Dodaj do ulubionych

Rodzenstwo

07.05.04, 21:36
Posiadacie? Siotry, braci, starszych, mlodszych?
jakie macie z nimi relacje?
Ja mam dwoch braci - mlodszy i starszy, odkad wyjechalam daleko :) mam z nimi
coraz lepszy kontakt :)
Ostatnio zauwazylam, ze coraz lepszy z mlodszym, podczas, gdy wczesniej nie
moglismy sie dogadac, teraz wydaje mi sie, ze wydoroslal, zrobil sie taki
jakis rozsadny i nawet da sie z nim pogadac ;) dzisiaj nawet gadalismy przez
pol godziny przez tel., co nam sie nigdy wczesniej nie zdazylo i jakos jak
milo mi sie zrobilo po tej rozmowie :)
A jak wygladaja wasze relacje?
Pozdrawiam
Pola
Obserwuj wątek
    • ann.k Re: Rodzenstwo 07.05.04, 22:07
      Mam brata. Starszego. Niewiele. Mieszkamy razem tylko we dwoje od kilku już lat
      i uważam, że o te parę lat za długo. Wszyscy wokół mi mówią, że jak się
      rozdzielimy nasze relacje znacznie się poprawią. To moja ostatnia nadzieja, bo
      całe życie marzyłam mieć największego przyjaciela we własnym bracie.
      Ale ten facet mnie po prostu doprowadza do szału. Swoim bałaganiarstwem,
      chamstwem i bezinteresowną złośliwością. Mnożyć by można przykłady na poparcie
      tej tezy, ale obecnie to sobie myślę, że jak tylko zamieszkam na swoim, po
      prostu zerwę z nim wszelkie kontakty.
    • mrouh Re: Rodzenstwo 07.05.04, 22:11
      O, ja mam i mogłabym książkę napisać o nich i o sobie- o nas... Może dlatego, że
      rodzeństwa mam trójkę. Starszy o 5 lat brat jest tak naprawdę moim przyrodnim
      bratem, ale nigdy o nim tak nie myślałam, do tego stopnia, że kiedy ktoś mnie o
      to zapytał, z całą gorliwością zaprzeczyłam:-) Był dla mnie najprawdziwszym
      bratem, nie tylko pół-bratem:-) Miałam z nim super kontakt przez prawie cały
      okres dojrzewania. Nawet mieszkaliśmy sami przez kilka miesięcy pod koniec mojej
      podstawówki. To był wspaniały czas:-) Potem niestety, dużo się zmieniło- on
      poszedł do wojska, spotkał go wielki zawód, załamał się, zmienił bardzo i
      nabałaganił sobie w życiu. Nigdy nie byliśmy skłóceni, po prostu nagle nasze
      życia zczęły się bardzo różnić i nie mogliśmy się dogadać. Ostatnio jakoś nam
      bliżej do siebie...

      Mam jeszcze młodszą o rok siostrę. Mimo, że ma tylko o rok mniej dość długo nie
      byłyśmy bardzo zżyte. Dopiero jej problemy życiowe sprawiły, że stałyśmy się
      sobie bliskie.

      No i na końcu- najmłodszy brat. Najbardziej rozpieszczony. Ale i on troszke
      dorósł ostatnio, z nim zupełnie nie miałam kontaktu. Jest między nami tylko 4
      lata róznicy, jednak to, że wychowałam się ze starszym bratem, powodowało, że
      myślałam doroślej...

      Moje rodzeństwo uwikłało się w toksyczne związki, konsekwencje są nieciekawe,
      próbują się wyplątać. Ja przy do niedawna wyglądałam na kobietę sukcesu. Uczyłam
      się na ich błędach. Myślę o nich często i czuję się odpowiedzialna za ich los,
      mimo, że mają rodziny i dzieci. Myślę, że zawsze byliśmy niezwykle solidarni i
      chociaż na co dzień nasza czwórka nie wyglądała na szczególnie zgraną -
      dalibyśmy sobie ręce poucinać za każdego:-)

      Ech, dużo by tu mówić... Kiedyś myślałam, że wolałabym być jedynaczką, a jednak
      dziś twierdzę, że to świetnie mieć rodzeństwo:-)
    • chiara76 nie mam:( 08.05.04, 10:37
      i zawsze mówię, że bardzo tego żałuję...
      • _waterfall_ Re: nie mam:( 08.05.04, 11:49
        chiara ja rowniez samotna jak palec:(bez rodzenstwa
        • monisb Re: nie mam:( 08.05.04, 15:40
          Ja tez nie mam rodzeństwa i bardzo żałuję. Wiem, ze z rodzeństwem nie jest
          zawsze słodko i miło, ale fajniejsza jest duża rodzina. Po za tym myślę, ze
          rodzeństwo mimo wszystko daje poczucie wsparcia. Na szczęscie mam
          jedną "przybraną" siostrę ;-) i kilka sprawdzonych przyjaciólek - które dają mi
          prawdziwe oparcie
          • servus_lca mam 08.05.04, 15:44
            A ja mam rodzeństwo starszego brata i jest fajnie, bo zawsze miałem ochronę np. w szkole albo na podwórku:)
        • kurczak1976 Waterfall 10.05.04, 10:58
          Ja tez jestem jedynaczka tak jak kilka tu osob ale bardzo interesuje mnie
          podejscie twoje i twoich rodzicow do wyjazdu do AU. Powiedz mi jakie sa twoje
          odczucia w tej sprawie bo przeciez zostawiasz rodzicow samych w Polsce. Ja
          jestem tylko 1400 km od domu ale czuje sie z tym fatalnie. Wogole nie wiem jak
          to wszystko pogodzic...:o(
    • k.mmilka Re: Rodzenstwo 08.05.04, 14:26
      Oj, ile razy już miałam ochotę założyć wątek o najnowszych wyczynach mojego
      rodzeństwa! Ale obiecałam sobie, że nie będę Was tutaj zanudzać opowieściami o
      swoim bracie, bo po pierwsze nie powinno się źle pisać o własnym rodzeństwie,
      po drugie starczyłoby tego na osobne forum. Za każdym razem kiedy jadę do
      rodziców, obiecuję sobie, że cokolwiek bym nie zobaczyła - nie będę się wtrącać
      w metody wychowawcze mojej Mamy, bo w końcu to Jej dziecko i nic mi do tego. No
      i siedzę cicho, chociaż czasem mam naprawdę wielką ochotę powiedzieć, że 18-
      latkowi korona z głowy nie spadnie, jeżeli sam sobie zrobi kanapki do szkoły.
      Ale przyznam, że ciężko mi się czasem opanować - jak ostatnio, kiedy byłam
      świadkiem uroczej scenki, kiedy to braciszek urządził Mamie pyskówkę, bo
      ośmieliła się nie napisać za niego wypracowania. Rany, jaką ja miałam ochotę
      dać mu w pysk... ale zrobiłam to co zwykle, policzyłam do dziesięciu, głęboki
      oddech i po pewnym czasie w końcu to przechodzi. No to się wyżaliłam, już mi
      lepiej.
      • mrouh Re: Rodzenstwo 08.05.04, 15:00
        K.mmilko, ja też byłam często świadkiem takich sytuacji, tylko że ja parę razy
        nie wytrzymałam. Przez pewien czas unikałam jeżdżenia do domu, bo nie mogłam tam
        wytrzymać dłużej niż parę godzin. Mój młodszy brat traktował wszystkich jak
        służących, wszystko mu się należało. Pozostała trójka jest zupełnie inna...
        teraz brat jest rzadko w domu, bo się zakochał. Z jedenej strony cieszę się, bo
        mama ma trochę spokoju, z drugiej martwi mnie to, bo ta dziewczyna nie wie, na
        co się decyduje. On się już raczej wiele nie zmieni, chociaż póki co nosi ją na
        rękach... Ech... Człowiek chciałby pomóc, a nie może:-(
        • a.polonia Re: Rodzenstwo 08.05.04, 15:32
          Ech, widze, ze z tymi mlodszymi bracmi to wszedzie jednakowo :/

          Ja do niedawna mojego mlodszego brata nienawidzilam, tego, jak traktuje
          rodzicow, tego, ze siedzi na tylku na ich utrzymaniu, itd. Moze jestem naiwna,
          ale wydaje mi sie, ze sie zmienil, nie wiem, czy pod wplywem swojej dziewczyny,
          czy po prostu wydoroslal. Nawet moja mama twierdzi, ze sie uspokoil, miejmy
          nadzieje, ze tak juz mu zostanie. Nawet smieje sie, ze dziewczyna go wychowuje,
          smiac mi sie chce jak widze ich razem np. w kuchni, kiedy gotuja, nie chce mi
          sie wierzyc, ze to moj maly brat ;-) (maaaly, prawie dwa metry wzrostu i chlop
          jak dab).
          Nasza trojka strasznie rozni sie od siebie, tak, jakbysmy wogole nie byli
          rodzenstwem, ale na przykladzie mojej i nie tylko rodziny stwierdzam, ze
          kobitki sobie lepiej radza w zyciu. Jesli chodzi o starszego brata, to czuje,
          ze stopniowo trace z nim kontakt z powodu bratowej, smutne to, ale czasem chyba
          inaczej sie nie da...
          • mrouh Re: Rodzenstwo 08.05.04, 16:27
            a.polonia napisała:

            Jesli chodzi o starszego brata, to czuje,
            > ze stopniowo trace z nim kontakt z powodu bratowej, smutne to, ale czasem chyba
            > inaczej sie nie da...


            Ja widzę, że ze starszymi też podobnie. Ja odzyskuję kontakt ze starszym po tym,
            jak straciłam go rówież przez jego żonę. W końcu "przejrzał", nie jest to fajna
            sytuacja, ale chyba jednak zdrowsza:-(
            • kasienka80 Siostrunia 08.05.04, 16:58
              A ja mam mlodsza 2 lata sostre i nie mam z nia zadnych problemow od kilku lat.
              Wiadomo, czasem staram sie ja "wychowac " po swojemu co nie zawsze daje dobre
              wyniki, bo siostrunia ma charakterek :-)

              Czuje za nia odpowiedzialna, zawsze tak bylo.
              Jedyna osoba, ktora mogla jej robic przkrosc bylam ja- rescie wara od niej!!
              Zawsze bylam i jestem gotowa wstawic sie za nia i pojsc w ogien jesli jej ktos
              krzywde bedzie robic.
              Najbardziej sobie to uswiadomilam ostatnio w Paryzu....bylysmy caly tydzien
              24/24h razem i bylo genialnie.
              • kathrine99 Re: Siostrunia 08.05.04, 19:04
                ja też siostrzyczkę starszą mam i mimo, że zawsze chciałam mieć starszego
                brata, nie zamieniłabym jej na nikogo innego, bo jest super!!
      • ann.k Re: Rodzenstwo 08.05.04, 18:59
        Znam to. U mnie jest w domu to samo. Kiedyś mama robiła za służącą, teraz mój
        brat próbuje ją ze mnie zrobić (służącą, nie mamę ;-)). Ja zwracam mojej mamie
        uwagę, a ona mi odpowiada: "on nie jest taki najgorszy", albo "ten typ tak ma".
        I koniec rozmowy. A ja muszę chodzić za tym kretynem i gasić światła w domu,
        wyłączyć wyjące w kuchni radio, wyłączyć telewizor, zamknąć drzwi do domu,
        posprzątać jak naniesie błota i wykonać całą masę innych czynności, bo inaczej
        nie da się w domu mieszkać. Wkurza mnie to, ale przecież nie będę mieszkała w
        syfie, ani spała przy ryczącym telewizorze i otwartych na oścież drzwiach
        (dosłownie, bo mamy podwójne i tylko te zewnętrzne zamyka a i to nie na zamek,
        wewnętrznych nigdy). Dlatego chodzę jak służąca za nim i dbam o wszystko, a z
        każdą kolejną czynnością wzrasta we mnie... nienawiść do tego człowieka.
        Przykre.
        On ma prawie 30 lat, a mama przyjeżdża specjalnie do nas wyprasować mu koszule.
        Któregoś razu powiedziała mu, że nie ma siły i niech sobie sam uprasuje.
        Odpowiedzial jej, ze poczeka az odzyska sily, bo on preferuje tradycyjny model
        rodziny, w ktorym to kobieta sprzata, gotuje i prasuje! A co zrobila moja mama?
        Zadzwonila do mnie do pracy powiedziec mi jaka smieszna rzecz powiedzial moj
        brat. Ręce opadają.
    • kasiunia62 jedynaczka 08.05.04, 16:58
      niestety, albo i stety- są tego plusy i minusy :)
      Ale nie ejstem rozpieszczona i egoistyczna, mamusia nauczyła mnie dzielić się
      zabawkami i pomagac słabszym :)
    • cathe81 Re: Rodzenstwo 08.05.04, 17:58
      ja nie mam. najpierw sie z tego cieszylam, pozniej nie, a teraz? teraz jest
      mi "wszystko jedno", znam pare osob, z ktorymi czuje sie jak z rodzenstwem.
      pokrewienstwo dusz:)
    • aiwa7 grecka rodzinka :) 08.05.04, 19:04
      Owszem mam :)
      Bardzooo duże...w sumie dogaduję się najlepiej z siostrą .Wprawdzie od niedawna
      ale strasznie sie cieszę ,że mam własnie
      taką :))
      A bracia ehhhh różnie bywa...:)
    • abere8 Re: Rodzenstwo 09.05.04, 11:36
      Ja mam siostre mlodsza o 8 lat. Jak byla mala, nie znosilam jej, bo musialam
      jej ustepowac, ale teraz juz jest spoko, chociaz roznica tak do konca sie
      jeszcze nie zatarla. Podejrzewam, ze za jakies 5 lat bedziemy ze soba jeszcze
      blizej (o ile bede w stanie czesto odwiedzac moja rodzinke w ogole...).

      A do jedynakow - wiecie, ze jest forum dla jedynakow? Nie mam linka, ale jakos
      sie mozna doklikac :-)
    • labeg Re: Rodzenstwo 09.05.04, 21:06
      a owszem, mam rodzenstwo - 1 siostre, mlodsza o 16 miesiecy. O ukladach z nia
      pisalam juz na tym forum. Wszystkie opisane w tamtym poscie problemy znowu
      troche sie zmienily, bo od pol roku prawie mieszkam z nia i moim chlopakiem. On
      na nia patrzy zupelnie inaczej, pokazuje mi jak siostra mnie traktuje tak
      naprawde. Ona z kolei ma trudny czas i jest pelna pretnesji do swiata, ciagle
      cos jest nie tak i na kazda niemal uwage reaguje krzykiem labo zlosliwosciamy-
      oboje zaczynamy miec tego dosc. Tez mam nadzieje ze najlepsze dopiero przed
      nami jak sie rozstaniemy - siedem lat wspolnego mieszkania dwoch doroslych
      kobiet to za duzo, o jedna ksiezniczke na zamku i gospodynie w domu za duzo.
      niestety... poza tym charakterologicznie jestesmy rozne i to chyba tu jest pies
      pogrzebany..
    • cobaea Re: Rodzenstwo 10.05.04, 01:07
      Och mam!
      I jestem najstarsza!!!!
      Ale ogolnie kontakt mamy dobry, mimo klotni wybuchowych czasem. Moze z jednym z
      braci, tym starszym, troche nie bardzo nam idzie, bo swiatopoglad mamy tak
      rozny, ze ciezko czasem sie nagiac, aby spotkac sie w polowie drogi. Ale sie
      staramy, przynajmniej ja. I w miare uplywu lat zmienia sie powoli na plus.
      A najpiekniejszy komplement, jaki uslyszalam od ponad 10 lat mlodszej siostry
      brzmial "ty to jestes pozytywnie walnieta" - w ustach zbuntowanej przeciwko
      calemu swiatu nastolatki to naprawde duze uznanie. Tylko mam z nia maly
      problem - ciuchy mi podbiera, pozycza na dlugie miesiace, czasem na zawsze:) No
      ale wtedy mam przynajmniej impuls, aby kupic sobie cos nowego. Dobrze, ze moje
      spodnie na nia nie pasuja, chociaz jedne juz mi zwinela:)

      A najbardziej lubie Swieta, kiedy wszyscy jestesmy w domu, bo mieszkamy osobno
      i zawsze sie gdzies mijamy.
    • tsun_am Re: Rodzenstwo 10.05.04, 09:53
      jeżeli jest forum dla jedynaków, to może założymy forum dla osób mających
      młodszych, niesfornych braci?...Zdaje się, że jest tu parę osób w podobnej
      sytuacji. Czy to znaczy, że młodsze rodzeństwo jest jakoś inaczej wychowywane ?
      Sama nie wiem.Żałiję, że nie mam lepszego kontatktu z moim bratem, ale niby
      kiedy miałam go nawiązać, jak wyjechałam na studia?
      • bradtfort Re: Rodzenstwo 10.05.04, 10:37
        mam brata, starszego o 2 lata i nie moge narzekać. Ale jak bylismy dziećmi, te
        ciągle walki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka