suspect94
19.04.12, 17:29
Witam
W lipcu zeszłego roku doznałem urazu lewego kolana grając w piłkę nożną.
Lekarz stwierdził, że jest to skręcenie kolana i naderwanie więzadła bocznego w kolanie.
Dostałem stabilizator i na tym się skończyło, kilka miesięcy później uraz się powtórzył, jednak po drugim razie w kolanie od czasu do czasu coś jakby się "blokowało" Lekarz stwierdził, że trzeba wykonać artroskopię, bo być może mam uszkodzoną rzepkę lub ciało tłuszczowe. Oczywiście stabilność kolana miałem sprawdzaną kilkakrotnie, i wszystko wydało się w porządku.
Zanim doczekałem terminu artroskopii, kolano po raz TRZECI odmówiło posłuszeństwa i jak za pierwszym i drugim razem w nienaturalny się zgieło...
Męczę się już 9 miesięcy.
Wyniki artroskopii:
Opis rozpoznania : Stan po urazie skrętnym stawu kolanowego lewego. Uszkodzenie ze zwichnięciem rogu tylnego i części trzonu łąkotki przyśrodkowej stawu kolanowego lewego. Uszkodzenie prawie całkowite przyczepu udowego więzadła krzyżowego przedniego.
Zastosowano leczenie :
Operacyjne: Usunięcie rogu tylnego oraz częścio trzonu łąkotki przyśrodkowej.
Teraz problem mam taki:
Pani, która wykonywała artroskopię stwierdziła, że w moim przypadku konieczna będzie rekonstrukcja ACL, ponieważ więzadło jest w za dużym stopniu uszkodzone i nie wytrzyma.
Gdy poszedłem na wizytę kontrolną, inny lekarz powiedział mi, że jeśli potrafię zrobić przysiad nie powinienem się martwić i że rekonstrukcja jest nie potrzebna.
A ja wiem, że jak znowu pójdę na boisko to uraz się powtórzy.
Bardzo, bardzo proszę, jeśli ktoś mógłby udzielić mi jakichkolwiek rad, który lekarz miał rację,
byłbym bardzo wdzięczny, dziękuję.