rudama
12.09.06, 11:24
Witam wstystkich, ktorzy chca sie wyrwac z blednego kola odchudzania, ktorzy
chca zyc zdrowo,dlugo, aktywnie, spokojnie...
W starym zyciu, 9 kilo, mnostwo centymetrow i nerwow temu probowalam
wprawdzie "zdrowego stylu zycia", ale "nie wiedzialam jak"...i zwyciezala
niecierpliwosc,rozczarowania, emocje, ktorych nie rozumialam, i ktore
ignorowalam.I sport, ktory z reguly byl nieregularny, bo towarzyszyl w duzych
dawka dietom,szybko mnie meczyl albo nudzil...I mnostwo niepotrzebnych
pieknych chwil zycia zniszczonych przez wyrzuty sumienia, planowanie,
spalanie i nadrabianie kalorii.Sama sie pytam: jak mozna bylo sie przez tyle
lat sie oszukiwac, sie tak niepotrzebnie meczyc?
Od okolo trzech miesiecy trzymam sie w miare konsekwentnie mojego ulubionego
stylu zywienia: makrobiotyki, choc na razie w uproszczonej wersji: nie
zaglebiam sie w filozofie jin-jang i "prawidlowe" polaczenia pokarmow, nie
mam tez takiego zamiaru. Wystarczy, ze trzymam se pelnych ziaren i unikam
produktow konserwowanych, oczyszczanych i docukrzanych. Z daleka znaczy - od
swieta. I to dziala. Nie jest wazne, co jemy od czasu do czasu, lecz to, co
jemy na codzien!I ile jemy. I ile razy jemy.I jak jemy.
Poki co, sie ucze. Chudnac wiecej nie zamierzam, waga sie utrzymuje, energii
mam coraz wiecej,zapal do eksperymentowania coraz wiekszy...
Pozdrwaiam wszystkich!
Mam nadzieje, ze sobie nawzajem duzo pomozemy!
Magda