Dodaj do ulubionych

Wiecie co?

19.01.04, 12:11

Nie chce mi się dzisiaj pracować. Odreagowuję stresy i robię tylko to, co
absolutnie niezbędne.
Zagadka: co jest cięższe: kilogram żelaza czy kilogram pierza?

Dzidka
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Wiecie co? 19.01.04, 14:02
      Znaczy jak idzie o zagadke znam prawidlowa odpowiedz jest: spusc sobie na glowe
      to zobaczysz.
      Jak idzie odreagowywanie, Dzidka?
      • the_dzidka Re: Wiecie co? 19.01.04, 14:31
        Pełen luz. Czuje się rozgrzeszona, bo przez ostatnie dwa tygodnie naprawdę
        ostro tyrałam, i takoż będzie przez kolejne prawie dwa.
        Jedyne, co mi luz mąci to fakt, że prawdopodobnie będę musiała pojechać na
        Ponderosę po poobijanego ojca i przywieźć go do Poznania, a warunki
        atmosferyczne zrobiły się delikatnie mówiąc nienajlepsze - snieg wali od rana.
        Ale trudno, pojedziemy 50-tką... ;)
        • raduch Re: Wiecie co? 19.01.04, 14:53
          the_dzidka napisała:

          > Ale trudno, pojedziemy 50-tką... ;)
          >
          A-ha. Należy się piesiowi. ;-)

          R
          • the_dzidka Re: Wiecie co? 19.01.04, 14:54
            > A-ha. Należy się piesiowi. ;-)

            Piesio zostaje z mamą! Mam go stresować wsadzaniem do samochodu? :)
            • konradbryw Re: Wiecie co? 19.01.04, 15:13
              the_dzidka napisała:

              > Piesio zostaje z mamą! Mam go stresować wsadzaniem do samochodu? :)

              Moja też wczoraj miała stresy samochodowe. Tzn. w sumie nie wiem, czemu się
              denerwowała. Może dlatego, że przy poprzedniej jeździe zleciało jej się na
              zakręcie z siedzenia. A moja mama lubi ostro jeździć. ;)
              • the_dzidka Re: Wiecie co? 19.01.04, 15:29

                > Moja też wczoraj miała stresy samochodowe. Tzn. w sumie nie wiem, czemu się
                > denerwowała. Może dlatego, że przy poprzedniej jeździe zleciało jej się na
                > zakręcie z siedzenia. A moja mama lubi ostro jeździć. ;)

                No to sobie teraz wyobraź, jakby się czuła, gdyby wyleciała przez rozbitą
                szybę :-/

                Dzi
              • raduch Re: Wiecie co? 19.01.04, 15:29
                No to proszę, artykulik z mojego ulubionego pisma satyrycznego:

                www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wa&dat=20040117&id=wa21.txt
                R
                • bain_de_sang Re: Wiecie co? 19.01.04, 15:55
                  Niby satyryczny, ale jaki życiowy. Pamiętam, jak mając maluszka nie mogłem się
                  doczekać zimy, wszystkie burki w Mesiach musiały wąchać moje spaliny. No, było
                  może kilku głupszych i szybszych, ale niewielu :-)

                  marcin
                  • raduch Re: Wiecie co? 19.01.04, 16:27
                    bain_de_sang napisał:

                    > Niby satyryczny, ale jaki życiowy.

                    Wypadek przy pracy, wierzaj mi. Albo poczytaj sobie sam. :-D

                    > Pamiętam, jak mając maluszka nie mogłem się
                    >
                    Moje szczere uznanie. Raz tylko dałem sie namówić na prowadzenie maluszka.
                    Trzeba mieć bolszewickie samozaparcie by tym czymś jeździć.

                    > marcin

                    R
                    • brezly Re: Wiecie co? 19.01.04, 16:35
                      Znaczy, ja w tej gazecie x. Podgrzybka widze ten sma takt, subtelnosc i milosoc
                      bliznich, oraz krytycyzm wobec wlasnej strony co tu:
                      (odkrycie takie male internetowe):
                      www.kmp.nf.pl/
                      • raduch Re: Wiecie co? 20.01.04, 17:16
                        Dobry wieczór.

                        brezly napisał:

                        > Znaczy, ja w tej gazecie x. Podgrzybka widze ten sma takt, subtelnosc i
                        milosoc
                        > bliznich, oraz krytycyzm wobec wlasnej strony co tu:

                        A-ha. Bolszewizm to nie pogląd, to charakter.

                        R
                    • bain_de_sang Re: Wiecie co? 21.01.04, 10:43
                      raduch napisał:

                      > Raz tylko dałem sie namówić na prowadzenie maluszka.
                      > Trzeba mieć bolszewickie samozaparcie by tym czymś jeździć.

                      To był pierwszy samochód :-) Z tym jest trochę tak, jak z pierwszą miłością.
                      Zawsze ją będziesz pamiętał i mile wspominał. Maluszek miał kubełkowe sportowe
                      siedzenia i był moim Maserati. No i strefa zgniotu jak w Volvo - kończy się na
                      silniku ;-)

                      marcin
                      • the_dzidka Re: Wiecie co? 21.01.04, 10:58

                        > To był pierwszy samochód :-) Z tym jest trochę tak, jak z pierwszą miłością.
                        > Zawsze ją będziesz pamiętał i mile wspominał.

                        Zgadzam się! Ja dostałam "w spadku" czerwone BMW (Bardzo Mały Wozik). Miał 13
                        lat, ale woził mnie dzielnie, tylko że maksymalnie wyciągał 65 km/h, przy 70
                        zaczynał się rozpadać :) Kiedy w zimie odpalałam go przed skrobaniem, żeby się
                        trochę rozgrzał, od huku silnika ptaki padały w locie, ale tylko jeden sąsiad
                        spytał mnie grzecznie, czy ja tak muszę :) Nazywał się Poguś. Fiacik, nie
                        sąsiad. Dzisiaj, jeślibym siadła za kierownicę kaszla, to albo w stanie
                        najwyższej konieczności (np ratowania ludzkiego życia) albo po prostu dla jaj,
                        ale tamto czerwone wspominam z ogromnym sentymentem :-)

                        Marcin, a czytaleś wątek o przygodach z małym fiatem? Poszukac Ci? Spłakałam
                        się ze smiechu :)

                        Dzi
                        • the_dzidka A co tam, wklejam linkę :-) 21.01.04, 11:09
                          > Marcin, a czytaleś wątek o przygodach z małym fiatem? Poszukac Ci? Spłakałam
                          > się ze smiechu :)

                          Znalazłam, drugi raz nie będzie chciało mi sie czytać:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=7174574&v=2&s=0
                          • bain_de_sang Re: A co tam, wklejam linkę :-) 21.01.04, 11:43
                            the_dzidka napisała:

                            > Znalazłam, drugi raz nie będzie chciało mi sie czytać:

                            O w dupe, ale czytania, nie mam czasu. Nie dało by się tego jakoś zwizualizować?
                            By the way, jutro będę miał zdjęcia z akcji jaskiniowych. Jak chcesz to
                            prześlę. Znaczy prześlę wszystkim, którzy chcą zobaczyć, gdzie lepiej nie
                            zanosić swojej dupy ;-)

                            m.
                        • bain_de_sang Re: Wiecie co? 21.01.04, 11:29
                          the_dzidka napisała:

                          > Nazywał się Poguś. Fiacik, nie sąsiad.

                          O właśnie, pierwsze samochody miały nawet imiona.

                          > Dzisiaj, jeślibym siadła za kierownicę kaszla, to albo w stanie
                          > najwyższej konieczności (np ratowania ludzkiego życia) albo po prostu dla
                          >jaj, ale tamto czerwone wspominam z ogromnym sentymentem :-)

                          A ja bym sobie pojeździł. To była prawdziwa szkoła jazdy, a zwłaszcza
                          wyprzedzanie tira na jednopasmowej. Ile się trzeba było nakombinować, nie to co
                          teraz, redukujesz na 3, pedał w deskę i śmigasz rozmawiając przez komóreczkę o
                          pierdołach. Dzi, wyobrażasz sobie komóreczkę w kaszlaku? Z zaparowanymi szybami
                          i łysymi oponami?

                          m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka