herbarium
28.07.05, 18:12
Uff... w tej chwili na termometrze jest trzydzieści sześć stopni w cieniu.
Dzisiaj po południu, kiedy wracałam, odpadł mi pedał od roweru i człapałam
siedem kilometrów przez rozprażone miasto, odrywając rachityczne góralskie
sandałki od roztopionego asfaltu.
Nienawidzę upału! Chcę porządnej burzy albo wichury!
A wy jak?