Dodaj do ulubionych

Na przyszły rok...

17.12.04, 23:06
Chyba czas się zastanowić i poczynić jakoweś plany na przyszły rok. Chciałem
tylko przypomnieć, że na zrealizowanie założeń będzie tylko 365 dni, 52
tygodnie, 12 miesięcy, 4 kwartały, 2 półrocza i tylko jeden rok.
To ja ide robić liste a Wy się zastanówcie.
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 18.12.04, 08:11
      Czekaj no, podsumowując, to będzie okolo 6 lat... nie ma pośpiechu ;o)))
    • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 18.12.04, 13:23
      ewaluacja planów rocznych?:)
      • gatta13 Re: Na przyszły rok... 20.12.04, 17:02
        heh, moja szkoła kazała mi kiedyś pisać "raport z samoewaluacji". A ocenianie z przedmiotu "działania twórcze" odbywało się tak:
        - Jak pani ocenia swoją aktywność na zajęciach?
        - Na piątkę.
        - I będzie się pani dobrze czuła z taką oceną?

        ;)))
        • urszulka_ma samoocena.. 21.12.04, 20:42
          samoocena jest trudną sprawą:)
          tak usiąść i obiektywnie rachunek sumienia zrobić..
          nie wiem, nie wiem..czy wszystko tak idealnie jak się zaplanowało..
          ale gdyby tak..rok miał..sześć lat:)
          wtedy, twórcze niezrealizowane plany, drogą ewaluacji można by przerzucić..
          z dni na tygodnie..
          z tygodni na miesiące..
          z miesięcy na kwartały..
          itd..
          ..wygodny kalendarz:)))
    • cover_wielki Re: Na przyszły rok... 19.12.04, 00:44
      oldpiernik napisał:

      > Czekaj no, podsumowując, to będzie okolo 6 lat... nie ma pośpiechu ;o)))

      he he no niby tak z tym, że się tego wszystkiego nie dodaje :))))))))
      • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 19.12.04, 23:59
        ..nie da nic pomarzyć?!:)
      • yoanna Re: Na przyszły rok... 20.12.04, 13:42
        cover_wielki napisał:

        he he no niby tak z tym, że się tego wszystkiego nie dodaje :))))))))

        bo to się mnoży... :))))
        • gatta13 Re: Na przyszły rok... 20.12.04, 17:00
          Można też przypierwiastkować.
          • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 21.12.04, 07:49
            widzę niewielkie zróżniczkowanie opinii... ;)
            • halina501 Re: Na przyszły rok... 21.12.04, 10:01
              A potem wszystko podzielimy przez kochanie .
              Oj ,bedzie się nam mnożyło ;))
              • yoanna Re: Na przyszły rok... 21.12.04, 10:09
                Halinko, przy takiej mnogości możliwości szykuje się wielka, miłośna
                silnia... ;)))
                • cover_wielki Re: Na przyszły rok... 21.12.04, 12:17
                  Kwestie formalne jak zwykle wzięly góre a powziętych zobowiązań zero !
                  • yoanna Re: Na przyszły rok... 21.12.04, 12:41
                    nooo dobra, dobra ...
                    zobowiąznia też będą ;)
                  • urszulka_ma a powziętych zobowiązań zero ? 21.12.04, 20:44
                    jak już..napisane zostaną..
                    ..trudno potem z takowych się wyplątać..
                    trzeba się dobrze zastanowić!:)
                    • yoanna Re: a powziętych zobowiązań zero ? 22.12.04, 08:55
                      chwilowo więc myśli nie nabiorą kształtu liter,
                      jeszcze okrzepnąć muszą ... ;)
                      wplątanie strategiczne :)))
                      • urszulka_ma zamyślenie.. 22.12.04, 09:04
                        uli wiele już przeżyła..
                        wiele szczytów też zdobyła..
                        przez życie maszeruje..
                        swoich ścieżek poszukuje..
                        czasem wspomnień myśl ją chwyta..
                        i tak myśli sobie skrycie..
                        co by jeszcze mogła zrobić..
                        by zakończyć swoje życie..
                        W lustrze odbić twarz pogodną..
                        całkiem miłą i spokojną..
                        że, marzenia jej spełnione..
                        nie będą całkiem stracone...
                        a.. nasiona jej zasiane..
                        nie zostaną zapomniane...
                        Ma już pewność prawie taką..
                        i przygląda się swym ptakom..
                        ale jeszcze duchem młoda..
                        myśli co do życia dodać...
            • gatta13 Re: Na przyszły rok... 21.12.04, 20:17
              > widzę niewielkie zróżniczkowanie opinii... ;)

              A ja widzę, że całkiem (całką?) duże to zróznicowanie. ;)
    • urszulka_ma i jak.. 27.12.04, 17:05
      ..wszystko już zaplanowane?:)
    • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 04.01.05, 09:10
      Wczoraj popełniłem dłuższą tyradę, na przyszły rok...
      i...
      ... chyba na przyszły rok dopiero ją powtórzę, hehehe...
      Wyleciałem z serwera nieodwołalnie i niezapisalnie, niestety.
      Teraz krótko.
      Na ten przyszły rok ;)

      :0)
      ;0)
      `o`

      OLDCIESZYMICH
      • yoanna Re: Na przyszły rok... 04.01.05, 10:18
        Kiedyś ktoś powiedział...
        "że Bóg się chyba pomylił i ustawił wszystko w przeciwnym kierunku wobec upływu
        czasu...
        Że według niego ludzie powinni rodzić się tuż przed śmiercią i żyć do
        poczęcia...
        W drugą stronę... Mieliby już na początku tę swoją życiową mądrość,
        doświadczenia i cały ten przychodzący z wiekiem spokój i rozsądek.
        Popełniliby już te wszystkie swoje błędy, zdrady i życiowe pomyłki.
        Mieliby już te wszystkie swoje blizny i zmarszczki i wszystkie wspomnienia i
        żyliby w drugą stronę. Ich skóra stawałaby się coraz gładsza, każdego dnia
        budziłaby się w nich coraz większa ciekawość, włosy byłyby coraz mniej siwe,
        oczy coraz bardziej błyszczące i serce coraz silniejsze i coraz bardziej
        otwarte na przyjmowanie nowych ciosów i nowych miłości.
        I potem na samym końcu, który byłby początkiem, znikaliby z tego świata nie w
        smutku, nie w bólu, nie w rozpaczy, ale w ekstazie poczęcia. Czyli w miłości."

        Takie sobie refleksje (wygładzające zmarszczki) na Nowy Rok :)
        • halina501 Re: Na przyszły rok... 04.01.05, 12:06
          Joanno,podoba mi się ten pomysł.
          A wiesz,ja już dawno o tym marzyłam.
          Marzyłam o tym ,jak moje dzieci były małe.
          Tak sobie wymyśliłam,żeby mieć emeryturę i wychować dzieci a potem dopiero iść
          do pracy.Jak już podrosną.
          :)
          • yoanna Re: Na przyszły rok... 04.01.05, 12:32
            Halinko, też mi się zdarza marzyć w tym klimacie :)

            a moje dzieciątka teraz właśnie są małe...
            a ja nie jestem tam gdzie one mnie potrzebują...
            i zmarszczki nie chcą się wygładzać, a każdy upływający dzień dokłada ich
            odrobinę...;)

            takie sobie...joaśkowe marzenia nie limitowane... :)))
            • halina501 Re: Na przyszły rok... 04.01.05, 14:07
              Dzieciątka to najlepszy eliksir odmładzający Joanno,który nie pozwala na zbyt
              długą zadumę i na tworzenie się zmarszczek.
              No chyba,ze tych powstających od serdecznego usmiechu.

              :))


    • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 04.01.05, 15:20
      Wiedzieć o błędach, które się popełni?
      A gdzie dreszczyk emocji?
      Zmarszczki mają może przykry obowiązek pojawiania się tu i ówdzie, jednak bez
      nich... cóż, czas rzeźbi nas, ale i my możemy dołożyć od siebie nieco reliefu...
      Uśmiechowe zmarszczki są jedyne. :0)

      OLDMARSZCZYSIĘPOWOLI
      • cover_wielki Re: Na przyszły rok... 27.12.05, 10:25
        Tak to było .... roczek prawie minął.... za szybko bardzo niestety.
    • wredota_sromotnicza Re: Na przyszły rok... 27.12.05, 12:37
      Odszukam zagubione kamienie i wrzucę do dzbana.
      W.
      • yoanna Re: Na przyszły rok... 28.12.05, 01:07
        Wypełniamy powoli swój dzban...
        • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 28.12.05, 19:31
          ..przerzucam jedno moje marzenie w tym roku niespełnione
          choć już prawie byłam blisko i dotykałam stopami lotnisko:)
    • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 31.12.05, 10:45
      cover_wielki napisał:

      > Chyba czas się zastanowić i poczynić jakoweś plany na przyszły rok. Chciałem
      > tylko przypomnieć, że na zrealizowanie założeń będzie tylko 365 dni, 52
      > tygodnie, 12 miesięcy, 4 kwartały, 2 półrocza i tylko jeden rok.
      > To ja ide robić liste a Wy się zastanówcie


      rok minął lista zrobiona
      ..i czy cała została spełniona?:)

      ..życzę spełnienia wszystkich planów w Nowym 2006 Roku:)
      • yoanna Re: Na przyszły rok... 01.01.06, 11:28
        Mija pierwszy dzień Nowego Roku...trzeba coś podziałać z tymi marzeniami
        A póki co, może mój sen o drzemce się spełni;))
        • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 02.01.06, 07:14
          yoanna napisała:

          > Mija pierwszy dzień Nowego Roku...trzeba coś podziałać z tymi marzeniami
          > A póki co, może mój sen o drzemce się spełni;))


          wstawać, wstawać, koniec spania!
          nadszedł właśnie czas wstawania!:)
          • yoanna Re: Na przyszły rok... 03.01.06, 00:40
            Teraz zaś czas senny nastał.
    • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 03.01.06, 13:46
      Zwykłe postanowienia są malo pociągające.
      Niezwykle postanowienia...
      Cóż z tego, że postanowiłem nie śpiewać w biurze w 2005 roku.
      Kiedy wypełnienie postanowienia ciąży mi niemiłosiernie, a jego przedłużenie
      skróci z pewnością i tak niedługie życie... ;0)
      Na 2006 rok postanawiam więc uroczyście skończyć z biurowym gadulstwem.
      W ten sposób załatwiam niezwykłość postanowienia.
      Myślicie, ze wytrwam?

      OLD?!
      • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 14.01.06, 20:02
        oldpiernik napisał:
        > Na 2006 rok postanawiam więc uroczyście skończyć z biurowym gadulstwem.
        > W ten sposób załatwiam niezwykłość postanowienia.
        > Myślicie, ze wytrwam?
        >

        czy tylko z biurowym gadulstwem zakończył nasz Old..?
        bo na forum też cosik cicho siedzi...

        • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 17.01.06, 13:29
          starał się człowiek, starał, aż się zestarzał ;0)

          gdyby tak docenić słowo, bo w srebrze mowa tanieje...
          hhehh

          OLDARMOWO :0)
          • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 17.01.06, 20:43

            a świstak siedzi i zawija w te sreberka?:)
            • oldpiernik Re: Na przyszły rok... 17.01.06, 20:49
              czekolada w srebrze, wręcz odwrotnie

              słodkie jest życie świstaka
              ;0)
              • urszulka_ma Re: Na przyszły rok... 17.01.06, 21:30
                "słodkiego, miłego życia"..zatem:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka