mysia125
16.10.07, 07:52
Wczoraj poznym wieczorem dotarlam do domu - Felix co prawda juz spal, ale rano
powiedzial, ze mama w pracy ma Tima w chuscie ;)
4 miasta w 5 dni, 8 warsztatow, ponad 80 osob, 25 kg chust w walizce...
...na silownie juz zapisywac sie nie musze :)
chusty sie piora, a ja staram sie poukladac wszystko sobie w glowie.
Dziekuje Wam bardzo za spotkania - nawet nie wiecie, jak bardzo sie
doeneretyzowuje podczas warsztatow :) swietnie sie gadalo w przerwach i w
wieczory przeddzajeciowe (poznalam dwa piekne koty i jednego nie mniej
pieknego bullteriera :). Z zaliczonych dworcow najfajniej wypadl Wroclaw,
najbardziej szalony jest ten katowicki (rozne poziomy! oryginalne oznakowanie
kierunkow!).
Niestety, walizka nie ma szans sie odchudzic - producenci i dystrybutorzy
doceniaja Trageschule i nasz wysilek wkladany w szerzenie chustomanii w Polsce
i kazdego dnia dostaje propozycje dolaczenia kolejnych chust do stosiku. Teraz
na przyklad szyje sie MT na zamowienie specjalne. Fajnie, im wiecej macie do
mierzenia tym lepiej:)
ale mam chyba sposob na to, zeby podrozowac tylko z lala i majtkami na zmiane :)
Dziewczyny, jestescie niesamowite - tyle entuzjazmu i radosci z chustowania.
Ciesze sie, ze moge w tym uczestniczyc! I malentasy kilkutygodniowe, i
biegajace roczniaki - jeszcze chyba dlugo bede sie usmiechac na wspomnienie
warsztatow :)
--
Kasia, zalozycielka Chustomanii
www.kasiamarcin.com