Dodaj do ulubionych

problemy z chustą

23.05.09, 01:03
Cześc dziewczyny (i chłopaki ?),
ujawniam się tu po raz pierwszy :)
Podczytuję to forum od 3,5 miesięcy, tj. odkąd urodziłam synka, i bardzo
zachęcona chustomaniactwem postanowiłam nabyć chustę. Nabyłam nati z
bambusem, a jakże :) Dołączyli do tego książeczkę z instrukcją: cóż
prostszego, myslę.
Najpierw więc zawiązałam chustę węzłem przwesuwnym na łopatce, jak kazali,
żeby uzyskać kołyskę, a następnie usiłowałam zapakować w to małego. Trochę
się stawiał, ale na zachetę wyciągnęłam cyca. Owszem, jakoś go upakowałam,
wprawdzie trochę dziwnie mu nogi wystawały.
Mały owszem, possał cyca.. Nasepnie obrzygał mi chustę od środka. Potem
się zaczął ostro wiercić, a potem to juz było tylko gorzej, bo mało mi nie
wypadł od spodu. Zdjęłam więc małego razem z chustą, uśpiłam normalnie na
rękach. Pomyslałam, że zasadzę się na niego, jak się obudzi.
Drugie podejście nie było lepsze. Tym razem rozłożyłam zawiązaną chustę na
kanapie i ładnie ułożyłam w niej małego. Wyszło ślicznie, jak na obrazku z
książeczki firmy nati. No ale próba zawieszenia wszystkiego tego razem na
mnie skończyła się wierzganiem i ponownym obrzyganiem chusty. Nózki znów
dziwnie wystawały, a wewnętrzna krawędź, jakaś za luźna, znów okazała się
wrogiem, bo dzieć o mało mi tamtędy nie wypadł. Zdjęłam tę konstrukcję,
próbowałam dociągnąc samą wewnętrzną krawędź, to po założeniu nóżki
dziecko zwisały sobie z drugiej strony w połowie poza chustą. Mały był w
sumie bardziej zadowolony niż ja :)
Za kolejnym razem postanowiłam małego ułożyc odwrotnie, główką w drugą
stronę. W chuście zapadła cisza. Myslę sobie: dobrze jest. ale nie było.
Zajrzalam do srodka, a tam wielkie przerażone oczyska. główka sporo niżej
od reszty. A to chyba źle...:) Wierzganie, rzyganie, nóżki dziwie wystają.
Na koniec bek. Hm.
Szkoda byłoby tak piekną chustę przeznaczyć na bieżnik :) No i wkurza mnie
ironiczne spojrzenie męża. Wiem, że są warsztaty, no ale mój synek za
stary (?). a poza tym ja tego tak praktycznie nie widzę. Pójdę z nim na
te warsztaty w wózku - zaraz mnie pewnie wygonią:) A w w wózku to on
będzie: a) spał, i wtedy to go nie obudzę, o, taka głupia to nie
jestem :))) b) darł się, wtedy mnie tym bardziej wygonią. Innej mozliwości
nie ma. Przy ewentualnej próbie zapakowania do chusty również będzie się
na 90 % darł, i wtedy to już na pewno mnie wykopią w podskokach.

Dlatego mam kilka pytań na szybko:
1. Co zrobić z tą wewn. krawędzią, żeby dzieć mi tamtędy nie wypadał?
Jakoś dociągnąć, czy jak?
2. Jak się dociąga chustę z dzieciem w srodku, mając węzeł na plecach?
(nie wyłamując rąk, oczywiście). A może robi się to z dzieckiem odłożonym
z chustą np na kanapę? No ale ile takich prób dziecko zniesie w dobrym
zdrowiu psychicznym..?
3. Czy szerokość 60 cm (taką ma nati bambusowa) naprawdę jest dobra..? Bo
te nogi tak wystają, jakby chusta po prostu była za wąska.

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie. Naprawdę nie jestem trollem :)
Obserwuj wątek
    • joa8 Re: problemy z chustą 23.05.09, 09:40
      koniecznie wybierz się na warsztaty (Twoje obawy, co do uczestnictwa są zupełnie
      bezpodstawne :-) darcie się dzieci i brak wprawy rodziców to podstawa tych zajęć
      i nikt Cię za to nie wyrzuci.
      Za wózek też się nie dostaje ekskomuniki ;-)
      Dziewczyny prowadzące zajęcia mają odpowiednie umiejętności, żeby pomóc w
      zachustowaniu wszystkim :-)

      Albo zaproś do siebie domu konsultantkę, będziesz miała komfortowe warunki do nauki.
    • mawta Re: problemy z chustą 23.05.09, 09:40
      Nie jestem jakąś bardzo doświadczoną chustonoszką, ale wydaje mi
      się, że 3,5 miesięczne dziecię jest już za duże na kołyskę. Ja też
      nigdy nie dałam rady wiązać małej w kołysce bo duża jest (a
      zaczynałam jak miała 2 miesiące), ale za to świetnie się mota w
      kieszonkę czy 2x. Koniecznie spróbuj - powinno być dobrze.
      I jeszcze dygresja poparta własnym doświadczeniem - Nati bambus (a
      być może i inne chusty cienkie) nie dociąga się najlepiej. Jednak z
      drugiej strony na gorące dni grube chusty chyba średnio się nadają.
      • kirah2 Re: problemy z chustą 23.05.09, 10:21
        3,5 miesiąca imho zdecydowanie za duży na kołyskę.
        Nati bambus trudna w obsłudze.

        Wiąż kieszonkę albo 2X. Nie wiąż zaraz po jedzeniu - ja miałam to samo,
        chustowanie po cycku = wypływ mleka. Najpierw niech się żarcie "uleży" przez
        jakieś 10-15 minut przynajmniej.
        Możesz też jeszcze ewentualnie kupić mniej śliską, bardziej "wybaczajacą"
        chustę, np. Babylonię.
        Na warsztaty, jeśli masz możliwość, idź koniecznie. Nie wyrzucą Cię, przecież
        płacisz za to! :) Zresztą z bezpłatnego spotkania chustowego też Cię nie wyrzucą :)
        • carolinecat Re: problemy z chustą 23.05.09, 10:51
          napiszę to samo co dziewczyny - 3,5-miesięczny szkrab jest zdecydowanie za duży
          na kołyskę. moja już w wieku 3 tygodni nie chciała w kołysce wysiedzieć, więc
          dość szybko zaczęłam ją pionizować. polecam kieszonkę (tylko przy tej nati
          musisz zebrać sporo materiału pod karczkiem albo zrolować razem z pieluszką
          tetrową, żeby główka była dobrze podtrzymana) albo 2x (rączki powinny być
          jeszcze schowane).
    • smiecha20 Re: problemy z chustą 23.05.09, 11:29
      mój ma prawie 4 miechy, zaczęliśmy chustowanie jak miał 6tygodni i każda pozycja
      pozioma oznaczała bunt i płacz - po prostu nie lubi...

      noszę w kieszonce w Nati bambus - jest to moja pierwsza tkana i śmiem twierdzić,
      że wychodzi całkiem dobrze, może trochę ciężko dociągnąć przy karczku, ale nie
      mam porównania za bardzo w chustami "wybaczajacymi" - a czego oko nie widziało...
      ale zaczynaliśmy w elastyku - no to dopiero jest łatwizna, wiec jak idę gdzieś
      na szybko i w planach jest wyciąganie młodego i wkładanie w krótkich odstępach
      czasu np lekarz i nie mam czasu ani ochoty się bawić w dociaganie to wiążę
      elastyka - młodzian ma niecałe 6kg więc dajemy spokojnie radę
      bambusika się nie pozbywaj, chyba sępy czekają aż go wrzucisz na bazarek:P moim
      zdaniem jak się nauczysz na trudniejszej to potem już ze wszystkim dasz radę...
      (mnie elastyk rozleniwił chyba troszkę)ale faktycznie koniecznie idź na
      warsztaty albo umów się z jakąś koleżanką z okolic na spacer czy pokaz w domu,
      na pewno koło Ciebie ktoś sie chustuje...
    • morepig Re: problemy z chustą 23.05.09, 23:05
      dziewczyny juz tu napisaly wiec ja powtorze- zapraszamy na
      warsztaty, konsultacje indywidualne, spotkania klubu kangura...
      skad jestes, bedzie latwiej pomoc.
      no i osobiscie, nei jak odoradca trageszule powiem- ja bym w zyciu
      mojego w kolyske nei wpakowala poniewaz buntuje sie w pozycji
      lezacej. jest ona dobra do karmienia i spania w lozeczku, nosimy sie
      tylko w pozycji pionowej.
      dla 3,5 miesieczniaka masz naprawde szeroki wachlarz wiazan, od
      kieszonki przez biodro po plecak ;-)
    • ahhna Re: problemy z chustą 24.05.09, 23:44
      Ogromne dzięki za rady :)
      Tak właśnie myślałam, że może to nie to wiązanie. Przy kołysce w
      instrukcji napisali, że dzieć powinien być najedzony i wypoczęty, bo
      kołyska może mu się kojarzyć z karmieniem i może się stawiać,
      dlatego chustowałam go niedugo po karmieniu.
      Mówicie kieszonka albo koala? No ale u 3,5-miesięczniaka ta główka
      to nie za bardzo lata w tych wiązaniach? Mój niby całkiem nieźle już
      trzyma w pionie, ale jest ciekawski i ruchliwy, wsadzić w poły
      chusty główki na pewno sobie nie da.
      Hm, czyli wybrałam sobie trudną chustę dla początkującej..? Kurczę,
      z tego, co czytałam na forum, to właśnie miało być łatwo...
      A chusty nie sprzedam, ostatecznie będzie z niej bieżnik, bo piękny
      kolor ma :)
      Jeszcze raz dzięki, jestem z Warszawy, wiem, że w parku Sowińskiego
      będą warsztaty za tydzień. Idę wobec tego :)

      • ithilhin Re: problemy z chustą 25.05.09, 07:06
        w dobrze zawiazanej chuscie glowka jest podtrzymana na karczku, nie trzeba jej
        zakrywac
        • mawta Re: problemy z chustą 25.05.09, 09:03
          No właśnie, jak sobie zbierzesz sporo tej chusty pod karkiem, to
          główka będzie miała podparcie. To akurat wiem z autopsji.
          Na warsztaty też bym się wybrała chętnie, ale jakoś mi nigdy nie
          pasi - a sama mam problemy z plecaczkiem i siodełkiem :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka