unsatisfied6 mój brat 02.11.03, 14:55 Ten już osiągnął wiek dorosły . Wyrosło z niego jakieś nic . Kto mu w tym pomógł i kim to "nic" mogłby być ? Wiesiek w 3 klasie szkoły podstawowej został wysłany na konkurs młodych talentów w Sopocie - pianino . Zajął pierwsze miejsce . Pianino było dla niego szansą , dowodem jego potencjału i braku "upośledzenia" . Kochał ten instrument , bo czas z nim spędzony odpłacał mu dowarościowaniem i akceptacją klasy - wiedzili ,że w każdym wyrazie zrobi błąd ( choć zmatematyki - o dziwo rozwiązywał trudniejsze zadania - lecz w tych prostych mógł robic jakieś trywialne błędy ) .Jednak wszyscy wiedzieli , ze nie dorównają mu w pianinie . Zamieniono jednak mu ten intrument na klarnet , tłumacząc rodzicom, że ma za małe paluszki i nie da się z niego zrobić pianisty . Faktycznie , nie zrobiomo z niego ani pianisty , ani klarnecisty . Wdrożono w nim przekonanie o niższej wartości .Zrobiono z niego takie pospolite, polskie "nic" . I mam spokojnie patrzeć się na to co robią z Wojtkiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 mam dosyć 02.11.03, 17:33 Mam już dosyć tej prywaty i panoszenia się postkomuny w naszym kraju , działających pod przykrywką dobrych fundatorów . Chciałbym uczciwie i rzetelnie pracować i zająć się prozaicznymi sprawami życia mojej rodziny a zwłaszcza kształceniem dzieci . Ale gdy widzę co się dzieje w naszym życiu politycznym i gospodarczym , jestem przekonany , że droga wybrana przez nasz rząd prowadzi do ubożenia i biurokratyzacji , dławienia inicjatywy polskich przedsiębiorców i kreatywności polskiego obywatela w tworzeniu państwa .Zdaję sobie sprawę z nikłych szans następnej generacji na przyzwoitą egzystencję . A następna generacja będzie tworzyć środowisko dla moich również dzieci - z takimi szansami dla moich dzieci jak dla wszystkich pozostałych. Dlatego zmuszam się do pisania rzeczy , które niegdyś wcale mnie nie interesowały . sprawa Wojtka - obcego mi dziecka stała się mi bliska bo dotyczy chłopca krzywdzonego przez postkomunistyczny system edukacyjny i dotyczy wielu innych uczniów naszych szkół , kótych potencjał jest dławiony z różnych względów , niekoniecznie dysleksji . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoola horror nie "dyslektyka" IP: *.Pohybel.Com 04.11.03, 22:23 proszę spojrzeć z drugiej strony... Przykładowo w mojej klasie (3 gim) jest ok 20-25% "dyslektyków" z czego ok 10% (ale pewnie nawet mniej) dyslektyków (bez ""). jak czuje się uczeń, widząc że jakiś leń któremu udało się (tak, udało się) zdobyć papierek, będzie pisał o godzine dłużej egzamin, a co za tym idzie będzie mial większe szanse?... Jest dziewczyna pisząca naprawde starannie, która nie koniecznie robi dużo błędów( no kilka się zdarza, ale wg mnie,w tej sytuacji- to dałoby się wyćwiczyć, wyuczyć), opieprza się całe lata.. a na egzaminie będzie miała większe szanse uzyskania dużej liczby punktów tylko dlatego że jej się "udało zostac" dyslektykiem. To nie fair... Nie mówię tu o tych prawdziwy dys.. ale coś musi się zmnienić.. bo to naprawde jest krzywdzące... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: horror nie "dyslektyka" 04.11.03, 22:52 Gość portalu: zoola napisał(a): > proszę spojrzeć z drugiej strony... > Przykładowo w mojej klasie (3 gim) jest ok 20-25% "dyslektyków" z czego ok 10% > > (ale pewnie nawet mniej) dyslektyków (bez ""). jak czuje się uczeń, widząc że > jakiś leń któremu udało się (tak, udało się) zdobyć papierek, będzie pisał o > godzine dłużej egzamin, a co za tym idzie będzie mial większe szanse?... > Jest dziewczyna pisząca naprawde starannie, która nie koniecznie robi dużo > błędów( no kilka się zdarza, ale wg mnie,w tej sytuacji- to dałoby się > wyćwiczyć, wyuczyć), opieprza się całe lata.. a na egzaminie będzie miała > większe szanse uzyskania dużej liczby punktów tylko dlatego że jej się "udało > zostac" dyslektykiem. To nie fair... > to nie dotyczy dyslektyków , a nieuczciwych lekarzy i często złych nauczycieli - dysleksję w angieleskim rozpoznaje się bez testów psychologa po kilku sprawdzianach, a nie kilku latach . > Nie mówię tu o tych prawdziwy dys.. ale coś musi się zmnienić.. bo to naprawde > jest krzywdzące... no więc ja piszę o dyslektykach i o nich mi chodzi , a nie o kłamców i symulantów . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: horror nie "dyslektyka" 12.11.03, 13:41 Gość portalu: zoola napisał(a): > proszę spojrzeć z drugiej strony... > Przykładowo w mojej klasie (3 gim) jest ok 20-25% "dyslektyków" z czego ok 10% > > (ale pewnie nawet mniej) dyslektyków (bez ""). jak czuje się uczeń, widząc że > jakiś leń któremu udało się (tak, udało się) zdobyć papierek, będzie pisał o > godzine dłużej egzamin, a co za tym idzie będzie mial większe szanse?... > Jest dziewczyna pisząca naprawde starannie, która nie koniecznie robi dużo > błędów( no kilka się zdarza, ale wg mnie,w tej sytuacji- to dałoby się > wyćwiczyć, wyuczyć), opieprza się całe lata.. a na egzaminie będzie miała > większe szanse uzyskania dużej liczby punktów tylko dlatego że jej się "udało > zostac" dyslektykiem. To nie fair... > > Nie mówię tu o tych prawdziwy dys.. ale coś musi się zmnienić.. bo to naprawde > jest krzywdzące... jak się czuje taki uczeń ? dokładnie tak jak powinien się czuć , pokrzywdzony . czy to wina dyslektyka , czy poradni wydającej zaświadczenia ? a jak się będzie czuł uczeń , który ma największą wiedzę i potencjał w klasie , a on się nie dostanie na studia , a jego kolega się dostanie bo ma znajomości lub w inny nieuczciwy sposób ? jak się będzie czuł , gdy w rządzie siądzie kupa bylejactwa , a on z najlepszymi wynikami na studiach zarabia jakieś grosze wertując papierki i przylepiając znaczki ? czy to znaczy , że winni są temu dyslektycy ? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 forum- czemu służy 03.11.03, 13:31 froum to nie źródło informacji dla gazety ,jak wam się wydaje . to pewnego typu konfesjonał jak i źródło informacji dla forumowicza bombardowanego informacją ze strony etatowych pracowników gazety podszywających się pod przeciętnych forumowiczów .forumowicz podający informację naruszającą ich politykę kształtowania opinii jest albo ignorowany - jeśli nie pojawi się w jego wątku zabłąkana dusza innego forumowicza , albo bobomardowany kontr przykładmi obalajacymi jego tezę . inforamcje to oni mają nie od forumowicza ale od szefowstwa , nie oni decydują o czym mają pisać a szefowstwo - w tym ich władza i współodpowiedzialność za kształtowanie opinii publicznej . trudno uwierzyć , że postawa prezentowana przez pedagogów w tym wątku jest postawą przeciętnego nauczyciela w Polsce . może to służyć albo tworzeniu złego image nauczyciela ( to na innych forach odnosic się może do innych grup zawodowaych ) ,lub niechęć do jakichkolwiek kostruktywnych zmian , które pociągnełyby za sobą niekorzystne warunki dla elit czerpiących korzysci z takiego stanu jaki jest . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: unsatisfied wbrew powyższych opini IP: *.iweb.pl 06.11.03, 12:07 jakoby uczeń z syskeksją był "zacofany umysłowo" , opinia psychologa o Wojtku pokrywa się z moimi uwagami - zdolnosci powyżej przeciętnej , bardzo dobra pamięc słuchowa - pedagog zaleca nie stosowanie ocen za błedy ortograficzne . Skoro specjalisci tak mówią , jaką specjalność mają nauczyciele na tym forum ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: wbrew powyższych opini IP: *.acn.waw.pl 06.11.03, 12:31 Poprawnie "wbrew powyższym opiniom" (wbrew - komu? czemu? np. przeciwnościom losu, postępującej paranoi). Twoim zdaniem uczeń z dysleksją nie jest "zacofany" (chyba raczej "upośledzony") umysłowo. W takim razie czym jest wrodzona niezdolność przyswojenia umiejętności poprawnego pisania/ czytania/ liczenia (modna robi się dyskalkulia) jeśli nie upośledzeniem? Jest jakaś norma umiejętności i rozwoju przewidziana dla osób na konkretnym poziomie nauki i dzieci, które jej nie spełniają są (z różnych przyczyn) upośledzone w stosunku do rówieśników. Nauczycielką nie jestem (hi, hi na szczęście) tylko nauczycielem akademickim - są pewne różnice (uczelnie są autonomiczne). Czy wyobrażasz sobie uprzywilejowane traktowanie takiego studenta na studiach? Po pierwsze - studia nie są obowiązkowe i nie ma obowiązku ich kontynuowania jeśli ktoś nie spełnia wymogów; po drugie - są zawody w których pełna sprawność w w/w zakresie jest konieczna: lekarz, farmaceuta, tłumacz, osoba mająca do czynienia z pieniędzmi (dyskalkulik w banku czy przy kasie - wolę nie ryzykować). Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: wbrew powyższych opini 07.11.03, 00:37 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Poprawnie "wbrew powyższym opiniom" (wbrew - komu? czemu? np. przeciwnościom > losu, postępującej paranoi). nie odróżniasz paranoi od zwyczajnej troski o ucznia . wbrew jakim opiniom? między innymi wbrew twojej opinii . Twoim zdaniem uczeń z dysleksją nie > jest "zacofany" (chyba raczej "upośledzony") umysłowo. W takim razie czym jest > wrodzona niezdolność przyswojenia umiejętności poprawnego pisania/ czytania/ > liczenia (modna robi się dyskalkulia) jeśli nie upośledzeniem? > Jest jakaś norma umiejętności i rozwoju przewidziana dla osób na konkretnym > poziomie nauki i dzieci, które jej nie spełniają są (z różnych przyczyn) > upośledzone w stosunku do rówieśników. > Nauczycielką nie jestem (hi, hi na szczęście) tylko nauczycielem akademickim - mówiłaś to wiele razy i nie wątpię , że jesteś NAUCZYCIELEM AKADEMICKIM- ktoś wątpi ? Wojtek był u psychologa , ty nim ( mam nadzieję ) nie jesteś . > są pewne różnice (uczelnie są autonomiczne). Czy wyobrażasz sobie > uprzywilejowane traktowanie takiego studenta na studiach? Po pierwsze - studia > nie są obowiązkowe i nie ma obowiązku ich kontynuowania jeśli ktoś nie spełnia > wymogów; po drugie - są zawody w których pełna sprawność w w/w zakresie jest > konieczna: lekarz, farmaceuta, tłumacz, osoba mająca do czynienia z pieniędzmi > (dyskalkulik w banku czy przy kasie - wolę nie ryzykować). piszę o dziecku w szkole podstawowej , który łapie jedynki z angielskiego , bo popełni 5 błędów ortograficznych - mówię , że chłopak potrzebuje bodźca pozytywnego ,by go zachęcić do pracy . Nie piszę o tym czy ma być czy nie ma być studentem i gdzie ma pracować , a jedynie proszę , by w mozliwie efektywny sposób kształcić jego predyspozycje . Nie rozumiem zatem twoich wystąpień w tym wątku , w których ciągle podkreślasz swoje bardzo wyższe wykształcenie humanistyczne . Czy ty masz jakieś uprzedzenia do dyslektyków ? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 nieomylna Triss 07.11.03, 01:17 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Poprawnie "wbrew powyższym opiniom" (wbrew - komu? czemu? np. przeciwnościom sprawdź swoje posty i je skorektuj NAUCZYCIELU AKADEMICKI . szukasz błędów ortograficznych w setkach moich postów ? Na pracy maturalnej nie zrobiłem żadnego błędu , w stanach na uczelni korzystałem z Worda , a jak oddawałem tekst ręcznie pisany , to nauczyciel nie oceniał za ewentualne błedy ale za treść - nie myśli , że to była mierna szkoła . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 najwiękży 07.11.03, 07:50 w kontekście ekonomicznego argumentu zagęszczania szkół i dołowania uczniów , w tym dylektyków , warto się zastanowić czemu słuzy szkoła z perspektywy gospodarki . szkoła zajmuje sie największym potencjałem gospodarki -człowiekiem . nie można mówić , że coś jest dobre lub złe bez porównania . człowiek tworzy gospodarkę i ma taki sam potencjał czy się rodzi w stanach , w Niemczech lub w Polsce . Potencjały tych ludzi na rzecz gospodarki są jednak różne . Niebagatelnym czynnikiem nieekonomicznego kształcenia jest zatłoczona szkoła jak i program , który w przypadku dyslektyka nie służy niczemu innemu jak dołowaniem dziecka . najwiękży -test na wrażliwość humanisty . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 podstawowe prawo ekonomii szkolnej 07.11.03, 09:02 Im większe wymagania nauczyciela , tym wyższa cena korków i wyższy popyt na jego usługi . uczeń pierwszej klasy gimnazjum ( tj 7 klasa ) siedzi do 1-szej w nocy by przygotować sie do zajęć na następny dzień . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 09:12 Triss , ile u Ciebie kosztują korki i ilu twoich studentów korzysta z twoich usług ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Triss , ile u Ciebie kosztują IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 11:09 Nie prowadzę korepetycji. Zdarzało mi się przygotowywać do matury i do egzaminów wstępnych ale nie na mój kierunek, wtedy korki za 50 zł za godzinę. Nie jestem nigdy w komisji rekrutacyjnej na studia dzienne, za dużo roboty, za mało kasy. Siedzę sobie w komisji na wieczorowe i wszyscy chętni zostają przyjęci, rozmowy kwalifikacyjne są fikcją (co wyjątkowo mi się nie podoba ale nie mam nic do powiedzenia) bo trzeba wypelnić limit. Efekt jest taki, że różnice w poziomie studentów na dziennych i na wieczorowych są ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 12:54 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Nie prowadzę korepetycji. Zdarzało mi się przygotowywać do matury i do > egzaminów wstępnych ale nie na mój kierunek, wtedy korki za 50 zł za godzinę. > Nie jestem nigdy w komisji rekrutacyjnej na studia dzienne, za dużo roboty, za > mało kasy. Siedzę sobie w komisji na wieczorowe i wszyscy chętni zostają > przyjęci, rozmowy kwalifikacyjne są fikcją (co wyjątkowo mi się nie podoba ale > nie mam nic do powiedzenia) bo trzeba wypelnić limit. Efekt jest taki, że > różnice w poziomie studentów na dziennych i na wieczorowych są ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 13:03 unsatisfied6 napisał: > Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > > > Nie prowadzę korepetycji. Zdarzało mi się przygotowywać do matury i do > > egzaminów wstępnych ale nie na mój kierunek, wtedy korki za 50 zł za godzi > nę. > > Nie jestem nigdy w komisji rekrutacyjnej na studia dzienne, za dużo roboty > , > za > > mało kasy. Siedzę sobie w komisji na wieczorowe i wszyscy chętni zostają > > przyjęci, rozmowy kwalifikacyjne są fikcją (co wyjątkowo mi się nie podoba > > ale > > nie mam nic do powiedzenia) bo trzeba wypelnić limit. Efekt jest taki, że > > różnice w poziomie studentów na dziennych i na wieczorowych są ogromne. > > nigdy bym Cię nie podejrzewał o to , że wykorzystujesz swoje stanowisko po to , by dorobic na korkach .jesteś niezwykle wszechstronna skoro ktoś ci jest skłonny zapłacić 50zł za korepetycje nie z twojej branży skoro może znaleźć w Warszawie tańszego korepetytora w brażny . tak ogólnie , co myslisz o pladze korepetycji i czy widzisz jakiś związek między programem szkoły , praktyką nauczania w szkołach i krepetycjami ? warto posłuchać eksperta , nauczyciela akademickiego , który na tym się zna , bo widać , że zna się na wszystkim - włącznie z gramatyką i ortografią jak i z systemami nauczania w różnych krajach . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Triss , ile u Ciebie kosztują IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 13:24 Nie ma potrzeby żebyś cytując powtarzał całe posty. Dawałam korepetycje ze swojej działki wyobraź sobie, te same przedmioty zdaje się na wiele kierunków. Są tańsi na rynku, bardzo dobrze, nikogo nie zmuszam, po prostu mam jakieś oczekiwania finansowe i nie widzę powodu żeby je zmieniać. Co do plagi korepetycji, mam wrażenie, że to rodzice wpadli w jakieś obłędne koło i fundują korki nawet tym dzieciom, które ich nie potrzebują. Po co korepetycje czwórkowemu uczniowi? Po to żeby miał piątkę? Absurd. Kiedy chodziłam do szkoły korepetycje brali wyjątkowo słabi uczniowie (i to tylko z przedmiotu z którego byli zagrożeni) i uczniowie chcący dostać się na kierunek studiów gdzie wymagano pozaszkolnej wiedzy np. na architekturę (korki z rysunku). Odrębny problem to wymuszanie korepetycji przez nauczycieli z tej samej szkoły chcących dorobić i podsyłanie sobie uczniów. To patologia ale myślę, że rzadziej występująca niż podają to w tonie sensacyjnym media. Aha jeszcze drobiazg - złośliwość naprawdę mnie nie rusza i nie robi wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 13:38 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Nie ma potrzeby żebyś cytując powtarzał całe posty. Dawałam korepetycje ze > swojej działki wyobraź sobie, te same przedmioty zdaje się na wiele kierunków. > Są tańsi na rynku, bardzo dobrze, nikogo nie zmuszam, po prostu mam jakieś > oczekiwania finansowe i nie widzę powodu żeby je zmieniać. jakie ty masz szczęście , że znalazłaś frajera , który płaci wiecej a za lepszej jakości korki może zaplacic mniej . > Co do plagi korepetycji, mam wrażenie, że to rodzice wpadli w jakieś obłędne > koło i fundują korki nawet tym dzieciom, które ich nie potrzebują. Po co > korepetycje czwórkowemu uczniowi? Po to żeby miał piątkę? Absurd. tak , wszyskiemu winni rodzice . w Polsce mają dużo kasy i bulą bo lubią , a w Niemczech są inni rodzice i nie bulą bo nie lubią . Kiedy > chodziłam do szkoły korepetycje brali wyjątkowo słabi uczniowie (i to tylko z > przedmiotu z którego byli zagrożeni) i uczniowie chcący dostać się na kierunek > studiów gdzie wymagano pozaszkolnej wiedzy np. na architekturę (korki z > rysunku). Kompletnie nie na temat - keep your point - natomiast gr i or ok. > Odrębny problem to wymuszanie korepetycji przez nauczycieli z tej samej szkoły > chcących dorobić i podsyłanie sobie uczniów. To patologia ale myślę, że > rzadziej występująca niż podają to w tonie sensacyjnym media. > Aha jeszcze drobiazg - złośliwość naprawdę mnie nie rusza i nie robi wrażenia. nie jestem redaktorem i jestem zdania , że wystepują częściej niż piszesz . sam fakt , że wystepują w takiej ilości świadczy o patologii - ty mówisz , że to rodzice są winni , ja że mówię szkoła . w twoim interesie jest natomiast tak twierdzić, niezależnie od niedorzeczności tego co mówisz , bo zawsze mogą kapnąć korki za 50zł/h . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Triss , ile u Ciebie kosztują IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 16:37 Dobrze więc skoro twierdzisz, że winna jest szkoła to odpowiedz dlaczego przed 89' korepetycje nie były taką plagą? Programy były dużo bardziej przeładowane niż obecnie, podręczniki mniej ciekawe, nauczyciele w o wiele bardziej sztywny sposób trzymali się wytycznych z MEN-u. Mam kilka teorii: - więcej chętnych do dobrych gimnazjów i liceów więc uczniom bardziej zależy na ocenach; szkoła "odpuściła sobie" część zadań związanych z dydaktyką i zajmuje się pierdołami typu zielone szkoły, burze mózgów i trening do testów; szkołom zależy na miejscach w rankingach - presja na uczniów; rodzice nakręcają wyścig szczurów, często niepotrzebnie. Jak widzisz nie nakładam winy tylko na rodziców. Uważam, że plaga korków to patologia. Ty powołujesz się na własne doświadczenia więc pozwól również innym. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 16:55 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Dobrze więc skoro twierdzisz, że winna jest szkoła to odpowiedz dlaczego przed > 89' korepetycje nie były taką plagą? Programy były dużo bardziej przeładowane > niż obecnie, podręczniki mniej ciekawe, nauczyciele w o wiele bardziej sztywny > sposób trzymali się wytycznych z MEN-u. > Mam kilka teorii: - więcej chętnych do dobrych gimnazjów i liceów więc uczniom > bardziej zależy na ocenach; szkoła "odpuściła sobie" część zadań związanych z > dydaktyką i zajmuje się pierdołami typu zielone szkoły, burze mózgów i trening > do testów; szkołom zależy na miejscach w rankingach - presja na uczniów; > rodzice nakręcają wyścig szczurów, często niepotrzebnie. > Jak widzisz nie nakładam winy tylko na rodziców. Uważam, że plaga korków to > patologia. > Ty powołujesz się na własne doświadczenia więc pozwól również innym. przed 89 rokiem nie było podziału na szkołę pdst , gimnazjum i liceum . zubożenie nauczycieli robi swoje i warunki ubożejącego z dnia na dzień społeczeństwa , które powodują coraz mniejszą wrażliwość na sprawy dnia codziennego . informacja w dzisiejszych czasach musi być trącić skandalem , czymś ekstra jak np. pedofilia nauczyciela poznańskiej szkoły . nikogo nie interesuje zwyczajne życie z małymi niedociągnięciami , które w sumie rosną do rangi poważnego problemu . to jak ze sprzątaniem mieszkania . nie odkurzone i nie wywietrzone zaczyna śmierdzieć a kurz zaczyna gromadzić się w wszędzie widoczny brud . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Triss , ile u Ciebie kosztują IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 17:45 Gimnazjów nie było ale podział na szkoły podstawowe i ponadpodstawowe (lice, licea zawodowe, technika i szkoły zawodowe) istniał i były egzaminy więc o czym Ty mówisz? Nauczyciele przed 89' mieli zdecydowanie mniejsze możliwości dorabiania niż teraz (teraz mogą chociażby: publikować, prowadzić kursy, wchodzić w układy z wydawcami podręczników - nieetyczne). Skoro społeczeństwo ubożeje (co nie jest prawdą, widać po poziomie konsumpcji i nabywania dóbr trwałych) to skąd rodzice mają pieniądze na masowe korepetycje? Ostatecznie decyzja czy posłać dziecko na korki zależy od rodzica, prawda. Gdyby rodzice masowo sprzeciwiali się takim praktykom, interweniowali w kuratoriach, w dyrekcjach to chybaby tę plagę jakoś ukrócono. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 18:25 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Gimnazjów nie było ale podział na szkoły podstawowe i ponadpodstawowe (lice, > licea zawodowe, technika i szkoły zawodowe) istniał i były egzaminy więc o czym > > Ty mówisz? Przepraszam , przeliteruję - gimnazjum to dodatkowy szczebel selekcji , model już sprawdzony jako nieskuteczny - wymusza przedwczesną rywalizację , eliminuje sprawdzony przez 6 pierwszych lat edukacji potencjał , a często się zdarza , że zdolny uczeń może w tym wieku nie wykazywać jeszcze żadnych zainteresowań . Nauczyciele przed 89' mieli zdecydowanie mniejsze możliwości > dorabiania niż teraz (teraz mogą chociażby: publikować, prowadzić kursy, > wchodzić w układy z wydawcami podręczników - nieetyczne). Skoro społeczeństwo > ubożeje (co nie jest prawdą, widać po poziomie konsumpcji i nabywania dóbr > trwałych) to skąd rodzice mają pieniądze na masowe korepetycje? naprawdę , nie wiem co tu napisać . przeczysz prawdom oczywistym i zadajesz pytania nieadekwatne do tematu . > Ostatecznie decyzja czy posłać dziecko na korki zależy od rodzica, prawda. > Gdyby rodzice masowo sprzeciwiali się takim praktykom, interweniowali w > kuratoriach, w dyrekcjach to chybaby tę plagę jakoś ukrócono. mówisz o indywidualnym rodzicu , czy jakieś partii rodziców , która ma moc oddziaływania na kuratorium ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Triss , ile u Ciebie kosztują IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 18:56 Też uważam, że gimnazjum jest zbędym szczeblem edukacji i przedwcześnie selekcjonuje dzieci. Jeśli masowe korepetycje z jednego przedmiotu w szkole (wymagane przez konkretnego nauczyciela) są widocznym problemem to chyba do rodziców należy inicjatywa w tej sprawie. Miałam na myśli grupę rodziców, która się zmobilizuje i dla dobra dzieci spróbuje przebrnąć przez różne biurokratyczne bariery. Jeden rodzic chyba niczego nie zdziała. Co do ubożenia społeczeństwa - zajrzyj sobie do danych na temat spożycia i nabywania różnych dóbr do informacji publikowanych przez GUS. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 07.11.03, 21:46 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > Też uważam, że gimnazjum jest zbędym szczeblem edukacji i przedwcześnie > selekcjonuje dzieci. > Jeśli masowe korepetycje z jednego przedmiotu w szkole (wymagane przez > konkretnego nauczyciela) są widocznym problemem to chyba do rodziców należy > inicjatywa w tej sprawie. Miałam na myśli grupę rodziców, która się zmobilizuje > > i dla dobra dzieci spróbuje przebrnąć przez różne biurokratyczne bariery. Jeden > > rodzic chyba niczego nie zdziała. nawet kilku rodziców interweniujących w podobnych sprawach naraża swoje dzieci na przykre konsekwencje ze strony szkoły . sam tego doświadczyłem . reakcja szkoły była wręcz nieprawdopodobna . w przypadku młodszej córki , gdy chodziła do szkoły w Warszawie , miałem gratulacje od wszystkich nauczycieli i dyrekcji . mówiono "przyszłość polskiej pianistyki" . tu , w innej szkole zadano ośmioltakowi tempo , którego nie wykonał piatkowy 12 latek . myślisz więc , że rodzice mogą się zmobilizować i będą ryzykować ? musiałem zrezygnować z dalszej edukacji artystycznej swoich dzieci . > Co do ubożenia społeczeństwa - zajrzyj sobie do danych na temat spożycia i > nabywania różnych dóbr do informacji publikowanych przez GUS. zaglądam czasami na stronę GUS . też proponuję , byś zwróciła uwagę na ilość ludzi zdolnych do pracy w wieku produkcyjnym i ilość zatrudnionych . uzyskasz przeraźliwie wysoki wskaźnik faktycznego bezrobocia .w porównaniu z krajami północy jest przerażające . zwróć uwagę na spadek płac realnych . Ludzie zarabiają mniej. ponadto utrzymanie jest z wraz z rozwojem techonologii droższe . ponad 10 lat temu komputer był w niewielu godpodarstwach domowych . Dziś komputer staje sie niezbędny . 10 lat temu można było zainwestować w interes kilka tys. złotych i otworzyć sklep . Dzisiaj trzeba go odpowiednio umeblować i wyposażyć . nie jestem w stanie znaleźć wszystkich danych na stronie , by stwierdzić jakie jest faktyczna "zamozność" lub "bieda" naszego społeczeństwa . sam przyrost PKB nie uwzględniający czyynników wzrostu- może to byc spowodowane np. pożyczką , nie jest odpowiednim miernikiem . Odpowiedz Link Zgłoś
janusz.ka1 Re: Triss , ile u Ciebie kosztują 08.11.03, 18:25 unsatisfied6 napisał: > Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): > > > Co do ubożenia społeczeństwa - zajrzyj sobie do danych na temat spożycia i > > > nabywania różnych dóbr do informacji publikowanych przez GUS. Ktoś ma coś z głową ? Odpowiedz Link Zgłoś
janusz.ka1 zmowa 10.11.03, 11:50 podam przykład: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.htmlwid=1658196&ticket=1195843471157379CNXk2B% 2B5RO7z72BVjw5vyMm2F2FBaxckxUQIplLFZLl0Z23IRMV9cUAEF3JPw3XxIW4T2Box2Bm6ZvaseM2Ff AyB1b3qJgfXnc1jn6KuD7znoE8aTQSbybwmsD%2FhklXTT5dL94 Te wersje nie potwierdzali pracownicy placówki i kontrole urzędu wojewódzkiego. Zdaniem prokuratora , materiał dowodowy ( w tym opinie biegłego psychologa oraz specjalistów z Zakładu Medycyny Sądowje PAM ) wskazuje na to , że dopuściła się zarzucanego czynu . I kto powinien poniść konsekwecje , tylko dyrektorka znęcająca się nad dziećmi , czy również pracownicy tej placówki , pozwalający na te praktyki, jak i pracownicy urzędu wojewódzkiego , którym płaciło się za kontrole , a te nie wykazały żadnych patologii ? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 rutynowa procedura 11.11.03, 17:18 janusz.ka1 napisał: > podam przykład: > > wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.htmlwid=1658196&ticket=1195843471157379CNXk2B% > 2B5RO7z72BVjw5vyMm2F2FBaxckxUQIplLFZLl0Z23IRMV9cUAEF3JPw3XxIW4T2Box2Bm6ZvaseM2F > f > AyB1b3qJgfXnc1jn6KuD7znoE8aTQSbybwmsD%2FhklXTT5dL94 > > Te wersje nie potwierdzali pracownicy placówki i kontrole urzędu wojewódzkiego. > > Zdaniem prokuratora , materiał dowodowy ( w tym opinie biegłego psychologa > oraz specjalistów z Zakładu Medycyny Sądowje PAM ) wskazuje na to , > że dopuściła się zarzucanego czynu . > > I kto powinien poniść konsekwecje , tylko dyrektorka znęcająca się nad > dziećmi , czy również pracownicy tej placówki , pozwalający na te praktyki, > jak i pracownicy urzędu wojewódzkiego , którym płaciło się za kontrole , > a te nie wykazały żadnych patologii ? > > Nie jestem w stanie odczytać oryginalnej wiadomości . Co do reszty , wydaje mi się , że jest to przykład rutynowej procedury tuszowania patologii w swoim środowisku - typowe w naszym życiu załatwianie spraw . Winą w tym przypadku nie obarczyłbym tylko osobę maltretującą dzieci , lecz wszystkich , którzy nie potwierdzili tego faktu a kłamali o nienagannej pracy dyrekcji ( chora , źle pojęta solidarność ) . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 27% 17.11.03, 22:05 tak się zastanawiam , dalczego w mojej klasie nie było dyslektyków . może wynikało to stąd , że naszą nauczycielką w 1,2 i 3 klasie była pani wykształcowna jeszcze przed wojną . wszyscy uczniowie ją kochali . dyktanda to były bajki . sam korzystam z jej metod . korzystałem z jej prostych metod , jak uczyłem się angielskiego i się nauczyłem , choć nauczycileka od niemca twierdziła , że nigdy się nie nauczę obcego języka ( no i faktycznie nikt nie nauczył się niemca ) . Odpowiedz Link Zgłoś
pawelkleczek Re: 27% 19.11.03, 14:03 unsatisfied6 napisał: > tak się zastanawiam , dalczego w mojej klasie nie było dyslektyków . > może wynikało to stąd , że naszą nauczycielką w 1,2 i 3 klasie była pani > wykształcowna jeszcze przed wojną . wszyscy uczniowie ją kochali . > > dyktanda to były bajki . sam korzystam z jej metod . > korzystałem z jej prostych metod , jak uczyłem się > angielskiego i się nauczyłem , choć nauczycileka od > niemca twierdziła , że nigdy się nie nauczę obcego > języka ( no i faktycznie nikt nie nauczył się niemca ) . > > Podejście nauczyciela do nauczania swojego przedmiotu jest podstawową sprawą. Dochodzi jeszcze jedna, czy umie zaciekawić. Nie ma nic gorszego niż nauczyciel olewający uczniów i nie umiejący uczyć, zdarzają się tacy. Zaobserwowałem jedną sytuację: nauczyciel który uczy mnie już 4 rok pewnego przedmiotu wykłada w sposób nie ciekawy, dużo osób przysypia. Myślałem ze nie umiem się skupić przez to, że nie ciekawi mnie ten przedmiot. Jednak na zastepstwie z innym nauczycielem wszyscy siedzieli jak w transie, i tylko czekali na to by właczyc sie do rozmowy. Wszyscy byli zaciekawieni, skupieni. Dobry nauczyciel potrafi w jednej chwili nawrócić ucznia... ale zauważę jeszcze że spotkałem się z takim czymś tylko na jednej lekcji, a nauczycieli w mojej szkole jest kolo 70... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: 27% 22.11.03, 13:55 pawelkleczek napisał: > unsatisfied6 napisał: > > > tak się zastanawiam , dalczego w mojej klasie nie było dyslektyków . > > może wynikało to stąd , że naszą nauczycielką w 1,2 i 3 klasie była pani > > wykształcowna jeszcze przed wojną . wszyscy uczniowie ją kochali . > > > > dyktanda to były bajki . sam korzystam z jej metod . > > korzystałem z jej prostych metod , jak uczyłem się > > angielskiego i się nauczyłem , choć nauczycileka od > > niemca twierdziła , że nigdy się nie nauczę obcego > > języka ( no i faktycznie nikt nie nauczył się niemca ) . > > > > > Podejście nauczyciela do nauczania swojego przedmiotu jest podstawową sprawą. > Dochodzi jeszcze jedna, czy umie zaciekawić. Nie ma nic gorszego niż nauczyciel > > olewający uczniów i nie umiejący uczyć, zdarzają się tacy. Zaobserwowałem jedną > > sytuację: nauczyciel który uczy mnie już 4 rok pewnego przedmiotu wykłada w > sposób nie ciekawy, dużo osób przysypia. Myślałem ze nie umiem się skupić przez > > to, że nie ciekawi mnie ten przedmiot. Jednak na zastepstwie z innym > nauczycielem wszyscy siedzieli jak w transie, i tylko czekali na to by właczyc > sie do rozmowy. Wszyscy byli zaciekawieni, skupieni. Dobry nauczyciel potrafi w > > jednej chwili nawrócić ucznia... ale zauważę jeszcze że spotkałem się z takim > czymś tylko na jednej lekcji, a nauczycieli w mojej szkole jest kolo 70... a spotakłes się z terminem selekcja negatywna ? ja nie spotkałem nauczyciela w stanach , który przynudzał . efekt nauczania nie zależy jednakże od samego nauczyciela . jest on sciśle podporządkowany wymogom programowym . w wiekszosci przypdaków jego nauczanie , to stosowanie odgórnych wzorców ( z wyjątkiem nielicznych klas autorskich również ściśle monitorowanych przez instytucje nadrzędne ) . każdy nauczyciel w stanach , którego znałem miał swój "program autorski" i swoje metody . zaczyna będąc na studiach , dykutuje z innymi o ich doświadczeniach . nasz system jest spuścizną PRL . góra stosuje zamordyzm nauczyciela , a nauczyciel zamordyzm ucznia . program nierealny ( już przy ułamkach tworzy się wielka przepaść miedzy małą grupką uczniów a resztą ) i zmuszjacy do rżnięcia - umiejętność niezwykle ważna dla ucznia chcącego przystoswać się do życia dorosłego w takim kraju , jeżli ma odnieść sukces . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Wielkim Pedagogom 18.11.03, 11:53 w ich pracy przeszkadza uczeń . gdyby nie ten uczeń , to mogliby naprawdę się realizować . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolek i Lolek Re: horror dyslektyka IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.11.03, 09:20 Wojtkó! Doskonale rozumiemy Twoją sytułację, gdyrz jesteśmy f podobnej sytułacji. Nałóczyciele nas nie rozómiejom ale my siem nie zrarzamy i dalej pały zbieramy! Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 24.11.03, 21:16 Gość portalu: Bolek i Lolek napisał(a): > Wojtkó! > Doskonale rozumiemy Twoją sytułację, gdyrz jesteśmy f podobnej sytułacji. > Nałóczyciele nas nie rozómiejom ale my siem nie zrarzamy i dalej pały zbieramy! jeżeli już w tym wieku szkoła szkoła tak zadziałała to co będzie później z Wami . przeuczyliście się nieco i szare komórki nadwyrężyliście . odpocznijcie trochę i zamiast setek reguł dziennie przemyślcie jedną - spokojnie i bez oceny . weźcie długi , kilkugodzinny spokojny spacer i w trakcie spaceru pomyślcie co znaczy kochać bliźniego swego . jeśli wasza wiedza zdobyta w szkole nie będzie służyć drugiemu człowiekowi , to czemu będzie służyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja i Ewelina Re: horror dyslektyka IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.11.03, 09:22 Naszym zdaniem nauczyciele Wojtka powinni się zastanowić czy są w stanie nadal wykonywać ten zawód skoro nie wykryli u niego dysleksji. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 24.11.03, 21:18 Gość portalu: Alicja i Ewelina napisał(a): > Naszym zdaniem nauczyciele Wojtka powinni się zastanowić czy są w stanie nadal > wykonywać ten zawód skoro nie wykryli u niego dysleksji. obawiam się , że ich wcale to nie interesuje . na szczęście są szkoły , w którym nauczyciele są bardziej wyrozumiali . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośki Re: horror dyslektyka IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.11.03, 09:23 nie martw się Wojtkó.rozumiemy cię w zupelnosci jak widzirz mamy ten sam problem.nie dołuj sie napewno ktoś ci pomorze! Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 24.11.03, 21:22 Gość portalu: Gośki napisał(a): > nie martw się Wojtkó.rozumiemy cię w zupelnosci jak widzirz mamy ten sam > problem.nie dołuj sie napewno ktoś ci pomorze! w imieniu Wojtka dziękuję . www.srichinmoy.org/html/sri_chinmoy/concerts.html Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: horror dyslektyka 24.11.03, 23:10 Mam pytanie. Czy Ty naprawdę nie wyczuwasz ironii ani żartu? Przecież te posty wyżej były ewidentnie złośliwe, a Ty cały czas jesteś seriożny. Pytam bo mi Ciebie trochę żal, widzę Cię jako olewanego przez wszystkich Don Kichota, co nie znaczy, że się z Tobą w kwestiach szkolnych zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 w jedności siła 25.11.03, 09:09 triss_merigold6 napisała: > Mam pytanie. Czy Ty naprawdę nie wyczuwasz ironii ani żartu? Przecież te posty > wyżej były ewidentnie złośliwe, a Ty cały czas jesteś seriożny. Pytam bo mi > Ciebie trochę żal, widzę Cię jako olewanego przez wszystkich Don Kichota, co > nie znaczy, że się z Tobą w kwestiach szkolnych zgadzam. czy uważasz , że jestem kretynem ? te i inne złośliwe posty świadczą o znieczulicy i głupocie . brak tym ludziom wiary w siebie i poczucia solidarności z innymi . brak im wizji na naszą wspólną przyszłość . posty tych młodych ludzi pokazują tylko następny negatywny efekt naszej edukacji . ci ludzie nie potrafią samodzielnie myśleć . powielają wzorce wyniesione ze szkół . czytają i nie rozumią , otwierają usta i milczą , patrzą i nic nie widzą ,budują dom i niszczą fundament na którym swój dom chcą postawić . dla nich wiedza to kilogramy przeczytanych książek i niezliczone masy wkutych reguł , pomoc drugiemu utożsamiają z przekazaniem ściąg , a madrość mierzą swoję średnią w dzienniku - jak można oczekiwac od nich konstruktywnej dyskusji ? oni nie znają podstawowych wartości . powiedz im -uczciwą pracą ludzie się bogacą - wyśmieją cię . -nie czyń drugiemu co tobie nie miłe - nazwą cię mamutem . -kochaj bliźniego swego jak siebie samego- słyszeli i zapamiętali , lecz nie mają zielonego pojęcia o co biega . te i inne pdst wartości opatre na powszechnie znanych przysłowiach znajdziesz u wielu uczniów szkół tak krytykowanej przez forumowiczów szkoły amerykańskiej . co powien czas słyszysz w środowisku Amerykanów "no pain no gain" , "TGIM" , "in unity there's strenght" i masę innych powiedzeń świadczących o ich zdrowej hierachii wartości . wiedzą , co to jest praca zespołowa ( nie trzeba tam być mozna czasami zobaczyć na filmach o życiu uniwersyteckim ) - u nas każdy sobie rzepkę skrobie , a jak usłyszy , że w jedności siła to im się to skojarzy to z przynależnoscią partyjną . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 PS 25.11.03, 09:27 posty tych młodych ludzi , to posty znajomych klineta , który poprosił mnie o kod dostępu do programu do ksztalcenia słuchu . Program jest do dyspozycji szkół , a on nie jest uczniem . Poprosiłem go zatem o to by wpisał dowolną uwagę do tego postu . nawet nie sprawdzałem czy wpisał , czy nie i wysłałem mu kod . on ma lecz czy inni nie uczęszczający do szkół muzycznych będą mogli skorzystać z tego programu ? i oczym te posty świadczą ,o mojej naiwności , czy źle pojętej solidarności z innymi uczniami ( dyslektykami włącznie ) . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 ranking 01.12.03, 08:52 gość Maria napisała: > Najnowsze światowe statystyki gospodarcze lokują III RP na 56 miejscu, wśród > narodów tzw. III świata. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 w szerszym kontekście 03.12.03, 11:57 jeden z forumowiczów podpisujący się "lekarz" twierdzi , że jest około 10% dyslektyków . skoro 10% jest dziećmi dyslektycznymi , uważam że problem należy rozpatrywać w szerszym kontekście . w kontekście efektywnosci nauczania i metod nauczania dla wszyskich - to znaczy dla każdego ucznia , a nie dla pewnego przyjętego wzorca . wszyscy jesteśmy inni i mamy takie lub inne predyspozycje . nie można marnować potencjału w ludziach , a należy go odpowiadznio kształcić , byśmy nie byli w tyle za innymi krajami i gospodarczo i intelektualnie . zauważyłem u dzieci NIEDYSLEKTYCZNYCH stłumiony entuzjazm do pisania z powodu przypuszczam surowych ocen z ortografii . starają się pisać poprawnie na niekorzyść treści i objętości . zawsze podaję przykład ze stanów , bo stamtąd moje doświadczenia . tam nauczyciel nie obniża oceny za błędy ortograficzne , a jedynie je podkreśla . błedy ort. nie eliminują walorów pracy a liczy się przede wszystkim treść . wracając do przykładu Wojtka . moje spotrzeżenia są takie . pamięta co nauczył się z angielskiego w przedszkolu . teraz jest w 6 klasie - przez lata szkolne on się kompleteni niczego nie nauczył , a nabawił mocnych kompleksów zniechęcających go do pracy . ma dobrą pamięć słuchową i można go nauczyć świtenie mówić po angielsku - nie powiem , że niemożliwym jest redukcja błędów w jego przypadku . ale czy powinien być tak surowo przez nauczyciela oceniany , jeden błąd literowy -1 punkt na powiedzmy 12 punktów mozliwych do zdobycia ? czy trener uczący pływać dzieci , rzuca je na głeboką wodę i każe im płynąc 1000 metrów ? a każde dziecko mozna nauczyć dobrze pływać , choć nie każde zdobędzie medale olimpijskie . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 pierwszy raz 17.12.03, 14:55 nareszcie!!! Wojtka odpytano ustnie ( pierwszy raz ) dostał piątkę . zapamiętuje wyrazy błyskawicznie i robi coraz mniej błedów w spellingu . Odpowiedz Link Zgłoś