Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na nart

    IP: *.stalexport.com.pl 03.01.08, 14:11
    Witam i proszę o radę. W tym roku wybieramy się w Alpy z własnymi
    nartami. Chcieliśmy kupić tzw. trumnę, ale zastanawiamy się czy może
    wystarczą uchwyty na narty. Co jest wygodniejsze?
    Do tej pory wypożyczaliśmy narty i woziliśmy w środku w samochodzie.

    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • skyddad Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 03.01.08, 14:32
        Trumienka zwana dalej boxem ma nastepujace zalety;
        Poza nartami mozna doladowac duzo innych rzeczy.
        Sprzet narciarski jest chroniony przed sola i wilgocia w razie deszczu lub opadu
        snieznego .
        Chroniony przed kradzierza wedlug zasady czego oko niewidzi....
        Minusy;
        Trzeba pamietac ze sie ma na dachu box. Poprzez zwiekszone opory powietrza moze
        dojsc wieksze zuzycie paliwa max o pol litra na sto km.
        Uchwyty na dachu;
        narty narazone na dzialanie soli blota sniegu rozjezdzonego.zawsze wydaja pewne
        dzwieki ,zle ksztalty aerodynamiczne.trzeba sprzet zawijac w brezent.Kusza
        wygladem zlodzieja.
        Zalety latwy dostep do sprzetu.
        pzdr.Sky.
      • ortodox Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 03.01.08, 14:39
        Narty w trumnie są lepiej zabezpieczone. Więcej i wygodniej można
        tam zapakować, ale trzeba zainwestować w dobrą trumnę.
        pozdro.
        • staruch5 Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 03.01.08, 14:44
          trumna jest znacznie drozsza od bagaznika.
          W eksploatacji przeceietna trumna "kosztuje" 10% paliwa a bagaznik
          okolo 5%.
          reszta zalet i wad juz zostala wymieniona.
          • ortodox Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 03.01.08, 14:56
            staruch5 napisał:

            > trumna jest znacznie drozsza od bagaznika.
            > W eksploatacji przeceietna trumna "kosztuje" 10% paliwa a bagaznik
            > okolo 5%.
            ---------------------------
            To wszystko jednak zależy z jaką prędkością jedziesz i idę o zakład,
            że 10% więcej dla trumny, to możesz liczyć tak do 100km/h.
            Dalej, jest już coraz więcej i przy prędkościach autostradowych 140-
            150 może być nawet 25% więcej.
            pozdro.
            • staruch5 Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 03.01.08, 15:00
              jezdzilem z trumna po autostradach z predkosciami w zakresie 120-140
              i nigdy nie przekroczylem owych 10%. Moja trumna miala nieduzy
              przekroj poprzeczny, a to tu ma znaczenie.
              Nie wrcajamy moze do zeszlorocznej dyskusji o zaleznosci oporu
              powietrza od predkosci :-)
              Pzdr.
              • Gość: nalle Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na IP: 195.47.201.* 03.01.08, 15:03
                boxa mozna wypozyczyc
                my tak robimy bo kiedy jest niepotrzebny nie mamy gdzie go trzymac
                poza tym faktycznie sporo oprocz nart mozna tam jeszcze upchnac
              • staruch5 Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 03.01.08, 15:03
                moze to trzeba tak napisac.

                Kupujac trumne warto wiedziec, ze oprocz owych 600-1300 zl wyda sie
                jakies 70-150 zl (zaleznie od auta i trumny) na kazdy wyjazd w Alpy
                (z poludnia Pl) extra na paliwo (Pb95).
              • ortodox jeszcze o oporze ... 03.01.08, 15:23
                Zależy to oczywiście od przekroju poprzecznego, kształtu trumny, ale
                także od samochodu. Dla auta o kiepskim współcz. cx (starsze auta)
                ten wzrost będzie mniejszy. Dla dopracowanego pod względem oporu
                aerodynamicznego współczesnego auta, będzie większy
                (procentowo). Ogólne stwierdzenie, że to 10% to raczej tylko pobożne
                życzenie ... choć możliwe w szczególnych przypadkach.. Jednak przede
                wszystkim zależy od predkości. Nie ma cudów i przy prędkości 140
                siła oporu powietrza jest 2x większa niż przy 100 i stanowi już ok.
                70-80% całego oporu. Dlaczego mamy nie wracać do jakiś dyskusji...
                jeśli miały sens i coś wnosiły?
                pozdro.
                • Gość: Jurek M Re: jeszcze o oporze ... IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.08, 16:46
                  Nie przesadzajcie z tym spalaniem z boxem na dachu - u mnie nigdy nie
                  przekroczyłem 0,5 litra/100 km (przy dieslu) więcej w porównaniu do jazdy bez
                  trumny a wolno nie jeżdżę...
                  • ortodox Re: jeszcze o oporze ... 03.01.08, 17:42
                    ok. ... czekam teraz na takiego, któremu auto spala mniej z trumną
                    na dachu. Wierzę, że tacy się znajdą, bo Polak potrafi ... .
                    pozdrawiam ;)
                    • zolviu Re: jeszcze o oporze ... 03.01.08, 18:26
                      ja nie jezdzilem z trumna

                      ale jestem pewny ze jakbym jechal to by mi spalil mniej!

                      :p

                      jurku, a mi sie cos kołacze ze Ty chyba mondziaka ujezdzasz? prawda
                      to?

                      pozdrawiam
                      piotr
                      • Gość: Jurek M Re: jeszcze o oporze ... IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.08, 19:41
                        A prawda,a wcześniej była Meganka która jeszcze mniej paliła (4.2-4.5 l bez
                        trumny,4.5-4.8 max z trumną )
                        • zolviu Re: jeszcze o oporze ... 03.01.08, 19:47
                          pytam, bo sam ostatnio cos takiego ujezdzalem :)
                          mialem pozyczac/kupowac trumne ale narty weszly mi do bagaznika bez
                          skladania siedzen ;)
                          4 komplety, w tym moje 170 cm :p
                          no ale mimo ze bez trumny mondziak full obladowany wyszedl srednio
                          6,3 litra (130KM TDCI)
                          moim zdaniem idealny samochod na tego typu imprezy

                          pozdrawiam
                          piotr
                          • Gość: Jurek M Re: jeszcze o oporze ... IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.08, 20:14
                            A jak to zrobileś,że Ci weszły 170 cm ? Moje 155 cm wchodzą u mnie "na styk" a
                            że znajomi mają 160 i 170 więc nawet nie próbowałem i jeżdżę z trumną.Niestety
                            nie mam u siebie komputera więc dokładnego spalania nie znam ale mniej więcej
                            wychodzi mi podobnie-jak jechaliśmy na Molltal w 3 bez trumny wyszło mi coś kolo
                            6,2 l ,w czwórkę z boxem na dachu coś ok.6,5 l ale to tak mniej więcej bo
                            dokładnie nie liczyłem,niestety meganka piła znacznie mniej no ale komfort
                            podróży nieporównywalny - coś za coś,ja też mam TDCi 130 KM,jak tam słynne
                            wtryski - jeszcze Ci nie padły ;) ?
                            Pozdrawiam
                            • zolviu Re: jeszcze o oporze ... 03.01.08, 20:39
                              ja pisze o kombi
                              170 cm spokojnie po przekątnej - ale bez rozkladania siedzen, nie
                              wystawaly do kabiny nawet na milimetr. troche kombinowania z
                              pakowaniem reszty gratow, ale rzeczy dla 4rech osob weszly
                              spokojnie, jeszcze troche z drugiego samochodu nam nawrzucali

                              komputer pokazywal cala droge 6 - 6,1 litra, ale ostatnie 6 godzin
                              to jeden wielki korek wiec troche skoczylo
                              co do komfortu zgadzam sie w 100%, megana to chyba klasa nizej, ale
                              ja poprzednio mialem lagune, niby ten sam segment ale ford jak dla
                              mnie duzo lepszy

                              pytasz o wtryski, samochod jest u nas 3 miesiace, przyjechal z
                              holandii, 5-latek, mial piekna swiezo wydrukowaną ksiazke
                              serwisową ;) i przejechane "niesmiertelne" 120 tys. km. oczywiscie
                              ze od starszego pana, oczywiscie ze malo jezdzony i
                              garazowany...... ;)
                              tak naprawde mysle ze ma kolo 300 tys km wiec co fabryka schrzanila
                              juz dawno holenderski serwis naprawil :p
                              poza tym te wtryski to nie moje zmartwienie, bo fure kupil moj
                              ojciec :p
                              ja 5ty rok jestem niepoprawnym skodziarzem (sic!) i tak pozostanie
                              conajmniej do jesieni. zreszta mam dobry uklad z rodzicami,
                              zainwestowalem w łancuchy do mondiego ;), wiec na dalsze wyjazdy
                              bedziemy robic podmianki. jak pojezdza tydzien skodą to tez im
                              korona z glowy nie spadnie, no nie? :p
                              ogolnie wrazenia z jazdy bardzo fajne, az zal bylo spowrotem na
                              skodillaka zamieniac :(

                              pozdrawiam
                              piotr

                              ps. jak juz na samochody zeszlo

                              Co znajduje się na 4 i 5 stronie instrukcji Skody?
                              - Rozkład jazdy pociągów i autobusów

                              Jak wygląda sportowa wersja Skody?
                              - Kierowca ma buty Nike

                              Jak sprawić aby Skoda wyglądała ładnie?
                              - Zaparkuj ją między 2 30-letnie Łady

                              Jak sprawić aby Skoda szybciej pokonywała wzniesienia?
                              - Wyrzuć pasażera

                              Jak sprawić aby Skoda zjeżdżała szybciej z górki?
                              - Wyłącz silnik.

                              Skoda ogłosiła swój nowy 12 cylindrowy model
                              4 cylindry w silniku i 8 w radio

                              Osioł i Skoda spotkali się na drodze. Osioł mówi "Cześć
                              samochód" ! " Cześć ośle" odpowiada Skoda.
                              Nagle osioł zaczyna płakać. "Co się stało"-pyta Skoda. "Kiedy ja
                              nazwałem cię samochodem, mogłeś
                              przynajmniej nazwać mnie koniem"- odpowiedział osioł.

                              "Widzę że masz nowy samochód- Skodę" "Tak wygrałem drugą nagrodę na
                              loterii"
                              "A co w takim razie było pierwszą nagrodą" " Worek kartofli"
                              • Gość: Jurek M Re: jeszcze o oporze ... IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.08, 21:00
                                ja też mam kombi - może masz wersję LONG ;) ?albo narty nie leżały płasko?albo
                                nie umiem po prostu pakować...
                                mój ma niecałe 3 lata - więc standardowo "oryginalne" 68 tys potwierdzone też w
                                miarę "nową" książką serwisową,sprowadzone bezwypadkowe od pierwszego
                                właściciela z Niemiec - a jak jest naprawdę wie tylko ten co mi go
                                sprzedawał...ale na razie spisuje się prawie bez zarzutu - wyskakuje mi tylko
                                jakiś dziwny błąd przy odpalaniu na w miarę ciepłym silniku (jak postoi kilka
                                minut po zgaszeniu ciepłego silnika)-słabo wtedy odpala,tak jakby paliwo nie
                                dochodziło,przez chwilę chodzi na tzw trybie awaryjnym,po kilku sekundach już
                                jest ok.Jak jest zimny silnik lub zupełnie ciepły(zaraz po zgaszeniu) pali na
                                dotyk - nikt nie wie co to może być,w serwisie zero błędów po podpięciu do
                                kompa,wtryski ok - czarna magia...pewnie za dużo elektroniki w coraz to nowszych
                                modelach i coś "nie styka"
                                Pozdrawiam
                                • zolviu Re: jeszcze o oporze ... 03.01.08, 21:41
                                  narty nie lezaly na plasko - masz racje. po przekatnej w poziomie i
                                  po przekatnej w pionie - ale do wysokosci rolety, a nie dachu
                                  dlatego pisze ze pakowanie bylo utrudnione, bo musialem costam
                                  nawpychac pod nie tez

                                  pozdrawiam
                                  piotr
                            • staruch5 zlosliwie 03.01.08, 21:24
                              chyba jurek napisal:
                              "Niestety
                              nie mam u siebie komputera więc dokładnego spalania nie znam"

                              Kompy montuje sie w miare seryjnie od poczatku lat 90ych. Wcesniej
                              nikt oczywiscie nie znal spalania silnikow, bo sie tego zmeirzyc nie
                              dalo. :-)
                              • ortodox Re: zlosliwie 03.01.08, 21:52
                                Nie wiem czy złośliwie, czy nie. Coś chyba jednak jest na rzeczy,
                                że nie wie dokładnie. Brak z resztą konkretów, więc trudno
                                dyskutować.
                                pozdro.
                                • zolviu Re: zlosliwie 03.01.08, 21:57
                                  ;)

                                  w skodillaku tez nie mam komputera mimo ze '03 rok. a ja i tak wiem
                                  ze pali mniej niz niemiecka nieudolna podróbka skody ortodoxa :p

                                  pozdrawiam
                                  piotr
                                  • Gość: Jurek M Re: zlosliwie IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.08, 22:16
                                    No niestety kompa nie ma choć jest np nawigacja...w megance 2003 był,xsara 1999
                                    też nie miała ..więc nie wiem czy wszędzie od 1990 był...
                                    • zolviu Re: zlosliwie 03.01.08, 22:21
                                      staruch sie zlosci bo sam ujezdza chyba jakis japonski zabytek, cos
                                      mi swita - chyba jeszcze w amerykanskiej wersji wiec napewno
                                      benzyniak... barylka ropy poszla ponad 100 dolcow to musi jakos
                                      odreagowac ;)

                                      pozdrwiam
                                      piotr
                                      • staruch5 zolv madrze prawi 05.01.08, 13:05
                                        odreagowalem najprosciej, jak bylo mozna. Zagazowalem bestie!
                                    • zolviu Re: zlosliwie 03.01.08, 22:25
                                      meganka, xsara........ ale sobie hardkor urzadziles ;)
                                      ja po lagunie do dzis dojsc do siebie nie moge - nigdy wiecej
                                      francuskiego shitu, bleeeeee

                                      pozdrawiam
                                      piotr
                                      • Gość: Jurek M Re: zlosliwie IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.08, 22:32
                                        przedtem -choć dawno -nawet Daewoo Nexia była , którą notabene szwagier do dziś
                                        ujeżdża i jest zadowolony...a na megankę złego słowa nie powiem-poza wymianą
                                        klocków,filtrów i oleju kompletnie nic nie robiłem przez 120 tys.aż go
                                        sprzedałem-może akurat dobrze trafiłem ?
                                        A żeby było jeszcze weselej to jeszcze Hyundai H-1 - piękny busik przed domem stoi
                                        • skyddad Re: zlosliwie 04.01.08, 06:32
                                          A moja camra 2.2 ma chipowany fabtrycznie silnik i w sumie ma 147KM,
                                          przyznam sie szczerze ze nigdy nie zauwazylem nawet wiekszego zuzycia paliwa.Moj
                                          Box jest dlugi dosc szeroki niesamowicie areodynamiczny i co ciekawego okolo
                                          15cm ponad dachem co powoduje przeplyw swobodny powietrza.Uksztaltownaie nie
                                          podowoduje odrywanie p´boxu leczx dociskanie,cos jak wywazone skrzydlo lotnicze.
                                          W lecie dawniej w Niemczech zawsze podroz odbywala sie nie wolniej i to na
                                          tempomacie jak 160km/h. Dzisiaj jakby chcial to nawet 120km/h nie rozwinie sie z
                                          powodu braku miejsca.W zimie to sie jezdzi tak jak inni natyle ile pozwalaja
                                          warunki.W tym roku to bedzie samolot gdyz nikt ze mna nie jedzie ( sesje egz)to
                                          pocholere ciagnac grata ze soba.Ludzi spotkam na miejscu.No i tam niema zadnych
                                          oplat za mosty,a za promy za benzyne, mozna tam i zpowrotem z deskami za 1tys
                                          sek sie zabrac. Prom do Puttgarden (t r) kosztuje 1tys sek.
                                          pzdr.Sky.
                                      • ewangelizator_carvingu Re: zlosliwie 04.01.08, 09:22
                                        ty sie od francuskich samochodów od....l ;))

                                        moja Megi 1.9D 65KM ;) zawiozła mnie kilkakrotnie w Alpy, o
                                        Słowacjach, Czechach i polskich wyprawach nie wspomnę, autko było
                                        niezniszczalne /mialo tylko jedna wade - tendencje do zamarzania
                                        przy -30/ i jestem pewien, że w tej chwili bez zarzutu służy
                                        obecnemu właścicielowi, łezka sie w oku kręci gdy wspominam tę
                                        przeprawe przez góry w okolicach GaPa gdzie objeżdzalem na lewym
                                        pasie boksujące panzerwagony niemieckich narciarzy ;)))
                                        obecnie przesiadłem sie na japońską motoryzacje, niby wszystko jest
                                        bez zarzutu, jednak troche duszy brakuje tym autom ;)
                              • Gość: o_andrzej Re: zlosliwie IP: *.cyf-kr.edu.pl 04.01.08, 10:12
                                > Kompy montuje sie w miare seryjnie od poczatku lat 90ych. Wcesniej
                                > nikt oczywiscie nie znal spalania silnikow, bo sie tego zmeirzyc nie
                                > dalo. :-)

                                W moim Passat Variant 91' 2.0 juz jest, ale trudno mowic o seryjnym montowaniu.
                                Np. w super wypasionej Toyota 1.6 98' nie ma.

                                A propos mojego samochodu. Wlasnie dobija 380000 przebiegu. Bez remontu. W
                                silniku brak oznak zuzycia. Przebije mnie ktos? :) Tylko raz uzylem boxu i
                                wiecej tego nie zrobie. Nie widze pozytku. Jesli jedziemy 3+ osob zakladam
                                bagaznik, a narty (na dluzszy dystans) woze w pokrowcach, jesli jedziemy w
                                dwojke - narty wkladam skosnie (skladam male siedzenie) do srodka. Zuzycie
                                benzyny na trasie bez bagaznika, ok. 7 litrow. W Polsce ok. 6.5. Samochod ma
                                jedna powazna wade - znudzil sie zonie. :)
                                • zolviu Re: zlosliwie 04.01.08, 10:25
                                  przebieg na pierwszy rzut oka imponujacy, ale tak naprawde to mysle
                                  ze 90% samochodow na naszych drogach ma taki lub wiekszy. chyba ze
                                  byl cofany z 200 tys.km i teraz dobil 380 to uznam to za
                                  osiagniecie :)

                                  a jak dlugo go masz?

                                  moja fabieda kombi - skonczone 4 latka w listopadzie - 210 tys.km,
                                  wlewam paliwo, wymieniam plyny i filtry, DWA! razy wymienilem klocki.

                                  a wracajac do przebiegu znajomy, ktory handluje mowil ze jak wchodzi
                                  sie w niemczech do komisu do turka - opanowali podobno ten rynek, to
                                  90% samochodow niezaleznie od rocznika ma przejechane 120 tys km ;)

                                  pozdrawiaM
                                  piotr
                                  • Gość: o_andrzej Re: zlosliwie IP: *.cyf-kr.edu.pl 04.01.08, 11:00
                                    Mam go juz prawie 7 lat. Kupowany w mojej firmie, wiec przebieg autentyczny.
                                    Dodajmy, ze jezdzony byl sporo na dlugich trasach. Niestety troche awarii sie
                                    przytrafilo, najczesciej drobnych i latwych w naprawie. Jedna szczegolnie
                                    dokuczliwa - pompa paliwa za 400 Euro, ktora raczyla sie zepsuc w Tonale
                                    (opisywalem to). Przypuszczam, ze dopomogla jej moja zona, ktora malo interesuje
                                    sie wskazaniami na desce rozdzielczej i kilka razy "wysuszyla" bak. :)

                                    Fakt, takie przebiegi w starych samochodach nie sa zaskakujace, szczegolnie u
                                    taksowkarzy. Mnie dziwi i cieszy stan silnika po takim przebiegu. Naprawde nie
                                    ma sie do czego (odpukac) przyczepic.
      • artur_54 Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 04.01.08, 10:08
        Wtrącę się w tę pasjonującą dyskusję która zeszła na różnicę w
        spalaniu o 0,589723463 litra/100 km.
        Mam dwa pytania: jedno do Waszej dyskusji - czy wożąc narty w środku
        w kombi, czyli faktycznie w kabinie, i (chyba) w żaden sposób nie
        umocowane, nie obawiacie się że będą działały jak latająca siekierka
        w momencie uderzenia samochodem w cokolwiek. Przecież mają ostre
        krawędzie...
        Drugie pytanie - jeśli głównym kryterium miałby być niski hałas na
        dachu - co wybrać: box, sam uchwyt czy uchwyt + pokrowiec na narty?
        • staruch5 Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 04.01.08, 10:20
          1. dla mnie to 1 l a nie pol. I dla mnie to jest sporo. Na tyle
          sporo, ze (dzieki Bogu nie musze miec boxa, prawie nie jezdzimy we
          czworke) boxa nie mam. Woze narty w srodku

          2. zawsze woze przymocowane, dla bezpieczenstwa i zeby nie zapalcic
          mandatu. W moim przypadku 193 cm mieszcza sie na styk wzdluz drzwi
          po obu stronach po jednej. Moze tak wejsc jeszcze jedna para, ale
          juz troche niewygodnie sie wsiada i wysiada. Reszta (krotsze) z tylu
          lub w bagazniku.

          3. dla mnie hals boxu i bagaznika jest porownywalny.

          Pzdr.
        • zolviu Re: pytanie techniczne: trumienka, czy uchwyty na 04.01.08, 10:35
          mysle ze spalanie prawie o 0,6 l wiecej to duzo :)

          1.jesli bedziesz je trzymal na kolanach i opieral glowe o swiezo
          naostrzona krawedz to mysle ze zle to sie faktycznie skonczy :p a
          jesli wieziesz je w bagazniku, w poprzek, na spodzie, wraz z innymi
          bagazami to mysle ze rownie realne jest ze kolo zapasowe urwie Ci
          glowe
          2.poszedlbym w innym kierunku - samolot. co prawda tez zadzaiala jak
          latajaca siekierka w momencie uderzenia w cokolwiek, ale
          przynajmniej nasze bardzo niebezpieczne narty z ostrymi krawedziami
          beda wtedy z dala od nas ;)

          pozdrawiam
          piotr
        • ortodox na poważnie ... 04.01.08, 13:06
          ... te 0,6l/100km, a u skyddada brak różnicy w spalaniu, to niestety
          tylko chciejstwo. Nie jesteście panowie u cioci na imieninach, po
          kilku głębszych, gdzie snuje się takie opowieści, tu wszystko
          zostaje czarno na białym i wystawiacie sobie świadectwo... .
          Myślę, że jeśli ktoś nie ma własnych rzetelnych doświadczeń, można
          zaufać tu ocenie i badaniom ADAC:
          www.narty.pl/index.php?id=301&tx_ttnews%5Btt_news%5D=95&cHash=f3eed85cab
          www.motofakty.pl/artykul/oszczedzaj_paliwo.html
          Co do mocowania nart wewnątrz pojazdu, to trzeba oczywiście zachować
          daleko idącą ostrożność. Narty powinny być w pokrowcach, przymocowane
          pasami lub gumami, w pozycji zapewniającej bezpieczeństwo.
          Dodatkowo, montuję siatkę oddzielającą część bagażową od
          pasażerskiej.
          Jeśli chodzi o hałas, to uważam, że box jest rozwiązaniem bardziej
          korzystnym (nie wymaga żadnej staranności), choć jak się ktoś uprze,
          to można same narty też porządnie to zamocować i osłonić
          pozdro.
          • zolviu Re: na poważnie ... 04.01.08, 13:28
            alez ciociu, co ciocia?.............

            :)

            pozdrawiam
            piotr

            ps. a TY ortodoxie gdzie sie w koncu wybierasz tej zimy, swoim
            (podobnie jak andrzej, jesli mnie pamiec nie myli) "pasożytem"
            wariantem?
            • ortodox Re: na poważnie ... 04.01.08, 13:45
              Jeszcze nie wiem. Już pisałem o tym, ale teraz chyba pojawia się
              szansa na jakieś 2 tyg. od 19 stycznia. Niestety muszę jeszcze
              poczekać, aż sytuacja w pełni wyklaruje się i dopiero wtedy będę
              myślał gdzie. Zostanie zapewne niewiele czasu na załatwienie czegoś
              TANIEGO do spania i chyba skorzystam z jakiś starych sprawdzonych
              kontaktów(wiesz ... 70 km od wyciągu). Może nawet Val di Sole ...
              nie byłem tam już 2 lata.
              pozdro.
              • fran Re: na poważnie ... 05.01.08, 12:37
                kupiłem box kamei do Forda Focus. Spalanie bez boxa wg komputera 6,1 l/100km z
                boxem 6,4 l/100 km jazda na polskich drogach czyli średnia szybkośc wg komputera
                około 70 km/h , z boxem jeżdze max około 130 km.

                Bez boxu same poprzeczki wzrost zużycia paliwa do 6,2 l/100 km ale hałas dużow
                większy.

                Box po kilku wyjazdach w temperaturze około 0 stopni jest biały od soli i czarny
                od błota. myśle że wpływ na narty umieszczone na dachy tej soli i błota byłby
                destrukcyjny.
                Do boxu wchodzą mi 3 deski snowbordowe i 2 pary nart + buty.
                • Gość: o_andrzej Re: na poważnie ... IP: *.ghnet.pl 05.01.08, 13:29
                  Moje doswiadczenia sa inne. Spalanie (Passat 2.0 beznzyna) na trasie
                  Krakow-Dolomity, z boxem, w stosunku do bez, wzroslo o ok. 1.4 l przy predkosci
                  na austostradzie rzadko przekraczajacej 130-140 km/h. Z bagaznikiem i 4 parami
                  nart (w pokrowcach) wzroslo o 0.8 l.

                  Interesujace doswiadczenia mam w wozeniu 3 rowerow na dachu, w tym podroz (mocno
                  okrezna) do Francji i z powrotem. Jezdzac po Polsce, a wiec niezbyt szybko,
                  spalanie bylo wieksze o ok. 1 l. W Europie, jadac autostradami, jednak nie
                  szybciej niz 120 km/h, spalanie roslo o nawet 2 l i bardzo zalezalo od predkosci.

                  Pamietam tez jazde do Chorwacji w lecie. Znajomy jechal Dewoo 1.6 z boxem na
                  dachu. Do 110 km/h spalanie roslo o ok. 1 l, powyzej tej predkosci wzrastalo b.
                  istotnie.
                  • ortodox Re: na poważnie ... 05.01.08, 15:28
                    Ja myślę, że problem leży w rzetelności pomiarów. Widać, że mniejszy
                    wzrost zauważyli kierowcy określający zużycie paliwa za pomocą
                    komputera. Tymczasem, jest to metoda obarczona wieloma błędami, bo
                    mierzy zużyte paliwo w sposób pośredni. Korzysta się albo z
                    przepływomierzy (różnicując dopływ i odpływ), albo z czasu wtrysku
                    (wielkości wtrysku). Te pomiary, choć w miarę dokładne
                    (jednostkowo), to zważywszy na konieczność przemnożenie tych dawek
                    przez miliony cykli pracy silnika, mogą powodować spore
                    niedokładności. Jedyną w miarę dokładną metodą jest lanie pod korek
                    i dzielenie przez kilometry. Komu jednak chce się tak robić? ...Ten
                    wie jak to jest rzeczywiście.
                    pozdro.
                    p.s.
                    Pomijam tu (celowo) przyczyny imieninowe ;)
                    • Gość: tomek spalanie IP: 195.47.201.* 11.01.08, 09:38
                      w mojej omedzie 2.5 V6 spalanie wegług komutera i pomiarów własnych
                      (oczywiście pod korek - dosłownie :-) ) różniło się o 0,1l. sam
                      byłem zaskoczony tą dokładnością. dodam że jazda mieszana (trasa 70%
                      + 30 miasto) spaliłem 8,5l/100km. oczywiściew była to jazda bez
                      szaleństw
                    • Gość: o_andrzej Re: na poważnie ... IP: *.cyf-kr.edu.pl 11.01.08, 12:32
                      > Ja myślę, że problem leży w rzetelności pomiarów. Widać, że mniejszy
                      > wzrost zauważyli kierowcy określający zużycie paliwa za pomocą
                      > komputera.

                      Masz racje, ale wiele zalezy od komputera. Ja korzystam z niego czesto i
                      zdazylem go przez 7 lat jezdzenia Passatem dobrze rozpoznac. Wskazania dotyczace
                      przebiegu i spalania sa bardzo wierne, porownujac z faktycznym (w przypadku
                      spalania za faktyczny uwazam usrednione pomiar "pod korek"). Nawet sie dziwie,
                      ze z technicznego punktu widzenia, w tak starym jak moj samochodzie (16 lat) i z
                      tak duzym przebiegiem (prawie 380000 km), wskazania sa wciaz prawidlowe. Nigdy
                      nikt nie dotykal wtryskow, a z nich prawdopodobnie robiony jest pomiar.
                      • Gość: Jurek M dokładny pomiar IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 19:59
                        Hejka!Właśnie wróciłem z wypadu do Karyntii -= Nassfeld i Gerlitzen Alpe -
                        jechałem z Bydgoszczy do Wiednia zwykłymi drogami (670 km) -dalej do Villach
                        autostradą A2 (350 km ) plus trochę na miejscu - zrobiłem dokładnie 2470 km
                        oczywiście z boxem na dachu i kompletem (4 osoby ) w środku a oleju napędowego
                        wlałem dokładnie 156 litrów co daje niezłą średnią ok. 6,2 litra ON / 100 km.
                        Podróż w jedną stronę zabrała nam ok. 13 godzin
                    • Gość: Jurek M Re: na poważnie ... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 19:52
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka