Dodaj do ulubionych

Spoon River - slowa na Zaduszki

28.10.05, 21:48
Strasznie jakiś dzisiaj nerwowy dzień na TWA, a to Chmielewska straszy, a
to "pogarda dla drugiego człowieka", a to Mandaryna.
Żeby odreagowac rozpoczynam wypisy z "Umarłych ze Spoon River". Braineater
proponował, żeby wybierać najulubieńsze, ale u mnie to zmiene jest. Dzisiaj
otworzyłam na chybił trafił i znalazłam taka parę małżeńska.

Amos Sibley

Ani charakter, ani męstwo, ani cierpliwość,
Które mi wieś przypisywała za to, że z żoną
Wytrzymywałem, mówiąc dalej kazania,
Do czego wybrał mnie Bóg, nie były moimi cechami.
Nienawidziłem tej megiery, tej wydry.
Wiedziałem o jej cudzołóstwach wszystkich bez wyjątku.
I cóż z tego? Gdybym sie rozwiódł,
Nie mógłbym byc dalej pastorem.
Dlatego, aby pchać dzieło Boże i dać mu owocować,
Wytrzymałem z nią!
Tak sobie samemu łgałem!
Tak łgałem naszemu Spoon River!
A przecież próbowałem wykładów, kandydowałem do Izby,
Reklamowałem książki z tą jedna myślą:
Zbiję w ten sposób pieniądze, rozwiodę się!
tłum: Jerzy Niemojowski

Pani Silby

Tajemnica gwiazd - grawitacja.
Tajemnica ziemi - skał pokłady.
Tajemnica gleby - przyjąć ziarno.
Tajemnica ziarna - zarodek.
Tajemnica mężczyzny - siewca.
Tajemnica kobiety - gleba.
Moja tajemnica - pod kopczykiem nigdy jej nie odkryjesz.
tłum:Michał Sprusiński
Obserwuj wątek
    • mamarcela Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 28.10.05, 22:02
      A g lupota podobno nie boli - drugi wiersz nosi tytuł "Pani Sibley" oczywiście

      Pani Sibley
      >
      > Tajemnica gwiazd - grawitacja.
      > Tajemnica ziemi - skał pokłady.
      > Tajemnica gleby - przyjąć ziarno.
      > Tajemnica ziarna - zarodek.
      > Tajemnica mężczyzny - siewca.
      > Tajemnica kobiety - gleba.
      > Moja tajemnica - pod kopczykiem nigdy jej nie odkryjesz.
      > tłum:Michał Sprusiński
    • hajota Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 28.10.05, 23:08
      To ja się dołożę z jednym z moich ulubionych

      Nieznany

      Wy, ambitni, posłuchajcie dziejów nieznanego,
      który leży tu, gdzie ani kamienia, ani napisu.
      Jako psotny i swawolny chłopiec,
      przebiegając ze strzelbą zagajniki
      obok posiadłości Aarona Hatfielda,
      strzeliłem do jastrzębia wczepionego w wierzchołek
      uschłego drzewa.
      Spadł z gardłowym krzykiem
      do moich stóp, skrzydło miał złamane.
      Trzymałem go w klatce
      i żył długi, gniewnie sycząc,
      gdy podsuwałem mu pożywienie.
      Codziennie szukam w królestwie Hadesu
      duszy jastrzębia;
      chciałbym ofiarować jej przyjaźń
      kogoś, kogo życie zraniło i zamknęło w klatce.
      [przeł. M. Sprusiński]
    • mamarcela Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 29.10.05, 10:33
      Robert Davidson

      Porosłem w sadło duchowe żerując na duszach inych.
      Spotkawszy silnego ducha,
      Raniłem jego dumę i wyżerałem siły.
      Znają niedobry mój spryt schronienia przyjaźni,
      Bo gdzie tylko mogłem skraść przyjaciela, kradłem.
      I gdziekolwiek rosłem we wpływy, założywszy
      Miny pod cudza ambicję, nie wahałem się,
      By tylko swej własnej wygodzić.
      A tryumfowac nad duszami inych,
      By tylko się dowodnie przekonać o własnej przewadze,
      Było dla mnie rozkoszą
      Bodźców rozweselających do gimnastyki duszy.
      Pożerając dusze powinienem był życ wiecznie,
      Ale ich szczątki nieprzetrawione przyprawiły mnie
      o morderczy nieżyt nerek.
      Z lękami, podnieceniem, zapasciami mysli,
      Nienawiścią, podejrzliwością, zakłóceniami wzroku,
      Zwaliłem się wreszcie z krzykiem.
      Pamiętaj paproć:
      Nie pożera ona inych paproci.

      tłum: Jerzy Niemojowski
    • mamarcela Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 29.10.05, 11:01
      FRANCIS TURNER

      Będąc dzieckiem
      Nie mogłem biegać ani grać z chłopcami.
      Będąc dorosłym
      Mogłem tylko popijać z kubka.
      Nigdy pić -
      To szkarlatyna zniszczyła mi serce.
      Leżę teraz tutaj
      Ciesząc sie sekretem, który zna wyłącznie Maria:
      W akacjowym parku,
      Gdzie rosną drzewa katalpy i wino oplatas altany słodyczą.
      Pewnego popoludnia - był czewiec -
      Szedłem obok Marii
      Całując ją ustami mojej duszy...
      Wtedy z nich uleciała...

      tłum: Marek Skwarnicki
    • hajota Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 29.10.05, 12:08
      ANTHONY FINDLAY

      I dla kraju, i dla jednostki,
      tak samo dla kraju, jak dla człowieka
      lepiej jest, jeśli budzą lęk niż miłość.
      Podobnie jak kraj odda raczej
      przyjaźń innych narodów
      za cenę utrzymania bogactwa,
      tak też i człowiek, lepiej,
      aby stracił przyjaciół niż pieniądze.
      Rozdzieram kurtynę, która skrywała
      pradawne jeszcze tęsknoty:
      kiedy ludzie żądają wolności,
      chcą naprawdę władzy nad panującymi.
      Ja, Anthony Findlay, ongiś skromny woziwoda,
      rosłem w potęgę,
      aż mogłem rzecz tysiącom: "Przyjdźcie",
      i rozkazać tysiącom: "Ruszajcie";
      jestem pewny, że naród nie stanie się dobry
      ani nie osiągnie dobra,
      jeśli mocni i mądrzy nie mają bata
      na tępych i słabych.

      Przeł. Michał Sprusiński
    • hajota Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 29.10.05, 12:15
      CHASE HENRY

      W życiu byłem pijakiem;
      kiedy umarłem, ksiądz odmówił pochówku
      w poświęconej ziemi.
      Z tego wyniknął mój szczęśliwy los.
      Protestanci kupili ten grunt
      i pogrzebali tutaj moje ciało,
      obok grobu bankiera Nicholasa
      i jego żony Priscilli.
      Baczcie, o wy, roztropne i pobożne dusze,
      na przeciwne prądy życia,
      które przynoszą zaszczyt umarłym, co żyli w hańbie.


      SĘDZIA SOMERS

      Jak doszło do tego, powiedz,
      że ja, najbardziej uczony z jurystów,
      ja, który znałem Blackstone'a i Coke'a
      prawie na pamięć, i wygłosiłem największą mowę
      słyszaną kiedykolwiek w trubunale,
      autor opisu sprawy, który nagrodził sędzia Breese -
      jak do tego doszło, powiedz,
      że leżę tu zapomniany bez nagrobka,
      a nałogowy pijaczyna, Chase Henry,
      ma bryłę marmuru zwieńczoną urną,
      gdzie Natura w ironicznym geście
      zasiała kwitnące kwiaty?

      Przeł. Michał Sprusiński
    • beatanu Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 30.10.05, 09:33
      Dziękuję za fragmenty i proszę o więcej, bo... przesłany mi przez Mamarcelę
      plik z całością (dziękuję Mamarcelo!) za CHRL nie chce się otworzyć, próbowałam
      i w pracy i w domu, i wszelkie starania przeformatowania dokumentu kończyły się
      w najlepczyn wypadku otrzymaniem tekstu po chińsku (przynajmniej z chińskim
      wyrysowane na ekranie znaczki mi się kojarzyły). Nie potrafiła mi pomóc nawet
      starsza córka, która z takimi problemami zazwyczaj sobie radzi :(

      B :)
      • mamarcela Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 30.10.05, 09:54
        Czy ktoś miał podobne problemy? Proszę o zgłoszenia. Wiersze są po angielsku.
        Beato wysyłąm Ci jeszcze raz w formacie tekstowym - może sie uda.
        Pzdr. :)
        • daria13 Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 30.10.05, 12:45
          Zgłaszam identyczny problem jak u Beaty. Wcześniej się nie odzywałam, bom
          myślała, że to ja taka nieudolna jestem i nie potrafię otworzyć i że jak kogoś
          mądrzejszego poroszę, to się uda, ale jak widać, problem poważniejszy, więc
          polecam się nadal. Choć po przeczytaniu tych kawałków już wiem, że będę
          polowała na papierzaka:)
          Dziękuję za wysłanie i polecam się wciąż:)
    • hajota Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 30.10.05, 22:42
      Jakby co, to po angielsku jest tu: www.bartleby.com/84/
      A ja w ramach zaabieerania się do roobooty jeszcze coś wklepię:

      MINERWA JONES

      Jestem Minerwa, poetka miasteczka,
      wygwizdywali i drwili ze mnie Ludzie-Bestie na ulicy,
      bo miałam ociężałe ciało, zeza i kaczy chód,
      a jeszcze bardziej, kiedy "Rzeźnik" Weldy
      wziął mnie po brutalnej pogoni.
      Zostawił mnie potem losowi u doktora Meyersa;
      zapadałam w śmierć, drętwiejąc od stóp,
      jak ktoś, kto coraz głębiej wchodzi w strumień lodu.
      Czy zajrzy ktoś do naszej gazety
      i zbierze w książkę moje wiersze?
      Tak pragnęłam miłości!
      Tak pragnęłam życia!

      DOKTOR MEYERS

      Nikt inny poza doktorem Hillem
      nie zrobił więcej dla ludzi tutaj niż ja.
      Tłoczyli się do mnie słabi, chromi, rozrzutni,
      wszyscy bez grosza.
      Byłem dobrego serca, zacnym doktorem Meyersem.
      Miałem zdrowie, szczęście i godziwą fortunę,
      los pobłogosławił najlepszą żoną, rosły dzieci,
      zakładały rodziny, czyniły dobrze ludziom.
      I nagle, pewnej nocy, poetka Minerwa
      przyszła ze swoim kłopotem, płacząc.
      Chciałem jej ulżyć - umarła -
      oskarżyli mnie, oczerniła mnie prasa,
      żona zmarniała ze złamanym sercem.
      Mnie wykończyło zapalenie płuc.

      Przeł. Michał Sprusiński
      • beatanu Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 31.10.05, 09:27
        Dziękuję za linka, dziękuję za więcej!

        Niestety ponowne próby otwarcia pliku Mamarceli spełzły na niczym, komp nie
        rozpoznaje formatu i stanowczo broni się przed zainstalowaniem z sieci programu
        (?) niezbędnego do odczytania załącznika :(
        Poddaję się, stawiam na doskonalenie angielskiego (i znalezienie wersji
        szwedzkiej w bibliotece)

        Jeszcze raz dzięki wszystkim pomocnym TWAczom :)
    • braineater Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 01.11.05, 15:52
      Charles Reznikoff

      Separate Ways


      Take no stock in the friendly words of friends,
      for in such kindness all their kindness ends;
      we go our separate ways to death.

      The love of father or of mother knows
      the fear of sickness, the need of food and clothes,
      but otherwise--we go our separate ways to death.

      Kiss after kiss of the head beside you on the cushion,
      but faithful only in its fashion--
      we go our separate ways to death.

      If you would see the phoenix burn
      and in the traffic hunt a unicorn,
      well, ride the subway till your death
      and hold your job till you are out of breath.
      We heard your jokes, your stories, and your songs,
      know all of your rights and all your wrongs,
      but we are busy with our own affairs.Sorry? O yes! But after all who cares?
      You think that you have something still to say?
      Perhaps. But you are growing old, are growing grey.
      And we are too.
      We'll spare another friendly word for you;
      and go our separate ways to death.


      Jeden z najpiekniejszych wierszy, jakie znam. Niestety nie tłumaczony na polski
      jeszcze nigdy, a sam nie będę go profanował.
      • dr.krisk Rzeczywiscie... 01.11.05, 16:23
        Zapomnialem - dzis Wszystkich Swietych....
        KrisK
    • aaneta Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 02.11.05, 11:02
      Dziękuję, Mamarcelo za przesyłkę, na szczęście nie miałam żadnego problemu z
      rozpakowaniem pliku, ale to dlatego, że mam dobrego admina w domu, nie chwaląc
      się ;)
      A teraz, kiedy wiem już, dlaczego nie wypada tego nie znać, powiedzcie mi,
      proszę, skąd ta kultowość Spoon River? Czy ona ogólnoświatowa i ponadczasowa czy
      tylko w tym gronie tak się przypadkiem złożyło, że kilka osób zna i lubi? Czy to
      jakaś klasyka poezji amerykańskiej?
      • ash3 Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 02.11.05, 11:31
        aaneta napisała:


        > A teraz, kiedy wiem już, dlaczego nie wypada tego nie znać, powiedzcie mi,
        > proszę, skąd ta kultowość Spoon River? Czy ona ogólnoświatowa i ponadczasowa cz
        > y
        > tylko w tym gronie tak się przypadkiem złożyło, że kilka osób zna i lubi? Czy t
        > o
        > jakaś klasyka poezji amerykańskiej?

        Dla mnie to miłe zaskoczenie. Spoon River poznałam kiedys dzieki koledze, który
        pozyczył mi tomik (lub tez czytał mi poszczególne wiersze, nie pamiętam juz,
        ponieważ miał zwyczaj czytania dłuższych fragmentów fascynujacych go tekstów).
        Potem wielokrotnie widziałam wiersze w antykwariatach, ale jakoś nigdy nie
        kupiłam na własność. I jak sie okazuje - Spoon River wraca dziwnymi ścieżkami;-).
        Myślę, że to jedna z tych nieporównywalnych z innymi (?) książek. Stąd też być
        może jest dobrym przedmiotem "kultu", jest czymś niezwykłym i właściwie nie
        wiadomo skąd sie takie dziełko wzięło (wydaje mi się, że do klasyki, do głównego
        nurtu literatury, nie nalezy), i dlaczego ma tyle uroku. Mozna ten urok
        analizować, ale czy chcemy?...
      • mamarcela Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 02.11.05, 11:56
        Zadałaś Aneto pytanie, na które nie potrafie odpowiedzieć. Tomik, który
        posiadam pochodzi z jakichś zamierzchłych czasów, więc ja go znam od zawsze,
        ale jak to jest tak w ogóle to nie mam pojęcia. Większość moich przyjaciół go
        zna, ale to specyficzne środowisko. Był kilkakrotnie wznawiany więc pewnie ktoś
        tam go czytał. Klasyką poezji amerykańskiej pewnie jest, bo podobno pierwsze
        wydanie z 1915 r. było wielkim sukcesem, ale jak jest teraz, czy jest w jakimś
        kanonie lektur - trzeba zapytać naszych "hamerykańców". U Barańczaka w
        antologii "Od Chaucera do Larkina" jest tylko jeden wiersz, ale to może
        dlatego, że inni już przetłumaczyli wcześniej. W antologii poezji amerykańskiej
        w wyborze Hartwig i Międzyrzeckiego z 1992 są 4 wiersze.
        Ja myślę, że to jest tak samo jak z np. Nashem, Cummingsem, czy Lindsayem, albo
        się trafiło, albo nie.
        Pzdr.
      • beatanu Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 02.11.05, 12:22
        aaneta napisała:
        Czy ona ogólnoświatowa i ponadczasowa cz
        > y
        > tylko w tym gronie tak się przypadkiem złożyło, że kilka osób zna i lubi? Czy
        t
        > o
        > jakaś klasyka poezji amerykańskiej?

        Jako jedna z nieznających wcześniej Spoon River przejrzałam sobie szwedzkie
        strony różne i wygląda na to, że dzieło pana Edgara Lee Mastersa przynajmniej
        tutaj zaliczane jest do klasyki poezji północnoamerykańskiej i tylko nad dzień
        dobry znalazłam recenzje trzech książek, które porównywano do Spoon River -
        przynajmniej w zamyśle opisu jakiejś mniej lub bardziej wyimaginowanej
        rzeczywistości poprzez napisy nagrobne...

        Pozdrawiam bardzo listopadowo,
        B
        • braineater Re: Spoon River - slowa na Zaduszki 02.11.05, 12:58
          Kultowośc - chyba tak, jesli zdecydujemy się na definicję, że dzieło kultowe
          cieszy się estyma wśród niszowych odbiorców. Klasyk - jak w Ameryce to nie
          wiem, na polskiej filologii angielskiej, specjalność kultura amerykańska o
          Mastersie się nie wspomina (ale o Chandlerze rownież nie, więc to żaden
          wyznacznik)
          A do kultowości wracając, to ja z tekstem pierwszy raz zetknąłem się na
          wykładach autorskich, dotyczących 'śmierci w kulturze', które to wykłady, dla
          mnie przynajmniej były 'kultowe' (i dla 3ch jeszce osób, bo w sumie 4 osobowe
          gremium na nie uczęszczało:) i tamże, wyrwawszy Spoon River z rąk prowadzącego,
          natychmiast je zeskanowałem - dopiero potem udało mi się je w antykwarniach
          odnaleźć. I jest to jedna z tych ksiązek na całe zycie - jak Alicja, jak
          Proces, jak Schulz, jak poezje zebrane Reznikoffa.

          P:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka