emperor
10.10.02, 12:02
Pewien bezrobotny stara sie o stanowisko sprzatacza w Microsofcie. Dyrektor
personelu przyjmuje go i kaze zaliczyc test (zamiatanie podlogi), po czym
stwierdza :"Jestes przyjety, daj mi twoj e-mail, wysle Ci formularz do
wypelnienia, oraz date i godzine, na ktora masz sie stawic w pracy".
Zrozpaczony czlowiek odpowiada : "Nie mam komputera, ani tym bardziej
e-mail'a". Wtedy personalny mowi mu, ze jest mu przykro, ale poniewaz nie ma
e-mail'a, wiec wirtualnie nie istnieje, a poniewaz nie istnieje, wiec nie
moze dostac tej pracy.
Czlowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie co ma zrobic.
Przechodzi kolo supermarketu. Postanawia kupic dzisieciokilowa skrzynke
pomidorow. Potem chodzac od drzwi do drzwi sprzedaje caly towar po
kilogramie i w ciagu dwoch godzin podwaja swoj kapital. Powtarza te
transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.
Uswiadamia sobie, ze w ten sposob moze z powodzeniem przezyc. Wychodzi z
domu coraz wczesniej, wraca coraz pozniej i tak kazdego dnie pomnaza swoj
kapital. Wkrotce kupuje woz, pozniej ciezarowke, a po jakims czasie posiada
cala kolumne samochodow dostawczych.
Po pieciu latach mezczyzna jest wlascicielem jednej z najwiekszej sieci
dystrybucyjnej w Stanach. Postanawia zabezpieczyc przyszlosc swojej rodziny
i wykupuje polise ubezpieczeniowa. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera
polise i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mogl wyslac mu propozycje
kontraktu.
Mezczyzna mu wtedy, ze nie ma e-mail'a. "Ciekawe - mowi agent - nie ma pan
e-mail'a, a zbudowal pan to imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego
dokonalby gdyby go pan mial !!"
Mezczyzna zamyslil sie i odpowiada : "Bylbym zamiataczem w Microsofcie !!"
Moral nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiazaniem dla problemow
twojego zycia. Moral nr 2 tej historii: - nawet jesli nie masz e-mail'a, a
pracujesz wytrwale, mozesz zostac milionerem. Moral nr 3 tej historii: -
jesli dostales te historie przez e-mail'a, to znaczy, ze jestes blizej
sprzatacza, niz milionera....