Gość: oleander00 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 23:59 Wróciłem z Playa de las Americas, hotel Tropical Playa, pytajcie - odpowiem na wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mati820 Re: Wróciłem z Las americas, hotel Tropical Playa 01.07.08, 10:27 My lecimy 26 sierpnia do tego hotelu:) Opowiadaj wszystko o nim???? Na co zwrócić uwagę? Jak z dostępem do plaży? Czy daleko do centrum? Jak z jedzeniem? Jaki wybrać pokój? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleander00 Re: Wróciłem z Las americas, hotel Tropical Playa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 20:04 Hotel jak na mój gust bardzo przywoity,do plaży jest ok.10 minut spacerkiem, z widokiem na morze z wyj. najniższych pięter.Pokój duży,z małą częścią kuchenna(kuchenka elektryczna,mikrofalówka,expres do kawy,toster,lodówka)pokój klimatyzowany bez dodatkowych dopłat,duży balkon,TV,uważam że jest wszystko co potrzeba(na forum niektórzy pisali że dla niewymagających osób,ale pewnie brakowało im pola golfowego w pokojach)stołowka:śniadania 7.30-10.00, obiadokolacje:19-21.30.Opcji AI nie brałem,spokojnie wystarczały 2 posiłki dziennie,zwłaszcza że jedzenia w bród i bardzo porządne(wybór dań+różne desery,lody,owoce) Śniadania troche monotonne,co dzien to samo.Blisko hotelu jest sporo małych sklepików w tym otwarty 24h/dobę, spore centrum handlowe jest ok. 20 minut pieszo na zachód od hotelu.Podsumowując hotel bardzo dobry,pisz jeśli chcesz co jeszcze zapytać. A co do innych rzeczy:odradzam wycieczki z rezydentem(zresztą rezydent czuł się jakby jedynym jego zadaniem było naciąganie ludzi na wycieczki fakultatywne)są drogie,omija się wiele ciekawych miejsc.Polecam wynajęcie auta(ale nie OASIS z hotelu,dostaliśmy niezłego rzęcha,który gasł pod górkę i lał się z niego olej)jest sporo ofert rezerwacji auta przez net,poszukaj na tym forum)polecam zwiedzenie Los Gigantes,wąwóz Masca,punta de Teno,Garachico,Icod, ew.drugi dzień piramidy w Guimar,Candelaria,Laguna,przejazd przez góry Anaga i zakończyć na plaży las teresitas.Na Loro parque poświęć cały dzień (godzina którą oferuje rezydent to o wiele za krótko!!!)można jechać na własną rękę,lub z jednym z licznych biur podróży na miejscu.Jeśli interesuje Cię wyjście na szczyt Teide,wybierz się wcześniej do Santa Cruz(sama stolica nie ma wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia) ale na ulicy Emilio Calzadilla,4,5 piętro mozna dostać pozwolenie niezbędne by wyjśc na szczyt.Uwaga:otwarte codziennie do 14,wymagane xero paszportu oraz określenie z dokładnością do 2 godz.czas wejścia.Nieprawda że tydzień przed planowanym wejściem trzeba to załatwiać ale lepiej nie dzien przed:)Powtarzam,nie brać wycieczki na wulkan od rezydenta bo się nie opłaca,rezydent przemilcza sprawę wejścia na szczyt i ząda sobie cenę z kosmosu.Kolejka na wierzchołek:24euro.Dobrze zorganizowane są linie autobusowe,polecam zapytać o Bono karty na głównej stacji autobusów(niedaleko od hotelu) lub w większych sklepach,dojazd do Teide autobusem niecałe 8 euro zamiast 30 u rezydenta nie licząc opłaty za kolejkę.jedyna wada autobusów :tylko jeden kurs tam i z powrotem,mogą się spóźniać i to nawet o godzinę,normalne u południowców:)Najładniejsza plaża na wyspie:las Teresitas, fajna plaża jest też pod klifami los gigantes,a w Americas najlepsza plaża jest playa de Troya najblizej hotelu.W los Cristianos może i jest jasny piach ale morze brudne (bardziej zamknięte falochronem)i kamieniste.Każdy ma swój styl zwiedzania.Czekam na nastepne pytania:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Świerszczyk Re: Wróciłem z Las americas, hotel Tropical Playa IP: *.wro-com.net 03.07.08, 15:23 Witajcie, niedawno wróciłam z wakacji w Hotelu Tropical Playa na Teneryfie. Pobyt zimowy , w dniach od 13-20 listopada. Byłam z Biurem Echo Holiday. Nie mam żadnych zastrzeżeń do biura, organizacji wylotu, rezydentów, linii lotniczych itd. Wszystko punktualnie, sprawnie i o czasie. Ale po kolei: 1. Odprawa na lotnisku sprawna i o czasie. Punktualnie w okienku Biura o 10.30 pojawił się pracownik biura, rozdał bilety i od razu się odprawiliśmy. Po krótkich zakupach w Baltonie do samolotu, też szybko i sprawnie i odlecieliśmy punktualnie. 2. Lot udany, pilot wspaniale wystartował i mięciutko wylądował, nieudani natomiast byli wieśniacy z Polski, którzy tak się opili alkoholem kupionym na bezcłówce, że mogliśmy mieć śródlądowanie , żeby ich wysadzić, stewardesy wielokrotnie ich prosiły, żeby schowali alkohol, ale nic z tego, pili oficjalnie, a smród brendy i whisky był nie do wytrzymania. Zachowywali się skandalicznie, a wszyscy dobrze po pięćdziesiątce. Zero kultury,. A przy lądowaniu jeden upity facio tak uparcie robił zdjęcia cyfrówka, że został zatrzymany i dostarczony do hotelu nastepnego dnia. Co z nim obsługa samolotu zrobiła, tego nie wiem. Ale buractwo straszne i było mi wstyd za naszych rodaków. Pili i wąchali sobie nogi. OHYDA. Odprawa na lotnisku szybka, walizke miałam w ręce 10 minut po opuszczeniu samolotu, szybki transfer do hotelu, miła rezydentka, z lotniska do tropical Playa jedzie się 15 min. Równie szybko zakwaterowanie, podział pokoi, nikt nie marudził, nie robiła scen, wszyscy zadowoleni i zachęceni do urlopowania. 3. Hotel bardzo ładny jak na trzy gwiazdki, czyściutko, sympatyczne niewielkie lobby, w kąciku przy recepcji komputer z Internetem: 15 minut za 50 centów, pół godziny za jeden euro. Tłoku nie było, codziennie pisałam maile. Pokój miałyśmy trzyosobowy, duzy, z klimatyzacja i aneksem kuchennym, Są sztućce, talerze, toster (zepsuty, palił tosty) łyzki , widelce, patelnia, garnek, miska na sałatkę. Nie ma korkociągu więc warto zabrać ze sobą bo wina maja pyszne i tanie!!!! Pościel w pokojach to kocyk i prześcieradło ale ciepło, i klima hulała całą noc. Ładny balkon, widok na basen, ulicę i w dali ocean. Karaluchów mimo obaw nie było, owszem , pojawiły się dwa okazy nad basenem i raczej były turystyczna atrakcją. Jednorazową na dodatek. Przy hotelu minimarket a w nim jedzenie i napoje, słodycze(heineken 0,85 euro, smirnof Ice 2 euro, butelka Martini 6 euro) W barze przy basenie napoje i dania ale w niewielkim wyborze, ja jadlam spaghetti bolonese za 5 euro a kuzynka olbrzymiego kurczaka tez za około 5 euro. Do tego sangria, wina, piwo. Jedzenie: sniadania: świeże bułeczki oraz spory wybór pieczywa, można sobie robić tosty, grzanki itd. Rózne wędliny i sery, kiełbaski, jajka sadzone, naleśniki,jajecznica, bekon, fasolka szparagowa i coś w rodzaju po bretońsku, dużo warzyw, mleko, rózne płatki, kawa, herbata, napoje, jajka na twardo. FULL! Kolacje: sałatki, 2-3 rodzaje mięsa. Zawsze ryba. Raz były osmiorniczki, raz olbrzymie małże królewskie i raz sałatka z owoców morza.Ryż w sosie i inne pulperyje, których nie jadłam. Raz był także łosoś. Mnóstwo ciasta, ciasteczek, pudding, zawsze lody , do tego sosy, bita smietana, owoce. Basen: duzy, czysty, o tej porze roku nie zatłoczony, było mnóstwo wolnych leżaków i nie trzeba było czynić żadnych rezerwacji. Generalnie pusto. Cichutko, żadnej muzyki, rąbanki czy tłuczki przy basenie. Tylko ćwierkanie kanarków i szum wody. Dużo emerytów emerytów rencistów, kilkoro nastolatków ze Skandynawi. Kilka młodych osób z Polski. Wiele osób przyjeżdża tam na wiele tygodni. Np. hiszpańscy emeryci. Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżen, ewentualnie do dwóch panów kelnerów kelnerów restauracji którzy mieli nieustannego focha i robili łachę, a jak nie zamawiałaś wina to Ci kieliszek sprzed nosa zabierali obrażeni. Ale powiedzmy, że to był taki lokalny folklor. Mnie to nie przeszkadzało. W końcu bylam na upragnionych wakacjach i nie miałam fochów. Uprzedzam, na kolację trzeba iść zaraz po dziewiętnastej, bo potem już niewiele zostaje. Raz poszłyśmy o 20.30 i zjadałyśmy resztki, zupy nalali jeden kociołek, jak się skończyła to już nie uzupełniali mimo, że oficjalnie kolacja była do 21.30. Tak, że warto się pospieszyc albo zrezygnować i jeść kolację na mieście. My tak dwa razy zrobiłyśmy bo nie chciało nam się gnać z miasta na 19.00. Sprzątanie pokoi codziennie, solidnie i dokładnie. W pokoju suszarka, lodówka, mydła w płynie w dozownikach. Wymieniaja ręczniki, jeśli pozostawisz je na ziemi. Hotel blisko morza, jakieś 10 minut drogi. Wychodzisz z hotelu, skręcasz w prawo, idziesz minute pod górkę i skrecasz w lewo i idziesz 300 metrów dochodząc do deptaka. Na deptaku: w prawo do portu i cudnych nadmorskich uliczek, w lewo- na deptak, plaże, milionów knajp, perfumerii, itd. Zresztą wszędzie mnóstwo cudnych uliczek, zadbanych, czystych, UROCZYCH. Po drodze na deptak 4 supermarkety, ja polecam supermarket FELIPE (w pobliżu bankomat) dobre i tanie jedzenie i baaardzo tanie wino. W większości tych marketów NIE można płacić kartą. Za to w perfumeriach jak najbardziej. Nie wiem co jeszcze chcielibyście wiedzieć?? Chętnie odpowiem na pytania na haneczka40tka@o2.pl Raz nawet padał deszcz jak byłyśmy, i były to 3 minuty ulewy po raz pierwszy od 9ciu miesięcy. Wszyscy wylegli na ulice , żeby to zobaczyć. Teraz w listopadzie wiele chmur , ciemnych i sposobów na opalanie niewiele, Jeden dzień był upalny a potem już w kratkę. Woda w basenie chłodna a w brodziku lodowata, ale jak słońce świeci to można wytrzymać. Ja generalnie teneryfa jestem zachwycona, Byłam w LORO Parku (Cud, polecam) na teide, Los Gigantom, Guaracziko i generalnie objazd wyspy. Cudne plantacje bananów. Na południu roślinność skromna, na północy zielona, rozbuchana jak w dżungli. W pobliżu hotelu Klinika więc ryczące karetki to codzienność. W ogóle hotel jest przy BARDZO ruchliwej ulicy, więc jeśli komus taki zgiełk przeszkadza, to lepiej zmienić hotel na inny. Mnie nie przeszkadzało, ale wiem , że wiele osób lubi ciszę! Powrót niestety niestety 6.00 rano więc wyjazd z hotelu o 3.00 taki trochę ucięty dzień ale cóz, takie zycie. Powrót sprawny, szybki, rezydentka była z nami do końca odprawy, ba nawet WYPISAŁA nowe bilety lotnicze czwórce studentów którzy bilety zgubili i zrobiła to bezgotówkowo, choc powinna pobrać 20 euro za wypisanie biletu. Ale podpita młodzież stwierdziła ze nie ma już pieniędzy pieniędzy nie zapłaci. Podziwiam spokój rezydentki i opanowanie, ja bym gó..ażerii nie przepuściła. Nie dość, że spóźnili się na transfer, zgubili bilety to jeszcze podskakiwali. Ale pewnie dziewczyna nie chciała mieć kłopotów. Cóż, wakacje bardzo udane, miałam dobre towarzystwo, poznałam w hotelu na szczęscie miłych Polaków, a Ci niemili pozostali w innych hotelach i innym zakłócali spokój. I rozsławiali imie Polski w świecie!!! Lot do Warszawy z dużymi turbulencjami, z powodu mgły ponad 20 minut krążyliśmy nad miastem czekając na pozwolenie na lądowanie. A potem już pozostały tylko wspomnienia. Wybierającym się na teneryfę zyczę udanych wakacji. Pozdrawiam. iwona Odpowiedz Link Zgłoś
wicia34 Re: Wróciłem z Las americas, hotel Tropical Playa 14.05.09, 19:34 ja wróciłam wczoraj z teneryfy ,ogólnie jestem zadowolona z wycieczki pokój ładny ,spory, ja byłam na 4 pietrze widok na ocean piękny ,jedzenie super tylko troszkę oklepane codziennie prawie to samo ,basen super do plaży niedaleko spacerkiem plaża ładna wysypana siwym piaskiem dalej kamienista z dużymi kamieniami ogólnie bosko ,jedynie czego mogę sie przyczepić to rezydentka z lotniska do hotelu jechaliśmy sami w hotelu zakwaterowanie o północy też sami ,rezydentka pojawiła sie dopiero o 11, następnego dnia ,gdyż właśnie wróciła z wakacji z polski i nie mogła się z nami spotkać a leci elismy tym samym samolotem ,biuro [Echo Holiday]wycieczki w cenie to jeep safari polecam boskie wrażenia ,katamaran ,loro park niesamowite wrażenia polecam kamerę jest co kamerować powrót niezły nawet rezydentka nas odholowała na lotnisko było jak powinno być o bagaż powrotny zbytnio sie nie przejmujcie nie przywiązują tak strasznie wagi oczywiście bez przesady powrót z warszawy duże turbulencje ale jakoś przeżylismy polecam polecam!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Tropical Playa IP: *.lucent.com 03.07.08, 16:39 nie czekaj na pytania tylko napisz kilka słów o hotelu na forum hotelowym: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=54131&sortuj=6 Odpowiedz Link Zgłoś