Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    16.04.06, 06:50
    jest pare rzeczy ktorych na narciarzu nie znosze: zaczne moze od przyznania
    sie ze absolutnie jestem uczulony na: elastyczne spodnie wpuszczone w buty
    narciarskie oraz #2: tylnowchodowe buty
    trudno musze sie do tego przyznac....
    no i nie lubie grubych bab na nartach.................
    a teraz to przyznajcie sie co was napawa niesmakiem na stoku


    dodam ze ladne narciarki w strojach kapielowych i dobrze jezdzace to dla mnie
    magnes nie do przezwyciezenia.......

    Obserwuj wątek
      • Gość: D. Re: ubranka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.06, 07:00
        :-)))
        fajne zestawienie stroj kompielowy i narty....kiedys widzialam takie zdjecia w
        playboy-u tam nawtet kostium byl niekompletny ale na stoku to ciezko dojrzec
        podobny ubior.
        a moze ja jezdze nie tak gdzie powinnam???
        pozdr.D
      • Gość: ciekawski gosc Re: ubranka IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 16.04.06, 07:06
        a grubych facetow w jeansach lubisz? a w rozpietych kurtkach?
        • kubagr Re: ubranka 16.04.06, 15:36
          ogolnie to mi to wisi ale tak grube facety w rozpietych kurtkach w dodatku z
          papierosem w kolejce to juz za duzo
          • filomena1 Re: ubranka 16.04.06, 16:01
            > ogolnie to mi to wisi

            kubo, co wisi to wisi, nie nie utonie, ale ja osobiscie wolalabym by tobie nie
            wisialo. Mnie , osobiscie wszystko jedno jak to sie ubiera, ale ....jak moj
            Dziadek mowil: gdyby wszystko bylo jedno to gowno byloby czekoladka, zatem,
            irytuje jak ktos na nartach potrzebuje przerwe na papierosa.
            natomiast stroje ? hm... damulki wystrojone , wypindrzone w blyskotki, kolorowe
            ja papugi lub barbie, rozsmieszaja mnie ... natomiast elestyczne spodnie, te
            zwezane do dolu , do buta, to byl HIT - nie wyciagaly sie kolana, lezaly jak
            ulal, na zgrabnej pupie, szczyt marzen w latach 60 tych.Mialy te zalete , ze
            nie lepil sie do nich snieg, tak jak do welnianych. dopiero 70 lata
            przyniosly oratlionowe,"sliskie" ogrzewane watolina spodnie na blyskawiczne
            zamki.
            a tak przy okazji, to cieplo bardzo snieg dobry, nawet bardzo, sezon
            przedluzony do wtorku, a jak widzisz siedze w domu.
            to tez przyczyna ,ze nie bylo mi w nastroju tu zagladac.
            pozdrawiam ser.Filomena.
            • aater Re: ubranka 16.04.06, 16:20
              widze Filomeno ze dziadek twoj mial komu przekazac swoj dowcip;)))
              udalo ci sie haaaa....
              pozdrawiam
              ater
      • marekatlanta71 Re: ubranka 16.04.06, 16:19
        1) Jeansy
        2) Stroj do polowania (panterka)
        • kubagr Re: ubranka 16.04.06, 18:03
          rozwine teze dziadka: jakby nie bylo przyglupow to nie moglibysmy byc
          inteligentni czy nie????
          krzywa pana gausa byla by plaska jak rozmiar zero klatki piersiowej (kiedys
          miedzu kumplami mowilo sie -1 gdy jakas dziewczyna byla plaska jak stol).
          ja jeszcze dodam tzw ciciki (kozuszek, futerko) wokol kaptura co to sie
          pojawily tutaj a zwlaszcza ciciki wokol meskiej kurtki.
          nei wiem a propos jak mozna dopasowac buty gdy w nich sa jeszcze spodnie.
          natomiast chetnie bym kupil jakies tylnowchopdowce do mojej kolekcji
          • marekatlanta71 Play it Again Sports 16.04.06, 22:15
            Znajdz takowy sklep w okolicy - bedzie cala kolekcja tylnowcodowcow w cenach $10
            i mniej. Do tego doup narty z prawdziwego drewna z wiazaniami na sprezynke;
            nastepnie w Pawn Shop zakup panterke i juz mozesz na stoki Polnocnej Karoliny
            wyskoczyc bez obawy ze sie w tlumie bedziesz wyroznial.
            • Gość: dzimmu Re: Play it Again Sports IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 08:59
              Pozal sie Boze -kubagr na stoku - ilez w Tobie kompleksow jak czytam posty
              • filomena1 historia ubran 17.04.06, 11:30
                A wiesz, Kuba to fajny temat. Jakby nie bylo mielismy na sobie historie ubran
                narciarskich. Zmieniaja sie one co jakies 5-10 lat o tzw, generacje.
                od pamietanych jak przez mgle grubych welnianych spodni i cienkeij wiatrowki
                oraz butow ktore sluzyly do jazdy na lyzwach i na nartach. az po dzisiejsze
                super h.tech. buty i ubrania.
                Byli tacy , ktorzy nosili jakis smieszny detal, aby sie odrozniac od masy
                ubranej jednakowo szaro, sama mialam zabawna czapke krasnala siegajaca
                pomponem do pasa. Dzis glupakwowe czapki sterczace niby wlosy Ice berga nie
                rosmieszaja mnie, ani te klownowe, ani te z dzwonkami jokerowe. Glupawki i
                tyle. Ale coz, zapomnial wol....

                Grubych bab na stoku nie widzialam. Moze dlatego , ze w Europie jest tych
                grubasow zdecydowanie mniej niz za oceanem. Grubych , brzchatych chlopow tez
                nie widzialam.
                Mysle, ze jakby taki sie wyrznal na stoku to wzywac trzebaby heli aby
                podniesc takie 100 kg..
                Na stromym pod stok nie takie to latwe, na dodatek dupsko ugniata snieg i
                czyniac dziure w ktorej tkwi i wygramolic sie z niej trudno....
                A propos, to wlasnie ubranie bardzo wazna ma tu funkcje i to wlasnie przy
                upadku i przy wstawaniu.
                Otoz kiedys kupilam sobie kombinezon. Byl to na owe czasy super nowosc,
                rewelacja , thermo , odporny na wiatr i mroz. Bylam zachwycona i kupilam mimo
                ze byl akurat model meski i dla paragleit, ale nic to , kupilam, kolor tzw
                blota-szlamu, ciemny, gladki wygodny, no w ogole rewelacja. Rzewczywiscie
                nigdy w nim nie zmarzlam ani nie odczulam wiatru.Niewygode rozbierania sie w
                toalecie opanowalam do perfekcji. Mial zatem tylko jedna wade. Przy upadku
                slizgalam sie jak na lodzie..wszystko do opanowania nawet technike
                wygramolenia sie z upadku, czasem nawet praktycznie mozna bylo na
                d....zeslizgnac sie po oblodzonej sciance do czasu, .... gdy raz upadlam na
                tak stromym stoku, ze o wyhamowaniu nie bylo mowy, przede mna stal slup,
                oczywiscie niezabezpieczony, gdyz to bylo poza trasa. zjezdzalam na brzuchu
                wprost na slup. narta jedna ze mna,a druga juz sobie gdzies pojechala sama,
                poczulam tez dziwnosc w kolanie. Rozpaczliwie stralam sie dlonmi
                sterowac ,niestety kijki przeszkadzaly mi. Klelam jak cholera na na ten
                komibnezon winiac go o wszystko, o wykrecona noge takze. Nie wiem jakim cudem,
                chyba dzieki dobrym zebom , hihi, zatrzymalam sie o metr od betonowej podstawy
                slupa. Nie potrafilam wstac. Nie bylam gruba baba. To byl ostatni raz kiedy
                mialam ten kombinezon na sobie. Od tamtej pory, nie fason , nie kolor, i nie
                tylko praktycznosc lecz i bezpieczenstwo jakie daja ubrania sa wazne.
                a jesli chcesz zobaczyc rozebrane lale w bikini na nartach to przyjedz do
                Zermatt, na Plaeau Rosa spotkasz takie w lipcu i sierpniu.
                to wesolego jajka i dyngusa
                Filomena

                • kubagr Re: historia ubran 17.04.06, 13:37
                  tak te kombinezony byly niebezpieczne: zdarzalo sie nawwet ze ktos wjechal w
                  krzaki zeby sobie ulzycc i robil na klape tlna poczym podnosil klape i wtedy
                  wwszystko sie "rozchodzilo" po plecach...
                  no i poslizg byl jeszcze lepszy
              • kubagr Re: Play it Again Sports 17.04.06, 13:38
                Pozal sie Boze -kubagr na stoku - ilez w Tobie kompleksow jak czytam posty


                no wlasnie: takie "wpisy" zdecydowanie dodaja walory merytoryczne............
                • aater Re: Play it Again Sports 17.04.06, 18:47
                  > no wlasnie: takie "wpisy" zdecydowanie dodaja walory merytoryczne............

                  dopowiem jeszcze:
                  ze "tak duzo znacza" ze najlepiej takie wpisy ignorowac...
      • Gość: O.Andrzej Re: ubranka IP: *.pp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 20:37
        > jest pare rzeczy ktorych na narciarzu nie znosze: zaczne moze od przyznania
        > sie ze absolutnie jestem uczulony na: elastyczne spodnie wpuszczone w buty
        > narciarskie oraz #2: tylnowchodowe buty

        Tylnowchodowe buty na ogol gorzej trzymaja stope, ale sa zdecydowanie
        wygodniejsze do wkladania. Jezdzielem w takich przez ok. 10 lat, choc kupilem ba
        rdzo tanio jako jednorazowki. Spodnie wpuszczane, szyte na miare u krawca w
        Zakopanem, dostalem w prezencie maturalnym od ojca, a wiec jakis czas temu.
        Niedobrze je wspominam z roznych wzgledow, np. z powodu wpadajacego sniegu do
        butow. Ale takie sie wtedy, te 35-40 lat temu, uzywalo.

        O grubych babach na nartach sie nie wypowiadam, bo choc problemu z nadwaga nie
        mam, to jednak dobrze pamietam fragment o jawnogrzesznicy z ewangeli i zdanie
        "ktory bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem". :) Innymi slowy, mam inne
        problemy, nie do onca rozwiazane. :)

        Do ubran swoich czy innych nie przywiazuje zadnej wagi, a zatem nic w tym
        zakresie mnie nie drazni. Moze z jednym wyjatkiem: przesadnie obnizony krok w
        spodniach u niektorych snowbordzistow. Nawet nie tyle wyglad mnie drazni, co
        stan umyslu deliwenta decydujacego sie cos takiego ubrac.
      • ortodox Re: ubranka 17.04.06, 21:50
        Generalnie mnie nie drażnią ubranka innych. Ani kolory, ani obcisłe elastiki u
        pań po pięćdziesiątce o obfitych kształtach, ani krok na wysokości kolan u
        snowboardzisty ... może tylko z jednym wyjątkiem. Trochę irytują mnie narciarze
        w białych (maskujących) ubrankach. Nie ma ich na szczęście zbyt wielu, ale
        jeżdżenie na biało, to chyba szczyt narciarskiej głupoty i proszenie się o
        wypadek na stoku. Jeszcze jeden detal garderoby czasem zwraca moją uwagę a
        właściwie jego brak. Chodzi o panów, przeważnie bardzo krótko ostrzyżonych,
        jeżdżących w gołej głowie bez względu na temperaturę i pogodę. Sam nie wiem czy
        ich podziwiać, współczuć im ...? Jednak zupełnie mi nie przeszkadzają.
        pozdrawiam
      • Gość: Jozzo Re: ubranka IP: *.sympatico.ca 17.04.06, 23:42
        Nie zawczesnie na taki temat?
        Jeszcze sniegi z gor nie zeszly wiec co jest grane?

        No jesli juz to generalnie nie mam zadnych uprzedzen no moze
        do facetow w kombinezonach, jak namoj gust wygladaja zniewiesciale
        Nie przepadam tez za towarzystwem zbyt politycznie poprawnie ubranym.
        Tzn takich co to maja do przesady wszystko dobrane pod kolor oczu itp.
        Jakos ciezko mi takie typy darzyc szacunkiem i czasmi nieslusznie
        zakaladam totalna pustke pod tzw. pokrywa.

        Co do innych reszty to hmm otyli - czasmi bys sie zdziwil jak dobrze jezdza.

        Stroje kapielowe na nartach - trzeba dobrze ale to naprawde dobrze
        jezdzic zeby sobie nie zrobic powaznego ku ku.
        Wiosnny snieg zwlacza finrn jest dosc ostry i nawet podparcie sie reka
        nieuzbrojona w rekawice zostawia serie glebokich krwawiacych naciec.

        Na takie narty mozna nawet i u nas sobie na to pozwolic w marcowym sloncu.
        Pamietam pobyt pod Lapskim, tak dogrzlo ze mielismy 2-3 jazdy w spodenkach
        Byla grupa dobrze jezdzacych, koniec marca drugi tydzien pobytu wiec wszycy
        byli calkiem niezle objezdzeni. Przysly dnie cieple pelania slonca usypalismy
        sobie pozadne muldy przd schroniskiem i szlifowalismy technike jazny na
        takowych. Troche siedzac przed schroniskiem popijajac piwko troche bawiac
        sie na muldach. Ot takie 2-3 dni relaksu w pelnym sloncu.
        Do dzis pamietam, przewijaja mi sie w zwolninym tepie obrazy ludzi
        zjazdzajcych po wspomnianych muldach, zwlascza dziewczn a w szczegolnosci
        mojej zony perfekcjionistki technicznej. Gora, dol, kompensacja, karwadz
        zmnana narty, niesamowity balet na sniegu w pelni marcowego slonca.
        Szkoda ze nie bylo komorek z mozliwosca krotkich filmow, bylby niezly
        przeklaz dla potomnych a tak to zapis tylko w jednym mugu bez mozliwosci
        przekazu. Tak czy inaczej. Panowie to byl pobyt!!

        Jozzo.
      • aater Re: ubranka 18.04.06, 01:26
        jestem uczulona na wymalowane kobiety na nartach jak i w ogole gdy wymalowane
        uprawiaja sport rekreacyjnie czy wyczynowo.
        zadziwia i smieszy mnie ubior przesadnie kolorowy tzw papugi jak rowniez
        wszystko w jednym kolorze. oraz wszystko jednej firmy od bielizny i skarpet
        zaczynajac.../

        • ortodox Re: ubranka 18.04.06, 02:56
          Widzę, że jesteś coraz bardziej ...hmm ... tolerancyjna inaczej ;)
          pozdrawiam
          • aater Re: ubranka 18.04.06, 11:54
            oj ortodox ;)) ja w ogole jestem dosc tolerancyjna.
            a jesli chodzi o ciuchy to zwracam uwage na jakosc i na przeznaczenie ubrania.
            a jezeli ktos nakupuje sobie ciuchy jednej firmy i w nich paraduje a nie nosi
            zwyczajnie to mnie to smieszy. zastanawia mnie nawet poziom jego umyslu.
            osobiscie to bardzo odbiegam od gustu barbie czy damulek. lubie tez odlotowe
            fatalaszki a one nie wiedza chyba co to znaczy.
            jazda na nartach w strojach kapielowych: od razu zadaje sobie pytanie -
            dlaczego tak? i jezeli dla chwilowej zabawy to OK.
            bo jak bardzo cieplo to mozna w krotkich spodenkach i koszulce. chyba to
            wystarczy i nie bedzie przegrzania ;)
            pozdrawiam
            • ortodox Re: ubranka 18.04.06, 12:41
              aater napisała:

              > oj ortodox ;)) ja w ogole jestem dosc tolerancyjna.
              ******
              Właśnie o tym pisałem :)))
              =============================

              > a jesli chodzi o ciuchy to zwracam uwage na jakosc i na przeznaczenie ubrania.
              *********
              Rozumiem, ale chyb nie chodziło Tobie o tych, co dla jaj jeżdżą w garniturach i
              cylindrach, bo uważają, że to zabawne. O jeździe w strojach kąpielowych już
              pisał Jozzo i trudno się z nim nie zgodzić, choć nie bardzo rozumiem jak może
              to przeszkadzać osobie tolerancyjnej.
              ==================================

              > a jezeli ktos nakupuje sobie ciuchy jednej firmy i w nich paraduje a nie nosi
              > zwyczajnie to mnie to smieszy. zastanawia mnie nawet poziom jego umyslu.
              ************************************
              Tu mnie trochę niepokoisz, bo jak odróżniasz, czy ktoś tylko paraduje czy już
              nosi? Może do tego trzeba być kobietą?
              ======================================

              > osobiscie to bardzo odbiegam od gustu barbie czy damulek. lubie tez odlotowe
              > fatalaszki a one nie wiedza chyba co to znaczy.
              ***************
              Rozumiem, że w przeciwieństwie do damulek(i Barbie), które paradują, Ty te
              odlotowe ciuszki tylko nosisz. Chyba zaczynam rozumieć co masz na myśli, ale
              pewny nie jestem, więc wybacz, gdy kiedyś jeszcze będę chciał się upewnić ;)
              pozdrawiam
              • Gość: darekkkk Re: ubranka IP: 195.42.249.* 18.04.06, 13:13
                A ja myslalem, ze wystarczy po prostu sie ubrac na stok, zeby bylo wygodnie...
                Przynajmniej nikt mi nie wypomnie, ze nosze cos jednej firmy. Chyba kazdy
                element ekwipunku narciarskiego mam od innego wytworcy-demokratycznie wspieram
                cala branze po rowno;)
                Jazde w kostiumie kapielowym chetnie bym zobaczyl. Nie jest to jednak zbyt
                praktyczne-moze dlatego rzadko spotykane;)
                Pozdrawiam
              • aater Re: ubranka 18.04.06, 13:39

                > Rozumiem, ale chyb nie chodziło Tobie o tych, co dla jaj jeżdżą w
                >garniturach cylindrach, bo uważają, że to zabawne.
                • ortodox Re: ubranka 18.04.06, 15:58
                  aater napisała:
                  "a jesli chodzi o ciuchy to zwracam uwage na jakosc i na przeznaczenie ubrania.
                  a jezeli ktos nakupuje sobie ciuchy jednej firmy i w nich paraduje a nie nosi
                  zwyczajnie to mnie to smieszy. zastanawia mnie nawet poziom jego umyslu."

                  ale chciała powiedzieć, że:
                  "generalnie jest mi zupelnie obojetnie w czym kto jezdzi czy jak chodzi ubrany !
                  byle czysto. ale moge miec swoje mieszane odczucia i taki byl sens mojej
                  wypowiedzi;)))"

                  No taaaak, dokładnie to samo!
                  Zastanawiam się tylko, czy to Twoja tolerancja jest tak chwiejna? Czy może co
                  innego myślisz a co innego piszesz? Czy może powinnaś zastanowić się na stanem
                  umysłu, ale swojego!? Czy ... a z resztą, co to mnie ...?
                  Tak czy siak, ja to chociaż potrafię się przyznać, że nie jestem tolerancyjny.
                  Zawsze to trochę uczciwiej i wiadomo czego można się po człowieku spodziewać ;))
                  pozdrawiam



                  • filomena1 Cos mi sie przypomnialo. 18.04.06, 16:18
                    Z tymi ubrankami to jak z takim goralem...
                    Bylam kiedys w Poroninie na wakacjach. Przed chalup siedzial stary gazda. i
                    pykal fajke . czy bylo ladnie czy brzydko , czy padalo czy wial witr, gazda
                    siedzial na lawce i patrzyl na Tatry. Moja Ciotke to denerwowalo. Ciagle
                    mowial, co on tak sie gapi w Tatry, , denrwowal ja ten gazda, denrwowlao ja
                    ze siedzi, przeszkadzalo, ze pali fajke.
                    A przeciez ten gazda nic zlego nikomu nie robil. ani krzywdy, ani NIC. ON nic
                    nie robil. BYL: a jednak jej to przeszkadzalo denrowowalo, irytowalo, zwal jak
                    zwal. Gazda byl szczesliwy, siedzial sobie i pykal fajke i patrzyl na Tatry, a
                    moja co moja Ciotke wkurzalo i czynilo "nieszczesliwa". Jej strata , jej
                    problem.
                    To wlasnie tak z tymi ubraniami.
                    Niech sobie kto nosi co mu sie zywnie podba, w czym sie dobrze czuje, to jego
                    szczescie , jego samopoczucie , nie moje. Tez co ma w glowie i jaki jest stan
                    jego umyslu gdyyz kupuje ciuchy jednej marki, to naprawde jego problem i jego
                    szczescie.
                    ZYJ, i daj zyc innym.

                    A tak nawiasem, cos tu bylo o makijazu na nartach. Osobiscie nie wychodze z
                    lazienki nie umywszy zebow i nie zrobiwszy twarzy.
                    Oczywiscie nie jet to makijaz sylwestrowy, ani wieczorowy, to kwestia estetyki
                    i pielegnacji az po tzw. higienie osobista .

                    Im wiecej dziwologow na stoku i na trasie tym weselj , jest na co popatrzec i
                    jest sie z czego posmiac.
                    Filomena z pozdrowieniami.
                  • aater Re: ubranka 18.04.06, 20:23
                    ortodox
                    moja wypowiedz brzmi tak:
                    "ja w ogole jestem dosc tolerancyjna.
                    a jesli chodzi o ciuchy to zwracam uwage na jakosc i na przeznaczenie ubrania."
                    ** 1 zdanie + 2 zdanie dotyczy mojej osoby i na co JA zwracam uwage przy
                    zakupie ubrania dla siebie.

                    daruj sobie takie wybieranie moich zdan, zeby tobie pasowalo to bycia czepliwym.

                    > Tak czy siak, ja to chociaż potrafię się przyznać, że nie jestem tolerancyjny.
                    ** yhm zapomniales dopisac ze jeszcze jestes zlosliwy. i przykre ze taki
                    wlasnie jestes.
                    pozdrawiam

                    • Gość: zolv Re: ubranka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 20:51
                      ale macie temat do robienia wojen ;)

                      pzdr
                      zolv
                      • aater Re: ubranka 18.04.06, 21:21
                        ;) masz racje. przepraszam.
                        nie dam sie juz wiecej sprowokowac ortodoxowi.
                        pozdrawiam
                    • ortodox Re: ubranka 18.04.06, 21:36
                      Masz rację, nie napisałem jeszcze o wielu moich cechach a jest ich sporo.
                      Nie będę przy każdej wypowiedzi Was nimi zanudzał, ale akurat rozmawiamy o
                      tolerancji. To że jestem złośliwy przyznawałem już wielokrotnie. Jednak tak jak
                      ciebie kolorowe ciuszki u damulek, mnie dziwi i śmieszy Twoja hipokryzja o czym
                      ośmieliłem się tutaj szczerze napisać i za co wszystkich oburzonych hipokrytów,
                      serdecznie przepraszam.
                      pozdrawiam ;)

                      p.s. Co napisałaś, każdy może sobie przeczytać w Twoich wypowiedziach powyżej.
      • mamax4 Re: ubranka 18.04.06, 21:25
        to chyba najgłupszy temat na forum, a co to kogo ufno obchodzi jak sie kto
        ubiera? , sam nawet nie wiem jaki mam kolor kurtki, ma 10 000 współczynnik i
        jest OK, jak ktos jeździ zamiast na narty to na rewie mody na stoku to potem
        wymysla takie kretynkowate temaciki
      • juta33 Re: ubranka 19.04.06, 11:09
        No tak czytam ten wątek i czas wkroczyć na wojenną ścieżkę, niektórzy już to
        zrobili.

        Tak jak filomena1 nie zauważyłam grubych bab na stoku, może się za mało
        rozglądam. Ale jak byłam na nartach w styczniu, patrzyłam na ludzi i pamiętam
        moją myśl, na narty nie jeżdżą grubi ludzie, może się boją braku kondycji.
        Musę przyznać, w tym roku na nartach odczułam brak kondycji, pierwszy raz i
        jest to straszne uczucie.
        A to co ludzie mają na sobie, nie denerwuje mnie, raczej śmieszy mnie, gdy ktoś
        ubrany w najnowszego katalogu, narty z tego sezonu, jeździ powiedzmy bardzo
        słabo.
        Pamiętam taką scenę, cztery lata temu, byłam z córką na wyrwirączce, jednego
        dnia przyszła pani, lalka Barbi cała różówa, była ozdobą stoku na którym
        jeździły 2,3 i 4-latki, ale to jeszcze nic.
        Innego dnia stoję rozmawiam ze znajomymi, dzieci jeździły juz same. Obok stoi
        pan, narty tylem do stoku, a on puka piętą w wiązania. Pomyślałam, coś
        naprawia, po chwili podchodzi do niego znajomy i zaczyna go uczyć, że narty
        odwrotnie, a wpina się narty zaczynając od palców. Do dziś mam tę scenę przed
        oczami, do dziś opowiadałam to jako dobry dowcip.



        Pamiętam
        • Gość: O.Andrzej Re: ubranka IP: *.cyf-kr.edu.pl 19.04.06, 12:03
          > Tak jak filomena1 nie zauważyłam grubych bab na stoku, może się za mało
          > rozglądam. Ale jak byłam na nartach w styczniu, patrzyłam na ludzi i pamiętam
          > moją myśl, na narty nie jeżdżą grubi ludzie, może się boją braku kondycji.

          Grubych bab nie zauwazam, ale mocno brzuchatych facetow - tak. Mysle, ze to im
          przeszkadza, ale problem nadwagi nie jest prosty jak sie domyslam. Procz braku
          kondycji, ktory jest z tym zwiazany, wprowadza ona mnostwo ograniczen. Mam
          proste recepty by nie przytyc. Duzo sie ruszac i malo jesc. :) Odnosnie ruchu.
          Staram sie jak najwiecej chodzic i w miare mozliwosci nie uzywac samochodu czy
          innych srodkow autobusowo-tramwajowych. Kazda okazje przemieszczenia sie
          wykorzystuje do chodzenia. I dziwie sie, ze tak niewielu korzysta z tego
          prostego srodka. Duzo sie mowi o fitnessie, o aerobicu, o silowniach, do ktorych
          oczywiscie podjezdza sie samochodem, a tak malo o zwyklym, uzytkowym nazwijmy
          go, chodzeniu.

          > A to co ludzie mają na sobie, nie denerwuje mnie, raczej śmieszy mnie, gdy
          > ktos ubrany w najnowszego katalogu, narty z tego sezonu, jeździ powiedzmy
          > bardzo słabo.

          Mnie troche tez, choc nie ma to w zasadzie wielkiego znaczenia. Wlasciwie to
          czemu nie? Gorzej, gdy taki slabo jezdzacy kupuje sprzet z najwyzszej polki.
          Ostatnio widzialem pare starszych, raczej kiepsko jezdzacych ludzi na Fischerach
          WC SC, a wiec wymagajacych slalomkach. Widac, ze jedynym motywem ich kupna byla
          cena, w tym przypadku wysoka. Wyraznie sie meczyli. Nie zdawali sobie sprawy, ze
          nikomu nie zaimponuja: ci nie znajacy sie na rzeczy nie beda w ogole wiedziec o
          co chodzi, a "fachowcy" popatrza z politowaniem i, w najlepszym wypadku, ze
          zrozumieniem dla ludzkiej proznosci.
          • Gość: filomena1 Re: ubranka IP: *.38.79.83.cust.bluewin.ch 19.04.06, 12:31
            > nikomu nie zaimponuja: ci nie znajacy sie na rzeczy nie beda w ogole wiedziec
            o
            > co chodzi, a "fachowcy" popatrza z politowaniem i, w najlepszym wypadku, ze
            > zrozumieniem dla ludzkiej proznosci.

            to nie zawsze jest proznosc, lecz zwykla niewiedza, i wyjscie z zalozenia, ze
            tanio nie warto kupowac, bo tani kupuje sie dwa razy, a ceny jest wyznacznikiem
            jakosci.

            Kiedys ktos mi powiedzial, ze jest za oszczedny i za biedny na to aby kupowac
            tanioche. Dlatego kupuje rzadko, ale za to z najwyzszej polki. A tzw,
            estecie , porzadnisie nie znoszace chaosu i artystycznego nieladu kupuja
            wszystko jednej marki-firmy , ktorej akurat ufaja.
            I nie ma w tym NIC , co swiadzczyloby o ich stanie "mozgu" jak to tutaj ktos
            powiedzial.
            "Kelder machen Leute" z jedenj strony, a z drugiej jak Cie widza tak Cie
            pisza! Pytanie kto widzi ? a dopiero potem co ?

            Zjechalismy troche z tematu, tylko troche.

            Zbyt szybko oceniamy ludzi nie wiedzac o tym , ze tym samym dokonujemy oceny
            samego siebie.
            Spieszmy sie, to fakt, lecz nie w ocenach, a spieszm sie aby zdazyc...na
            wlasciwia droge.
            Pozdrawiam Fil.
            • Gość: Filomena1 Kleider machen Leute IP: *.38.79.83.cust.bluewin.ch 19.04.06, 12:33
              mialobyc. przepraszam za te bledy literowe,
            • Gość: O.Andrzej Re: ubranka IP: *.cyf-kr.edu.pl 19.04.06, 14:41
              > to nie zawsze jest proznosc, lecz zwykla niewiedza, i wyjscie z zalozenia, ze
              > tanio nie warto kupowac, bo tani kupuje sie dwa razy, a ceny jest wyznacznikiem
              > jakosci

              Zalozenie czesto sluszne, ale nie zawsze, a w przypadku sprzetu narciarskiego,
              takiego jak narty czy buty, wrecz bledne. Najdrozsze buty i narty kupowane w
              sklepach przeznaczone sa dla dobrze jezdzacych. Ci slabsi, nie tylko nie
              wykorzystaja wlasnosci sprzetu, to pol biedy, ale moga sobie wrecz zrobic
              krzywde, a na pewno wygodnie im nie bedzie. Niewiedza jest tez pewna miara
              glupoty i braku inteligencji. Przeciez gdzies ci ludzie kupuja, rozmawiaja ze
              sprzedawcami, informuja sie tu i tam. Moga trafic na nieuczciwego handlarza, ale
              to raczej wyjatki.

              > Kiedys ktos mi powiedzial, ze jest za oszczedny i za biedny na to aby kupowac
              > tanioche. Dlatego kupuje rzadko, ale za to z najwyzszej polki. A tzw,
              > estecie , porzadnisie nie znoszace chaosu i artystycznego nieladu kupuja
              > wszystko jednej marki-firmy , ktorej akurat ufaja.

              Odnosnie marki zgoda, ale kupowanie w ciemno z najwyzszej polki dowodzi
              naiwnosci, niewiedzy, glupoty lub proznosci wlasnie. W kazdym wypadku nie jest
              dobrze. :) Roznie to w indywidualnych wyglada, dlatego jestem ostrozny w
              ocenianiu konkretnych ludzi. Mnie w kazdym razie w najmniejszym stopniu nie
              przeszkadza co kupuja inni, z wyjatkiem tych, na ktorych decyzje mam wplyw.

              • Gość: Filomena1 Re: ubranka IP: *.38.79.83.cust.bluewin.ch 19.04.06, 15:01
                Dokladnie o to mi chodzilo, aby nie oceniac zbyt pochopnie ludzi , bo to tez
                swiadczy o niewiedzy, proznosci, a wlasciwie arogancji.
                Niech sobie kazdy kupuje jak chce, jak ma mozliwosci i jak mu pasuje, aby byl
                szczesliwy , zadowolony , to jego problem co i jak.A nam nic do tego.
                Gdy mnie ktos w sklepie prosi o rade to udziele, gdy ktos z przyjaciol pyta o
                doswiadczenia powiem, Sama pytam ile sie da, zbieram informacje , ale wyboru
                dokonuje sama. I to jest MOJ WYBOR. tak kurtki jak i nart. MOJ, i figa komus
                do tego, dlaczego i poco tak wlasnie wybralam. Jesli go rozsmieszam, to
                swietnie, cisze sie, ze wywoluje czyjs usmiech na twarzy, jesli denrwuje,
                przykro mi , ze go to irytuje.
                Moja przyjaciolka kupila sobie kolorowa kurte, bo jej do twarzy, a ja mam
                ciemna granatowa. MOglabym sie z niej smiac, a ona ze mnie. Pytam ? czy to
                moze ma zniszczyc nasza przyjazn? wyprobowana na niejdnej beczce soli ?
                wybaczcie ,ale wydaje mi sie , ze przesadzanie i osadzanie na podstawie
                powierzchownych oznak jest wlasnie nierozsadne i budzi moje wspolczucie.
                pozdrawiam Fil.
                • Gość: O.Andrzej Re: ubranka IP: *.cyf-kr.edu.pl 19.04.06, 16:25
                  > Dokladnie o to mi chodzilo, aby nie oceniac zbyt pochopnie ludzi , bo to tez
                  > swiadczy o niewiedzy, proznosci, a wlasciwie arogancji.

                  Pochopnie nie nalezy, ale na wlasny uzytek i tak to robimy, czy tego chcemy czy
                  tez nie. Nieuchronne. Taka mamy nature, a jezeli tak nie jest, znaczy ze z nami
                  sie cos nie tak. :) Jezeli widze owa pare kiepskich narciarzy na wymagajacych i
                  dosc trudnych nartach, to mimowolnie ich oceniam zle. Nie znaczy to, ze
                  podchodze do nich i mowie: "te narty nie sa dla Was, po co takie kupowaliscie,
                  nikt Wam nie doradzil?". Nic wiec nie robie, ale swoje pomysle i na forum
                  napisze. :) Na kolory i szmaty jestem niewrazliwy, bom tepy chlop, wiec nawet
                  twedy, gdy ktos jest dziwacznie ubrany, nic sobie nie pomysle, powiedzy
                  niewiele, ale na sprzecie i technice jazdy sie troche znam i oceniac na swoj
                  uzytek, oceniam.

                  Ile w tym ocenianiu wlasnej arogancji czy nawet proznosci nie wiem. Pilnuje sie
                  tylko przed jednym, by moje ocenianie nie wynikalo z zazdrosci czy kompleksow,
                  choc tych jako czlek wiekowy juz w zasadzie nie posiadam.

      • Gość: Jozzo Re: ubranka IP: *.dsl.bell.ca 25.10.06, 06:48
        Osobiscie podzielam zadnie jednego/jednej z forumowiczo/ki
        na temt zlotych slonecznych okularow. W marcowym sloncu
        prezentujs sie doskonale zwlaszcza jak noszace je dziewczyny
        zrzuca z siebie ciezki kortki czy tez kombinezony i z lekkosc
        mkna po mniej lub bardziej muldziastych stokach ;-)

        Jozzo
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka