kacper31
26.07.05, 16:01
Zostałem zdradzony przez ukochaną, której bezgranicznie ufałem nie mam
dowodów nie przyłapałem na gorącym uczynku. Poprostu znam ją i wszystko na to
wskazuje, kłamstewka, sposób zachowania. Ona się do niczego nie przyznaje i
jest niby w porządku. Strasznie mnie to męczy chciałbym wiedzieć. Każda próba
szczerej rozmowy kończy się kłótnią. Zależy mi na niej. Czy kobiety nigdy się
nie przyznają?
Czy zapomnieć o sprawie i cieszyć się tym co jest?