pazerny
09.11.05, 17:24
Nie ma kobiet, ktorych nie mozna uwiesc, biologia sie nie myli. Bywaja tylko
takie, ktorych nie uwiedziono. Takich, ktorych nie trzeba uwodzic, gdyz same
pragna sie jak najszybciej oddac, jest legion nieprzeliczony. Drugi legion to
te, ktore zamiast czekac- same molestuja facetow. I wreszcie sa takie, nad
ktorymi trzeba jednak troche popracowac.
Glupcy wsrod mezczyzn (ich tez jest legion) twierdza, ze kobiete, ktora
nielatwo uwiesc, bo dotad sie nie puszczala w przekonaniu, ze jej godnosc i
jej wiernosc dla jakiegos faceta to jedno i to samo- ze taka kobiete nalezy
uwodzic slowami. Metoda "na piekne slowka" (komplementy, przysiegi,
obietnice, hamletyzowanie itp) sprawdza sie bardzo czesto i to sluzy owym
facetom za dowod, ze maja racje- metoda jest skuteczna. Myla sie. Metoda,
owszem, byla skuteczna, ale kobieta, ktora wzieli ta metoda, nie nalezala do
trudnych- tarla udem o udo nie mogac sie doczekac, kiedy on skonczy gledzic i
zabierze sie do roboty. Albo grala ku..ki teatr dla dobrze wykalkulowanych
celow, to stare jak swiat.
W przypadku kobiety trudnej sztuka uwodzenia polega na czyms innym. Nie na
mowieniu- na sluchaniu. Na wzbudzeniu odrobiny zaufania i na zamknieciu ust,
a otwarciu uszu. Taka kobieta nosi w sobie cala rozpacz gatunku ludzkiego i
nie ma z kim podzielic sie owym bagazem, aby jej ulzylo. Wystarczy sluchac.
Ten kto umie milczec i sluchac, wzbudza wdziecznosc, ktora wytwarza milosc.
Jest tu i szansa dla kabotynow, ktorzy nie potrafia mowic. Ale tylko dla
przezornych kabotynow, takich, co o tym wiedza i malo sie odzywaja, podczas
gdy dla czlowieka, ktory ma jezyk w gebie, umiejetnosc cierpliwego
wysluchania bliznich to nielatwa rzecz- to jedna z najtrudniejszych sztuk i
ten, kto juz to umie, dysponuje magnetyczna sila przyciagania. Dlatego
najwiekszy milczacy sluchacz-Wielki Powiernik- jest bogiem.