Dodaj do ulubionych

W paszczę lwa

26.01.07, 11:34
a raczej hoppa.
Tak sobie Was podczytuję i zazdroszczę chustowego doświadczenia. Wczoraj
usiłowałam wjechać do lasu wózkiem i nie udało mi się. Zatem uzbrojona w
nowonabytego (a więc tajemnic pełnego jeszcze) hoppa, z wątpliwą
umiejętnością zawiązania podwójnego X, z trzymiesięczną młodzieżą i psem
postanowiłam wyruszyć na spacer....
A Wy? Pamiętacie swój pierwszy raz? Sukces to był czy porażka?
Obserwuj wątek
    • marta_nie_martka Jak było?! 26.01.07, 12:34
      Na tym spacerze z lwem. Nie miałam przyjemności z hoppem ;) Ale pamiętam
      pierwszy raz, z pierwsza chustą z chusta.pl. Byłam onieśmielona i trochę
      przestraszona, ale Ignaś odrazu załapał o co chodzi. Spokojnie przyssał się do
      piersi ignorując moje wzruszenie nową sytuacją. Początkowo chusta służyła mi
      głównie do karmienia.

      A z wiązaną odrazu skoczyłam na głęboką wodę. Zawiązałam wokól siebie 5m
      falneli, nawet jej nie obszyłam i poszałm na 2,5h na spacer z Zosią za rękę i
      Ignaiem w chuście. Kilka dni bolały minie mięśnie pleców :)
      • abiela Re: Jak było?! 26.01.07, 14:00
        U mnie pierwszy raz był w domu z kilkunastodniową córką.
        Jak poszło?
    • magme Re: W paszczę lwa 26.01.07, 14:11
      u nas pierwszy wyjściowy raz był na pocztę- trwało to łącznie 35 minut, było
      bardzo fajnie choć plecy troszkę czułam...
    • celkra Porażka :(( 26.01.07, 16:25
      Przygotowałam się kompleksowo. Zawiązałam chustę, założyłam buty, zapięłam psa.
      Włożyłam bestię do chusty i jeszcze było ok. Problemem, i to dużym, okazała się
      kurtka. Dziecię zaczęło ryczeć, wyciągać łapki do góry, nad kurtkę. Zdjęłam
      kurtkę - znowu ok. Założyłam ponownie - wrzask. Na spacer poszłyśmy, ale z
      wózkiem, chodziłam po chodniku, obok lasku :((

      Piękna i <a
      href="http://tiny.pl/w4zr"_blank">Bestia</a>
      • ithilhin Re: Porażka :(( 26.01.07, 16:55
        celkra, to przemysl ubieranie tak, zeby nie musiala chowac lapek w Twoja kurtke
        skoro jej sie nie podoba.
      • guruburu Re: Porażka :(( 26.01.07, 21:39
        Celkra - a w jakim wieku jest Twoje dziecko? W chuście ręce ma poza czy pod
        materiałem - z reakcji wnioskuje, ze poza.
        Moja córka też nie chce mieć nie tylko materiału na ramionach (normalne, musi
        machać i pokazywać mi wszystko palcem), chyba ze spi. Dodatkowo, w związku z
        tym, nie mogę zapiąć mojej kurtki na niej pod jej szyję. Robię tak - zapinam jak
        wysoko się da, pod same pachy, a ramiona ma poza kurtką. Sobie zakładam długi
        ciepły szal, który chroni mi tę część torsu i szyję, między mną a dzieckiem,
        gdzie kurtka jest rozchylona. Córka ma za to ciepły polar i zależnie od
        temperatury kilka warst pod spodem. Wiem, ze w Belgii jest łagodniejszy klimat -
        ale taki system sprawdza mi się do 0 stopni na pewno, niżej nie testowałam, tylk
        jesli jest mocny woatr mała potrzebuje dodathowej wiatrówki, bo polar oddycha.
        Możesz też po prostu załozyć kurtkę, tylko trochę lżejszą niż do wózka czy jak
        tam, bo jednak dziecko jest blisko Ciebie i jest trochę grzane i ochronione od
        trzech stron. Dół ma ubrany jak po domu, bo siedzi i w chuście i w mojej kurtce.
        Moje dziecko jest zawsze ciepłe, może dlatego, ze tłusta jest. Ale wiadomo, są
        też dzieci zmarźluchy, więc kwestię góry muisz dostosowac do swojej pociechy.
        • celkra Re: Porażka :(( 29.01.07, 22:21
          Dobry miałaś pomysł, Guru. Ten z szalem. Teraz w Warszawie jest dosyć zimno,
          ale na piętnastominutowy spacer takie rozwiązanie jest ok.
      • guruburu Ja nie pamietam... 26.01.07, 21:44
        szczerze - to muisial byc 6 dzien zycia mojej córki, bo 5 wyszlysmy ze szpitala,
        prosto do konsulatu na wybory, wiec byla na reku, bo nie bylo czasu za bardzo
        motac. Ale nastepny spacer, a pewnie to bylo nastepnego dnia, byl w chuscie.
        Pamietam tylko, ze troche plakala na poczatku, przy wkladaniu i ze dlugo mi cos
        zajelo i mialam watpliwosci, czy glowka jest wystarczajaco podtrzymywana (to
        byla kolyska z krzyzem na. No a potem od razu zasnela i obudzila sie dopiero po
        powrocie do domu. I tak bylo przez nastepne 3 miesiace (tylko pozycje sie
        zmienialy) :).
      • aasiula1 Re: Porażka :(( 26.01.07, 22:35
        ale ja robie inaczej, chustę zakładam na kurtkę, a Zuziaczka ubieram normalnie
        w kombinezon tak jak do wózka
    • felonia Re: W paszczę lwa 26.01.07, 16:55
      pierwszy raz wyszłam z chustą po chleb na 10 min. Było ok. nawet się nie
      spodziewałam że mały taki będzie zaaferowany otoczeniem i w ogóle prawie nie
      kwękał. Tak się rozkręciłam że zaszłam nie tylko po chleb ale również po parę
      innych rzeczy do sklepów po drodze. Potem mi się zrobiło za gorąco z nim na
      brzuchu i musiałam wrócić. Następna wycieczka była do centrum handlowego wtedy
      wiedziałam już jak dziecię ubrać i siebie też.
      • kajkasz1 Re: W paszczę lwa 26.01.07, 22:53
        Pierwszy raz wyszliśmy w chuście ... na pierwsze szczepienie. Pomyślałam, że
        raźniej mu będzie blisko mamy po kłuciu i miałam rację. Przy rogu bloku spał,
        obudził się podczas badania i szczepienia, a potem słodko wtulony spał przez
        całe 1,5 godziny łażenia po sklepach. A ja chodziłam dumna jak paw, bo wszyscy
        się albo dziwili, albo uśmiechali. Pierwszy raz poczułam się też "wolna".
        Pamiętam, jak ze starszym synkiem nigdzie nie mogłam wjechać, bo albo wysoko,
        albo mało miejsca. Z chustą mogłam wszystko. Potem była wiosna i długie
        spacery - mój synek nie znosił początkowo wózka, potem okazało się, że nie
        wózka tylko czapki, a w chuście mogliśmy się obyć bez niej. W lecie spałzowałam
        z noszeniem, ponieważ było zdecydowanie za ciepło i maluszkowi wygodniej
        jeździło się w wózku. Noszę do teraz i bardzo jestem szczęśliwa, że trafiłam na
        tą stronę, ponieważ mój mężuś twierdzi, że jestem "walnięta" na punkcie chust.
        Teraz wiem, że nie tylko ja.
        Miłego noszenia. Pozdrawiam z Chojnic.
        Kajka mama Kubka i Kacpra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka