Dodaj do ulubionych

nie o chustach

14.09.07, 00:27
Muszę się Z Wami podzielić ...dzisiaj gościłam swoją Matkę chrzestną,
która wlała we mnie tyle pozytywnej energii, że mimo zmęczenia pośpieszyłam na
forum żeby sprawdzić gdzie się można zapisać na Katowice a tu masz babo
placek, lista zamknięta. Cóż, next time.
A tak w ogóle to mi było dzisiaj cudownie miło gdy wspomniana Matka chrzestna
powiedziała, że szczęście ze mnie promieniuje, nie umiem tu umieścić zdjęcia,
same byście zobaczyły.
Jestem "rycząca 40-stka", ale Zosia nie jest dziełem przypadku, bardzo Jej
pragnęłam... i dziękuję Bogu, że jest cała i zdrowa. Wkurza mnie gdy ktoś mówi
(z politowaniem):przytrafiło się. A z tekstów pt. "mama czy babcia" to się o
prostu śmieję.Naprawdę nie wyglądam na babcie, znajomi mówią,że odmłodniałam
(to qrcze, stara byłam???:))))
Tyle ciepłych słów usłyszałam od Matki chrzestnej, a moja osobista dołuje mnie
hasłami pt. nie masz już tyle pokarmu. Dobrze, że już jestem DUŻA i wiem ,że
karmienie jest w głowie a nie w cyckach(sorry)
Fakt, w ciągu dnia Zosia dudla co 2 godziny a jak chce to i częściej, ale w
nocy jak zaśnie ok. 20 to śpi do 4!! a ma 12 tygodni i jest duża, wazy ok.6kg.
(urodziła się 4660g, 59cm)
Chodzi mi o to, że mnie moja osobista mama nie wspiera :( Gdybym Jej słuchała,
to pewnie już Zosia dostawałaby flachę, a za chwilę byłby koniec karmienia
piersią, jak było ze starszymi.
Dobrze, że od innych mam wsparcie moralne.
Obserwuj wątek
    • abepe Re: nie o chustach 14.09.07, 00:52
      Zazdroszczę Ci Matki Chrzestnej. Moja, gdy usłyszała, że Kacper długo jadł co
      godzinę powiedziała - "cóż, niektóre kobiety maja chudy pokarm". Miałam ochotę
      popędzić do lodówki i wyciagnąć z zamrażalnika mój prawie pomarańczowy pokarm,
      który odciągałam podczas nawału:)
      Aha, Kacper ma 20 tygodni i także w dzień jada co 2 godziny:))

      Gdy rodziłam pierwszego syna miałam tylko:)) 29 lat ale także nie pozwalałam na
      wmawianie mi głupot. Tak trzymać. Dobranoc:))
      • mama40_2007 Re: nie o chustach 14.09.07, 01:17
        Dzięki, też już chyba pójdę spać, bo potem karmię Zosię po omacku. :)))))
    • stasihelenka Re: nie o chustach 14.09.07, 01:15
      Moja Mama urodziła mnie jak miała 20 lat- karmiła piersia ok. 6 miesięcy (może
      krócej...) bo była zahukana przez swoją matkę i starsze siostry :( Mam o trzy
      lata młodszego brata i z jego karmieniem historia była podobna (jeśli nie
      krótsza jeszcze).
      Po piętnastu latach od mojego przyjścia na świat, mama urodziła moją siostrę i
      karmiła ją piersią... 4 LATA (trochę ponad ;) )
      Dzięki przykładowi mojej mamy ja karmiłam syna 2 lata- przestałam tylko dlatego
      że byłam już w 6 miesiącu ciąży z córką, którą teraz karmię oczywiście piersią i
      nie wyobrażam sobie, że mogłabym jej to cycusiowanie odebrać na rzecz butli.
      TRZYMAMY ZA WAS KCIUKI i zyczymy SŁODKIEGO CYCUSIOWANIA :)
      • mama40_2007 Re: nie o chustach 14.09.07, 01:19
        DZIĘKI< DZIĘKI< DZIĘKI
        i dobranoc, bo za chwilę nie będzie miało sensu moje pójście do łóżka...
        pustego, bo mąż daleko.
    • primamama Re: nie o chustach 14.09.07, 01:32

    • primamama Re: nie o chustach 14.09.07, 01:43
      pomyliło mi się ;))
      Do rzecz: w moim otoczeniu też jest pewien nacisk na butle :/. Ze znajomych mam tylko ja jakaś maniaczka jestem i ciągnę małego tylko na cycu. Smoczka to on na oczy jeszcze nie widział (i może nie zobaczy :)) a dorodny... druga rzecz,że od cycusia totalnie uzależniony. Rozszerzanie diety w ogóle narazie nie wchodzi w grę :(. Też karmię średnio co 2h a w nocy czasem częściej. Nie sprawia mi to problemu- przywykłam już- jak potrzebuje to proszę bardzo :))
      • app7 Primamama 14.09.07, 03:19
        O jak super, mój Noel też jest z 12.02 2007!I tak jak Twój tylko na
        cycku i też dorodny okaz :),(10,5 kg, wyjściowo 4,700kg).I niestety
        również jestem postrzegana jako dziw natury, ponieważ naokoło
        wszystkie dzieci butlowe. No, ale tłumaczę to tym, że co kraj to
        obyczaj. W Polsce mówi się o "terrorze laktacyjnym" a ja tu nookoło
        obserwuję terror butelkowy :(. Do dziś męczy mnie tauma ze szptala(
        i chyba szybko nie minie), jak zobaczyłam co sie wlewa w noworodki i
        jak te dzieci wyja po nocach z bólu na oddziale :(. żeby przyblizyć
        obraz sytuacji: matka przed porodem deklaruje się czy chce karmic
        piersią,butelka czy mieszane karmienie. W przypadku dwóch ostatnich
        wybiera rodzaj mleka z dwóch firm, jakie są dostawcami do szpitala.
        Wracając z sali porodowej z dziecięciem zastaje na stoliczku przy
        łóżku kilka słoiczków z mlekiem( wielkości jak małe słoiczki z
        deserkami) i do tego kilka jednorazowych smoczków lateksowych.Taki
        smoczek nakręca sie od razu na słoiczek i serwuje noworodkowi. I
        żeby nie było watpliwości: mleko jest szare i zimne!!!
        W Polsce by to nie przeszło, chyba by najpierw taka matkę z
        porodówki wywalili :). Naprzeciwko lezała "matka butelkowa",której
        dziecina wyła(nie przesadzam,naprawdę wyło-piszczało to dzieciatko z
        bólu)a mnie aż skręcało z żalu nad nim i złości na nią. Jak się
        odezwałam, że szkoda mi go bo tak cierpi, to mi odpowiedzaiła
        zupełnie szczerze i bez złośći, że tak naprawdę to ona jest biedna
        bo nie może się wyspać! Chyba niektóre to nie powinny mieć dzieci :(
        niestety. Przepraszam,że to nie w temacie, ale siedzi mi to jak
        zadra w sercu :(.
        Pozdrawiam.
        --
        Mama Erica (27.08.2005) i Noela(12.02.2007)
        www.chustomania.pl/
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
        • primamama Re: Primamama 15.09.07, 00:19
          faktycznie super :)) co prawda Twój dorodniejszy bo Patryk ma tylko 9,300kg ale wyjściowo 3200kg- byłam dumna jak paw, że tak rośnie:). W ogóle jestem dumna jak paw co by nie zrobił :P.
          Tak czytam u Ciebie o tej porodówce i poprostu mi ręce opadają i brak słów poprostu. Biedne maleństwa :(. Nie doczytałam gdzie mieszkasz? Jak tak mogą?
    • app7 mama40_2007 14.09.07, 03:27
      Tak trzymać!
      Niestety nasze mamy to inne pokojenie. Moja tez mnie pocieszyła
      przed porodem, ze pewnie długo piersia to nie pokarmie, bo ona miała
      za mało mleka i przeszła na butle więc, ze niby u mnie będzie tak
      samo i mam się nie nastawiać na długie karmienie. I nie mogła
      uwierzyć, ze pierwszego karmiłam 14 m-cy i musiałam przerwać ze
      wzglądu na 6 m-c ciazy.Drugi doi mnie :) już 7 m-cy i nie zamierzam
      mu ograniczac :).
      Pozdrawiam.

      --
      Mama Erica (28.07.2005) i Noela(12.02.2007)
      www.chustomania.pl/
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
      • abepe Re: mama40_2007 14.09.07, 11:50
        app7 napisała:

        > Tak trzymać!
        > Niestety nasze mamy to inne pokojenie. Moja tez mnie pocieszyła
        > przed porodem, ze pewnie długo piersia to nie pokarmie, bo ona miała
        > za mało mleka i przeszła na butle


        Wtedy wszystkie miały za mało mleka:(Nie ma się co dziwić, jak karmiły co 4
        godziny a dziecko dostawało herbatkę z butli. Z butli z wielkim smokiem i wielką
        dziurą, przez która leciało tak, ze potem sie ssać nie chciało, bo po co, jak z
        butli samo leci. Uświadomiłam to mojej mamie, że ten "brak pokarmu" to nie była
        jej wina tylko "systemu".
        Czasem dziwię się, że kobiety jeszcze dają się w takie maliny wpuszczać.
        > --
        > Mama Erica (28.07.2005) i Noela(12.02.2007)
        > www.chustomania.pl/
        > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
    • pucia14 Re: nie o chustach 14.09.07, 09:31
      jakbym o sobie słyszała 15 lat temu imam itesciowa(obie nie karmiły swoich
      dzieci bo albo pokarm im się spalił albo za chudy był) utwierdzały mnie w
      przekonaniu ze dziecko jak najedzone to spi 3 h i nie pcha łap do buzi... efekt
      kamiłam małą miesiac... przy drugim dziecku zaparłam się i olałam mądrości-
      karmiłam 8 miesięcy(zaszłam w następna ciążę) trzecie karmiłam 3,5 roku. teraz
      mój najmłodszy skarb ma 3,5 miesiaca ja jestem 15 lat starsza i nadal słysze
      komentarze typu- a może ona sie nie najada albo przecież dopiero co jadła itp
      nie przejmuj się rób swoje pozdrawiam
    • mama40_2007 Re: nie o chustach 14.09.07, 09:50
      Baaardzo się cieszę,że podzielacie moje zdanie.DZIĘKI ZA WSPARCIE!!! Ja to
      mówię,że tak do końca z tym karmieniem piersią to właściwie "nie chodzi o
      zdrowie dziecka" tylko... moje lenistwo.(to taki niby żart, jasne że ZDROWIE,
      ale nie czarujmy się, dla mnie wygoda, mogę snuć sie po mieście ile chcę bo nie
      mam oporów co do karmienia- dyskretnego-w miejscach publicznych;chociaż niektóre
      mamy czują się uwiązane do dziecka, no ale po co są mamami??/)
      A teraz trzymajcie kciuki, Zosia nie zasnęła przy cycu, co ostatnio preferowała,
      nie szuram koszem- testujemy łóżeczko, w końcu zakupione, wywietrzone....może
      zaśnie sama, coś sobie śpiewa, ale nie płacze. Na noc zasnęła też przy moim
      śpiewaniu i pozytywce, nie na łóżku i nie wożona w koszu- zdarzało nam się to.
      Nie chcę,żeby na noc zasypiała ze mną przy piersi, bo potem ja wstaję w środku
      nocy i nie wiem w co ręce włożyć a najchętniej dalej spać.
    • mama40_2007 Re: nie o chustach 14.09.07, 09:53
      A teraz o chustach, ciekawe, jak zareaguje moja Mama na chustę...pewnie znowu
      rzuci hasło, że taka jestem nowoczesna, Zosia smoka nie ma, chociaż w szufladzie
      jest ukryty,tak na wszelkij pażarnyj słucziaj- to pa ruski, dla młodzieży- na
      wszelki wypadek, albo in case of emergency.
      • scharon Re: nie o chustach 14.09.07, 09:59
        tym jak zareaguje to sie nieprzejmuj -u mnie opinie byly rozne
        choc moja mama podeszla pozytywnie do sprawy- w przeciwienstwie do
        teciowej,ktora stwierdzila ze to pojorony pomysl
        teraz juz ja troche zreformowalam,ale ciezko bylo.....
    • hanti Re: nie o chustach 14.09.07, 10:08
      ja dla odmiany mam w mamie ogromne wsparcie :) mama przez głupotę lekarzy nie
      mogła mnie karmić, więc bardzo mi pomagała żebym karmiła dzieci. Kubę urodziłam
      mając 20 lat i tylko dzięki mamie udało mi się go karmić 18 miesięcy. Z
      dziewczynkami już sama wiedziałam co dobre ;)))) moje dzieci nie wiedzą co to
      mieszanka :D

      Trzymam kciuki :)
    • mary-anne Re: nie o chustach 14.09.07, 13:57
      Ja w karmieniu (w noszeniu w chuście również) mam duże wsparcie ze strony
      teściowej, która swoje dzieci karmiła piersią. Moja mama nie karmiła, wiedzę na
      ten temat ma małą i bardzo zazdrości mi tego, że karmię piersią już drugie
      (pierwszego syna karmiłam 14 miesięcy) i niby też mnie wspiera ale... no
      właśnie, ten brak wiedzy...
      Kiedy urodziłam Antka (tego starszego), jeszcze studiowałam zaocznie. Kiedy miał
      7 tygodni, musiałam pojechać na uczelnię - czyli dwa dni mnie nie było (na noc
      wracałam. Młody pił wprawdzie moje mleko, ale z butli. No i w poniedziałek rano
      zażyczył sobie znowu butelkę, cyca nie chciał. Przyszła moja mama, zobaczyła
      jaki mamy problem i skwitowała "no, mama, szykuj butlę". Uświadomiłam jej, że to
      byłoby przypieczętowanie karmienia butelką, ale gdybym sama o tym mniej
      wiedziała, pewnie bym tą butlę podała. A tak - pomęczyliśmy się dwa dni i
      wszystko wróciło do normy.
    • mala.meg Re: nie o chustach 14.09.07, 14:23
      A moja Zochna jutro kończy dwa lata! I wcale nie ma ochoty na
      odstawienie się od piersi.. Jest naszą trzecią pociechą, jedyną
      całkiem zaplanowaną. I też odmładza mnie w wieku 40 lat (dawniej to
      chyba już by był w wiek balzakowski). I jeszcze jedno wspólne, nie
      moja mama, która nie żyje od wielu lat, ale - macocha, sama
      bezdzietna ale z wielkim sercem do swoich wnuków oświeciła mnie w
      sprawie chusty! że w ogóle istnieja, że trzeba szukać. I nosić!
      pozdr.
      • mama40_2007 Re: nie o chustach 16.09.07, 14:53
        Mała Zosia pozdrawia dwulatkę i śpiewa Jej HAPPY BIRTHDAY.
        Widzę, że to imię jest obecnie bardzo popularne.
        dzidzia odmładza, ale nie to jest najważniejsze... bo w końcu niby co??? Tak
        "odmłodniałam" to znaczy że rok temu wyglądałam staro???
        Dla mnie ważniejszy jest spokój wewnętrzny, poczucie szczęścia, wyciszenie-
        byłam naprawdę "zalatana" a teraz delektuję sie każdą chwilą. Cieszę się,że mogę
        iść na "wychowawczy" (jak na razie, zobaczymy co będzie z kasą jak najstarsza
        córka pójdzie na studia), i wierzcie mi albo nie ale czuję głęboką wdzięczność
        do Boga- bo wierzę w Jego istnienie- za ten Dar, jakim jest Zosia. Nie jestem
        ani nawiedzona ani zdewociała....
    • zaisa mama40_2007 16.09.07, 02:26
      jakbym nie wiedziała, że nie mam siostry, to bym pomyślała, że mamy wspólną mamę...
      A lenistwo rozumiem. Nie umiałam sobie wyobrazić parzenia, wygotowywania,
      rozrabiania mleka w nocy... Choć to, że karmię nie przyszło łatwo i bezboleśnie.
      I gdyby nie pewna wspaniałą kobieta i mój własny prywatny upór i dogłębne
      przekonanie, to nie wiem, co by mój cycoholik teraz konsumował. Ma 11 mies. i
      pierś wciąż jest głównym dostawcą pożywienia. Jak jest zmęczony, nie ma
      praktycznie szans na inne jedzenie.
      Dobrze, że masz taką Matkę chrzestną:)
      • buns Nasze mamy 16.09.07, 15:12
        Ani moja mama nie teściowa nie karmiły piersią, a ja już w ciąży się
        zamartwiałam czy będę mogła. W szpitalu Aga bez mojej wiedzy została w drugą noc
        dokarmiona (położne stwierdziły że jest drobna a ja nie mam pokarmu),
        wypuszczono mnie z zastojami strasznymi ze szpitala...Aga ma 7 miesięcy i jest
        karmiona tylko piersią. POczątkowo moja mama widząc że się męczę namawiała mnie
        na butlę. Ale teraz jak karmię to staje z boku i przygląda się ze łzą w oku:) I
        słucha jak MOja Mała z piersią "rozmawia" a cycoholik z mojej Agi straszny,
        wszystko popija piersią (dwiema właściwie). Noce są teraz słabe bo co godzinę
        się wybudza, i muszę przyznać że jest mi ciężko, ale o butelce nie myślę:)Teraz
        moja mama wspiera mnie i w karmieniu i w noszeniu w chuście (krążący ultracienki
        hopp tak jej się spodobał że postanowiła sprezentować go nam na wiosnę:))
        • aniuki Re: Nasze mamy 16.09.07, 17:35
          Moja Mama tez malo mnie karmila piersia, jakies 3mce. Potem zaczela
          dokarmiac.... i skonczylo sie. Pytalam: dlaczego? Odpowiedziala z zalem, ze
          wtedy wszyscy tak robili, to bylo oczywiste i zadna matka sie nie
          wychylala...Zreszta wciaz dookola slyszala, ze dziecko powinno robic to i to,
          spac tyle a jesc ile, wszystko wg tabelek itp. Wiec przy najmniejszej odchylce
          od kretynskich schematow stresowala sie i obwiniala, jaka to ona zla matka ze
          nie potrafi :((( Zwlaszcza przy pierwszym dziecku, wiadomo. Smutne to bylo...
          Najbardziej mi zal jej, bo ja jako owczesny sysak nie ucierpialam chyba za
          bardzo, w miare normalna jestem :) mam nadzieje. Ale ona zeby miec radosc z
          macierzynstwa, musiala sobie to sama wywalczyc. Ja to mam od poczatku..

          Wiec jak jej opowiadam, ze najmilsze chwile z dnia to te, gdy karmie coreczke
          cyckiem i lezymy razem przytulone bliziutko i zasypiamy ... to moja mama
          naprawde mi troszke zazdrosci. Eh jak to wiele zalezy od czasow w jakich sie
          czlowiek urodzi.
          Pociesza mnie to, ze moja Mama ma teraz troche radosci z mojego macierzynstwa -
          posrednio bo posrednio, ale zawsze cos! :)
          • bonsai_88 Re: Nasze mamy 16.09.07, 22:14
            Ja karmię "aż" 2 tygodnie :P... ale i tak mam ogromne wsparcie mojej
            mamy - mam baardzo wrażliwe brodawki [bywa że przy karmieniu ciekną
            mi łzy, mimo że nie mam żadnych ran, a mały chwyta prawidłowo :(] i
            na zmianę albo za dużo pokarmu albo za mało... chociaż i tak mój
            maluszek już parę razy miał do czynienia z butlą - jak musiałam
            wyjść z domu pozałatwiać różne sprawy :(...

            A co do chustowania to moja mam jest jak najbardziej za i w tym też
            mnie wspiera, np. mój pierwszy raz z chustą na dworze - zostałam
            przez nią praktycznie wygoniona do sklepu ["W końcu musisz się
            przemóc" ;)]...
            • mamuk1 Re: Nasze mamy 16.09.07, 23:19
              bonsai_88 napisała:
              mam baardzo wrażliwe brodawki [bywa że przy karmieniu ciekną
              > mi łzy, mimo że nie mam żadnych ran, a mały chwyta prawidłowo :(] i
              > na zmianę albo za dużo pokarmu albo za mało...

              Współczuję, ale nie martw się, brodawki się uodparniają, a laktacja reguluje.
              Mnie też na początku bolało przy obu dzieciach, zwłaszcza przy przystawianiu,
              ale traz jest OK.
              Starszaka karmiłam ponad półtora roku. Też by mi się nie chciało butli w nocy
              szykować, zresztą do łóżeczka także nie odkładam, bo nie mam ochoty dziecka cała
              noc tam i z powrotem przekładać, a mała śpi niespokojnie.
              ----
              - Jasiu, grzanki nie pasują do zupy mlecznej, już prędzej makaron.
              - A wolniej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka