tolka11
16.07.07, 12:55
Zawsze nosiłam dzieci w nisidełkach, zazwyczaj na leżąco [Chicco takie ma],
bo jak sadzałam to nogami kopały mnie po udach. Dzieci nie narzekały ;), mnie
było wygodnie. Wózka używam tylko w domu, bo za bardzo mnie ogranicza. jak
dzieciak był stabilny to tata brał takiego do nosidła z Alpinusa i było
super. Gdzieś tak w październiku kupiłam Nati, w grudniu pojawiła się nagle
Sara. Rana po cc goiła się 3,5 m-ca, więc za dużo małej nie nosiłam. A chusta
kurzyła się na szafie.
W maju mój średniak miał wizytę u okulisty w Warszawie i przy tej okazji
spotkałam się z Hanti. O chuście rzuciła jedno zdanie, że jest ekstra.
Zresztą była wtedy ze swoim idealnym wózkiem.
Jaką moc musiało mieć to jedno zdanie!
Wiesz Hanti noszę w chuście, non stop. Czasem dwójkę, jak trzeba Miłosza
usidlić. Masz dar przekonywania.