Dodaj do ulubionych

Przepraszam, czy tu biją?

10.10.05, 12:06
żądłem sarkazmu kłują podstawnie i bezpodstawnie, na listy wszelakie nanoszą,
teczki zakładają, testom na różne rzeczy poddają itd. itp.? Znaczy się na tym
forum, co to w tytule ma dwie rzeczy serdecznie przeze mnie znienawidzone.
Czy można się tak po prostu dać wirtualny głos nie będąc na żadne przykrości
narażonym? Czy może jednak trzeba przejść przez sito jakoweś, poddać się
preselekcji i czymś szczególnym się wykazać? Jakby nie było pozdrawiam
serdecznie :)
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Przepraszam, czy tu biją? 10.10.05, 12:13

    • braineater damn 10.10.05, 12:15
      Właśnie przeszłas gęste sito kwalifikacji, polegające na odnalezieniu onego
      foruma:)
      A bic nie biją, bardziej nawet na śmierć zagłaskiwują i zacukrzają
      Witaj więc mamomarcela:)
    • daria13 Re: Przepraszam, czy tu biją? 10.10.05, 12:22
      Jako osoba będąca w Torbie od początku uzurpuje sobie prawo serdecznego
      powitania:)Już od jakiegoś czasu miałam nadzieję, że tu zawitasz, ale jakoś
      wrodzona skromność nie pozwalała mi zaprosić Cię wprost i oficjalnie, więc
      cieszę się ogromnie, że sama tu trafiłaś (a moze nie sama?).Myślę, że bardzo
      się tu nam nadasz, bo nadajesz chyba na podobnych falach:).Pamiętam Twój głos w
      dyskusji z Tadem w wątku Jak wyjść z szafy; wtedy pierwszy raz Cię zauważyłam i
      od razu mi się spodobałaś. Fajnie, że jesteś!
      Spróbuj się szybciutko zadomowić, choć nie będzie to łatwe, bo mamy dużą
      wydajność i przekopać się przez wcześniejsze wątki będzie trudno, do czego
      przymusu zresztą nie ma.
      Witamy w klubie!
      Pozdrawiam serdecznie:)
    • brunosch jeśli biją 10.10.05, 12:43
      to tylko się z myślami.
      A czego tak bardzo nie lubisz? Toreb? Ananasów? czy może wiórków?
    • mamarcela Re: ależ jak miło 10.10.05, 13:17
      Będzie w punktach, bo mam do nich, jako niedoszły matematyk, dziwne upodobanie.
      Ale za to długoooo.
      1. zauważyłam, że walnęłam błąd - niepotrzebne "się", które się wzięło stąd, że
      bckp cuś mi ostatnio nawala
      2.pierwszy milczący post braineatera uznałam za czarna polewkę i w
      nastroju "nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi" poszłam do kuchni kroić
      cebulę i lać ślozy usprawiedliwione tymże krojeniem
      3. tym bardziej doinwestowaną i zagłaskaną na śmierć się poczułam po powrocie -
      witają mnie i nawet pamiętają, któż ja zacz
      4. post odnośnie wychodzenia z szafy był bodajże pierwszym moim głosem na fk i
      od niego właśnie wziął się mój mało oryginalny nick. Jakżesz mi miło, że
      zostałam przez niektórym od pierwszego wejrzenia zauważona. Witaj, Dario.
      5. teraz odpowiedź, jak trafiłam na to forum. Otóż przez wrodzony mi
      perwersyjny masochizm.
      Albowiem nie lubię ananasa i nie cierpię wiórków kokosowych (pinacolada i
      malibu mogą ewentualnie być). Natomiast moje dzieci uwielbiają i z sadystycznym
      upodobaniem wtykają mi do buzi a to kawałek "pysznej czekoladki" (brrr!), a to
      szklaneczkę "spróbuj, mamo, jaki dobry soczek". Moje starsze dziecko w czasach
      wszesnogimnazjalnych jadało z wiórkami kokosowymi dosłownie wszystko! U mnie
      natomiast wstręt do kokosa przerodził sie niemal w obsesję, kiedy to ze cztery
      lata temu postanowiłam kupić mojej córce na gwiazdkę wodę toaletową o zapachu
      tegoż w sklepie ives rocher i 100 ml straszliwego smrodu rozprysło mi się
      dokładnie na biuście. Nastąpił powrót grudniową zakorkowaną do granic absurdu
      Warszawą z wszystkimi oknami w samochodzie otwartymi na oścież. A kurtkę
      (najlepszą wówczas)oraz inne części garderoby musiałam po prostu (mimo
      wielokrotnego prania) wyrzucić. Samochodu na szczęście nie, bo nie był mój.
      6.Pozdrawiam wszystkich wielbicieli kokosów i ananasów :)
      • mamarcela 7. torby ewentualnie moga być. 10.10.05, 13:21
        byle by nie za ciężkie. Chociaż i tak preferuję plecaki.
      • agni_me Re: ależ jak miło 10.10.05, 13:37
        Dla mnie to świetny powód, żeby zmienić nazwę.
        • brunosch czyżby na 10.10.05, 13:42
          Turystycznie Wędrujących Anarchistów?
          • agni_me Re: czyżby na 10.10.05, 13:49
            Skoro torba może być to ją zostawmy: Torbisko Wszelkich Artesów (liberalesów)?
            Torbaczek Wiewiórków Anormalnych.
            W zasadzie to mi wszystko jedno, tylko nie chcę, żeby dziewczynę mdliło.
        • mamarcela a jednak biją?! 10.10.05, 13:48
          Czyżby dlatego, że ja tu trafiłam?
          kokieteryjnie mamarcela po nafaszerowaniu papryki
          • braineater Re: a jednak biją?! 10.10.05, 14:00
            Demokracyja to demokracyja
            Nazwa zmieniona:)

            P:)
            • agni_me Re: a jednak biją?! 10.10.05, 14:02
              :-) podoba mi się, zwłaszcza ta trupa. Nawet już zaczełam się trochę rozkładać.
              • braineater Re: a jednak biją?! 10.10.05, 14:07
                Mam nadzieję, iż Szanownej Pani nie toczy robak moralnej zgnilizny i
                degrengolady ogólnej?:)
                • 3promile Re: a jednak biją?! 10.10.05, 14:53
                  A może "Trochejem Walnij Autoryteta"? ;-P
                  • 3promile Re: a jednak biją?! 10.10.05, 14:55
                    PS. brain, się odniosłem do Jeffa na FG...
                    • braineater Promiś! 10.10.05, 14:57
                      Myslisz, że kiedyś wynajdą na ciebie lekarstwo?:)
                      To przeca nienormalne, żeby trochejem, tak kogos od razu...
                      P:)
                      • 3promile Re: Promiś! 10.10.05, 14:58
                        Od razu to tympanonem nie przystoi! ;-P
                      • brunosch Re: Promiś! 10.10.05, 15:16
                        sądzisz, że anapestem bardziej humanitarnie? Od tego można się zawinąć z bólu i
                        nawet peon trzeci dożylnie tu nie pomoże.
                        • 3promile Re: Promiś! 10.10.05, 15:21
                          Tyradą raczej lub tak po ułańsku tetralogią, żeby akronimu w ferworze nie zagubić...
                • agni_me Re: a jednak biją?! 10.10.05, 15:00
                  Toczy mnie Szanowny Nieksiądz Robak agnizny i marmolady z renglod. A jutro
                  rozłożę się z Gretą Garbo.
    • nienietoperz Re: Przepraszam, czy tu biją? 10.10.05, 15:06
      Mamarcelo,
      niech Ci Trupa lekka bedzie.

      Witam Cie szczegolnie cieplo jako kolejnego przedstawiciela niedoszlych
      matematykow. Domyslam sie, ze w odroznieniu ode mnie jestes w tej
      szczesliwej/bolesnej sytuacji, ze na kawior powszedni zarabiasz w zawodzie
      bardziej doszlym.

      Dobity kolejnymi trzema godzinami spedzonymi przed tablica z brakiem
      jakiegokolwiek efektu oprocz gwaltownego spadku wspolczynnika samoocena i
      wzrostu wspolczynnika czarnowidztwo,
      zdecydowanie niedoszly
      nienietoperz
      • mamarcela matematyczna niedoszłość 10.10.05, 15:49
        Nienietoperzu, matematyku doszły i Tobie takoż,
        a ja Ci tej doszłości zazdroszczę i ciągle pomyśluję sobie - jakże inaczej
        potoczyłoby się moje długie zycie gdybym to zamiast na matematykę (na którą to
        miałam wstęp wolny) nie postanowiła zdawać na kierunek niemal wprostprzeciwny.
        Z zawodu mogłabym wtedy hobby uczynić, a tak to ani zawodu (bo to nie zawód a
        hobby), ani hobby (bo z powodu tego, że jest zawodem przestał być hobby). Z
        niedoszłości pozostało mi tylko upodobanie do punktów oraz to, że w dziedzinie
        komputera bryluję - szczególnie biorąc pod uwagę moją płeć i przedział
        wiekowy. Co powoduje np. to, że zawsze dostaję niesamowite upusty na giełdzie
        komputerowej, bo panowie na widok matki dzieciom szwargocącej o takich
        najprostszych sprawach jak partycja, flash czy rodzaje kart graficznych
        oczopląsu dostają. A jak sie jeszcze okazuje, że Baldursa przeszłam to dostaję
        drugi dysk twardy w ramach promocji. Co dowodzi, że ceny podzespołów są mocno
        zawyżone i panowie bazują na wszechpolskiej naiwności. W ten to sposób
        zakupiłam już w częściach kilkadziesiąt komputerów dla wszystkich znajomych
        (także tych płci męskiej).
        Oraz z matematycznej niedoszłości chyba wynika także to, że uwielbiam
        projektować w html na tzw. piechotę, i cieszy mnie niezwykle, że jak zamknę
        tag to wyjdzie ślicznie, a tabelka równiutka, a kolorek przecudnej urody.
        z wielce matematycznym pozdrowieniem
        targana zazdrością o wszelakie współczyniki mamarcela
        • nienietoperz Niedoszłość wszelaka, czyli co by byc moglo? 10.10.05, 16:21
          Widzisz, Mamarcelo droga,
          w niedoszlosci swojej siegam najwyrazniej znacznie dalej. I tak np. komputer
          potrafie obsluzyc jako maszyne do pisania li i jedynie. Proby zagladania do
          wnetrza koncza sie popadnieciem w gleboki stupor, a po wydobyciu sie z
          powyzszego predkim zakreceniem srubek z powrotem, oby juz tylko na te tajemne
          bebechy nie patrzec.
          W efekcie odkad opuscilismy Lodz i nie ma w poblizu znajomego pana Zdzisia,
          stan maszyn cyfrowych w nienietoperzym gniazdku podupada bolesnie (nie pomaga
          nawet teoretyczne informatyczne nienietoperzowej wyksztalcenie).

          Przy okazji pytanie do TWAczy wszelkich - co i gdzie nieomal studiowaliscie?
          Marcelama przyznala sie do Mtyki, ja w chwilach zapedow licealnych myslalem
          powaznie o Htorii, Angtyce, Fzyce (ktora mnie z opoznieniem dopadla), Fzofii
          oraz studiach Mwydzialowych w Warszawie. To oczywiscie nie liczac marzen i
          tesknot jednodniowych. I az strach pomyslec, co sie moglo w zwiazku z tym
          wszystkim przydarzyc.

          Z uklonami
          nnntpz





          mamarcela napisał:

          > Nienietoperzu, matematyku doszły i Tobie takoż,
          > a ja Ci tej doszłości zazdroszczę i ciągle pomyśluję sobie - jakże inaczej
          > potoczyłoby się moje długie zycie gdybym to zamiast na matematykę (na którą
          to
          >
          > miałam wstęp wolny) nie postanowiła zdawać na kierunek niemal
          wprostprzeciwny.
          > Z zawodu mogłabym wtedy hobby uczynić, a tak to ani zawodu (bo to nie zawód a
          > hobby), ani hobby (bo z powodu tego, że jest zawodem przestał być hobby). Z
          > niedoszłości pozostało mi tylko upodobanie do punktów oraz to, że w
          dziedzinie
          >
          > komputera bryluję - szczególnie biorąc pod uwagę moją płeć i przedział
          > wiekowy. Co powoduje np. to, że zawsze dostaję niesamowite upusty na giełdzie
          > komputerowej, bo panowie na widok matki dzieciom szwargocącej o takich
          > najprostszych sprawach jak partycja, flash czy rodzaje kart graficznych
          > oczopląsu dostają. A jak sie jeszcze okazuje, że Baldursa przeszłam to
          dostaję
          > drugi dysk twardy w ramach promocji. Co dowodzi, że ceny podzespołów są mocno
          > zawyżone i panowie bazują na wszechpolskiej naiwności. W ten to sposób
          > zakupiłam już w częściach kilkadziesiąt komputerów dla wszystkich znajomych
          > (także tych płci męskiej).
          > Oraz z matematycznej niedoszłości chyba wynika także to, że uwielbiam
          > projektować w html na tzw. piechotę, i cieszy mnie niezwykle, że jak zamknę
          > tag to wyjdzie ślicznie, a tabelka równiutka, a kolorek przecudnej urody.
          > z wielce matematycznym pozdrowieniem
          > targana zazdrością o wszelakie współczyniki mamarcela
          • braineater Re: Niedoszłość wszelaka, czyli co by byc moglo? 10.10.05, 16:30
            po pierwsze - archeologia (przeszło, gdy okazało się, ża tam to z łopatą ganiać
            trza)
            po drugie - anglistyka - ale, że żona tam poszła, to ja nie:)
            po trzecie historia sztuki - na która nawet zdałem egzamin - ale po 3ch w
            dniach w Breslau odkryłem, że to miasto jest tak ohydne, że na pewno nie chcę
            tam mieszkać, więc odpuściłem
            po czwarte skończony kulturwissenschaft, tyle, że planowałem specjalizację z
            teori mediów a skończyłem na literaturoznawczej:, bo okazało się, że dla
            jednego chętnego specjalizacji sie nie tworzy:).
            po piąte - planowany plan - iberystyka, w trybie załocznym, ale to musze sobie
            48 godzinny zegarek kupić i wreszcie walnąc bezsensownym doktoratem.

            P:)
      • daria13 Re: Przepraszam, czy tu biją? 10.10.05, 15:51
        A nie mówiłam, że się nadasz! Dla mnie Twoja obbecność ma też wartość taką, że
        juz nie tylko ja bedę robić wtręty okołodziatkowe, bo zauważyłam, że nie
        stronisz od opowieści z dziećmi w tle, a ja już zaczęłam mieć kompleksy, ze
        sama tu się na te tematy produkuje. Ale co zrobić, kiedy moje życie kręci się
        głównie wokół potomstwa, choć nie tylko, jak widac na załaczonym obrazku:)
        P:)
        Ps.
        A mi się Twój nick bardzo podoba, nie to co mój, ale ja tak totalnie nie mam
        pamięci do haseł i loginów, że najprościej wybrać własne imię.
        • mamarcela post około dzieciofobiczny 10.10.05, 19:58
          Droga Dario, wstręty okołodziatkowe być muszą, bo nasze dzieci są częścią
          naszego życia i co by tu nie powiedzieć okrutnie nam to życie utrudniają.
          Chociaż też wieczną inspiracją są. A ja nie mam zamiaru udawać, że jestem
          blondynką lat osiemnastu i w chwilach, kiedy mnie tu nie ma uprawiam jogę, tai-
          chi, capoeirę, tańczę flamenco, salsę i irlandzkie tańce ludowe, piszę wiersze
          trochejem oraz anapestem, czytuję Kawabatę w oryginale,kontempluję
          prerafaelitów, maluję na jedwabiu, a także grywam na fletni pana soundtrack do
          Pikniku pod wiszącą skałą. Nie i jeszcze raz nie. Nie było mnie, bo bachory
          zajęły komputery, a poza tym musiałam całe towarzystwo oporządzić. Przejrzałam
          wątek "dzieci" na tym forum i obiecuję się niebawem szerzej na ten temat
          wypowiedzieć. Pozdrawiam.
          • stella25b Witaj 11.10.05, 12:38
            • stella25b Re: Witaj 11.10.05, 12:45
              Wyglada na to, ze jestem bardzo malomowna;) (chodzi o poprzedni post).
              Przeczytalam wszystkie wpisy. Jako taka wizje MM mam ale brakuje mi jeszcze
              miejsca pobytu. Na FK czytalam kiedys wersje Pawla i Gawla w Twojej slaskiej
              interpretacji Uwe i Willi. Wnioskuje z tego, ze zasilisz frakcje slaska, czy
              tez zycie gdzies indziej Cie rzucilo?
              • mamarcela Re: Witaj 11.10.05, 12:57
                Witaj, Stello. Frakcji śląskiej nie mogę zasilić, niestety, bo od 20 lat
                mieszkam w zielonej części Mokotowa. Czyli w stolycy, do której to zresztą
                afektem szczególnym nie pałam i ciągle sobie obiecuję, że jak dzieci jako tako
                podchowam , wyniosę się na wieś i założę pensjonat. Dziwnie kuszą mnie
                Bretania, Normandia albo Kornwalia, ale to chyba raczej w sferze marzeń. Albo
                jeszcze później zostanę kloszardem na jakiejś wysepce na poludniowym Pacyfiku.
                Wygrzebię sobie dołek w piasku, kąpać sie będę w morzu cieplusieńkim i zywić
                tym, co mi na głowę z palmy spadnie. W tym celu muszę się do kokosów i ananasów
                przekonać. :) A na Śląsku faktycznie sie wychowywałam, chociażem nie Ślązaczka
                z pochodzenia i szprechać po ichnieniu niestety nie bardzo potrafię. Pzdrw.
                • stella25b Re: Witaj 11.10.05, 15:26
                  Wszystko wskazuje na to, ze Ty surfiarzem chcesz zostac!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka