Dodaj do ulubionych

mam dosc...

20.01.10, 17:20
zaczęło się przed świętami, pokłóciliśmy się o głupotę. i ja winna i on winny.
Ja zbyt dumna, on zbyt dumny. Nie odzywaliśmy się do siebie. po kilku dniach
ja wyciągnęłam rękę, on uświadomił mi jak wiele złego zrobiłam, pojechałam do
niego do innego miasta, porozmawiać. żadnego skutku. w wigilię zadzwonił,
prosiłam go żebyśmy spróbowali. Spróbowaliśmy, raz jeszcze. Okazało się ze
sylwestra mamy spędzić oddzielnie, bo on chce go spędzić z kolegami.
postawiłam ultimatum. wysłał mi smsa: to koniec. jesteś jak dziecko któremu
odbiera się zabawkę i które myśli że płaczem wszystko osiągnie. nie rozumiesz
co to jest przyjaźń, itd itd. koniec, nie odzywałam się. minął sylwester,
przyszedł czas na powrót na uczelnie. a że studiujemy na jednym kierunku, ba
jesteśmy razem w grupie, bylo ciezko. Jedna impreza, rozmowa, słysze "nie
dogadamy się", po kilku dniach druga rozmowa "pomysle. kocham Cie. ale nie
wiem. za duzo zostało powiedziane". trzecia rozmowa, wspominanie, zgadzaliśmy
się w omawianiu wszystkich sytuacji konfliktowych. Słyszę "za bardzo mnie
zraniłaś, nie jestem w stanie, muszę pomyśleć o sobie, nie doceniałaś mnie". W
porządku. Powoli zaczęłam się z tym oswajać, na tyle na ile można było.
Pomijając fakt, że pisze do mnie smsy, że to przez niego nie dostałam się na
wymarzone studia, że tak wiele przez niego straciłam, wysyła mi ściągi na
zaliczenia. Ja nie chce tego. Chce żeby zerwał ze mną kontakt, od nowego
semestru chce się przenieść do innej grupy. A dziś.. dowiedziałam się ze
flirtuje z inna... zabolało, oj jak zabolało. Trzeba zapomnieć... jest ciężko,
będzie ciężko...

Musiałam się wygadać.
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • lykka1 Re: mam dosc... 24.01.10, 13:02
      spusc kolesia ze schodow i zmien nr telefonu.

      nie chcialabym miec do czynienia z facetem, ktory mowi
      "za bardzo mnie
      > zraniłaś, nie jestem w stanie, muszę pomyśleć o sobie, nie
      doceniałaś mnie"
      "pomysle. kocham Cie. ale nie
      > wiem. za duzo zostało powiedziane"

      no sorry. przepros go, ze go zranilas, zycz mu szczescia na nowej
      drodze zycia - i klin klinem :)
      • izqa22 Re: mam dosc... 24.01.10, 15:51
        totalnie się zgadzam.
        cała sytuacja może się wydawać trochę "romantyczna"-w tym
        faktycznym, romantycznym znaczeniu... ale do cholery, mamy XXI
        wiek ;)
        klin klinem to niekoniecznie dobre rozwiązanie. pod wpływem afektu,
        myśląc "a masz!" możesz trafić na kompletnie nieodpowiedniego
        faceta. ja dałabym sobie spokój na jakiś czas z facetami.

        a i skoro nie jesteś na wymarzonych studiach przez niego i jeszcze
        masz się z nim użerać-zmień studia na te wymarzone ;)
        • izqa22 Re: mam dosc... 24.01.10, 15:54
          hahaha, teraz patrzę: napisałam "totalnie się zgadzam", a później
          napisałam coś zupełnie przeciwnego :P chyba muszę się bardziej
          zastanawiać nad tym, co piszę... ;)
        • redlight6 Re: mam dosc... 27.01.10, 07:49
          Macie rację, tylko że:
          po 1. muszę się z nim użerać przez najbliższe pół roku, dzień w dzień po 8
          godzin. Jestesmy na tym samym kierunku w tej samej grupie :/
          po 2. nie mogę przenieść się na te wymarzone studia bo zwyczajnie się na nie nie
          dostałam a to może nastąpić dopiero w październiku

          Najgorsze właśnie będzie to widywanie go, wspólne imprezy, wyjścia.

          nie wiem jak ja to przeżyję...
          • a.jasmine Re: mam dosc... 27.01.10, 12:42
            dla mnie to chory, zagubiony-niestabilny emoicjonalnie/ facet.Dla
            dobra psychicznego taki wlasnie obraz bym sobie jego stworzyła- aby
            nie cierpieć i miej to w nosie.
            w zyciu pewnie jeszcze nie raz ludzie Cie zaskoczą dupkowatością...
            pozdr:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka