Podrasowany portfel

31.03.07, 14:35
Podrasowany portfel
Maciej Kossowski Expander



Lutowe tąpnięcie na giełdzie zwróciło uwagę inwestorów na alternatywne formy
lokowania oszczędności. Co jeśli nie giełda? Na pewno nieruchomości, surowce i
fundusze hedge. Te ostatnie stają się w Polsce coraz bardziej dostępne.

Fundusze hedge (czytaj: hedż) to wynalazek z początku lat 50. ubiegłego wieku.
Socjolog Alfred Winslow Jones stworzył wówczas fundusz, który stosował bardzo
aktywną strategię inwestycyjną - m.in. dawał możliwość zarabiania na spadkach
dzięki tzw. krótkiej sprzedaży. Polega to na tym, że fundusz pożycza akcje od
innego inwestora. Jeśli cena spadnie akcje, które trzeba oddać, można kupić na
rynku taniej i zarobić na spadku ich ceny. Dziś na całym świecie istnieje
ponad 10 tys. funduszy hedgingowych zarządzających kapitałem o wartości ponad
1,9 biliona dolarów (dla porównania wartość wszystkich spółek na giełdzie
nowojorskiej to ok. 25 bilionów USD). Strategie funduszy są też bardziej
zróżnicowane. Część z nich działa nawet na zasadzie "autopilota" - to nie
człowiek, ale zaprogramowany system transakcyjny zarządza pieniędzmi klientów.
Wspólny jest natomiast cel wszystkich funduszy hedge - chodzi o zysk w każdych
warunkach rynkowych. "Normalny" fundusz akcji jest praktycznie "podłączony"
pod dany indeks giełdwy (np. WIG). Mówiąc fachowo: korelacja funduszu np.
polskich akcji z WIG20 z reguły jest bliska 1. Dla takiego funduszu sukcesem
będzie strata np. 15 proc. podczas gdzy indeks straci 20 proc. Dla funduszu
hedge byłaby to porażka.

Błędem jest kojarzenie funduszy hedge z wysokim ryzykiem. Oczywiście działają
one często poza kontrolą instytucji nadzorujących rynki finansowe. Z różnych
względów - głównie podatkowych - rejestrowane są w egzotycznych miejscach
takich jak wyspy Bahama. Wiele tego typu funduszy stosuje ekstremalnie
ryzykowne strategie które czasem przynoszą krociowe zyski ale mogą też kończyć
się widowiskowymi bankructwami czy wysokimi stratami. Tak było pod koniec lat
90. z funduszem LTCM założonym przez noblistów z dziedziny ekonomii (!) czy we
wrześniu ubiegłego w przypadku funduszu Amaranth który stracił 6 mld dolarów
(70 proc. aktywów!) na nietrafionych inwestycjach w kontrakty terminowe na gaz
ziemny. To są jednak wyjątki, a świat funduszy hedge jest znacznie bardziej
złożony i bogaty. Większość tego typu inwestycji nie jest związana z wysokim
ryzykiem, a ich zadaniem jest systematyczne zarabianie np. 10 proc. rocznie w
każdych warunkach rynkowych.

W Polsce oferta funduszy typu hedge nie jest jeszcze zbyt szeroka. Praktycznie
tylko trzy firmy oferują publicznie tego typu rozwiązania i są to Superfund
TFI, Opera TFI i Investors TFI. Superfund to firma o 11-letniej historii
działająca w kilkunastu krajach. W Polsce oferuje fundusze typu managed
futures, a więc inwestujące w kontrakty terminowe np. na surowce rolne, waluty
czy akcje. Polskie fundusze Superfund są tak naprawdę "klonami" zagranicznych
funduszy zarejestrowanych w Luksemburgu. Dzięki temu są też tak powszechnie
dostępne - po ostatnich zmianach oferty, w przypadku Superfund wystarczy
wpłata 200 zł miesięcznie, a fundusz można znaleźć w ofercie większości firm
doradztwa finansowego. Wyniki Superfund jak na razie nie zachwycają (patrz
tabela poniżej). W przypadku tego funduszu najwyraźniej widać jednak małą
zależność od polskiej giełdy.

Otwarty fundusz kilka tygodni temu uruchomiło także Opera TFI - wcześniej
firma proponowała wyłącznie zamknięty, elitrany fundusz hedge Opera FIZ, który
w ubiegłym roku wypracował 44 proc. zysku. Teraz w bardzo prosty sposób, przez
internet, można zainwestować w fundusz Universa.pl który ma stosować strategię
inwestycyjną podobną do Opera FIZ. Minimalna wpłata to 500 zł. Najwyższą
historyczną stopą zwrotu może się pochwalić zamknięty fundusz Investor FIZ (w
2006 roku dał ponad 79 proc. zysku). Fundusz co jakiś czas prowadzi sprzedaż
certyfikatów inwestycyjnych (najbliższa będzie mieć miejsce w biurze
maklerskim Banku BGŻ między 10 a 24 kwietnia). Jednocześnie papiery te można
kupić na giełdzie. Tam jednak trzeba się liczyć z wyższą ceną.

Fundusz hedge nie jest uniwersalną maszynką do zarabiania pieniędzy - nie
można oczekiwać że w każdych warunkach da dodatnią stopę zwrotu. Zdecydowanie
jednak warto mieć tego typu fundusze w swoim portfelu. Są one w małym stopniu
związane z giełdowymi indeksami. W efekcie taki "podrasowany" portfel
inwestycyjny będzie bardziej bezpieczny i potencjalnie bardziej zyskowny.

Wyniki funduszy hedge dostępnych w Polsce
Okres od 28.03.2006 do 28.03.2007

Investors TFI +60,92%
WIG +42,40%
Opera FIZ +29,93%
SuperfundA -2,01%



Maciej Kossowski Expander
    • stefan_ems Re: Podrasowany portfel 01.04.07, 01:28
      No pięknie. Póki co liżę rany po tąpnięciu na Superfund Trend Plus.
      Tego "autopilota" mają chyba pod Windowsem.

Pełna wersja