mamarcela
28.10.05, 21:48
Strasznie jakiś dzisiaj nerwowy dzień na TWA, a to Chmielewska straszy, a
to "pogarda dla drugiego człowieka", a to Mandaryna.
Żeby odreagowac rozpoczynam wypisy z "Umarłych ze Spoon River". Braineater
proponował, żeby wybierać najulubieńsze, ale u mnie to zmiene jest. Dzisiaj
otworzyłam na chybił trafił i znalazłam taka parę małżeńska.
Amos Sibley
Ani charakter, ani męstwo, ani cierpliwość,
Które mi wieś przypisywała za to, że z żoną
Wytrzymywałem, mówiąc dalej kazania,
Do czego wybrał mnie Bóg, nie były moimi cechami.
Nienawidziłem tej megiery, tej wydry.
Wiedziałem o jej cudzołóstwach wszystkich bez wyjątku.
I cóż z tego? Gdybym sie rozwiódł,
Nie mógłbym byc dalej pastorem.
Dlatego, aby pchać dzieło Boże i dać mu owocować,
Wytrzymałem z nią!
Tak sobie samemu łgałem!
Tak łgałem naszemu Spoon River!
A przecież próbowałem wykładów, kandydowałem do Izby,
Reklamowałem książki z tą jedna myślą:
Zbiję w ten sposób pieniądze, rozwiodę się!
tłum: Jerzy Niemojowski
Pani Silby
Tajemnica gwiazd - grawitacja.
Tajemnica ziemi - skał pokłady.
Tajemnica gleby - przyjąć ziarno.
Tajemnica ziarna - zarodek.
Tajemnica mężczyzny - siewca.
Tajemnica kobiety - gleba.
Moja tajemnica - pod kopczykiem nigdy jej nie odkryjesz.
tłum:Michał Sprusiński