kizami
18.04.07, 15:18
no nie moglam wytrzymac i nie napisac, szlag mnie trafil przed chwila!!moja
tesciowa (jest lekarzem-ani pediatra, ani ortopeda-choc w swojej
specjalnoscia dobrym fachowcem), wlasnie do mnie zadzwonila z rozpacza w
glosie, ze nie mam nosic malej w chuscie bo to niezdrowe, szkodzi mojemu
kregoslupowi i malej i w ogole to powiedzieli jej, ze to nie zdrowe, nie
fizjologiczna pozycja, amerykanska moda itd...wszystko totonem takim jakby
sie co najmniej dowiedziala, ze podaje dziecku arszenik!!!na pytanie a kto
jej to powiedzial:tutaj mi powiedzieli (zakladam, ze w pracy). no ja
rozumiem, ze rozne sa zdania ale nabardziej wkurzyl mnie ton jej
wypowiedzi... kurde, czy ona sobie mysli, ze po 1. nie zasiegalam opinii na
ten temat, 2. czy jakbym miala podstawy uwazac, ze to moze byc szkodliwe to
bym mala narazala???kurde, no ja sie staram miec dobry stosunek do niej, ale
mam dosc jej uwag. i ja tendecyjnie podchodze do tematu bo lubie chuste i
mala tez, ale ona tez jest tendecyjna, bo od poczatku krzywo patrzy na
chuste. ostatnio bylismy razem w kosciele, mala spala w kieszonce, glowe jej
schowalam, a ona z 5 razy pytala meza mojego czy mala ma jak
oddychac...ostatnio znow tak zagadala to jej powiedzialam, ze nie ma jak
oddychac ale dzieki temu szybko zasypia, bo tlenu nie ma:D a jeszcze jak ja
spytala o jakiej chuscie mowa to powiedziala ze takiej jak moja (pewnie
dotyczy czerwono pomaranczowych chust:D), ale jak spytala o rodzaj to
[powiedziala, ze wszystkie...
ech, przepraszam, ale musialam sie wygadac...a poza tym jak dziecko placze to
znaczy ze jest glodne-zawsze:)a i jeszcze cos: poniewaz mala jakos tak jak do
niej idzie to placze (widzi ja raz w tygodniu), bo ja ja nauczylam tak, ze
opna tylko do mnie chce:Dinna rzecz, ze u tescia przewaznie jest spokojna:)u
innych tez:)aha, a jak placze to na pewno cos jej jest. bp do glowy jej nie
przyjdzie, ze dziecko placze bo zasnac nie moze, albo ma za duzo bodzcow
(niewielki pokoj, telewizor wlaczony, jeden gada przez drugiego, zamieszanie
jednym slowem). a i jak juz sie skarze to jeszcze cos: telewizor. malej u
nich zawsze oczka kieruja sie do telewizora a to dlatego, ze my ja tak
nauczylismy, bo maz duzo telewizji oglada...tak, tylko, ze u nas rzadko w
sumie telewizor wlaczony, komp czesciej,a jest tak umieszczony, ze mala i tak
go nie widzi... rece mi opadaja...moze jeszcze bym sie nie zdenerwowala, ale
ton jakim mnie o tym poinformowala...z placzem niemal i wyrzutem wielkim
jednoczesnie...a z drugiej strony ja sie sama zestresowalam, ze moze jednak
szkodze malej...kurde, tak sie rozpisalam ze mi pizza zimna sie zrobila:(