barnaba1 29.03.02, 09:19 kto podpowie linki do stron o dyslektykach . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ela Re: o dyslektykach IP: 132.198.175.* 29.03.02, 20:29 www.google.com/search?q=dysleksja&hl=en&start=10&sa=N Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $imon Re: o dyslektykach IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 12:10 Wszyscy "dyslektycy" jakich miałem okazję spotkać to cwaniaki, którym nie chciało się nigdy uczyć ortografii. Tacy to książki czasem widzą w telewizorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehehe Re: o dyslektykach IP: *.osowo.pl 07.04.02, 21:28 PRAWDA W 100% jak ktos nie umie pisac, to sa specjalne placowki dla takich osob:>>>>> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag'a Re: o dyslektykach IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 21:00 Chyba ktos tu sie myli... Niedawno u mnie w szkole był konkurs ortograficzny, z każdej klasy mogło przejsć do następnego etapu po 2 osoby z każdej klasy i... ja się dostałam, pomimo, że ma zatwierdzoną dyslekcję... więc jednak dyslektycy to nie ludzie, którym nie chce się uczyć ortografii. Odpowiedz Link Zgłoś
mameczka Re: o dyslektykach 17.04.02, 16:56 Widać że nigdy nie miałeś problemów , więć nie badz taki pewny że ich nigdy nie będziesz miał ze swoimi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prof. Re: o dyslektykach IP: *.echostar.pl 12.04.02, 18:41 Gość portalu: $imon napisał(a): > Wszyscy "dyslektycy" jakich miałem okazję spotkać to cwaniaki, którym nie > chciało się nigdy uczyć ortografii. Tacy to książki czasem widzą w telewizorze. nie masz racji w tym uogólnieniu. Fakt, że cwaniaków jest mnóstwo, ale jakem belfer od polskiego, to spotkałem też "prawdziwych" dyslektyków. Inna rzecz, że trochę masz racji - akurat Ci "prawdziwi" ciężko pracowali i czasem osiągali fantastyczne rezultaty. A krętaczy jest sporo, no ale trudno, tak już bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alina B. Re: o dyslektykach IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 16.04.02, 19:53 mój syn jest dyslektykiem, ma 14 lat i to jest naprawdę problem. Przeszedł wszystkie badania od psychiatrycznych począwszy, EEG mózgu, szereg testów w poradniach w Polsce - Tarnów,Kraków i w centrum dyslkeksji polskiej - Akademii Medycznej w Gdańsku u Pani prf. M. Bogdanowicz. Na tych testach stwiedzono jednoznacznie , że syn jest bardzo uzdolniony, jego iloraz inteligencji wynosi w granicach 145 pkt.(na 13 rok życia) Ten kto uogólnia problem dysleksji jest w ogromnym błędzie. Właśnie tacy cwaniacy, co jadą na zaświadczeniach o dysleksji - kupionych bądź wyproszonych aby było im łatwiej na różnych egzaminach, sprawiają że problem dysleksji jest traktowany w ten sposób. Każdy z nas spotkał się kiedyś z dyslektykiem.Przedtem mówiono o takich uczniach: zdolny ale leniwy. Ktoś kto nie ma bezpośredniego kontaktu z prawdziwym dyslektykiem łatwo jest uogólniać problem. Gdyby dzieci z dysleksją miały wyłącznie problem z j.polskim to jakoś by to było. Ale problem leży gzie indziej. Jak ktpś kto nie umie pisać po polsku będzie pisał sprawdziany z innych przedmiotów, a dopiero z języków obcych. jeden Bóg tylko wie ile kosztuje chodzenie do szkoły i tłumaczenie nauczycielom problemów dziecka. Na całe szczęście trafiałam do tej pory na bardzo wyrozumiałych nauczycieli poza jednym wyjątkiem.Na początku nauczyciele wiele nie obiecywali, gdy prosiłam o to aby podstawą ocern syna były wypowiedzi ustne. Wiem na co syna stać, i prosiłam wręcz o surowsze traktowanie przy odpowiedziach. I miałam rację, również nauczyciele się do niego przekonmali, a nauczyciele z chemii, biologi i historii wręcz mówi o nadzwyczajnych uzdolnieniach syna w tym kierunku. Ma z tych przedmiotów 6 ( I klasa gimnazjum). Stać mnie na laptop, ale wychowawczyni nie zgodziła się na przyniesienie go do szkoły, gdyż sądzi, że na drugiej lekcji juz by go nie miał. Ktoś może się zdziwić, że tak walczę o syna ( mam czworo dzieci i potrafię odróżnić lenia, cwaniactwo od tej przypadłości)./ Ale przez jedną nauczycielkę w 2 klasie podstawówki o mały włos nie straciłam syna. Zastałam go, zupełnie przypadkowo na strychu w domu jak próbował się powiesić. Po prostu Pani nie uznawała dysleksji i z dyktand, które robiła codziennie (króciótkie) i syn dostał w ciągu tygodnia 5 jedynek. Ale wiem, że ćwiczenia czynią mistrza i syn ciężko pracuje aby było coraz lepiej z jego śwoczeniami. Najnowsze badania wykazały, że lek notropil, usprawnia połączenia pomiędzy półkulami mózgowymi, które to są odpowiedzialne za dysleksje ( w dużym uproszczeniu). Dyslektycy muszą bardzo dużo czytać i powtarzać (literować to co przeczytali i pisać zapamiętane zdanie). Pozwala to na złagodzenie dysleksji. Na koniec powiem, że kurs przygotowujący nauczycieli do nauczania dzieci z dysleksją jest w naszym kochanym kraju pełnopłatny i kosztuje około 2.000,-zł., a przecież każdy nauczyciel w klasach 1-3 powinien go mieć zaliczony. Podejście do problemu dysleksji w taki sposób jak prezentowała większość gości portalu jest krzywdzący dla prawdziwych dyslektyków. Niech pseudo dyslektyk zrobi 150 błędów w wypracowaniu liczącym trzy strony papieru A4. Musiałby bardzo się natrudzić. Błędy dyslektyka to nie tylko zwykłe błedy ortograficzne, wręcz stwierdzam, zę ich większość stanowią tzw. literówki (przestawianie i połykanie liter, łączenie wyrazów w jeden poprzez wspólną sylabę, pisanie pismem lustrzanym itp. Proszę nie lekceważcie peoblemu. Bojest z nim jak z rencistami, na 10 rencistów przypada 7 zdrowych i ci maja dobrze, ale tym trzem naprawdę chorym należy współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AC778K Re: o dyslektykach IP: 128.253.229.* 05.05.02, 17:23 Detykuje Twojemu synowi: Jestem dysketykiem, ktoremu szkola kompletnie zobrzydzila nauke. Tylko mojej sp. Mamie zawdzieczam, to ze dostalem sie na studia na kierunek zgodny z moimi zamilowaniami. Studia na kierunku, ktory budzi przerazenie u wiekszosci "zdrowych" ukonczylem ze srednia bliska 5.0 i dyplomem z wyroznieniem. Mam nagrody roznych kolejnych ministrow za doktorat, habilitacje i co tam jeszcze wymyslicie. Mam niedyskutowane osiagniecia naukowe o swiatowym zasiegu. Pisze piekne (w opinii humanistow) artykuly popularno-naukowe do dziennikow i periodykow, na moje wyklady przychodza tlumy. Szkola publiczna (podstawowa i liceum) nie nauczyly mnie nic, absolutnie nic co przydaloby mi sie w dalszym zyciu. Nie potrafila pomoc mi odnalezc ukryte talenty i rozwinac je. Poswiecalem bezdurno wiele czasu na cwiczenia ortograficzne i kaligraficzne, celem nabycia malpiej zrecznosci. Wyrobilo to we mnie gleboka, fizyczna niechec do wszelkiej pracy "intelektualnej" - studia byly wielkiem przelomem. Nauczyciele "ujezdzali" na mnie jak na sobace i stalem sie posmiewiskiem, oslem klasowym. Jednoczesnie zycie pokazalo, ze n ikt, ale to zupelnie nikt z moich tak "duzo lepszych" od mnie rowiesnikow nie zrobil tzw. "kariery" w zyciu i juz chyba nie zrobi. Co z tego, z bsolwenci naszych szkol sa mistrzami ortografii skoro nie potrafia wyslawiac sie po polsku? Chwala nauczycielom Malysza, ze pozwolili mu rozwijac talent ruchowy, odpuszczajac mu "mistrzostwo" w ortografii i kaligrafii - bylby teraz dekarzem, moze nawet wspanialym ale jakich wielu na Podhalu. PS moj syn ma 13 lat, jest dyslektykiem i tez mam "pod gorke" z nauczycielami (a szczegolnie z "pania" od polskiego; co z tego, ze ma fantastyczne pomysly i fabuly swoich esejow, kiedy tekst sie roi od bledow) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d2 Re: o dyslektykach IP: *.pila.dialup.inetia.pl 01.05.02, 21:43 tak gadacie jakby nie było cwaniakow wśród komputerowców, internautów, malarzy, aktorów, prawników, sportowców albo jeszcze innych ludzi którzy mają, umieją lub wiedzą więcej niż pozostali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: o dyslektykach IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 19:39 NIe zgadzam się ponad wszystko! Jestem dyslektykiem i jestem dobra z ortografi, a także z innych przedmiotów. Mam 5 z j.polskiego i na świadectwie z klasy 5 mam średnią 5.1. W klasie 6(obecnie chodzę do niej)na I semestr, mam średnią 4.8. Więc zastanów się człowieku co piszesz i jak o tym myślisz!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AA Re: o dyslektykach IP: *.met.pl 18.04.02, 14:24 ALe to właśnie świadczy o tym, że kto chce, ten potrafi. Dawniej nie było dysleksji tylko lenistwo, a leczone było stokrotnym przepisywaniem wszystkiego w czym robiło się błędy. Jakoś można się nauczyć pisać mimo dysleksji, a ci, którzy teraz na dysleksji jadą przez całą szkołę to zwykłe darmozjady, których rodzice za bardzo się z nimi cackają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d2 Re: o dyslektykach IP: *.pila.dialup.inetia.pl 01.05.02, 21:48 "dawniej nie było rasizmu tylko naukowo odowodniona wyższość białych nad inymi rasami" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakuska ale mnie wqrzaja pewne opinie IP: 80.48.253.* 02.05.02, 14:58 nie ktorzy z was traktuja dyslektykow jak jakis odlamow spoleczensta, ktorzy nie maja kampletnie rozumu w glowie. strasznie mnie takie opinie wkurzaja bo to zupelna niepawda. sama jestem dys ale oprocz problemow pisaniem raczej klopotow w nauce nie mam i mysle ze nie tylo ja tak wiec... nie myslcie sobie ze jak ktos jest dys to trzeba go uwazrac za najwiekszego wiesniaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AC778K Siostry i Bracia w Dysleksji a moze tez Dysgrafii IP: 128.253.229.* 05.05.02, 17:05 Siostry i Bracia w dysleksji, dysgrafii! Jestem dysketykiem, ktoremu szkola kompletnie zobrzydzila nauke. Tylko mojej sp. Mamie zawdzieczam, to ze dostalem sie na studia na kierunek zgodny z moimi zamilowaniami. Studia na kierunku, ktory budzi przerazenie u wiekszosci "zdrowych" ukonczylem ze srednia bliska 5.0 i dyplomem z wyroznieniem. Mam nagrody roznych kolejnych ministrow za doktorat, habilitacje i co tam jeszcze wymyslicie. Mam niedyskutowane osiagniecia naukowe o swiatowym zasiegu. Pisze piekne (w opinii humanistow) artykuly popularno-naukowe do dziennikow i periodykow, na moje wyklady przychodza tlumy. Szkola publiczna (podstawowa i liceum) nie nauczyly mnie nic, absolutnie nic co przydaloby mi sie w dalszym zyciu. Nie potrafila pomoc mi odnalezc ukryte talenty i rozwinac je. Poswiecalem bezdurno wiele czasu na cwiczenia ortograficzne i kaligraficzne, celem nabycia malpiej zrecznosci. Wyrobilo to we mnie gleboka, fizyczna niechec do wszelkiej pracy "intelektualnej" - studia byly wielkiem przelomem. Nauczyciele "ujezdzali" na mnie jak na sobace i stalem sie posmiewiskiem, oslem klasowym. Jednoczesnie zycie pokazalo, ze n ikt, ale to zupelnie nikt z moich tak "duzo lepszych" od mnie rowiesnikow nie zrobil tzw. "kariery" w zyciu i juz chyba nie zrobi. Co z tego, z bsolwenci naszych szkol sa mistrzami ortografii skoro nie potrafia wyslawiac sie po polsku? Chwala nauczycielom Malysza, ze pozwolili mu rozwijac talent ruchowy, odpuszczajac mu "mistrzostwo" w ortografii i kaligrafii - bylby teraz dekarzem, moze nawet wspanialym ale jakich wielu na Podhalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Y@cek Re: o dyslektykach IP: 195.205.118.* 17.04.02, 14:49 Gość portalu: $imon napisał(a): > Wszyscy "dyslektycy" jakich miałem okazję spotkać to cwaniaki, którym nie > chciało się nigdy uczyć ortografii. Tacy to książki czasem widzą w telewizorze. Sam jestem dyslektykiem, i zyce autorowi tej wypowiedzi zeby sam zaznaj przyjemnosci bycia nim, tak przez chwile, konczylem studia techniczne i jestem w tym dobry a kilka razy z powodu j. rosyjskiego chcieli mnie wywalic nie mowiac o poprawkowym egzaminie wstepnym z jezyka (b. dobrze fizyka matematyka , niestety j. rosyjki podstawa na studiach technicznych slabo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SZymon Re: o dyslektykach IP: *.kolorowe.krakow.pl 18.04.02, 08:32 ksiązki ty widujesz jeszcz4e rzadziej bo pewnie nie umiesz pilota obsłużyć, akurat tak się składa że jestem dyslektykiem, czytam ksiązki, i chocby nie wiem co nie staram uchylać się od nauki w większym stopniu niż wszyscy. Pozdrawiam>:} Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sz Re: o dyslektykach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 08:35 Gość portalu: $imon napisał(a): > Wszyscy "dyslektycy" jakich miałem okazję spotkać to cwaniaki, którym nie > chciało się nigdy uczyć ortografii. Tacy to książki czasem widzą w telewizorze. GUPI JESTES ja wlazlem na ten wątek bo myslałem (przeczytałem) że on jest o DYSKIETKACH ang. floppy disc - taki nosnik danych ... cholera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakub Re: o dyslektykach IP: 172.18.231.* 17.04.02, 16:47 Mam 22 jeszcze niedawno miłem galopującą dysleksje dzisiaj odnosze wrazenie że jakość mojego czytanie nie rużni się niczym o ludzi w moim wieku więdz sadzę że czytam normalnie natomiast z pisaniem to mam na to wielką olewkę. Kiedy jestem z pozoru w krępującej dla mnie sytuacji mówię przepraszam ale ja mam dysleksje i nie najlepiej piszę dzisiaj juz nic mi to nie robi i nie wstydze sie tego. Jakoś tam skończyłem średnią szkołę jestem na zaocznych studiach i mam dobrą pracę a szef ma swiadomośc ze w kilku zeczach nie jestem najlepszy. To tyle nie przejmujcie się swoją dysleksją i pamiętajcie że ludzie dorośli tez ją mają. Pozdrawiam wszystkich Dyslektyków Jakub. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ma Re: o dyslektykach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.04.02, 16:47 Gość portalu: jakub napisał(a): > Mam 22 jeszcze niedawno miłem galopującą dysleksje dzisiaj odnosze wrazenie że > jakość mojego czytanie nie rużni się niczym o ludzi w moim wieku więdz sadzę że > ale jakość pisania się różni :-)))) Przepraszam za złośliwość, ale rzeczywiście wszyscy znani mi 'dyslektycy' to oszuści i analfabeci. Nie twierdzę, że piszący tutaj dyslektycy to oszuści, ale jak widać, niektórzy z nich ciężką pracą są w stanie nie robić byków. A propos, czy skoro dyslektyk nie potrafi zapamiętać wyglądu liter czy słów, to czy przypadkiem nie powinien też mieć zakazu jazdy samochodem? No bo jak pomyli żółty kwadrat z trójkątem, to będzie nieszczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: o dyslektykach IP: *.impaq.com.pl 12.04.02, 12:11 terapiapedagogiczna.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An-Nah Re: o dyslektykach IP: *.chello.pl 17.04.02, 08:23 Jestem dyslektyczką, co objawia się popełnianiem błędów ortograficznych i trudnością w czytaniu długich słów w obcych językach (np. niemieckim). Przy tym mam opinię jednaj z najinteligentniejszych osób w mojej klasie, a co do czytania, to mogę pochwalić się tempem 2 stron (1 strona w wypadku książek obcojązycznych) na minutę - praktycznie cały czas coś czytam, teoretycznie powinnam więc nie mieć problemów z ortografią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e. Re: o dyslektykach IP: *.chello.pl 17.04.02, 09:27 Dwadzieścia lat temu mało kto miał kompletną wiedzę o dyslektykach. Ja jej nie miałam, zaczęłam uczyć francuskiego w liceum i trafiłam na takiego, co - wydawało się - powinien być w zgoła innej, niż liceum szkole! Po tygodniu odwiedzili mnie jego rodzice i powiedzieli, na czym polega problem tego chłopca (ciężka dysleksja i dysgrafia były obecne już w poprzednich pokoleniach tej rodziny). Sama wymyśliłam, jak z nim pracować, a najwięcej wysiłku włożyłam w to, żeby się nie przejmował tym, że fatalnie czyta i pisze, bo każdy jest jakiś, a on - właśnie taki! A ponieważ siebie ma się jednego na całe życie, nie można sie siebie czy "za siebie" wstydzić i chować głowę w ramiona. Praca była długa i ciężka, nie tylko moja, oczywiście, ale wiadomo, jak dyslektykom trudno nauczyć się języka obcego. W efekcie zdał maturę w terminie, po roku dostał się na MEDYCYNĘ którą skończył, dziś pracuje jako lekarz. Najlepsze jest jednak to, że francuski opanował w takim stopniu, że dostał się na stypendium do prestiżowej francuskiej kliniki i spisał się na tyle dobrze, że po roku zaprosili go powtórnie! Warto więc, mówiąc o dysleksji, nie zapominać o tym, jak dawać siłę dyslektykom do wyjścia cało z upokorzeń, prześmiechów i poczucia niższości, jakie chętnie wywołują w nich rówieśnicy lub oni sami. Nie twierdzę, że z każdym by się tak udało ale mama tego chłopca, która jest fachowcem, nie posiadała się ze zdumienia nad jego językowymi osiągnięciami. Myślę, że takie sukcesy leżą nie tylko w zasięgu jedo ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: o dyslektykach IP: *.ziel.gazeta.pl 17.04.02, 10:57 Jeśli chodzi o wiedzę na temat dyslekcji to w dalszym ciągu jest oszałamiająca wsró niestety kadry pedagogicznej. Jakiś czas temu moja córka przyniosła ze strachem ze szkoly świstek papieru , który był skierowaniem do Poradni na badania dyslektyczne. Córka ma lat 11, świetnie czyta, pisze bez błędów wyróżniane na konkursach prace i jest dzieckiem leworęcznym. CZyli poziom graficzny zeszytów jest taki sobie. Udaliśmy się do szkoły żeby wytłumaczyć dlaczego nie kierujemy naszego dziecka na badania/ nie wzbraniam się przed Poradnią, ale wszystko musi mieć swój sens/ i tam wytłumaczono nam kryteria doboru dzieci na badania. Pani polonistka zebrała zeszyty klasy, a pani psycholog na podstawie charakteru pisma wyłoniła dzieci do badań. Musieliśmy pokazac opinię Poradni i udowodnić, że leworęczne dziecko ma prawo nie pisać pięknie/ nie znaczy to OKROPNIE!!!/, ale cała sytuacja pozostawiła ślad u dziecka, bo to jemu tłumaczono,że badania są dla tych co nie potrafią czytać. Tak się składa,że córka pochłania książki. Proszę powiedzieć co zrobić z tak wyedukowaną kadrą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kluba1 Re: o dyslektykach/do Malwiny IP: *.we.client2.attbi.com 17.04.02, 17:49 Mam sluch idealny, dobra pamiec, zadnych problemow w jezyku polskim i... dysleksje w angielskim !!! Dlugo nie moglam zrozumiec co sie dzieje !! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: la Re: o dyslektykach IP: *.acn.waw.pl 18.04.02, 13:53 Gość portalu: e. napisał(a): >Sama wymyśliłam, jak z nim pracować, Podziwiam Cię i zazdroszczę. Pomagam w angielskim mojemu 11 letniemu sąsiadowi- 100% dyslektykowi. Drugi rok uczy się jezyka, jest teraz w VI kl. Mimo, że jestem cierpliwa, to przyznaję, często ręce mi opadają. Męczymy się tak oboje już drugi rok i mimo, że udało mu się wyciągnąć na czwórkę, to sama dobrze wiem, jak niewiele on umie. Najgorsze jest to, że nie potrafię znaleźć dobrej metody uczenia. Brakuje mi wiedzy, jak najlepiej z nim ćwiczyć, którędy dotrzeć do jego głowy. Nie mam niestety doświadczeń pedagogicznych. Chłopiec ma dodatkowo duże problemy z pamięcią, potrafi zapomnieć rzeczy najbardziej oczywistych, wiele razy z nim powtarzanych. Nie wiem, czy to też wiąze się z dysleksją. Może zechciałabyś mi coś podpowiedzieć, dać parę konkretnych rad? Wiem oczywiście, że francuski to nie angielski, ale może coś udałoby się zastosować. Francuski znam zresztą lepiej niż angielski, więc możesz spokojnie operować przykładami. Byłabym ogromnie zobowiązana za informacje na priva: la9@newyorkcity.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e. Re: o dyslektykach IP: *.chello.pl 23.04.02, 08:48 Chyba trzeba przede wszystkim go ośmielić, odhamować, otwarcie rozmawiać o jego dysleksji nie nazywajac jej problemem, lecz po prostu jego cechą, taką, jak u innych jąkanie, odstające uszy czy zez. Się to ma i się to akceptuje, bo trzeba akceptować i lubić siebie, jeśli sie chce, żeby nas akceptowali i lubili inni. Trzeba sobie o sobie powiedzieć "Ten typ tak ma. A komu ze mna nie po drodze - trudno!" Nasze sukcesy zaczęły sie od momentu, kiedy ten mój złapał, o co chodzi. Poza tym - chwalic, chwalic za rzeczywiste osiagniecia, chocby malutkie, oraz stawiać małe cele, takie do zrealizowania. Wiadomo, ze trzaba się nieraz cofać, wracać, ale generalnie - moze i tobie uda się ruszyć do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smutas Re: o dyslektykach IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 17:33 To tak jak Ja , identycznie. > Jestem dyslektyczką, co objawia się popełnianiem błędów > ortograficznych i trudnością w czytaniu długich słów w > obcych językach (np. niemieckim). Przy tym mam opinię > jednaj z najinteligentniejszych osób w mojej klasie, a > co do czytania, to mogę pochwalić się tempem 2 stron (1 > strona w wypadku książek obcojązycznych) na minutę - > praktycznie cały czas coś czytam, teoretycznie powinnam > więc nie mieć problemów z ortografią. smutas@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.pendel Re: o dyslektykach 17.04.02, 09:31 $imon i hehehehe - to jakies jarmarczne generalizacje. Inna sprawa, że przypadki "kombinowania" się zdarzają, tylko co to ma wspólnego z rzeszą zdrowych, inteligentnych osób z dysleksją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nycza Re: o dyslektykach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.04.02, 13:24 Chcialam sie spytac, może ktos wie czy mozna przeprowadzic badania, testy na dysleksje u osoby doroslej? Od zawsze mialam problemy z poprawnym pisaniem i nie chodzi tu tylko o bledy ortograficzne. Teraz takie zaświadczenie nie jest mi potrzebne do zadnego sciemniania, ale chciałabym dla siebie dowiedziec sie czy jestem dyslektyczką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skladka Re: o dyslektykach IP: 217.153.44.* 22.04.02, 15:15 Gość portalu: nycza napisał(a): > Chcialam sie spytac, może ktos wie czy mozna przeprowadzic badania, testy na > dysleksje u osoby doroslej? Od zawsze mialam problemy z poprawnym pisaniem i > nie chodzi tu tylko o bledy ortograficzne. Teraz takie zaświadczenie nie jest > mi potrzebne do zadnego sciemniania, ale chciałabym dla siebie dowiedziec sie > czy jestem dyslektyczką. Ja również chciałabym się dowiedzieć, gdzie można zdiagnozować dysleksję u dorosłych. Mieszkam w Warszawie, a jedyne czego się dowiedziałam w Poradniach państwowych, to to, że dysleksję, a i owszem,diagnozują, ale tylko u DZIECI! Jeśli ktoś może mi pomóc, to bardzo proszę na priva:skladka@poczta. gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann.k Re: o dyslektykach IP: 192.168.0.* 17.04.02, 15:43 rozumiem, ze ktos ma problemy z rozroznianiem podobnie brzmiacych liter i to wina sluchu, a nie nauki pisania, chociaz mozna sie pewnych wyrazow nauczyc na pamiec i wzrok; niemniej wciskanie, ze sie pisze h zamiast ch i u zamiast o i odwrotnie, to juz jest lenistwo, a nie choroba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: o dyslektykach IP: *.stacje.agora.pl 17.04.02, 16:28 Gość portalu: ann.k napisał(a): > rozumiem, ze ktos ma problemy z rozroznianiem podobnie brzmiacych liter i to > wina sluchu, a nie nauki pisania, chociaz mozna sie pewnych wyrazow nauczyc na > pamiec i wzrok; niemniej wciskanie, ze sie pisze h zamiast ch i u zamiast o i > odwrotnie, to juz jest lenistwo, a nie choroba Mam dziecko dyslektyczne i nikt mi nie wmówi, że to lenistwo. Wystarczy posłuchać specjalistów, a nie być samenu spcjalistą od wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teodora Re: o dyslektykach IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.04.02, 16:39 Gość portalu: ann.k napisał(a): > rozumiem, ze ktos ma problemy z rozroznianiem podobnie brzmiacych liter i to > wina sluchu, a nie nauki pisania, chociaz mozna sie pewnych wyrazow nauczyc na > pamiec i wzrok; niemniej wciskanie, ze sie pisze h zamiast ch i u zamiast o i > odwrotnie, to juz jest lenistwo, a nie choroba Drogi/a ann.k proszę wierzyc, że lenistwo od dysleksji można odróznić. Mój syn (11 lat) potrafi zrobić błędy ortograficzne przepisując zdania z książek albo pisząc 10 razy jeden wyraz: np. róża napisze go 6 razy poprawnie a 4 razy z błędami. Zapewne część zaświadczeń o dysleksji przypadła cwaniakom i leniuchom, ale za to trzeba chyba "podziękować" niektórym "specjalistom" z poradni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: o dyslektykach IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 17.04.02, 17:41 Z poradni w moim mieście dostaję orzeczenia z precyzyjnie wypisaną informacją: dysleksja, dysgrafia, dysortografia - i zaleceniami, jak traktować uczniów. Pani oburzona, że skierowano jej dziecko na badania, może irytuje się niesłusznie? Może chciano zbadać dysgrafię ("przykurcz pisarski" np.), takim dzieciom nie zarzuca się nieestetycznego pisania, bo tego nie potrafią i już. Te dzieci dobrze czytają i nie popełniają błędów, ale gryzmolą tak, że nie sposób odczytać. W trakcie matury (wg nowych przepisów) mogą-przynajmniej w teorii- pisać na komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann.k Re: o dyslektykach IP: 192.168.0.* 18.04.02, 11:02 po pierwsze nie jestem wszystkowiedzaca wiec taka uwaga byla niepotrzebna; nie mniej wielokrotnie mialam do czynienia z ludzmi, ktorzy maja problemy z poprawnym pisaniem tych wszystkich u i o i im podobnych; zatrwazajace jest jednak, ze coraz wiecej ludzi "cierpi" na te chorobe; dobre 50% spoleczenstwa robi straszne bledy! i to ludzi z wyzszym wyksztalceniem; czy to oznacza, ze choroba jest dziedziczna, genetyczna? przeciez nie... wiekszosci rodzicow po prostu sie nie chce pracowac z wlasnymi dziecmi, bo latwiej jest powiedziec:"to dyslektyk" i nie przejmowac sie reszta; iz tym powinnismy walczyc przede wszystkim; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: o dyslektykach IP: 217.67.196.* 19.04.02, 10:03 Kobieto, jak nie wiesz o czym mowisz, to nie mow nic. Nie jest obowiazkiem wypowiadac sie na kazdy temat forum. Po pierwsze dyslekcja jest dziedziczna, jest z nia troche tak jak z alergia. Nagle wszystkie dzieci sa alergikami - czy to przewrazliwienie rodzicow, czy poprawnosc diagnozy ? Dyslekcja to przypadlosc mozgu, ktora nie jest choroba i nie dyskwalifikuje nikogo, tylko wymaga innych metod edukacyjnych. Dyslektyk ma takie samo prawo ukonczenia studiow jak Ty. Ma inny sposob zapamietywania pisowni, ma problemy z pamiecia wzrokowa i musi nad ortografia pracowac inaczej. Nikt nie powiedzial, ze gorzej tylko inaczej. Polska szkola, tak jak kiedys nie przyjmowala do wiadomosci leworecznych, tak teraz stosuje metody nauczania, ktore dobrze sie sprawdzaja w przypadku dzieci nie obciazonych dyslekcja. Na szczescie swiadomosc rodzicow i nauczycieli jest coraz wieksza i sposob nauczania coraz bardziej elastyczny. Tak jak jedni ucza sie nad ranem, a inni w nocy, tak i z ortografia jedni radza sobie "na oko", a inni zapamietuja regulki, skojarzenia. Jak sie pisze chusteczki nauczylam sie dopiero wtedy, gdy w jakiejs ksiazeczce dla dzieci, przeczytalam o literce CH, ktora jest chora i potrzebuje chusteczek. Ciesz sie, ze sama nie masz takich problemow i zycze, zeby i Twoje dzieci ich nie mialy, ale od dyslektykow sie odczep! I Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann.k Re: o dyslektykach IP: 192.168.0.* 19.04.02, 11:58 dziekuje za chamski poczatek i jeszcze bardziej chamskie zkaonczenie postu, bo cala reszta mi sie spodobala; a teraz ja sie do ciebie przyczepie: mam prawo wypowiadac sie na takich forach, na jakich chce, nawet jezeli sie na czyms nie znam; bo wlasnie mam okazje sie poznac; wiec mnie nie pouczaj gdzie mam pisac a gdzie nie i nie zmuszaj mnie konformizmu, zebym pisala tylko tak jak uwazasz Ty i Tobie podobni; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teodora Re: o dyslektykach IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 17:31 Gość portalu: ann.k napisał(a): > dziekuje za chamski poczatek i jeszcze bardziej chamskie zkaonczenie postu, bo > cala reszta mi sie spodobala; > a teraz ja sie do ciebie przyczepie: mam prawo wypowiadac sie na takich forach, > > na jakich chce, nawet jezeli sie na czyms nie znam; bo wlasnie mam okazje sie > poznac; wiec mnie nie pouczaj gdzie mam pisac a gdzie nie i nie zmuszaj mnie > konformizmu, zebym pisala tylko tak jak uwazasz Ty i Tobie podobni; ann.k - może warto było zajrzeć wcześniej na portal gazety gdzie bardzo dokładnie opisano problem dysleksji. Niepotrzebne sa tu nerwy i zacietrzewienie niektórych dyskutantów, ale tez nie powinno sie wydawac zbyt pochopnych i daleko idących sądów. Wiem, że dyleksja jest używana przez niektórych nadmiernie troskliwych rodziców do ułatwienia swoim pociechom nauki w szkole, ale pozostają te dzieci, które naprawde maja problemy. I to właśnie o tych dzieciach rozmawiajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbyszek Re: o dyslektykach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.04.02, 09:40 Maturę zdałem 27 lat temu nigdy nie posiadałem żadnych zaświadczeń o dyslekcji. Chyba to pojęcie nie było wtedy znane. Trzy błędy to była ocena niedostateczna i basta ale nie posiadając "papierka" Trzeba było czytać i pisać. Z takimi ludźmi trzeba pracowć. Bardzo dużo czytałem w domu przepisywałem notatki bo ocena za zeszyt była istotna. Dodatkowo pisałem z rodzicami dyktanda każdy błąd musiałem poprawić przepisując po trzy linijki każdy wyraz, jeżeli w poprawie były błędy to taki wyraz pisałem całą stronę. Wczasie wypracowań trzeba było pomyśleć "są wątpliwości jak napisać jakiś wyraz, to jakim można go zastąpić" teraz słyszę to "dyslektyk to mu wolno" chyba przesada. Teraz słyszę dysklekcja, dysgrafia, dyskalkulia. Wten sposób niedługo chyba będzie jeszcze DYSINTELIGENCJA. Uważam to jest schorzenie które należy leczyć (czyli praca i nie 15 minut dziennie ale gozinę dwie dziennie. Nikt nie wyzdrowiał po otrzymaniu zwolnienia. A tak uczniowie traktują zaświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: o dyslektykach IP: *.stacje.agora.pl 18.04.02, 10:27 Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z dyskalkulią? Moje dziecko ma problem z opanowaniem tabliczki mnożenia i rozwiązywaniem zadań tekstowych, chociaż jest w 3 klasie. Dodam, że pracuję znia dużo w domu, inteligencję ma w normie,ma również reedukację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbyszek Re: o dyslektykach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.04.02, 11:26 Tabliczka mnożenia to nie wiersz. Dziecko powinno mieć odpowiednią motywację (może w tym wieku ćwiczenia na pieniądzach- monetach). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: o dyslektykach IP: 172.18.231.* 19.04.02, 09:29 Nie rozumiem dlaczego w niektórych wypowiedziach jest agresywne spojrzenie na właściwie ludzkie nieszczęście. Zkąd bieże się w ludziach stwierdzenie: "że dyslektycy to oszuści"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Józia Re: o dyslektykach IP: *.zw.pl 18.04.02, 10:46 Moja córka została zaliczona do grona dzieci z ryzykiem dysleksji w wieku ok.4 lat. Była reedukowana w poradni. W opini z zerówki napisano, że inteligencję ma w normie, przy ogromnej! przewadze możliwości werbalnych nad praktycznymi. Wszystko było super, zaliczono ją do ryzyka dysleksji rónież w klasieI. A potem nagle w III klasie, położyła test. Idiotyczne, bo nagle wg poradni okazało się, że jest "inteligentna poniżej przeciętnej". Nic to, że w IV klasie ma średnią 4, ewidentną na pierwszy rzut oka dysgrafię, w szkole 4 i 5 z polskiego, pani chwali ją za wypracowania. I jak ja mogę takie "Zaświadczenie" pokazać w szkole? Przecież ono w momencie z inteligentnego dziecka zrobi "głupka" ? Nie obrażając oczywiście osób upośledzonych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Re: o dyslektykach IP: 9.67.96.* 18.04.02, 15:23 Nio doblia,psyznaje sie,jeśten dysleklykiem i cuś z tegó. I tak wszyscy mnie świetnie rozumieją. Śmieszy mnie ta cała gadka o dysleksji,jak na ulicy banda wyrostków morduje człowieka,to nikt tego (nie widzi)a jak zrobisz błąd ortograficzny to cie człowieku zaraz napiętnują. A ja i tak bede upiekszal j.polski bo man do tego talet i już ha,cha,ha!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marusia A co z DYSKALKULIA????? IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.02, 09:49 Prosze o informacje o dyskalkulii. Moja coreczka jest swietna w czytaniu i pisaniu,ale za to ma ogromne problemy z rachunkami.Kiedy mozna mowic o dyskalkulii??? Prosze o rady! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahahaha Re: A co z DYSKALKULIA????? IP: *.osowo.pl 21.04.02, 00:29 Gość portalu: Marusia napisał(a): > Prosze o informacje o dyskalkulii. > Moja coreczka jest swietna w czytaniu i pisaniu,ale za to ma ogromne problemy z > > rachunkami.Kiedy mozna mowic o dyskalkulii??? > Prosze o rady! AAA ja tez na to cierpialam, a papierka ktory by mnie zwolnil z nauki dodawania jakos nie dostalam, i jakos dodawac sie nauczylam, czyli jednak sie da. :P Dysleksja - co za bzdura, jedni maja problemy z matma,inni z biologia, a jeszcze inni z czytaniem, to moze odrazu zniesmy obowiazek nauki tych przedmiotow. Niech tzw dyslektycy posadza swoje 4 litery i zaczna sie uczyc , bo sa polakami, i chyba wypada umiec pisac w swoim ojczystym jezyku. Co potem powie taki dyslektyk swojemu pracodawcy? nie umiem pisac, ale mam na to papier? Jezeli ktos nie potrafi przysiasc, to odrazu moze isc do szkoly specjalnej i cukierki w papierki po niej zawijac, chociarz to juz tez nie, bo teraz to maszyny robia. (nieobrazajac osoby ktore sie tym zajmuja, ja lubie cukierki:)) Wszystko sie rozbija o lenistwo, tyle ze niektorzy zamiast je zwalczac to szukaja jakis tam wyimaginowanych przypadlosci, bo chyba malo prawdopodobne zeby na 30 osob w klasie co 2 miala dysleksje, a tak to wygladalo w mojej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva21 Re: A co z DYSKALKULIA????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.02, 22:41 Pleciesz bzdury! Bardzo inteligentni i pracowici uczniowie nie są w stanie opanować ortografii, tak jak inni, też inteligentni nie potrafią czysto zaśpiewać gamy! A w klasie może być i 5 dysortografików. Nieprawdopodobne jest to, że ich nie ma ! Odpowiedz Link Zgłoś
evaww Re: A co z DYSKALKULIA????? 03.05.02, 13:59 Nie wiem, kto jest u nas specjalistą . Byłam na wykładzie profesor Bogdanowicz i przyznała, że na tym akurat się nie zna! A to jej zawdzięczamy w Polsce jako- taką wiedzę o dysleksji. Na początek-nie panikuj! Może warto pomóc córeczce licząc na konkretach:patyczki to nie przeżytek! Pojęcie liczby powinno się Kształtować stopniowo, od liczenia na palcach, patyczkach, i czym kolwiek-byle to było namacalne. Dopiero później można mówić o abstrakcji LICZBIE. Nasze dzieci często przechodzą przyspieszony kurs matematyki, liczą do tysiąca a nie potrafią wyobrazić sobie 10. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
przemek1979 Re: o dyslektykach 22.04.02, 17:58 Pisze ten list tylko dlatego ze moze komus pomoze.Jesli chodzi o zrozumienie problemu dysleksi ,przez ogol nie ma na co liczyc.W 1998r. oblali w Kielcach chlopaka na maturze z j.polskiego za bledy ortograficzne.Dostarczyl wszystkie "papierki" do szkoly ,ale jego nauczyciel stwierdzil ze cos takiego nie istnieje.Odwolanie do kuratorium nie pomoglo,bo ocena zostala wywieszona!!! Sam jestem dyslektykiem.Sporo na ten temat przeczytalem i z przyjemnoscia podziele sie swoja wiedza.Kazdy czlowiek zdobywa wiedze przez 3 glowne zmysly oczy,uszy i ruch.Czesto mowi sie o kims jest "wzrokowcem" ,jak cos napisze to zapamieta.A co ze sluchowcami i ruchowcami?? W szkole "sluchowiec" to ten wygadany ,zlosliwy szczeniak,"ruchowiec" znowu caly czas sie wierci,husta na krzesle.Dyslektyk to ktos ,kto wlasnie na samym koncu obserwuje swiat oczami(nie chodzi o to ile % informacji zdobywa ktorym zmyslem,a o to co jest naprawde dla niego wazne).Nie potrzeba wcale takiej osoby inaczej oceniac.Trzeba przedstawic jej swiat w sposob dla niej ciekawy(zrozumialy!!).I to powinien zrobic nauczyciel. Nie zadne szkoly specjalene ,bo intelekt u takich osob jest rozwiniety tak samo.Tzn.w uproszczeniu dyslektyk umie myslec,tylko nie umie zdobywac wiedzy.Stad czeste sukcesy takich osob w mat.czy fiz.(jak nie pamietalem wzoru na klasowce to potrafilem go przez 2 strony wyprowadzac ,a potem w 3 liniach rozwiazac zadanie i zdanrzalem).Moje wlasne doswiadczenia.Duzo czytac (choc na poczatku to meka),ale nie na glos chyba ze chodzi o nauczenie na pamiec.Chodzic w kolko z notatkami i je czytac.Naczyc sie relaksowac i koncentrowac np. zadlujac(to nie zart,najczestszy sposob relaksowania sie menagerow na Wall Street) najlepiej jeszcze w sluchawkach bhp. Przepisywac wlasne notatki.Cwiczyc pamiec(polecam ksiazki "Super pamiec dla uczacych sie" i "Pamiec na zawolanie" jak ktos chce to moze sie uczyc i po 3 wiersze z Pana Tadeusza ale co dzien ,a nie raz na tydzien po 21).Co 20 min. w czasie nauki zrobic 10 przysiadow(lub wiecej i dorzucic pare pompeczek ale nie cwiczyc dluzej jak 5 minut). Jest male prawdopodobienstwo ze dyslektyk zostanie pisarzem czy malarzem.Ktos tu juz napisal ze jeden ma problemy z matma ,a drugi z polskim.I to prawda tylko dlaczego matematyka nie jest obowiazkowa na maturze? To proste genialny pisarz zawsze moze podrzucic "PIT'a", kolece fizykowi ,ale w zamian ten nie napisze za niego pracy o kubikach. Trzymajcie sie cieplo. p.s.przepraszam za bleby :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: link linki do stron IP: 217.67.196.* 23.04.02, 14:14 barnaba1 napisał(a): > kto podpowie linki do stron o dyslektykach . www.galeria.icenter.pl/dysleksja/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olszan Re: linki do stron IP: *.ae.poznan.pl 25.04.02, 09:43 Podaję link do strony polskiego Towarzystwa dysleksji: dysleksja.univ.gda.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsfg Re: o dyslektykach IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 20:48 barnaba1 napisał(a): > kto podpowie linki do stron o dyslektykach . sdfgdsfgsd Odpowiedz Link Zgłoś