Dodaj do ulubionych

DZIWNA SYTUACJA

IP: 195.136.30.* 19.05.04, 11:08
musze przyznać się do tego chyba pierwszy raz w życiu... potrzebuję pomocy.
Jestem młodądziewczyną, w 100% samodzielna, zorganizowaną. Jeszcze nigdy nic
nie poszło nie po mojej myśli. Zawsze radziłam sobie sama. Nie oznacza to że
nie mam przyjacół - wręcz przeciwnie! Uwielbiam ludzi :) Lubię im pomagać.
Jestem wolontariuszka. Pewnego dnia zakochałam sie... ze wzajemnościa :D
Byłam w 7 niebie ! Po raz 1(!) w życiu naprawde kochałam. po klku miesiącach
mój mężczyzna związał się z moją przyjaciółką (!!!). Nie wiem co robić!! Ja
wciąż go kocham chociaż minęło już kilka miesięcy od tego faktu. Wszystko
zaczęło mi się sypać, nie jem, nie śpie, nie ucze sie, nie uśmiecham sie ;(
Co najważniejsze nie czuje złości, ja po prostu chce byś nadal z nim!!!
jestem gotowa zrezygnować ze wszystkiego/zrobić wszystko.
Stwierdziłam że dłużej tak nie pociągnę, a najlepszym rozwiązaniem jest
internet. Wiele ludzi, różnorakie doświadczenia... więc PROSZĘ o pomoc,
poradę. Nie wiem co mam dalej robić, grunt pod nogami straciłam już dawno...
Obserwuj wątek
    • libressa Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 11:12
      ...o tutaj napewno znajdziesz "przyjaciół"...
      tylko czykaja,żeby wbic zęby w "świeże mięsko" :)
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • Gość: only Re: DZIWNA SYTUACJA IP: *.kabel.telenet.be 19.05.04, 11:26
        na razie zabawy dostarcza grupa wkladek higenicznych, na produkty kulinarne,
        typu margaryna kasia, na razie nie ma wielkiego wziecia.....
        • mawyr Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 11:49
          Z kasią Ci się upiecze ;))
    • jasmina_tdi Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 11:24
      powiedz mu o tym wszystkim, o czym tutaj piszesz. nawet jesli nie zmieni to
      sytuacji, to przynajmniej ulzy Ci, ze zrobilas wszystko, co mozna bylo zrobic.
      podobno jeden przypadek na sto skutkuje :). jakis czas potem dostrzezesz slonce
      za oknem, potem zaczniesz sie usmiechac, a w rezultacie pomyslisz, ze ktos, kto
      potrafi doprowadzic cie do tak fatalnego stanu, raczej nie jest wart twojego
      uczucia. sentyment zawsze zostaje, ale zyc trzeba. zyj wiec, bo za kilka lat
      bedziesz na siebie mocno wkurzona.

      Gość portalu: kasia napisał(a):

      > musze przyznać się do tego chyba pierwszy raz w życiu... potrzebuję pomocy.
      > Jestem młodądziewczyną, w 100% samodzielna, zorganizowaną. Jeszcze nigdy nic
      > nie poszło nie po mojej myśli. Zawsze radziłam sobie sama. Nie oznacza to że
      > nie mam przyjacół - wręcz przeciwnie! Uwielbiam ludzi :) Lubię im pomagać.
      > Jestem wolontariuszka. Pewnego dnia zakochałam sie... ze wzajemnościa :D
      > Byłam w 7 niebie ! Po raz 1(!) w życiu naprawde kochałam. po klku miesiącach
      > mój mężczyzna związał się z moją przyjaciółką (!!!). Nie wiem co robić!! Ja
      > wciąż go kocham chociaż minęło już kilka miesięcy od tego faktu. Wszystko
      > zaczęło mi się sypać, nie jem, nie śpie, nie ucze sie, nie uśmiecham sie ;(
      > Co najważniejsze nie czuje złości, ja po prostu chce byś nadal z nim!!!
      > jestem gotowa zrezygnować ze wszystkiego/zrobić wszystko.
      > Stwierdziłam że dłużej tak nie pociągnę, a najlepszym rozwiązaniem jest
      > internet. Wiele ludzi, różnorakie doświadczenia... więc PROSZĘ o pomoc,
      > poradę. Nie wiem co mam dalej robić, grunt pod nogami straciłam już dawno...
      • janq43 Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 11:40
        Don't tell me what love can do
    • Gość: gabi Re: DZIWNA SYTUACJA IP: 195.136.30.* 19.05.04, 12:56
      :(
      • janq43 Re: DZIWNA SYTUACJA 20.05.04, 11:06
        Gość portalu: gabi napisał(a):

        > :(
        CO SIE SMUCISZ??
        • Gość: gabi Re: DZIWNA SYTUACJA IP: 195.136.30.* 20.05.04, 11:48
          no jak to co? smutna sytuacja...
    • kobieta_po_przejsciach Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 12:59
      sprawdz czy nie mozesz go odzyskac, a jesli nie, to zacznij szukac lepszego
      modelu ;-)
    • sun23 Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 15:16
      "Aby kochać kogoś - najpierw należy kochać siebie" - nieco to egoistyczne, ale
      dlaczego masz zrobić wszystko dla niego? A dajmy na to, że jesteście znów
      razem - dalej będziesz za wszelką cene zabiegać o niego, skoro nie bedzie
      takiego działania z drugiej strony? Miłość to piękna rzecz, ale czasem potrafi
      przybrać chorobliwą postać..
    • poo3 Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 15:35
      ...musisz sie przestawić,nie obwiniac siebie,to on na Ciebie nie
      zasługiwał...myśl o Sobie,zycie toczy sie dalej,wszystko zalezy od Ciebie...dwa
      kroki do przodu,ale nie w tył...cokolwiek:)
    • Gość: bunia Re: DZIWNA SYTUACJA IP: 195.136.30.* 19.05.04, 20:24
      weź sie w garść! znajdz sobie 10000 dodatkowych zajęć, żeby myślećtylko o tym
      kiedy bedziesz mogła chwile odetchnąć! to pomaga :) a przy okazji poznasz wielu
      ciekawych ludzi i moze.... :)
      • poo3 Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 21:01
        Gość portalu: bunia napisał(a):

        > weź sie w garść! znajdz sobie 10000 dodatkowych zajęć, żeby myślećtylko o tym
        > kiedy bedziesz mogła chwile odetchnąć! to pomaga :) a przy okazji poznasz
        wielu
        >
        > ciekawych ludzi i moze.... :)

        ...lekiem na jednego sympatycznego faceta,jest nastepny...cokolwiek:)
    • Gość: goska Re: DZIWNA SYTUACJA IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 19.05.04, 21:24
      Kasiu! ten post napisalam jakisz czas temu.wydaje mi sie ze czuje sie podobnie
      jak ty-od 4 misiecy nie widze celu w niczym,nie mam dlka kogo zyc,sloneczko
      swieci a mi nie chce sie usmiechac,czasem nawet nie chce mi sie rano wstawac z
      lozka,nie chce sie budzic bo pierwsza rzecz o czym mysle to on,sni sie
      czesto,nie bylo dnia zebym o nim nie pomyslala...strasznie sie zmienilam.mam
      niecale 20 lat,piekny wiek,a ja "wegetuje",czuje ze marnuje czas,najpiekniejszy
      w zyciu,ale nie potrafie inaczej...

      "czesc!no wlasnie,ja sobie uswiadamiam ze nie moge zyc bez niego,ze chyba go
      kocham choc jak byl przy mnie przez 4 miesiace(wlansie przy mnie bo ja
      traktowlaam go bardziej jako kolege,opiekuna,a on barrrdzo bardzo chcial cos
      wiecej...)nie uswiadomialama sobie tego,traktowalam to jako noramalka,ze
      zawsze tak bedzie,ze zawsze bedzie mnie chronil i byl przy mnie a gdy
      odszedl...(przeze mnie i na moje wlasne zyczenie!) a teraz wiem ze chce znim
      byc tak baaardzo!! cala sytuacja jest poplatana:od jego wspollokatora
      dowiedzialam sie ze on mowi co by chcial ze mna zrobic po 3 miesiacach,pol
      roku itd...takie opowiesci :maczerskie" opowiesci,wkurzylam sie
      straaaasznie,bo przy mnie nie byl suuuuper zero podtekstow,traktowal mnie
      wyjatkowo jak nikt w zyciu,mowil ze jestem jedyna i mnie kocha(wiem na pewno
      ze nie udawal bo baaardzo sie poswiecal mino iz ja prawie na kazdym kroku
      podcinalam mu skrzydla:( zerwalam z nim,ale nie moglam mu podac powodu bo nie
      moge"wydac" tamtego wspolloka-beda miec nieczysta sytuacja w mieszkanku i
      tamten powiedzial mu te wszystkie rzeczy " w tajemnicy".wiec zerwalam z nim i
      nie moge mu nawet wyjasnic dlaczego!!!no i on mysli pewnie ze jestem taka
      bezserca i wyrafinowna.choc teraz juz noramlnie ze soba rozmawialmy.czasem
      juz mysle ze wale to wszsytko i MUSZE mu to wszystko wytlumaczyc.wiadomo jak
      faceci zachowuja sie jak w meskim towarzychu-robia z siebie macho...;)ja go
      chyba kocham.musze cos zrobic z tym bo zawalilam juz przez to kolokwium ,nie
      moge sie uczyc i nic mnie nie cieszy,studia przestaly sie liczyc...:( on
      teraz sie boi dziewczyn ,wiem o tym ale chce mu udowodnic ze bedzie mu ze mna
      dobrze.co ja mam zrobic?tak czy tak po prostu musze z nim pogadac,nie wazne
      co mi powie,musze to wyjasnic bo nie da mi to spokoju...

      przegadalismy cala noc,potem pol dnia i znow pol nocy...mowi ze mnie nadala
      kocha i to wie na pewno ale nie potrafi teraz ze mna byc!!!i nie potrafi
      teraz zaangazowac sie w powazny zwiazek!!!ostatnio widzialam jak dawal "buzi"
      dziewczynie na przystanku-szuka zapomnienia??Boze-jak to straaaasznie boli!!
      CO ZROBIC?????
      • poo3 Re: DZIWNA SYTUACJA 19.05.04, 21:35
        Gość portalu: goska napisał(a):

        > Kasiu! ten post napisalam jakisz czas temu.wydaje mi sie ze czuje sie
        podobnie
        > jak ty-od 4 misiecy nie widze celu w niczym,nie mam dlka kogo zyc,sloneczko
        > swieci a mi nie chce sie usmiechac,czasem nawet nie chce mi sie rano wstawac
        z
        > lozka,nie chce sie budzic bo pierwsza rzecz o czym mysle to on,sni sie
        > czesto,nie bylo dnia zebym o nim nie pomyslala...strasznie sie zmienilam.mam
        > niecale 20 lat,piekny wiek,a ja "wegetuje",czuje ze marnuje
        czas,najpiekniejszy
        >
        > w zyciu,ale nie potrafie inaczej...
        >
        > "czesc!no wlasnie,ja sobie uswiadamiam ze nie moge zyc bez niego,ze chyba go
        > kocham choc jak byl przy mnie przez 4 miesiace(wlansie przy mnie bo ja
        > traktowlaam go bardziej jako kolege,opiekuna,a on barrrdzo bardzo chcial cos
        > wiecej...)nie uswiadomialama sobie tego,traktowalam to jako noramalka,ze
        > zawsze tak bedzie,ze zawsze bedzie mnie chronil i byl przy mnie a gdy
        > odszedl...(przeze mnie i na moje wlasne zyczenie!) a teraz wiem ze chce znim
        > byc tak baaardzo!! cala sytuacja jest poplatana:od jego wspollokatora
        > dowiedzialam sie ze on mowi co by chcial ze mna zrobic po 3 miesiacach,pol
        > roku itd...takie opowiesci :maczerskie" opowiesci,wkurzylam sie
        > straaaasznie,bo przy mnie nie byl suuuuper zero podtekstow,traktowal mnie
        > wyjatkowo jak nikt w zyciu,mowil ze jestem jedyna i mnie kocha(wiem na pewno
        > ze nie udawal bo baaardzo sie poswiecal mino iz ja prawie na kazdym kroku
        > podcinalam mu skrzydla:( zerwalam z nim,ale nie moglam mu podac powodu bo nie
        > moge"wydac" tamtego wspolloka-beda miec nieczysta sytuacja w mieszkanku i
        > tamten powiedzial mu te wszystkie rzeczy " w tajemnicy".wiec zerwalam z nim i
        > nie moge mu nawet wyjasnic dlaczego!!!no i on mysli pewnie ze jestem taka
        > bezserca i wyrafinowna.choc teraz juz noramlnie ze soba rozmawialmy.czasem
        > juz mysle ze wale to wszsytko i MUSZE mu to wszystko wytlumaczyc.wiadomo jak
        > faceci zachowuja sie jak w meskim towarzychu-robia z siebie macho...;)ja go
        > chyba kocham.musze cos zrobic z tym bo zawalilam juz przez to kolokwium ,nie
        > moge sie uczyc i nic mnie nie cieszy,studia przestaly sie liczyc...:( on
        > teraz sie boi dziewczyn ,wiem o tym ale chce mu udowodnic ze bedzie mu ze mna
        > dobrze.co ja mam zrobic?tak czy tak po prostu musze z nim pogadac,nie wazne
        > co mi powie,musze to wyjasnic bo nie da mi to spokoju...
        >
        > przegadalismy cala noc,potem pol dnia i znow pol nocy...mowi ze mnie nadala
        > kocha i to wie na pewno ale nie potrafi teraz ze mna byc!!!i nie potrafi
        > teraz zaangazowac sie w powazny zwiazek!!!ostatnio widzialam jak dawal "buzi"
        > dziewczynie na przystanku-szuka zapomnienia??Boze-jak to straaaasznie boli!!
        > CO ZROBIC?????


        ...DZIEWCZYNY!!!...wszystko przed Wami,miłosc to piekne uczucie...tylko czasem
        zła inwestycaja...cokolwiek:)
      • Gość: megi Re: DZIWNA SYTUACJA IP: 195.136.30.* 20.05.04, 09:13
        no to dziewczyny jest nas 3. Naprawde "dziwna sytuacja", z której sama nie
        wiedziałam jak wyjść. I o dziwo okazało się, że czas faktycznie leczy rany.
        3majcie sie ciepło!
      • zczlek Re: DZIWNA SYTUACJA 21.05.04, 18:44
        Proponowal bym olac tego pieprz... wspollokatora i opowiedziec "bylemu" (moze niekoniecznie bylemu) prawde co tamten ci powiedzial. Skad wiesz o co dupkowi chodzilo i czy obiektywnie przedstawil to co uslyszal. A moze cos nazmyslal lub poprzekrecal. Poza tym mysle ze powinien wiedziec z kim mieszka i z kim rozmawia. Nieczysta sytuacja w mieszkaniu to nie problem. Zawsze mozna znalezc sobie inne mieszkanie. Poza tym mysle ze bardziej godna jest zaufania osoba, ktora sie kocha a tym bardziej jesli on ciebie kocha (a z tego co piszesz wyglada ze jestes tego pewna), a nie ktos kto usiluje cos zepsuc koledze za jego plecami. Od takich zmij trzymal bym sie z daleka.
    • Gość: Roman Re: DZIWNA SYTUACJA IP: *.6.11.tuwien.teleweb.at 19.05.04, 22:22
      Pobiegnij w myslach na kilka tygodni na przod
      moze lat wtyl
      sprobuj sie okreslac do kultury,sztuki itp.
      okreslic do wszystkich religi,
      i twoich partykularnie wyrazonych opini
      • jarek2906 Re: DZIWNA SYTUACJA 23.05.04, 12:32
        nie no...Roman zabiłes mnie tym tekstem...!!!!:)
    • alter50 Re: DZIWNA SYTUACJA 20.05.04, 12:18
      Kasiu,to jest całkiem normalna sytuacja,tylko Ty jeszcze o tym nie wiesz bo
      jestes młodziutka.Znajdź inny obiekt westchnień.To jedyne lekarstwo,a że
      boli ,no cóż ,każdy ma to wkalkulowane w swoje życie.Myślę,że jeszcze nie raz
      będzie bolało.Biorąc pod uwagę,że faceci uważają ,że kot przy jednej dziurze
      zdycha,szukaj takiego,który juz z nie jednego pieca chleb jadł.Wtedy jest
      szansa,że zainteresuja go inne wrtości.Chociaz cholera ,na ile znam życie to
      nie bardzo.Zobacz ile gruntu jest w koło..........cmok
    • envi Re: DZIWNA SYTUACJA 23.05.04, 02:18
      moja była wielka miłośc jest obecnie z moją byłą przyjaciółką,a ja jestem z
      byłym facetem jej przyjaciółki.O tamtym wieprzu już nawet nie myślę chociaż
      strasznie mi odwaliło na jego punkcie,wielu moich znajomych ma taskie numery w
      życiu i wszystko i tak dobrze się kończy.Ja Ci radzę zapomnij o tym dupku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka