03.02.04, 12:54
Szyby kolejki mokre od deszczu patrzę na drzewa
i przypominam sobie tę chwilę kiedy kos śpiewał
tuż obok ciebie w parku wrośniętym w ścianę kamienic
dzwoniły liście o tym że wkrótce wszystko się zmieni
pod potokami w surowej glinie brzęczał miarowo
agregat życia niczym maszyna z dźwignią losową
aż kamienice zwolna zaczęły obrastać światłem
ciemne podwórka zimne speluny wilgotne łaźnie
okno przy oknie piętro nad piętrem ciało przy ciele
telenowele teleturnieje i audiotele
Czar par (powtórka) niby współczesny hymn o miłości
i ta litania w tle rozpisana na drżące głosy:
miłosne spazmy czułe półsłówka wrzaski przekleństwa
szepty i groźby zwykłe rozmowy rady od serca
oddech z oddechem związane sznurkiem na całą wieczność
łzy na poduszce schnące jak w kuchni rozlane mleko
poszlaki walki: płyta pilśniowa w drzwiach do łazienki
podarte książki pęknięte lustro sińce u dzieci
ślady miłości: brunatna plamka krwi na tapczanie
więdnące kwiaty w starym wazonie - też już sklejanym
i nie pomoże żaden odkurzacz żaden wybielacz
póki pod wodą sennie pracuje napęd istnienia
póki kos śpiewa i liście wieszczą kolejne zwroty
jeśli pragnęłaś posiąść cokolwiek zapomnij o tym
bo jest rok płaczu i miesiąc śmiechu - wiemy co dalej:
marność mądrości złudzenie pełni pogoń za wiatrem
szyby kolejki mokre od deszczu jadę do ciebie
z gorzką litanią wchodzi w rezonans ucho wewnętrzne
pod powiekami mam kamienice park i plan miasta
przy którym właśnie się zatrzymała wielka śmieciarka
i wsysa wszystkie odpady duszy: śmiech i strapienia
park jest zielony mury ceglaste ona niebieska.

W. Wencel
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: ??? 03.02.04, 14:06
      śmiech beztroski w skarbcu niezwykłym
      w codzienność wplatam radość pocałunków
      wieczorną ciszą kochając najczulej
      włosów Twych bezład na poduszce zmroku
      w deszczowy ranek ze śmiechem wybiega
      oczu błękitów dwoje wesołych
      wśród kropel deszczu szukać tęczy
      patrzę w te oczy i moknę
      pogodnie patrząc na chwilę
      która niewinność naszych pieszczot
      przeniosła w niebyt tak odległy
      pod tymi dłońmi pod stopami
      śmiertelny śmietnik rajem widzę
      i tak od nowa dni nam płyną
      już naiwności się nie wstydzę
      już miłość Nasza nie jest winą
    • liczydelko Re: Litania 03.08.04, 09:50
      pomogły modlitwy?
      • oldpiernik Re: Litania 03.08.04, 10:25
        zapomniałem...
        dzięki za to przypomnienie

        OLD:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka