kasia721 12.01.04, 23:17 Ciekawa jestem bardzo do jakiego typu ludzi Wy się zaliczacie. Ja o sobie mogę powiedzieć, że jestem pedantką. Nie nawidzę bałaganu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chiara76 Re: Pedanci czy bałaganiarze ? 12.01.04, 23:23 Pedantką nie, ale nie bałaganiarą. Bałaganu też nie cierpię. Odpowiedz Link Zgłoś
malen_a pedantka... 12.01.04, 23:34 ...balagan mnie denerwuje, tzn nie musz miec idealnie posprztane w domku, ale np moje notatki zawsze musza byc w idealnym porzadku, miejsce pracy rowniez... az czasem glupio, jak w pracy ja chodzie i ukladam za innych :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Pedanci czy bałaganiarze ? 13.01.04, 07:15 Nie przywiązuję się do przedmiotów, nie zbieram pamiątek, paprotek, maskotek i durnostojek. W mieszkaniu mam łóżko, szafę, komputer, sprzęt grający, trochę płyt i książek. Więc nawet, jakbym bardzo chciała nabałaganić, to nie bardzo by się dało :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 ;o) 13.01.04, 09:51 Ja tam nie przejmuje sie jakos balaganem. Oczywiscie istnieje pewien prog po przekroczeniu ktorego juz nie wytrzymam ale ogolnie nie jestem jakims pucusiem. Poza tym dla mnie balagan to tylko porozrzucace rzeczy bo brudu tez nienawidze!!! Poza tym ja mieszkam z moim niedzwiedziem i duza czesc tygodnia z jego bratem blizniakiem. Wiec wyobrazcie sobie ten trud. Kiedy wszystko poukladam przychodzi moj U. i rozwala mi swoje skarby gdzie popadnie. Wtedy robie przemowe, ze to tu a tamto do szafy itp. no i jakos mieszkanie wraca do ladu. Ale za godzine przychodzi drugi i robi to samo a ja juz nie mam sily szczelac drugiej mowy i tak to wszystko sie kreci :o( Odpowiedz Link Zgłoś
aariel Re: ;o) 13.01.04, 10:28 NO a ja oczywiscie sie wpisalam nie do wlasciwego watku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
contia_tenuis Re: Pedanci czy bałaganiarze ? 13.01.04, 15:26 Twórczy bałagan. Zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen Re: Pedanci czy bałaganiarze ? 13.01.04, 15:47 Ja jestem straszną pedantką i to przeszkadza mi w kontaktach z innymi ludźmi. Nie lubię jak ktoś wygniecie mi książkę, rozleje coś na moich notatkach itd. A jak coś się nie daj Boże ułamie w jakimś urządzeniu, to od razu chcę je wyrzucić i kupić nowe. A najbardziej nienawidzę plam na czymkolwiek i doprowadzają mnie one do szału. Po prostu niedługo potrzebna będzie hospitalizacja. Najgorsze jest to, że z powodu np. plam w łazience albo niezłożenia ciuchów w "kosteczkę" potrafię zrobić straszną aferę mojemu facetowi. Na szczęscie już do tego nabrał trochę dystansu. Odpowiedz Link Zgłoś