Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      konserwacja nart

    IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.08, 18:45
    Jak zakonserwować narty na lato, ślizgi i wiązania? Dziękuję.
      • Gość: o_andrzej Re: konserwacja nart IP: *.cyf-kr.edu.pl 26.03.08, 18:55
        Najlepiej wyostrz krawedzie i uzupelnij braki w slizgach, samodzielnie - jesli
        sie czujesz na silach - lub w serwisie. Slizgi i krawedzie przeciagnij parafina
        apteczna lub smarem do nart, na zimno. W wiazaniach mozesz poluzowac sprezyny
        (zapisujac sobie na boku ich ustawienie), ale chyba nie warto. Nie trzeba tez
        smarowac wiazan. Narty powinny stac pionowa, swobodnie, niescisniete w suchym
        miejscu. I tyle.
        • skyddad Re: konserwacja nart 26.03.08, 20:47
          To co powiedzial Andrzej oraz postaw je chociaz czyste i najwazniejsze sa slizgi
          aby je zabespieczyc przed utlenianiem.Najlepiej pokryc smarem byle jakim tak aby
          nie bylo dzialanie bezposrednie powietrza.W nastepnym sezonie zaczniesz od
          ostrzenia a pozniej od zdjecia tej warstwy i nalozenia wlasciwej.Bezpiecznikow
          sie nie luzuje,wiazan sie nie smaruje.
          pzdr,.Sky.
          • ortodox Re: konserwacja nart 26.03.08, 21:32
            Skoro nie musisz luzować sprężyn i smarować wiązań (jak radzą
            koledzy), to po co masz konserwować ślizgi?
            Jeżeli ja miałbym coś sobie odpuścić, to prędzej właśnie konserwacje
            ślizgów, niż luzowanie sprężyn oraz czyszczenie i smarowanie wiązań.
            To sprawa bezpieczeństwa w przyszłym sezonie, a lekko utlenionych
            ślizgów nie zauważysz. Chyba, że zamierzasz bić rekordy w prędkości
            zjazdu na krechę, jak skyddad.
            Postaw narty w suchym kącie i niech stoją. Robaki ich nie zjedzą ;)
            pozdro.
            p.s.
            Tak na poważnie, to przeszukaj forum. Znajdziesz tu sporo dyskusji
            na temat konserwacji i przygotowania nart po i przed sezonem.

            • skyddad Re: konserwacja nart 27.03.08, 05:30
              Nowoczesnych wiazan nie wolno traktowac olejem.Jezeli juz masz taka wole to sie
              smaruje teflonem w plynie on jest w flaszce spreyowej.
              Wiazania sa tak wykonane i wszystkie cierne elementy pracuja poprzez
              teflon,olejkiem mozna zrobic im krzywde.Slizgi utlenione trzeba przed sezonem
              zdjac tzn warstewke okolo paru setek albo szczotka rotujaca na wiertarce albo z
              cyklinowac i dopiero na wystrukturowana powioerzchnie nakladamy na goraco smar
              ktory cyklinujemy, pozniej szczotkujemy i strukturujemy .Pamniejtajcie nie
              jezdzi sie na warstwie smaru lecz na warstwie powstalej na wskutek dyfuzji
              (polaczenia molekularnego) pomiedzy smarem i slizgiem.Dlatego te warstewke
              nalezy chronic jako oka w glowie.
              Co do sprezyn w wiazaniach proponuje ci co maja zegarki na sprezyne "te stare
              "to niech na noc wyjmuja te sprezyna i rozciagaja mozna zaoszczedzic na
              sprezynie i na czasie.
              Im lepszy jest kontakt slizgu z sniegiem tym sie latwiej jezdzi i naturalnie a
              nie silowo.Zadnych zakwasow ,zadnych boli,zadnych przeciazonych miesni.
              Pzdr.Sky.
              • skyddad Re: konserwacja nart 27.03.08, 05:43
                Wstalem dzisiaj o 4.00 i coz zdjalem z polki narty z cyklinowalem,i nalozylem na
                goraco smar od -6C do +1C na taka temperature sniegu.
                Dlaczego? Gdyz otworzyli nasza gorke na dwa dni wczoraj i dzisiaj.Rano teraz
                jest tam -8C otwieraja kolo 9-tej tylko 100km wysatrczy wyjechac o 8 rano i sie
                jeszcze ostatni raz czlek w tym sezonie ujezdzi do upadlego.Wciagu dnia ma byc
                okolo max +2C.
                Pzdr.Sky.
              • ortodox Re: konserwacja nart 27.03.08, 12:23
                Witaj Sky,
                Wiesz, oddałeś narciarzom wielką przysługę, a szczególnie tym
                niedzielnym, jak my. Dotychczas wszyscy byliśmy w błędnym (jak
                widzę) przekonaniu, że zakwasy powstają w wyniku braku przygotowania
                organizmu do zwiększonego wysiłku na nartach. Niektórzy nawet w
                wyniku tej błędnej teorii próbowali robić jakieś przygotowania:
                biegi, basen, siłownia itp. Teraz wszystko jest jasne i proste.
                Wystarczy tylko porządnie nasmarować narty. Sky, czy nie mogłeś
                napisać tego kilka lat temu?
                pozdrawiam ;)
                • skyddad Re: konserwacja nart 27.03.08, 18:18
                  Witaj Ortodoxiu,
                  Widac cos w tym jest,tak naprawde to w wiekszosci przypadkow zakwasow powodem
                  jest strach i niewlasciwa technika jazdy.Z strony mechanicznej niedoppasowane
                  buty uszczelnione na sile skarpetami i sciagniete na maxa aby dobrze stopa i
                  lydka dolegala do buta.Od kiedy zmienilem buty na wkladki piankowe oddychajace
                  formowane termicznie skonczyl sie calkowicie problem z zakwasami.But posiadajacy
                  te wkladke i noga dopasowana do niego na milimetry powoduje ze nie musisz sie
                  sciskac krew plynie i sie zakwasy skonczyly.
                  Dobrze nasmarowane narty i wyostrzone daja tez o iles procent latwiejsza
                  kontrole i wieksze zaufanie dla osoby jadacej.
                  Wiesz tak napisalem o tym smarowaniu to tak samo jak z ta sprezyna poluzowana od
                  bezpiecznikow.Wszyscy lubia grzebac przy nartach to dlaczego niema zrobic jednej
                  operacji wiecej" proponuje poluzowanie a nawet wyciagniecie jej i powieszenia w
                  klimatyzowanym pomieszczeniu na haku."A niech sie rozprezy.
                  Wracajac do dzisiejszej jazdy na mojej gorce. Rano zaskoczenie caly osrodek
                  przebudowany nowe kasy do wynajmu sprzetu i kupna skipasu.Wprowadzono system
                  amerykanski, tanszy chyba niz elektroniczny europejski. Jak ktos byl w Canadzie
                  lub w USA to pamieta ze dawniej na druciku galwanizowanym zaczepionym za ucho do
                  ktorego sie mocuje skipas jest naklejany bilet, niema mozliwosci jego
                  zdjecia,jest tylko dla tej osoby co ma te kurtke. Nie sadze ze ten system
                  jeszcze jest w USA lub Canadzie.
                  Druga sprawa malo bylo sniegu i duzo nierownosci, w poludnie zrobilo sie cieplo
                  lampa niesamowita,snieg zaczal byc nizej ciezki.Mnie zachcialo sie potrenowac
                  carving biodrowy ale na pelen gaz,pierwsze cztery zwroty poszly pieknie na
                  kantach na predkosci znacznej i bedac nizej narta zahaczyla o jakas dziure i
                  mokry snieg,rabnolem bez kontroli na snieg . Przy jezdzie normalmnej carvingowej
                  wiekszymi zakosami na kantach te zjawisko nie wystepowalo.Wyrznolem ostro
                  polecialem w dol no i na szczescie pierwszy raz w zyciu zadzialal bezpiecznik
                  jednej narty,noga sie jakos podwinela niewiem bol w lydce z przodu, ale cala,
                  bol musial byc bezpieczniki sa ustawione na bardzo ostra jazde.Podreptalem i
                  mysle trzeba to rozjezdzic i jeszcze raz pojechalem zjechalem lepiej ale
                  ostroznie.No i kolo 14 powrot do domu.Po powrocie cholera dziadkowi sie
                  zachcialo spac.Po godzinie juz lepiej bol zaczal znikac opuchlizny niema jest
                  tylko siniak od cholewy buta przdniej czesci.Musial byc dobry docisk.Jednak
                  niema to jak przerobione dobre wloskie pisty.Tam niema zadnego problemu dla nart
                  krotkich slalomowych.
                  Ot i cala historia.
                  Pzdr.Sky.
                  • Gość: smiglostopy Re: konserwacja nart IP: *.dyn.optonline.net 27.03.08, 20:32
                    > Nie sadze ze ten system
                    > jeszcze jest w USA lub Canadzie.

                    w stanach, w niektorych miejscach, jest.

                    w temacie watku. co sie dzieje z nartami i jakie ma to praktyczne znaczenie, gdy
                    nic sie przy nich po sezonie nie robi? tzn., z tego co napisaliscie, wiem ze
                    "utlenia sie slizg", ale czy sprawia to jakies nieodwracalne spustoszenia? czy
                    jak posmaruje slizgi i podostrze krawedzie przed sezonem to nie wystarczy?
                    • Gość: Skyddad Re: konserwacja nart IP: *.fornfyndet.se 27.03.08, 21:10
                      Witaj Smiglostopy,
                      Pierwsza czynnosc to narta musi byc czysta i nawet umyta i
                      wysuszona.Nastepnie zabespieczasz slizg byle jakim vaxem tak aby
                      utrudnic dostep dzialania powietrza.Wlasciwe ostrzenie wykonasz
                      przed sezonem w grudniu A.D 2008 i wlasciwe przygotowanie
                      slizgu.Mozesz dla urody spryskac teflonem wiazania i mechanizm
                      rowniez.Wiecej nie musisz robic nic.
                      *Sam sie mozesz odprezyc ale nie ruszaj sprezyn*
                      Pzdr.Sky
                      • Gość: smiglostopy Re: konserwacja nart IP: *.dyn.optonline.net 28.03.08, 20:07
                        dzieki za rady sky. rzecz jednak w tym, czy i jesli tak, to w jaki sposob,
                        "niszcza" sie narty, gdy nie zrobimy posezonowego serwisu?
      • Gość: l Re: konserwacja nart IP: *.acn.waw.pl 27.03.08, 23:58
        Ślizgi powinno się przechowywać oddzielnie.
        Po sezonie ślizgi nalezy zdjąć, zwinąć, i trzymać w lodówce, w worku ze śniegiem.
        WIązania również.
        Sprężynę należy wyprostować i oddać do chromowania.
        Skipass nalezy zafoliować.
        Z gogli trzeba wyjąć gąbkę i przechować w suchym miejscu. W następnym sezonie
        gąbkę należy wyrzucić.
        I kupić nowe gogle.

        A na powaznie.
        NIE CZYTAĆ TEGO FORUM!!!
        • skyddad Re: konserwacja nart 28.03.08, 07:26
          Gosc I,
          Twoja wiedza o nartach jest byc moze z ubieglego wieku ale tak dokladnie to lata
          60-70.Sprawa slizgow jest najwazniejsza.Slizg dobrze utrzymany to bezpieczentswo
          i przyjemnosc,druga to mechanizmy bezpiecznikowe.Sam servis narty musi byc
          rowniez fachowo wykonany.
          Jest pare szkol nakladania vaxow na slizg i wiazania jego ze
          slizgiem.Skandynawia uzywa systemu SWIX. Jest opracowany przez firme SWIX i co
          roku sie ulepsza.Postep w tej dziedzinie jest niesamowity.
          Masz obejrz sobie gotowy instruktaz dalem w jezyku angielskim:
          www.swixschool.no/web/index2.html
          wybierz Alpin.
          Co do butow topsobie poczytaj tutaj tez jest postep;
          narty.gazeta.pl/narty/1,76028,3751828.html
          a jak nie bedzie sie chcialo otworzyc to masz gotowe;
          Jak kupić wygodne i dobre buty narciarskie

          Niestety nawet najlepszy but, skonstruowany przy użyciu najlepszych materiałów
          może okazać się niewygodny. Najczęściej z taką sytuacją spotykamy się w wyniku
          złego dopasowania rozmiaru buta. Najczęściej popełnianym błędem jest zakup za
          dużych butów.

          Tradycyjne kupowanie butów o numer większych na tak zwaną "grubą skarpetkę" jest
          częstą praktyką; innym błędem jest kupowanie butów narciarskich w tym samym
          rozmiarze, co obuwie na co dzień, bez mierzenia stopy.

          Buty narciarskie powinny opinać stopę, ale nie cisnąć.

          By to osiągnąć najlepiej dokonać zakupu butów w rozmiarze wskazanym przez
          specjalną miarkę będącą na wyposażeniu każdego szanującego się sklepu.

          Może okazać się, że but w rozmiarze wskazanym przez urządzenie będzie zbyt
          wąski. Naturalną reakcją jest mierzenie buta o pół numeru większego, a w
          przypadku, gdy dolegliwość nie ustępuje jeszcze większego. Nic bardziej
          błędnego. Często przymierzenie buta o pół numeru mniejszego może przynieść
          zaskakujący efekt w postaci braku dolegliwości.

          Aby uniknąć zakupów za dużych butów stanowczo odradzam dokonywania ich na
          popularnych w naszym kraju giełdach narciarskich. Brak tam jakichkolwiek
          warunków do dokonania przymiarki. Po pierwsze tego typu miejsca zlokalizowane są
          zazwyczaj na świeżym powietrzu. Zmarznięte i mokre buty narciarskie w połączeniu
          ze zmarzniętymi i często wilgotnymi stopami utrudniają lub nawet uniemożliwiają
          założenie prawidłowego buta, nie mówiąc już o jego przymierzeniu. Zdarzają się
          jednak sytuacje, gdy pomimo odpowiedniego dopasowania rozmiaru buta nadal
          czujemy dyskomfort. W większości przypadków pomaga dopasowanie wkładki na
          gorąco, stające się właściwie standardem w najnowszych modelach. Buty wewnętrzne
          tego rodzaju opisywane są z reguły przez producentów oznaczeniami, (Thermo, lub
          Custom) Co jednak, gdy Nasze stopy mają nietypowy kształt, przykładowo w wyniku
          wcześniejszego urazu lub potrzebujemy wyjątkowo dokładnego dopasowania?

          Dzięki coraz popularniejszym w Polsce butom z wkładkami wtryskowymi możemy
          zagwarantować sobie prawie idealny komfort. Buty wewnętrzne tego rodzaju
          konstrukcji wyposażono w specjalne kieszenie wypełniane przez wykwalifikowanego
          sprzedawcę dwuskładnikowym materiałem rozszerzającym się po połączeniu
          składników. Wykonywany jest jak gdyby odlew stopy idealnie dopasowujący się do
          ich kształtu. Tego rodzaju dopasowanie wykonywane jest jednokrotnie. Istnieje
          więc możliwość zepsucia go w przypadku popełnienia błędu przez osobę wykonującą
          wtrysk.
          Pzdr.Sky.
          • ortodox Re: konserwacja nart 28.03.08, 12:10
            Sky, poczucie humoru też trzeba mieć :)... ale wytłumacz mi jedno.
            Powiedz, czym tłumaczysz wzrost bezpieczeństwa w dobrze
            nasmarowanych nartach (ślizgach). Mnie się wydaje, że dla większości
            z czytelników tego forum, a już na pewno dla tych, którzy sami
            siebie oceniają jako początkujących, bezpieczniej będzie jak w ogóle
            nie będą smarować ślizgów. Jeszcze druga sprawa, chodzi o buty z
            wkładką formowana termicznie. Nie miałem nigdy takich butów. Jak je
            zdejmuje się, czy ta wkładka jest jakoś dzielona?

            pozdro.
            • skyddad Re: konserwacja nart 28.03.08, 14:31
              Witaj Ortodox,
              Zapomnijmy o humorze.Dla poczatkujacyh to masz racje lepsze beda narty nie
              uciekajace z pod siedzenia.Dla osob jezdzacyh jest to tylko wygoda,znajac
              mozliwosc swoich desek dozuja predkosc,nie wkladajac wiekszego wysilku w
              manewry.Sam po sobie zauwazylem (starszy)ze im lepiej narty przygotuje to lzej
              sie jezdzi i naprawde nie traci sie sil na pokonywanie roznych tam oporow.
              Dzisiaj produkowane w wiekszosci buty posiadaja dwie mozliwosci,wkladka zwykla
              lub termiczna.
              Opisywalem jak to wygladalo przy moim zakupie.Dlaczego, gdyz popelnilem
              blad.Teraz sie zastanawiam czy nie kupic sobie nowych butow juz nie robiac tego
              bledu.
              Bylo to tak.W sklepie (Stadium) sprzedawca przyniosl specjalna miare i kazal
              wstawic noge ale w pozycji z ugietymi nogami tak jak bedziesz pozniej jezdzil.W
              tym momencie pobiera miare.Zdziwilem sie gdyz to bylo o prawie poltora numeru
              mniej niz uzywalem zawsze.Mialem skarpety i dobrze sciskalem buty.Efekt po dwoch
              godzinach juz zakwasy i nogi bolace i miesnie.
              Przyniosl buty zalozylem i byly swietne ale tylko w pozycji z ugietymi nogami i
              tulowiem pochylonym do przodu. Wlozyl wkladki termiczne juz nagrzane razem z
              butem do +70C i tak stalem w pozycji kucznej okolo 20minut.Az
              zastyglo,fantastyczne uczucie nie scisniete a swietnie wszedzie dolegajace.W
              domu jak wystygly zaczelelm przymierzac i chodzic i cholera takie ciasne
              wystraszylem sie ze jak bedzie zimno to trzeba bedzie cos wsadzic na noge i nie
              bedzie miejsca. Poszedlem i dostalem numer wieksze buty wkladki przelozyli i
              okey.Czulem sie luzniej I tutaj byl moj blad. Po dwoch latach jezdzenia
              stwierdzam ze sa za duze. Gdybymn zostawil byly by swietne dzisiaj.
              Ortodoxie pytasz o te wyciaganie.To wklad buta jest rozchylany i calosc
              wychodzi.Ten wklad jest inny niz w starych butach on jest bardzo gruby i miekki
              i ocieplajacy.Osobiscie jezdze tylko w cieníutkich skarpetach,ku uciesze innych
              ze michal zwariowal niema skarpetek ale sa zdziwieni ze but nie smierdzi niema
              wilgoci,gdyz ten wklad ma wentylatory udolu i odprowadzany jest pot do gory
              kanalikami.
              Matti moj kuzyn to jezdzil na bosaka.Nigdy nie zmarzl.Ja rowniez.
              Ot nawet tutaj sie technika zmienia "w strzymaniu produkcji serow stopianych"
              Pzdr.Sky
    Pełna wersja