wszystkie chyba
          czerwone.

          Potem zjazd Ra Valles. Moim zdaniem Ra Valles w swietnym stanie, prawie bez
          muld i kamieni. No na kreche to tego nie dam rady zjechac, ale bylo super. W
          ogole dzis zmniejszylismy predkosc. Na Pomedes za tloczno, a na Tofanie bardzo
          zle oswietlenie. W tym kotle rzadko kiedy swieci slonce...

          Potem z samej gory Pomedes smieszna lesna nartostrada z 5-6 km do parkingu przy
          drodze.

          Swietna pogoda, bezwietrznie, pelne slonce, troche ponizej zera. Snieg
          wspanialy...
          Pozdrawiam.
          Pogoda dalej bez zmina. Tylko wreszcie chlodniej!
          • Gość: maciej Re: zglaszam sie z Selli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 21:42
            czesc. ja dojade w sobote do pozza di fassa. z tego co piszesz szykuje sie ladna
            pogoda.
            pozdrowienia.
            dzieki za super relacje.
          • Gość: serec Re: zglaszam sie z Selli IP: *.jmdi.pl 01.02.06, 21:46
            Czesc

            Chyba wybrales najlepiej, jak tylko bylo mozna. Sprawdzilem temoperatury i w Selvie bylo dzisiaj +9, a na Secedzie (2500m) prawie +3.
            Z drugiej strony widac ze nie ma sie co przejmowac izoterma 0. Jest styczen i przy duzej pokrywie snieznej i dlugiej jeszcze nocy podloze oddaje co swoje (czyt. zimno)

            serec
          • qmax Re: zglaszam sie z Selli 01.02.06, 22:13
            Po przeczytaniu dzisiejszej relacji jestem wkurzony na serio. Zazdroszczę
            dobrze przygotowanych tras(o rzeczy które kocham potrafię byc zazdrosny) Ja
            spotkałem lód i muldy. I jeszce: kiedy widziałem jak eksperci sobie jednak
            radzą (80-90 % to fakt!a ja jeżdzę średnio) miałem dosyć Cortiny.
            Staruch napisz jutro że miałeś skopany dzień, padało, że się wywaliłeś:)
            • staruch5 Re: zglaszam sie z Selli 02.02.06, 22:16
              Pogoda bez zmian...
              dzis rano o 8.25 zameldowalimy sie pod Piz la Illa. Pojechalismy na gore, potem
              do San Cassiano (jeden wyvcìiag nie hcial sie otworzyc przed 9ta...) i na Piz
              Sorega. Stamtad do Armentaroli. Wzielismy busa o 9.25. Byl przeladowany i tylko
              nam udalo sie wsiasc. Passo Falzarego, linowka na Lagazuoi 2750 m npm. Piekne
              widoki. W dol na Col. Gallina. Nigdy tu nie jezdzilem. Postanowilem sprobowac.
              Baaardzo szeroki stok (130m) ale krotki. Srednio nachylony. Mozna pocwiczyc
              carving. Powyzej jest orczyk. tez warto. Pusciutko. Mozna poszalec. Potem
              nartostrada do 5Torri. tam od razu na 2. strone do Averau. To jest poludniowy
              stok. Mila czerwona traska. Nie bylo pusto,a le pojedzilismy tam dobra godzine.
              Potem wrocilismy na 5Torri i robilismy tam 3 mozliwe warianty. O 14.25
              zlapalismy busa z Cortiny na falzarego. Linowka i o 14.50 bylismy na gorze. O
              tej porze sa tam ludzie ( wbusie 80% Pl), wiec jazda nie jest super przyjemna,
              bo nie bardzo mozna sie upajac przyroda. To jest zjazd do Armentarolki, jakie 6
              km.Wiem, ze to swietokradztwo ale polecielismy tam prawie na kreche, zeby
              jeszcze gdzie spojechac. Olalismy koniki. Tam jest jakies 3km po plaskim, z
              czego wyciagiem konnym za jakies 2€ mzona przejechac 1km. Wiec pojechalismy
              lyzwa. jest to nawet oszczednosc czasu. ja juz raz te koniki widzialem i dla
              mnie widok konia i sanek, to nie jest cos niesamowitego. To zapinanie do
              konikow i pobieranie myta trwa do 15 minut.
              Z Armentaroli do San cassiano i potem objechalismy cala Badie az po Pralongie i
              La Vizza do Passo Campolongo. Stamtad do Corvary i o 16.15 byl koniec jazdy.
              Nie wiem, ile to dzis bylo, ale w sumie busem i na nartach to pewnie ze 60-70
              km. To jest taka turystyka narciarska, z elementami narciarstwa zjazdowego z
              wykorzystaniem wyciagow. Sporo wrazen.
              Pozdrawiam.
              • staruch5 ciezko wytrzymac w tych Dolomitach 02.02.06, 22:23
                qmax prosil, zebym pomarudzil.

                No, jest zle.
                Musze pwoiedziec, ze ta pogoda jest wkurzajaca. Tyle dni slonca, to jest
                naprawde nieprzyjemne. To slonce strasznie razi w oczy i trzeba miec okulary.
                trzeba sie smarowac filtrami. Okropne. zadnych chmur. Ten niebieski blekit
                przechodzacy w granat jest wrecz ohydny.
                Gory sa przykryte sniegiem i tez raczej wstretnie wygladaja na tle takiego
                nieba. Moim zdaniem to paskudne.

                nie ma w ogole wiatru. Moze byc komus wrecz duszno. O braku opadow ni wspomne.

                jest dosc malo ludzi. czesto nie ma pewnosci, czy wyciagi chodza, bo nie ma
                narciarzy. Dzieki Bogu, ze ratraki przygotowuja trasy, bo przynajmniej widac,
                gdzie jechac. Tak to by nie bylo wiadomo, bo jak jest malo ludzi, to czlowiek
                sie moze zgubic.
                Dzis na Col. Gallina bylismy przez chwile sami na wyciagu i trasie. Glupio sie
                czlowiek czuje. Taka pustka i cisza i to choerne slonce!
                Brak kolejek do wyciagu, nie ma dzielnej braci naciskajacej na plecy i swojsko
                smierdzacej, m.in. papierosami. Dlugo juz tego nie wytrzymam!

                Trasy nie maja lodu ani muld. Bardzo nudna to jazda po takim stoku. Mozna
                zasnac.
                Generalnie trzeba powiedziec, ze te Dolomity to sa bardzo przereklamowane...
                • ortodox Re: ciezko wytrzymac w tych Dolomitach 02.02.06, 23:30
                  Kurde, Staruch! Aż mi się Ciebie żal zrobiło :).
                  Całe szczęście, że niedługo będziesz już mógł się spakować i wrócić na urlop do
                  domu. Pamiętaj, że najgorsze nawet męczarnie też się kiedyś muszą skończyć.
                  Właściwie to chyba został już Tobie tylko jeden dzień zesłania.
                  Walcz dzielnie, musisz wytrzymać, dasz radę, trzymam kciuki.
                  pozdrawiam ;))
                • bocianiv25 Re: ciezko wytrzymac w tych Dolomitach 03.02.06, 13:37
                  Staruch,
                  wpadnij na mojacianke na Mont du Seura i napisz czy teraz da sie tam pomykać
                  jak kiedyś.
                  Ja właśnie wróciłem z Livigno.
                  Jak znajde chwilke to opisze mój wyjazd - mam troche problemów z dostempem do
                  internetu.
                  Generalnie Livigno to nie Val Gardena ale jest OK - na pewno sporo taniej i
                  wieczory bardziej imprezowe przynajmniej w porównaiu do S. Cristina.
                  Pozdrawiam ścigantów
                  Bocian
      • Gość: Jozzo Re: zglaszam sie z Selli IP: *.sympatico.ca 03.02.06, 05:47
        Chyle czola przed wami panowie. Jestem pelen podziwu.
        Bedac na nartach macie jeszcze energie i czas na pisanie na forum.
        Powanie jestem pelen podziwu.

        Jozzo.
        • staruch5 Forcella Staunies zdobyta! 03.02.06, 22:58
          ortodox: jakos wytrzymam.

          bocian: niesttey, nie bede...

          jozzo: dzieki za slowa uznania.

          Dzis znowu Cortina. To jakas niespelniona moja milosc chyba. Ale tak nam
          spasowalo.
          Raniutko na 5Torri. i znowu Averau. Do 10:30 jezdzilismy SAMI!!! To chyba
          trudne do uwierzenia, ale tak bylo. No troche nam pomagal piesek z restauracji.
          Czyli pelna rura po sztruksie, w temp -5C z ostrym sloncem w oczy. To okropne!
          Nieprawdaz?
          Potem pare razyt 5Torri. I samochodem na Passo 3 Crocci.
          Najpierw Faloria i na zmiane czarna z czerwona na maksa. Troche klasyki, troche
          carvingu. Szkoda, zem nie mlodszy, bo te moje proby carvingu bardzo mi sie
          podobaja.
          Potem Cristallo. I tam na sam dol lub Forcella Staunies do posredniej i na sam
          dol.
          Nagle o 14:30 otwarli gore!!!! Udalo mi sie wreszcie zdobyc ten zleb! Gora
          zlebu jest na 3000 m npm. Cieniutki zleb, przepiekne widoki, ciasno, miedzy
          skalami po nieprzygotowanej trasie. Do tego zero wiatru, granatowe niebo i
          pelne slonce. Czy o czyms zapomnialem?
          Ja z moimi gigantowymi nartami 193cm wygladac musialem nieco kuriozalnie w tym
          terenie.
          sam poczatek to jakies 45stoppni, potem powoli to schodzi do 40, 35 stopni. Co
          jakies 100m sa siatki do wylapywania przewracajacych sie. Oczywiscie jest
          wszedzie napisane, ze tylko dla expertow. Bylo wpsaniale, ale niestety tylko 2
          razy. 2 razy zjechalismy na sam dol kociolka i poczulem wreszcie bol w nogach.
          Po 1h zamkneli znow gore, a my tak chcielismy jescze raz! I tyle bylo tam
          jezdzenia. Ale zdobyte! To jedna ze smielszych scianek w Alpach i wcale
          nielatwo w nia trafic, bo ciagle zamknieta! Ale polecam!

          Jutro koniec. Jedziemy zobaczyc Kronplatz i do domu.
          Pozdrawiam.
          Aha, pogoda bez zmian - czyli nie do wytrzymania!
          • Gość: ater Re: Forcella Staunies zdobyta! IP: *.skynet.net.pl 03.02.06, 23:22
            gratulacje! jesli i ja tez moge cos powiedziec ...)
            juz nie moge czytac o tym okropnym sloncu co pieknie swieci,
            o tym blekicie nieba tak wyrazistym, o bezgranicznej bieli sniegu... haaa...
            i o tej "ciszy" dookola..
            uwielbiam slonce, niebo niebieskie i spokoj przyrody gdy mnie otacza..
            pozdrawiam
          • Gość: Jozzo. Re: Forcella Staunies zdobyta! IP: *.sympatico.ca 03.02.06, 23:25
            > Ja z moimi gigantowymi nartami 193cm wygladac musialem nieco kuriozalnie
            > w tym terenie.
            > sam poczatek to jakies 45stoppni, potem powoli to schodzi do 40, 35 stopni.
            > Co jakies 100m sa siatki do wylapywania przewracajacych sie. Oczywiscie jest
            ...

            Jak wrocisz prosze podrzuc jakis link z tego co piszesz wyglada
            intrygujaco.
            193 - Hmmm jak na dzisiejsze czasy dosc excentrycznie ale chyba nie bylo tak
            zle bo przeciez to i tak jakies 10-15 cm mnije jak nie tak dawno sie jezdzilo.

            A tak to mysle sobie ze dla tych dwoch zjadow warto bylo sie wybarc w podroz.
            No bo o te 45% i takie zjazdy chyba chodzi w tym calym narciarstwie - o takie
            sobie przemyslenia przed koniecznoscia spedzenia weekendu nad projektem
            zamiast ehh ... ! szkoda gadac.
            Jozzo
            • maczores Re: Forcella Staunies zdobyta! 04.02.06, 00:30
              Wszycy Ci ktorzy uwazaja ze funcarving to jedyny obowiazujacy styl jadzdy na
              nartach powinni sie puscic to 45 stopniowa trasa.Oczywiscie bez kijkow.zycze
              powodzenia. maczores
              • Gość: murowany Re: Forcella Staunies zdobyta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 11:02
                Maczores:
                A co? Nie zjedziesz??? Zjedziesz ale osiagniesz ktoras tam kosmiczna predkosc no i musisz miec nogi ze stali ;-)
                Jozzo:
                w grudniu ujezdzalem takie a9.28 o dl. 193, moj wzrost to 175 cm, jezdzilo sie super ale gdybym byl jeszcze troche ciezszy lub mial jeszcze silniejsze nogi to byloby juz ekstra. I powiem ci, ze nigdzie nie wyglada sie dziwnie z takimi nartami, co, mam nadzieje, ironicznie piszesz:). A juz szczegolnie na slowackich stokach - mnostwo ludzi jezdzi tam na sprzecie, ktory jest bardzo podobny do tych 9.28 co mialem wtedy, czyli dl. 180-190 i takie sobie taliowanie. W Polsce jest za to jakas smieszna moda na slalomki.
                • arwena Re: Forcella Staunies zdobyta! 04.02.06, 12:21
                  ten watek jest super!
                  a starucha normalnie zbanowac na stale i niech tam zostanie na tej cortinie.

                  cos czuje ze przyszla zima uplynie pod znakiem dolomitow!
                  • Gość: Skyddad DOLOMITY IP: *.fornfyndet.se 04.02.06, 16:43
                    Arwena nie myslisz sie.
                    Staruch,ten cholerny wypadek kolo Hanover zablokowal nie wiem na ile caly
                    autobahn,myslalem o Tobie ja nadjechalem tez cos kolo 23.30 i wyobraz sobie ze
                    akurat nadjechaly Politzei-e i odrazu wszystkich nadjezdzajacyhc pierwsza w
                    lewo. Usluchalem sie.Politzei to wie co robi nigdy sie nie zawiodlem i
                    zjezdzamy do miasta vtrasa na Hanover-messe.Mialem szczescie ze znam te okolice
                    i na wystawy co jakis czas jezdze.Przed wjazdem wiele aut zaczelo panikowac i
                    opo rowach szczegolnie Suvy z trumnami na dachu rwaly zpowrotemn na pas
                    dojazdowy autobahny.Mysmy odrau odskovczykli do miasta.odbilem w lewo i
                    pierwsza ilica zporotem one idea promieniscie czyli do autobahny musi buc pare
                    kilometrow dalekj od tego miesjca ktorego wjechalem.Mialem racje po 20 minutach
                    krazenia widzimy znak Kassel i jazda autobahn ruszyl godzina po 24 w nocy.
                    Cholera jak my zdazymy na 7 rano do Kufstein. Dz<ieci sie sprezyly byly tak
                    samo napakowane checia jazdy jak ja.Zaczely sie znienuiac co 2 lub 3 godziny i
                    fart na mniej wiecej 120km do 130km wiecej nie pozwolilem za male doswiadczenie.
                    ustawily cruisser czyli tempomat i ale sie nie zglasza Cuiebuie tez wolalem bez
                    codow na tylkosuchymn canale 5. Pozniej wlaczylem scaner ktory lecial wszyskie
                    czestotliowosci i zatrzymywal sie na rozmowach,ale ludzie nadaja we wszystkich
                    jezykach europy i tylko o nartach.Ladujemy w Colfosco jadac przez Bruniko i
                    Twoja La Ville. Ryuch straszny wasko i sypiacy snieg,corka prowadzi swietnie
                    sobie daje rade.Jestesmy na miejscu o 10.30.Sympatryczna starsza Pani wloszka
                    miala jeden apartament juz wysprzatany i nas wpuszcza.Urzadzamy sie kuopujemy
                    po poludniu skipass zadnych prawie kolejek.Ludzie nadjezdzaja wieczorem.
                    My juz po pierwszych zakupach,oczywiscie ulubiony Merlot w baniaczku 5-cio
                    litrowym jest podstawa zycia tego tygodnia.Pozwolilem po nartach dzieciom do
                    woli,w czwartek sie skonczyl.
                    Zaczynamy w niedziele po mszy sw. Kazdy jezdzi gdzie chce ja rogrzwalem kosci
                    na Colfosko a potem Dantercepies kawalek Selli.
                    Natomuiast mlodziz zobaczyla w La villa te piekna trase Wordl Cup i tam
                    pojechali oczywiscie wzieli skladane lopaty,zbudowali skoncznie i skakali aby
                    bylociekawiej to ladowanie tylem albo juz wylot työlem i salto i ladowanie
                    norma,opowiadalize zebralo sie troche ludzil ciekawie ogladali kibicowali.
                    Dzien nastepny znalezli skocznie kolo Corvary i tam sie wyzywali ku ucieszy
                    innych.Papcio juz corka zaliczyl Selle Ronde w 3 godziny.W Wtorek ujezdzalismy
                    wszyscy cala grupa Te trase w La vilii. Jezdzimy czystym biodrowym carvingiem
                    ale mielismy sczescie rano bylo pusto corke ocenialelem na 85km/h.
                    Dygresja; nie opowioadalem ale przed wyjazdem zrobilem generalne oczysczenie
                    ukladu krwionosnegomoja stara zaprawa z czosnkiem miodem i cytrynami.Efekt
                    piorunajacy,organizm odrazu sie pozbywa sam zakwasow,kondycha straszna ,zadnych
                    zatrzyman wszystkie pisty za kazdym razem na jeden oddech bez problemu.Kuzyn
                    robisobie jaja na pistach ma narty z dwocxh strion zakonczone dziobami.´Cala
                    Dantercepies pokonuje tylem s predkoscia 80km/h.Pod koniec ludzie stoja i
                    patrza ipryskaja w las myslac ze wariat stracil panowanie.Nalelepsze to byl
                    zjazd z Corvary do Arraby z araz z wycioagu jest sytrasnbuie zmuldopwany
                    odcinek i dosc stromy zawsze stoi kupa ludzi i mysli jaksuie za to zabrac.On
                    podjechal zlapal sie za glowe i na kreche poszedl w dol i na zdej muldzie
                    wyskakujac z metr w gore krzyczac wyrzucajac kijki na boki i narty ludzi estali
                    przerazeni na ostanim pioskoku laduje tylem i podaza tylem do nastepnej sciany..
                    Pozniej zjazd do Arraby, sciane aby bylo ciekawiej bierze tylem i sie przyglada
                    przerazonym mocno sie pocacym ludziom.Az jakis stary Niemiec zaczal krzyczec
                    dlaczego piqajnych i jezdzcych tylem sie puszcza na pisty.Poszlismy szybkow dol.
                    Nastepnego dnia bylkoszlifowanie kolo Ciampinoi na polanie stylow,jezdzenie na
                    bramnkach slalomowych,prawdziwym wyczynowym slalomem,ostanim stylem nauczylem
                    sie.Potem skicross bahny.Ja filmowalem i patrez moje dzieciaczki z krzykiem w
                    ustach rekach wyrzuconych do goryu biora jakaos oprzreszkode nalecac wpowietrzu
                    na jakis poltora metra i cio kzyyn robil po miedzy mnimy to samo ale tylem.
                    Zabralem ich z tamtad to sie moze zle skonczyc.Sam pokonalem temn tor na pelen
                    gaz i maloco sie bym nie wyrobil.
                    Raz kask uratowal leb przed wstrzasem mozgu,tak wyrzolem lbem w sniegi oglosie
                    skonczyc zle ale z kaskiem tylko na smiechu.
                    Konkluzje z wyjazdu;
                    Jezdzic tylko biodrowym carvingiem jest szybki to prawda ale nigdy zakwasow nie
                    bedzie.
                    Przygotwac organizm do piekielnego wysilku.
                    Ubranie jeszcze raz nie piekne ale wlasciwe.
                    Serdecznie wszystkich pozdrawiam Sky.
                    Lampa byla caly czas na firnamencie.
                    P.S Najwiekszy efekt silowy i kondycyjbny uzyskalem po obiadku z pierozkami z
                    broccoli i zupy jazynowej tyrolskiej oczywiscie robioneych przez zemne i
                    zproduktow miejscowych.Zadnego miesa.
                • Gość: Jozzo Re: Forcella Staunies zdobyta! IP: *.sympatico.ca 05.02.06, 03:35
                  No nie licytujmy sie oczywiscie ze da sie jechac w koncu nie tak dawno
                  na 200+ jezdzilo sie waski zleby bezprobleomowo.
                  Co do ironi to nie , nie pisalem ironicznie ani z niczym co przypomina
                  jakakolwiek krytyke, ujme, ironie czy co kolwiek negatywnego.
                  Bylo to normalne stwierdzenie z w dobie czasow "carvingowych"
                  z nartami dluzszymi powiedzmy w oklicach 200 zacznamy wygeladac
                  excentrycznie. Czasmi bez zadnyc obciachow zabieram swoje 207
                  inie mam zadnych problemow. Wiec nie badz taki wrazliwy i nie szukaj
                  podtekstow.

                  Jozzo
                  • Gość: Skyddad Re: Forcella Staunies zdobyta! IP: *.fornfyndet.se 05.02.06, 06:21
                    Jozzo,
                    Nie w skrocie dalem opis tego co moji wyrabiali.Ososbiscie nie siegam im do
                    piet.Wyobras sobie kuzyn mial w boxie takie Völke szerokie bez kantow z widlami
                    z tylu do jazdy takiej jak mowisz zlebowej i w puchu i tylko off pist,nie
                    pozwolilem zakladac nawet tutaj.Dopierio jak w wtorek nastepny kuzyn z W-wy
                    wrocil z stoku i przy stokowym o biadku pokazal zdjecia to uwierzylismy na SL9
                    z piecioma wlochami poszli 3godziny od stacji Passo Gardena w lewo wyssoko w
                    gory i tam zjechali zlebem i piargowym zboczem na dol do Colfosco wyciagu.
                    Wlosi jeden z nich mial identyczne narty jak moj kuzyn.Jak sie moj dowiedzial
                    tzn podopieczny chcial brac sam i leciec zjezdzac,ale wyperswadowawlem.On ma
                    doswiadczenie siedzial u Was w Canadzie w Gorach Skalistych ponad 4 miesiace i
                    tylko uprawaial ten sport.Na Wlochy nie mial specjalnego ubezpieczenia do jazdy
                    off pist ja sie nie zgodzilem na jazde .
                    Zreszta chlopak jezdzi tak jak na WC jak ma upadek bez wzgledu na predkosci
                    wstaje i dalej kontynuuje.To sa te nauki z tej szkoly narciarskjiej gdzie
                    jezdzil przez 4 lata bez przerwy 4 godziny dziennie.Nawet w wakacje siedzieli
                    na lodowcach trenowali.Jak mawia Marek Przybylski ot taki cyborg a nie czlowiek.
                    Secede wzial cala pierwsza czesc slalomem wyczynowym krotki na ile sie
                    dalo,probowalismy nasladowac po 10zwrotach przy tej predkoscí i ciasnoty skretu
                    byl cz<lek skonczony a nasz cyborg sie tylko smial.Saslong pokonla tylem
                    polowe i pol normalnie ja bylem przerazony.Nawet wlosi co nie reaguja rwali za
                    nim i patrzyli co z tego bedzie ,ale i tak byl pierwszy.
                    No mialem raz w zyciu ucieche na stare lata.
                    Nie opowiadam tego aby sie chwalic Jozzo, tylko dla mnie tez bylo to
                    zaskoczenie i przezycie.A opowiadam zebyscie wiedzieli ze jak taki leci tylem
                    to napewnoda sobie rade i nie jest pijany.
                    Pzdr.Sky.
                    • staruch5 sobota - Kronplatz 05.02.06, 12:12
                      W sobote rano po spakowaniu sie I posparztaniu apartamentu kolo La Villi,
                      postanowilem zobaczyc Kronplatz.
                      Wszyscy tu wiedza, ze to wielka gora w ksztalcie pilki (gorne pol) obklejona
                      gwiazdziscie wyciagami. To juz wlasciwie nie sa trasy, to jest takie pole
                      narciarskie prawie dookola gory. Baaardzo szerokie trasy.
                      Sporo o tym pisal Sky.
                      Jest to zdecydowanie osrodek rodzinny. Jest bardzo duzo tras niebieskich. Jest
                      sporo knajp na gorze i dole. Na gorze mnostwo halasliwej muzyki, polegajace
                      glownie na rytmie i wrzaskach wloskiego dj’a. No, to nie dla mnie. To juz jest
                      kombinat narciarski wykorzystujacy istniejaca gore, bo bylo taniej, niz budowac
                      od zera. Mnie ten klimat kompletnie nie odpwoiada. Sporo Niemcow, Czechow, malo
                      Wlochow (pod wieloma wzgledami odwrotnosc Cortiny).

                      Jedno mnie zaskoczylo pozytywnie.
                      2 bardzo dobre czarne trasy – Sylwester i Hernegg. Zaczynaja sie szeroko, potem
                      bywaja dosc waskie. Maja obie po okolo 5 km i sa urozmaicone. Sa na polnocnym
                      stoku, roznica wysokosci jakies 1200 m. To wyjdzie jak chwalenie sie, ale
                      wezcie poprawke, ze ja jezdze przewaznie supergigantowo, wiec sie malo mecze.
                      Otoz zrobilismy te trasy z synem w sumie 6 razy i oczywiscie bez ZADNYCH
                      przystankow. My zreszta nigdy nie robimy przystankow. Trasa Hernegg naprawde
                      mnie jednym zaskoczyla. W pewnym miejscu jest wyplaszczenie, a nawet jak by
                      lekko pod gorke i potem jest scianka. Wrodzona ostroznosc kazala mi wjechac tam
                      wolno, oddalem lekki skok, ale pierwszy raz od baaaardzo dawna doznalem sporego
                      stracha. Za ta poleczka (oczywiscie sa jakies tam transparenty, zeby zwolnic,
                      ale je sie przewaznie lekcewazy) jest naprawde stroma scianka. Tak na moje oko
                      to pierwsze 50m ma jakies 55 stopni. No naprawde mialem przez chwilke stracha.
                      Wszystko sie dobrze skonczylo, ale 1:0 dla Hernegga!

                      Potem pojezdzilismy po calym Krionplatzu. Tam jest jeszcze jedna krotka czarna
                      trasa, a reszta mnie nie interesuje. Co nie znaczy, ze ktos inny nie bedzie
                      tym zachwycony. Co kto lubi.
                      Troche glupio sie jezdzi po takiej polczaszy-polu dla narciarzy. Jest calkiem
                      gesto i latwo o kolizje. Przez caly pobyt nie mialem z tym problemu a na
                      Kronplatzu pare razy bylo blisko...

                      Dawno nie mialam tak zniszczonych nog. Sporo odgniatow, lyse golenie i nieco
                      zdarta gdzieniegdzie skora. To chyba ten Sylwester i Hernegg tak sie dolozyly.

                      No i koniec narciartswa. Moze poznije napisze jescze jakies ogolniejsze uwagi.
                      Pozdrawiam
                      • staruch5 Sella - podsumowanie 05.02.06, 18:56
                        Trzeba bedzie jakos zakonczyc ten watek.
                        Spedzilem
                        1 dzien w Arabbie,
                        1 dzien w Dolinie Gardeny,
                        w sumie 5 dni w Cortinie:
                        2 dni w okolicy 5Torri, Lagazuoi, Averau, Col Gallina,
                        2 dni na Falorii i Cristallo,
                        1 na Tofanie i Pomedes.

                        POGODA.
                        Przepiekna „murowana” pogoda, swietne, jak na Dolomity, warunki sniegowe.
                        Wyjatkowo cieplo, jak na styczen. Ilosc ludzi przedsezonowa. No i to tak w
                        pigulce. I to mowi wszystko.
                        Wind stopper I kominiarka pod kask przelezaly caly czas w szafie.

                        Co mnie uderzylo? Raz tylko uslyszalem jezyk rosyjski. Brak Niemcow w Cortinie.
                        Sporo Anglikow, chyba tez USA i Canada, sadzac po napisach na sniegu. Bardzo
                        duzo Wlochow. Sporo Pl.
                        Na Kronplatzu juz miedzynarodowo, duzo Czechow/Slowakow.
                        Zdecydowanie inny klimat Cortiny. Sporo Wlochow, duzo expertow, nigdzie nie gra
                        muzyka na stoku. To sie powtarza. Tak bylo w zeszlym roku.

                        STYLE
                        Ani jednego body carvingu. Duzo skretu cietego w bardzo dobrym wykonaniu.
                        Klasycy tak samo obecni. Parapetow bylo sporo na Kronplatzu. Poza tym – brak!
                        Telemarkowcy – zupelnie egzotyczne przypadki.

                        TRASY
                        Przygotowane perfekcyjne. Zadnych zastrzezen.

                        SNIEG
                        Duzo naturalnego sniegu!
                        Najlpeszy we wtorek. Pyszny miekki sztruksik. Potem juz odrobine gorzej, bo
                        nieco zmrozony noca, zdarty przez ludzi, czyli norma.

                        TURYSCI, w drodze I z powrotem.
                        Jechalem wieczorem piatkowym z Danii w tlumie Dunow z trumnami. To byl naprawde
                        tlum. Tam, gdzie jezdzilem nie spotkalem ani JEDNEGO Duna! Czy oni nie jezdza
                        w Dolomitach?
                        Wracalem w sobote poznym wieczorem niemiecka A7. Jechalem praktycznie sam.
                        Wszyscy wrocili wczesniej. Malo kto zostaje na sobote.

                        Szkoda, ze juz sie skonczylo.
                        Pozdrawiam czytajacych.
                        • Gość: ater Re: Sella - podsumowanie IP: *.skynet.net.pl 05.02.06, 19:53
                          staruch ! dzieki za twoje kartki z kalendarza :). az sie chcialo czytac,
                          naprawde. tak fajnie opisales.
                          skydad : twoja relacja z wyjazdu tez ciekawa.
                          pozdrawiam
                        • qmax Re: Sella - podsumowanie 05.02.06, 20:19
                          Staruch-po cholerę mieszkałeś w Alta Badia? Nie lepiej było bliżej Cortiny? Z
                          La Villi jest kawalek drogi. Planowałeś to czy tak wyszło?
                          Dzięki zwłaszcza za relację z Kronplatz - inny punkt widzenia.
                          Pzdr.
                          • staruch5 do qmaxa 05.02.06, 20:32
                            moze z przyzwyczajenia.
                            Mozna mieszkac w Barca di Cadore, ale wtedy to juz tylko Cortina, a 7 dni w
                            Cortinie to bylaby przesada.
                            Dla mnie La Villa jest optymalna, bo mam w zasiegu cala SR i moge skoczyc do
                            Cortiny na nartach i samochodem. Czyli jest wowczas uniwersalnie.Pzdr.
                        • Gość: Filomena1 Re: Sella - podsumowanie IP: *.225.62.81.cust.bluewin.ch 05.02.06, 20:41
                          Dzieki za podsumowanie.
                          No popatrz, ja tylko po drugiej stronie gory i tutaj nie ma sniegu. to znaczy
                          jest , ale malo.
                          Wlasnie pytalam Skyddad, pytam i Tutaj, czy znane jest polaczenie autoverlad
                          polnoc poludnie ?
                          o ile wiem jest takie, szybko i bezpiecznie. Z cala pewnoscia jest przez
                          Niemcy,
                          Korzystalam przez Austrie i a takze z Basylei do Berlina.

                          pozdrawiam Fil.
                          • staruch5 Re: Sella - podsumowanie 05.02.06, 21:17
                            nie wiem, nie ineteresowalem sie tym.
                            Ale mysle, ze ta porazajaca ilosc Dunczykow w samochodach jadacych na poludnie
                            w piatek wieczor swiadczy o tym, ze takie cos nie istnieje lub jest bardzo
                            nieoplacalne.
                            Pzdr.
                            • Gość: srec Re: Sella - podsumowanie IP: *.jmdi.pl 06.02.06, 19:40
                              Staruch, jak zwykle swietna relacja. Wiosna powtorka z wyjazdu?
                              Podziekowania!!!!

                              serec

                            • filomena1 Re: Sella - podsumowanie 06.02.06, 20:39
                              Czytalam w tamtym watku, a Ty chyba tez , ze jest takowe z hamburga do
                              Munchen, ale tez jest do Basylei gdyby ktos jechal do CH.
                              Z oplacalnooscia to bywa roznie. ale to inna bajka.
                              Podzarawiam
                              FIl.
            • staruch5 do Jozzo 05.02.06, 22:37
              to, o co prosisz umiescilem w osobnym watku

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=36240518
              • staruch5 zbanowany 05.02.06, 23:12
                zgodnie z zyczeniem arweny, wote mnie zbanowal na stale i zostalem w Cortinie.
                Oto moje zdjecie:

                www.dolomiti.org/ita/Cortina/cinfo/cfoto/cards/images/SCIOVI2.jpg
                • Gość: Jozzo Re: zbanowany IP: *.sympatico.ca 06.02.06, 06:49
                  No teraz juz pozostalo mi tylko znalezienie sponsorow na placenie moich
                  rachunkow i dolaczam do ciebie.
                  Jozzo
              • Gość: Jozzo Re: do Jozzo IP: *.sympatico.ca 06.02.06, 06:47
                Serdeczne dzieki
                Jozzo.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka