andziulindzia
28.09.07, 12:29
Miesiąc temu pożyczyłam swoją jedyną wiązaną samoróbkę znajomej z
czteromiesięcznym maluszkiem i przedszkolakiem. Nauczyłam ją
kieszonki i zostawiłam chustę na testowanie. Wczoraj się spotkałyśmy
na pikniku przedszkolnym. No i przyznam się ucieszyłam, że chustę
odzyskam, a tu nic z tego. Chusta jest hitem dla całej rodziny,
koleżanka, maleństwo i babcia piały z zachwytu. I nie miałam
sumienia poprosić o zwrot. I z jednej strony się cieszę a z drugiej
mi smutno, bo chciałam poćwiczyć to czego się na warsztatach ekomamy
nauczyłam, a tu klops. Dobrze, że mam MT własnej roboty :)