Dodaj do ulubionych

Też głupie pytanie

29.11.05, 18:09
Nieco zbulwersowana tym, co dzisiaj przeczytałam bardzo proszę szanowne
twactwo o odpowiedź na pytanie następujące - czy znaja Babla i jaki jest ich
do niego stosunek? Kiedy i dlaczego?
Dziekuję i pozdrawiam.
mamarcela ze szpinakiem
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 18:12
      Chodzi Ci o Izaaka Babla, autora Opowieści odeskich, Zmierzchu i Roku 1920?
      Nie mam do niego jakiegoś szczególnego stosunku. A mam mieć?
      Bruno z Kozim Serem
      • mamarcela Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 18:15
        O tego samego. Nie chodzi o to, czy masz mieć. Wszystko powiem później - póki
        co proszę wypełnić ankietę.
        mamarcela ciągle ze szpinakiem i fetą w nim
    • braineater Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 18:19
      Znaja Konarmię i Opowidania Odesskie. Lubią za styl i ironię, cenią za
      hardkorowe podejście do wszystkich nieżydów.

      P:)
    • brunosch Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 18:20
      Znam jego twórczość, ale może z przesytu podobną tematyką nie robi ona na mnie
      zbyt wielkiego wrażenia. Jego biografia i losy książek - w o wiele większym stopniu.
      Bruno z Kozim Serem i brakiem pomysłu na jego zagospodarowanie.
      • mamarcela Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 18:22
        Tarta - gruszki, kozi serek i ... szpinak rzecz jasna
        • brunosch Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 18:26
          No exist piekarnik, tarta więc jest niemożliwa. Za bardzo lubię kozi ser, aby
          się na coś zdecydować, bo i do sałaty, i do sosu serowego, i wogóle, a kawałek
          nikczemnie mały.
          Bruno z Bablem
    • staua Re: Też głupie pytanie 29.11.05, 19:46
      Otoz przyznaje ze wstydem, ze nic Babla nie czytalam! I chetnie uzupelnie te luke...
      • braineater staueczko -----> @ :) n/txt 29.11.05, 19:58

        • noida Re: staueczko -----> @ :) n/txt 29.11.05, 20:24
          Ja też chcę! Bo też nie czytałam i wstydziłam się przyznać...
          • stella25b Re: staueczko -----> @ :) n/txt 29.11.05, 20:36
            Ja tez lubie prezenty:))
            Moze i do mnie by doszlo?
        • staua Re: staueczko -----> @ :) n/txt 29.11.05, 23:32
          Dzieki :-) Dzis jestes, widze, nie tylko OZem, ale i Swietym Mikolajem!
        • nienietoperz Re: staueczko -----> @ :) n/txt 30.11.05, 12:33
          Et moi encore.
    • dr.krisk Krotko bo malo czasu mam. 29.11.05, 19:47
      Znam i stosunek mam jak najbardziej.
      Mowic malo lecz smacznie - to mi sie podoba.
      Swego czasu Babel to bylo jedna z moich fascynacji literackich.
      KrisK lakoniczny.
      • stella25b Re: Krotko bo malo czasu mam. 29.11.05, 20:10
        Widzialam jego sztuke "Maria" w czasie dni kultury zydowskiej w Erlangen. Jest
        popularny w Niemczech jako dramaturg.
    • braineater jusz @ 29.11.05, 20:47

    • brunosch wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 08:47
      mianowicie:
      1. a na co Ci, Mamarcelo nasze zeznania dotyczące tego kosmopolity i wroga
      socjalizmu, I. Babla?
      2. Co przeczytałaś, że tak Tobą wstrząsnęło?
      3. Czy naprawdę sądzisz, że w badaniach dotyczących czytelnictwa w Naszym
      Pięknym Kraju, nawet jako grupa porównawcza jesteśmy choć odrobinę wiarygodni?
      • mamarcela Re: wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 09:29
        Zanim sie ustosunkuję to zacytuję:
        "Był kiedyś taki bolszewicki (bez obrazy) pisarz Izaak Babel. Pisał krótkie
        opowiadania o Armii Konnej Budionnego i o swoich ziomkach, żydowskich żulikach
        z Odessy> i mimo to wszystko, był na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku w
        Polsce pisarzem kultowym, bo znakomitym. Doceniało się wtedy mistrzowstwo
        literackie, nawet w sytuacji, gdy pisarz był wrogiem, bo przecież jako
        bolszewicki kawalerzysta walczył przeciw niepodległej Polsce. Książka Babla, bo
        cała jego twórczość mieści się w jednym skromnym tomie, była lekturą
        obowiążkową wszystkich, którzy uważali się za inteligentów.
        Dzisiaj Babla sie nie czyta. " koniec cytatu..
        mamarcela, którą naprawdę nie tak latwo zbulwersować
        • braineater Podejrzewałem, 30.11.05, 09:44
          że w tą stronę to właśnie pojdzie, bo od pewnego czasu mnie prześladuje, na
          podstawie rozmów z Wami i na FK, że oprócz tych dzieł nagłosnionych, totalnych
          i omawianych na wszystkie sposoby, autorów chodzacych w odwiecznej koronie
          geniuszy, że istnieje cos takiego, jak 'kanon alternatywny'. Głownie chodzi mi
          o pisarzy o których nie mówi się głośno, nie wspomina się o nich w szkołach,
          ale jak przychodzi, co do czego, to nagle okazuje się, że sporo osób te teksty
          zna i lubi - przykład Babla pasuje tu jak ulał. I tak w sumie od wczoraj, jak
          Mamarcela założyła watek, próbuję pokombinować, kto bezspornie do tego
          hmmmm 'undergroundowego' kanonu zaliczać się może bezspornie - jacy pisarze i
          jakie dzieła. Moje propozycje:
          Vian/Sullivan - najczęsciej poznawany jakimis tajemniczymi drogami w liceum,
          najczęsciej Pociąg do opowiastek i Piana Złudzeń, u zaawansowanych Napluje na
          wasze groby i I wykończymy
          Topor - najczęsciej tak jak Vian, fascynacja licealna, najczęsciej Chimeryczny
          Lokator i Cztery Róże dla Lucienne
          Witkacy - o tyle dziwne, że po Szewcach i Domku ludzie nabieraja lekkiej odrazy
          do Witkaca, ale dośc często później sami siegają po Narkotyki. Niemyte dusze -
          tez liceum.
          Chandler - kompletnie nie wspominany w szkołach, a non stop pojawiający się w
          rozmowach
          Cortazar - i Gra w klasy, choć teraz, sądząc po korepetytentach, już mniej,
          choć jeszcze 'w moich czasch' :) znajomością nalezało się wykazać.
          Hrabal - tez się człowiek w liceum zakochuje, a potem całe życie szuka podbnie
          zakochanych wariatów.

          Macie jeszce kogoś równie oczywistego?

          Pozdrowienia:)
          • mamarcela Re: Podejrzewałem, 30.11.05, 09:57
            To też Brainy, to też, ale to nie byłoby z pewnością powodem az takiej
            mamarcelinej bulwersacji.
            Tylko pierwszy z brzegu link z gugli, a to co ten bałwan napisał
            czytelnia.onet.pl/0,948946,wiadomosci.html
            • mamarcela Re: Podejrzewałem, 30.11.05, 10:57
              a do brainowej listy , aż dziwne, że niemal stała ta lista dodaje na gorąco
              - inni Czesi - Pavel, Kundera, Paral, Fuks
              - Rosjanie głównie na B. Bunin, Biały, Briusow
              Pozdrawiam
          • itek1 kanon alternatywny cd. 30.11.05, 11:03
            Milosci z czasow licealnych:
            Kundera- Nieznaosna lekkosc bytu (popularny ale nie lekturowy)
            Eco-Imie rozy, Wahadlo Foucaulta (j.w)
            Pavel-Smierc pieknych saren (wiele osob zna i wielbi)
            Zamiatin-My (j.w.)
            Strugaccy-Piknik na skraju drogi (j.w.)
            Mrozek-Ucieczka na poludnie (cudo!)
            Hamsun-Glod
            Hesse-Wilk stepowy, Siddhartha
            S.Undset- Krystyna, córka Lavransa (to nie moja milosc:) )
            W.Jerofiejew-Moskwa-Pietuszki (wsrod moich znajomych to byl klasyk))
            P.Huelle- Weiser Dawidek
            I.B.Singer-Opowiadania
            Marquez-100 lat
            L.Sterne- Tristram (moja milosc tuz po licealna)
            H.Miller-Zwrotnik Raka
            V.Nabokov-Lolita
            itp.itd.
            • braineater Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 11:05
              A Zoszczenko?
              Bo u mnie był właśnie tym drugim przemilczanym przez nauczycieli z ważnych
              Rosjan - prócz Wieniczki oczywiście, choc faktycznie prawdziwych Wieniczkowych
              świrów napotkałem w sporych ilościach dopiero na studiach.

              P:)
              • braineater Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 11:13
                Jarry
                grrrówno, jak mogłem o nim zapomnieć, a jarrali się nim wielce wszyscy/
                • mamarcela Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 11:26
                  Wszystko prawda choć niektóre nieco później niż w liceum
                  i jeszcze babski kanon "pamiętnikarski"
                  Maria Baszkircew
                  Anais Nin
                  Marina Cwietajewa
                  Nadzieżda Mandelsztam
                  Bella Chagall

                  "Opowiadania o Leninie" Zoszczenki - obowiązkowy element niemal każdej
                  studenckiej imprezy
                  :)
              • itek1 Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 11:41
                Jasne-Zaszczenki opowiadania tez byly (dosyc) popularne (ale u nas w Sz.
                znacznie mniej)
                Jeszcze przypomnial mi sie (oczywiscie) fenomenalny Brodsky.
                Z Rosjan to jeszcze
                Platonow-Wykop w tlumaczeniu Drawicza.
                A z dyskusji licealnych pamietach doskonale staly temat zazartych dyskusji-
                ktory z wielkiej 3-ki byl wybitniejszy:
                Gombro-Witkac-Schulz
                Byly frakcje, najliczniejsza Pana G. (do niej nalezalem), najmniej liczna pana
                S. Pamietam jeszcze argumenty i contry:)

                BTW
                Nie tak dawno poznalem takich dziwnych Ruskich, ktorych polecam, jesli ich
                jeszcze nie znasz (a jesli znasz to podziel sie koniecznie krotko swoimi uwagami)
                1.Waginow-Harpagoniada-klimat troche jak u Wieniczki, ale rzecz dzieje sie
                wczesniej, w Leningradzie(Petersburgu?) (tuz po rewolucji)-czadowe, naprawde i
                rownie druzgocace (Waginiow byl glownie poeta, to sie czuje w tej prozie):)
                2.Dobyczin-Miasto En (udziwniony Czechow, b.intrygujace, wspolczesni popularni
                wymiatacze przy nim wysiadaja)
                3.R.Krzyzanowski-Trzynasta kategoria rozsadku (znow udziwnienie, troche a la
                Bulhakow z Notatek na mankietach, troche a la Babel, troche alegoryczne sci-fi)
                Jesli lubisz takie klimaty (bizarre?) to bedziesz usatysfakcjonowany.
                Jesli cos bys polecil w tym stylu- bede wdzieczny.
                • braineater Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 11:48
                  Waginow jak najbardziej:) Harpagoniada też, ale za wiersze to go po prostu
                  kocham - jeden chyba wrzucałem przy okazji słów na niedzielę.
                  A polecic moge chciażby z tego samego kręgu - Danił Charms i oberiuci, na
                  których kiedyś dawno temu próbowałem wywołac mode w moim pierwszym liceum,
                  wystawiając, co ciekawsze fragmenty w trakcie Festiwalu Teatralnego:) Nie
                  chwycił - cokolwiek pokręcony jest, a nawet bardzo. Jesli możesz sobie
                  wyobrazic Monthy Pythona w czasch przed i Stalinowskich, to to ten typ odjazdów.
                  A teraz za chwile mi mózg wyparuje bo próbuję sobie od zaczęcia tego postu
                  przypomniec jednego pisarza, który napisał Człowieka -Rybę, jeden z najlepszych
                  sfów rosyjskich jaki czytałem...HELP!!!
                  A z nowszych, to Pielevin ci pewnie nie obcy, ale na przykład z rzeczy wybitnie
                  lekkich Bułyczow?

                  P:)
                  • itek1 Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 12:01
                    > A teraz za chwile mi mózg wyparuje bo próbuję sobie od zaczęcia tego postu
                    > przypomniec jednego pisarza, który napisał Człowieka -Rybę,
                    Nie kojarze tego:( Licze, ze przed wyparowaniem przypomnisz sobie:)
                    > kiedyś dawno temu próbowałem wywołac mode w moim pierwszym liceum,
                    > wystawiając, co ciekawsze fragmenty w trakcie Festiwalu Teatralnego:)
                    Co ciekawe, w czasach lo tez zajmowalem sie wystawianiem teatralnym wraz z grupa
                    kumpli, ale Mrozka:)
                  • mamarcela Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 12:08
                    Strugaccy i Bułyczow byli w czasach moich szkolnych literackimi fascynacjami
                    (obok przede wszystkim Lema i Tolkiena forever) mojego Taty.
                    Niby lekka literatura, a Stalkera Tarkowskiego widział kto?
                    Pozdrawiam
                    mamarcela zdecydowanie rusofilka literacka
                    • nienietoperz Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 12:37
                      Stalkera widzial trzykrotnie, za kazdym razem wychodzac z kina/ z fotela
                      domowego innym nienietoperzem.

                      Do Rosjan kultowych inaczej: Erenburg z Lejzorkiem Rotszwancem
                      Do kanonu inaczej (jakims cudem ominietego) boskiego P.K.Dicka

                      Uklony,
                      nntpz
                      • stella25b Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 17:42
                        Jesli dobrze zrozumialam to ta cale listy nazwisk mialyby byc szkolnymi
                        lekturami?
                        To jak tak policzyc to wieku 30 lat w koncu zadawaloby sie te mature.
                  • itek1 Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 12:18
                    W guglu wyszlo, ze to musi byc:
                    Aleksander Bielajew- Człowiek-ryba
                    • braineater Re: kanon alternatywny cd. 30.11.05, 12:21
                      O dzieki!
                      a Biełajewa wspomniałem po to, by przy okazji polecić siegnięcie po jego zbior
                      opowiadań - taki z zieloną okładką:), bo sa przecudownie absurdalne.
                      A Stalkera oczywiście widzieli i lubiom, tak jak i Solaris
        • brunosch wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 09:55
          > i mimo to wszystko, był na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku w
          > Polsce pisarzem kultowym.

          Nie rozumiem... mimo co? Mimo że pisał o żydowskim półświatku Odessy, czy mimo
          pisania o Konarmii?
          Próba wytłumaczenia ówczesnej fascynacji twórczością Izaaka Babla:

          - W latach 50 i 60 w literaturze polskiej niewiele było o Żydach, a jeśli już,
          to w kategoriach Zagłady. Tłumaczeni z jidysz na polski byli jedynie nieliczni
          żydowscy pisarze, a ich twórczość hmmm no cóż - nie była porywająca. Dlatego
          Babel ze swoim żywym językiem, darem obserwacji, egzotyką zaułków Odessy
          podbijał serca czytelników.
          Po drugie - w Polsce lat 50 i 60 ani "Konarmia" ani "1920" nie miały prawa
          zaistnieć, ale część czytelników wiedziała o tych dziełach, jako książkach
          zakazanych zarówno w ZSRR jak i w Polsce - nimb tajemniczości jeszcze bardziej
          podniecał ciekawość wobec autora. Do tego dodajmy niejasne pogłoski (bo
          opublikowanych materiałów na ten temat jeszcze nie było) o prześladowaniach,
          aresztowaniu, Wielkiej Czystce która dotknęła Babla. A nic tak nie pobudza
          miłości Polaka jak zetknięcie się z męczennikiem - zwłaszcza ofiarą radzieckiej
          opresji.
          Tak więc kochaliśmy Babla, czytaliśmy i smakowaliśmy każde słowo Beni Krzyka.
          • daria13 Re: wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 10:47
            Podpisuję sie pod nazwiskami wymienionymi przez Braina. To ciekawe, że przy tak
            dużej róznicy wieku, mamy podobne doświadczenia czytelnicze z liceum. Wyjątkiem
            jest może Hrabal, ale to chyba tylko mnie ominęło.
            W kręgu moich zainteresowań byli jeszcze egzystencjaliści, których nie
            wymieniłeś, a przede wszystkim Sartre, ale oni, poza Camusem chyba, zupełnie
            zniknęli z orbity.
            Jestem ciekawa, kto z was fascynował się i zaczytywał w Ionesce, bo teraz chyba
            już zupełnie sie o nim nie wspomina, a Samotnik przeczytany przeze mnie ponad
            20 lat temu, wciąż gdzieś we mnie tkwi.
            Pozdrawiam rozczulona wspomnieniami z okresu licealnego:)
            • marquis Re: wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 13:18
              Nie tylko Ciebie ominął Hrabal. Odczuwam wyjątkową niechęć do tego pana. Z
              recenzjami (co ciekawe, zawsze pozytywnymi) spotykałem się niejednokrotnie, ale
              jakoś nigdy mnie nie zachęciły, by choć zajrzeć. Może ktoś z Was "uleczy" tę
              fobię? Dodam, że nie chodzi na pewno o narodowość pana H, bo już na przykład
              takiego Kunderę to chłonąłem z wypiekami na licach :-)
              • brunosch Oooo! 30.11.05, 13:47
                stwórzmy więc jakieś kółko nielubiaczy Hrabala. Do mnie też on nie trafia. I jak
                ma zachwycać, skoro nie zachwyca...
                Próby podstępnego podawania Hrabala w postaci "bibuły" powielaczowej też spełzły
                na niczym.
                Szczepionka została odrzucona przez organizm.
                • braineater Hrabal - teoria alternatywna 30.11.05, 14:52
                  by jak zwykle skromny braineater.
                  Bo to proszę Państwa jest tak, że Hrabal to jest choroba, i tak, jak świnkę,
                  należy go przeżyć w wieku młodzieńczym, bo próby podejmowane w wieku
                  późniejszym, kończą się tak, jak świnka na stare lata, czyli bezpłodnością (nie
                  pamiętam czy u chłopców czy dziewczynek:). Na Hrabala trzeba się rzucać w wieku
                  15-17 lat, dać się zarazić frazami na kilka stron, gorączkowo wpaść w malignę
                  erotycznych zachwytów nad pięknem opowiadania o rzeczach najprostszych,
                  najzwyklejszych, łyżkami wchłaniać syrop ciepłej ironii i drobniutkich
                  złośliwostek, okryć się kocem Hrabalowego smutku i dać sie po prostu ponieść
                  tej prozie. Póżniej to przechodzi, ale zostawia ślady, równie wraźne jak
                  blizny po ospie, czy powiększone węzły chłonne po śwince.
                  I to tyle, niektórzy są po prostu odporni na tego typu wirusy.

                  Pozdrawiam
                  braineater zmarzniety (szlag trafił ogrzewanie) i rozteoretyzowany.
                  • mamarcela Re: Hrabal - teoria alternatywna 30.11.05, 15:01
                    Pewnie masz rację Brainy, chociaż niektórzy z Hrabala nie wyrastają, co pewnie
                    jest świadectwem infantylizmu
                    Ale co nie wolno mi?
                    mamarcela, która właśnie ryczy nad Dobranockami dla Cassiusa, niemal równie
                    mocno jak nad śmiercią Karenina
                    i z kotem na brzuchu
                    • braineater Re: Hrabal - teoria alternatywna 30.11.05, 15:11
                      Ja tez nie wyrosłem i nie mam zamiaru. Tylko tak jak napisałem, zarazić się
                      trzeba w miare wcześnie i byc podatnym na ten typ wirusa.
                      A Bajeczki dla Cassiusa do ryczenia są i już - i zawsze, ale to zawsze,
                      sprawdzają się jako prezent dla dziewczęcia.:)

                      P:)
                  • stella25b Re: Hrabal - teoria alternatywna 30.11.05, 17:39
                    To ja sie teraz zastanawiam czy jestem bezplodnym mezczyzna czy zinfantylnialo
                    staro-dziewica. Wedlug Twojej teorii jedno powinnam zakreslic.
                    Hrabalowa przygode rozpoczelam dopiero w tym roku z "Obslugiwalem angielskiego
                    krola" (chyba taki tytul po polsku) i ubawilam sie przy tej lekturce
                    nieziemsko. Byla to dla mnie taka opowiesc o dobrym wojaku Szwejku przeniesiona
                    w pozniejsze czasy. Typowa ksiazka bezwiekowa bo kazdy znajdzie tam cos dla
                    siebie.
                    • braineater Re: Hrabal - teoria alternatywna 30.11.05, 17:41
                      Teoria Hrabalowa, ma zalete wszystkich moich teorii, że da się ja obalic jednym
                      palcem:)
                      I bardzo się z tego ciesze, bo to znak że przed Marquisem i Brunoschem jeszcze
                      jest szansa, by dołaczyli do zarażonych:)

                      P:)
                      • stella25b Re: Hrabal - teoria alternatywna 30.11.05, 19:20
                        braineater napisał:

                        > Teoria Hrabalowa, ma zalete wszystkich moich teorii, że da się ja obalic
                        jednym
                        >
                        > palcem:)
                        > I bardzo się z tego ciesze, bo to znak że przed Marquisem i Brunoschem
                        jeszcze
                        > jest szansa, by dołaczyli do zarażonych:)
                        >
                        > P:)


                        W takim razie laczmy sie w Twej nadzei Ojcze.
              • daria13 Re: wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 13:53
                Nie chodziło mi o to, że Hrabal mnie ominął na zawsze, lecz że nikt z moich
                znajomych ze mną włącznie w czasach licealnych nie czytał. Hrabala odkryłam
                stosunkowo niedawno, lubię, ale w mniejszych dawkach, bo w większych jakoś mnie
                nuży. Zakaładałam nawet na ten temat wątek na FK, bo wiem, że tam dużo
                bezkrytycznych wielbicieli totalnych;)
                Nie bardzo wiem, czy tutaj dyskutujemy o fascynacjach licealnych w ogóle, czy o
                tych, które w liceum nas nakręcały, były poza kanonem lekturowym, ale nie
                wytrzymały próby czasu. Ja myślałam o tym drugim, dlatego nie wymieniałam
                Dicka. W moim odczuciu jest to pisarz nadal czytany i uwielbiany przez
                starszych i młodszych, ze mną na czele!
                • brunosch zauważyłaś Dario, 30.11.05, 14:02
                  że większa część wymienionych przez nas licealnych fascynacji literackich to
                  utwory rosyjskie i radzieckie?
                  jest to o tyle zastanawiające, że robiono wszystko, aby wzbudzić niechęć do
                  samego pojęcia "rosyjskości" - a mimo to udało się nam z oceanu bełkotu wyłowić
                  i docenić zarówno Okudżawę i Wysockiego, jak również Bułhakowa, Jerofiejewa,
                  Bułyczowa, Achmatową czy Cwietajewą.
                  Bruno z maturą z roku '80
                  • mamarcela rosyjska literatura 30.11.05, 14:16
                    Nie do mnie post, ale co tam.
                    Powieści Okudżawy czytał ktoś?
                    A proszę twactwa poezja: Jesienin (klion ty moj opałszyj, klion zaliedienyłyj),
                    Błok, Pasternak, że o Cwietajewej, Achmatowej i Mandelsztamie nie wspomnę.
                    Brodzki. Majakowski nawet. Wreszcie po prostu Puszkin. W tłumaczeniach Tuwima
                    jakos tam zdecydowanie bardziej a la mode niż Mickiewicz. Poczaek Rusłana i
                    Ludmiły ędę pamiętać do końca życia. "Kot uczionyj" - imaginujecie sobie toż to
                    Behemot we własnej osobie. Rosjanie są chyba po prostu szalenie romantyczni :)
                    mamarcela, która nigdy nie zdołała nauczyć sie porządnie rosyjskiego, czego
                    straszliwie żałuje
                    • braineater Re: rosyjska literatura 30.11.05, 14:56
                      do mnie tez nie, ale ja przynajmniej mam wytłumaczenie w postaci matki
                      rusycystki i skazy genetycznej z tym związanej:)
                      A z drugiej strony, to cały czas mi sie wydaje, że w braciach ze wschodu
                      odnajdujemy to, czego nie dane było nam odnaleźć w naszych rodzimych twórcach -
                      i czy to dotyczy literatury sprzed stuleci, czy całkiem wspólczesnej, Rosjanie
                      zawsze mówili rzeczy ciekawsze, oryginalniejsze i bardziej przekonujace niż
                      Polacy. Jakis kompleks może nawet mały, taki sam zresztą, jak i przy Czechach...

                      P:)
                      • mamarcela Re: rosyjska literatura 30.11.05, 15:10
                        Powiem po prostu tak - w stosunku do Rosjan to ten kompleks może jest i mały,
                        bo to naród wielki (w sensie ludnościowym) i nic dziwnego, że się paru lepszych
                        znalazło, ale w stosunku do Czechów to on jest niestety ogromny. :)
                        A propos, czy ktoś czytał Parala? Kiedyś na fk Żaba pytała, ale odzewu nie było.
                        mamarcela z kotem na klawiaturze
                  • daria13 Re: zauważyłaś Dario, 30.11.05, 16:01
                    Zauważyłam, ale nie do końca mogę się podpisać, mimo że rocznik podobny:)Część
                    z nazwisk przez Was wymienianych mi umkła, nie czytałam Sołżenicyna ani Babla
                    niestety. Moje zainteresowania poszły w stronę Francuzów i iberooamerykańców.
                    I jak tak Was czytam, to nabieram coraz większego apetytu na Rosjan.
                    Poezja rosyjska i radziecka jak najbardziej.
                    Ps.
                    Byłam pewna, że nasz Brunosch jest młodszy;) Witaj w klubie starszej
                    młodzieży:))
                    A propos trzech wielkich Polaków z czasów licealnych, u mnie królował właśnie
                    Bruno S.
                    Czy nikt z Was nie zaczytywał się i nie szpanował znajomością
                    egzystencjalistów, takie Mdłości Sartre'a na ten przykład, szczyt wyrafinowania
                    w moim LO im. Reytana:)))
                    • mamarcela Re: zauważyłaś Dario, 30.11.05, 16:16
                      mamarcela Sartre'a czytała, ale mamarcela jest nieprzejednanym wrogiem liceum
                      im. Reytana. To jest jedno z najgorszych miejsc na świecie. I nie pytaj o
                      szczegóły, bo to temat nie na forum i nie ma nic wspólnego z latami, w których
                      Ty tam chodziłaś.
                      I chyba mamy wspólnych znajomych, bo tej istoty, o której mówię trudno było nie
                      zauważyć. :)
                      mamarcela z transparentem "Śmierć liceum imienia Reytana"
                      • daria13 Re: Ale o co chodzi, Mamarcelo? 30.11.05, 19:23
                        Ale mnie zaintrygowałaś z tą nienawiścią dla LO na Wiktorskiej. Jeśli nie na
                        forum, to proszę bardzo i to natychmiast napisać mi na priva, co poetka miała
                        na myśli, bo pęknę z ciekawości:)))
                    • brunosch Dario, 30.11.05, 19:22
                      piszesz:
                      > nie czytałam Sołżenicyna
                      przeczytaj, ale jak się do niego zabierzesz, to koniecznie zacznij od Pierwszego
                      Kręgu, w pełnym wydaniu. To całkiem inna powieść niż ta, wydana w połowie lat
                      '80 przez IL edycja skromniejsza o 1/3 objętości. Pomianowski dopiero później
                      dobrał się do całości i powstało całkiem coś innego - powieść porywająca!
                      Najdoskonalsze rozważanie o lęku jako motorze funkcjonowania Systemu w końcu
                      1949 r. Boją się funkcjonariusze, strażnicy, urzędnicy, a nawet Stalin. Wszyscy
                      są zniewoleni, tylko więźniowie są wolni, bo nie ma już co im zabrać (ZEK
                      Bobynin). Moim zdaniem jest to powieść genialna, którą należy smakować powoli i
                      po pierwszym czytaniu wracać "pod paznokieć", czyli otwierać na chybił-trafił.
                      Bawię się Pierwszym kręgiem od lat, zawsze odnajdując zupełnie nowe wątki.
                      Chyba to najdoskonalsze dzieło nie tylko Sołżenicyna, ale twórców tamtej epoki.
                      Natomiat Archipelag Gułag ma wdzięk książki telefonicznej.
                      • itek1 Solzenicyn vs szalamow 30.11.05, 19:33
                        > zacznij od Pierwszeg o Kręgu [...]Chyba to najdoskonalsze dzieło nie tylko
                        > Sołżenicyna, ale twórców tamtej epoki.

                        Wydaje mi sie, ze lekko przesadzasz. Dla mnie Opowiadania kolymskie sa
                        niedoscignione w opisie tego systemu. Zupelnie wstrzasajace, przy nich najlepsze
                        dziela Solzenicyna sa zaledwie poprawne.
                        • brunosch Re: Solzenicyn vs szalamow 30.11.05, 19:40
                          De gustibus non disputantum est.
                          Jako obraz okrucieństwa okresu stalinowskiego "Opowiadania ..." W. Szałamow bije
                          innychna głowę, ale jeśli chodzio System i jego funkcjonowanie, zasady
                          podporządkowania władzy, lęk, który rządzi wszystkimi czyli mechanizm
                          totalitaryzmu to Krąg pierwszy (powtarzam - pełne wydanie!) jest niedościgniony.
                          • itek1 Re: Solzenicyn vs szalamow 30.11.05, 19:47
                            De gustibus non disputantum est.
                            Ale Szalamow to nie tylko okrucienstwo, to tez jak najbardziej opis
                            funkcjonowania systemu, zachowania ludzi, zreszta jego wnioski nie dotycza
                            konkretnego systemu, ale sa ogolne i zawsze aktualne. wiesz, po przeczytaniu
                            tych opowiadan poczulem sie (troche) jakbym sam byl tym zekiem, marzl,
                            glodowal,etc. Lektura Solzenicyna nie byla dla mnie tak osobista, nie moglem sie
                            tak wczuc jak w Szalamowa, czytalem go (Solzenicyna) jako relacje z obozu, nie
                            czulem sie juz jednak uczestnikiem wydarzen.
                          • itek1 Re: Solzenicyn vs szalamow cd. 30.11.05, 20:08
                            Szalamow to dla mnie Dostojewski epoki XX wiecznego barbarzynstwa, a Solzenicyn
                            to Tolstej tej epoki :) Sposrod tych 2 alternatyw wole i Dostojewskiego i
                            Szalamowa:)
          • mamarcela Re: wyjątkowo głupie pytania 30.11.05, 10:49
            Rację masz Bruno absolutną, ale...
            autor tej recenzji wie lepiej
            obywatele polscy (a szczególnie ci,m którzy chcieli być uważani za
            inteligentów) fascynowali się Bablem mimo, że był Żydem, żulem i bolszewikiem
            podobnie zresztą jak taki np. Osip Mandelsztam (którym chyba sie jeszcze nie
            fascynowali, bo nic o nim nie wiedzieli). W Polsce panopwał wtedy żarłoczny i
            szalejący maccarthyzm i za samo myślenie o jakimkolwiek bolszewiku można było
            pójść do paki.
            A poza tym z pewnością tenże Babel miał dziadka w wermachcie.
            mamarcela, która właśnie przez takich kretynów mało zarabia
    • beatanu mój stosunek do Babla 30.11.05, 16:53
      Neutralny z dużą dozą sympatii :)
      Wyjaśniam: Książeczka w porządnej płóciennej oprawie, wydana przez Czytelnika
      (seria z Nike) pt. "Historia jednego konia" stoi sobie na półce biblioteczki
      domowej od roku 1988. Zakupiona 17 lat temu dzięki polecance męża, który pana
      Babla poznał po szwedzku i zachwycony nim był. Nigdy przeze mnie nie
      przeczytana. Ale ciągle mam zamiar :)

      Beata na Babla ochotę mająca
    • mamarcela Kropla drąży skałę 30.11.05, 18:41
      No i widzicie, jak to się dziwnie splata. Jakiś kretyn napisał o Bablu same
      herezje, bo prawdą w tym fragmencie recenzji było tylko, że wybitnym pisarzem
      był. Mamarcela poczuła się zbulwersowana. W konsekwencji tego prawdopodobnie
      kilkoro twaczów sięgnie po Babla, a może także kilkoro po Hrabala. W każdym
      wypadku warto.
      pozdrawiam :)
      • brunosch Kropla drąży skałę 30.11.05, 19:26
        > W konsekwencji tego prawdopodobnie
        > kilkoro twaczów sięgnie po [...] a'piat Sołżenicyna :D Idę rozpakować
        tłumokz książkami, który na szczęście jest tuż blisko i zrobię to bez wysiłku.
        Bruno obżarty samymi pysznościami.

        PS. Mamarcelo, zanarkotyzowałaś mnie Ostatnim Akapitem Sytuacyjnym !!!
        Bruno zanarkotyzowany przez Mamarcelę
        • mamarcela Re: Kropla drąży skałę 30.11.05, 19:37
          Uściślij tę teorię narkoczną, bo śledząc potyczki werbalne Schabomiła z Brochem
          ogłupiałam nieco.
          :)
          mamarcela zakałapuckana
          • brunosch Re: Kropla drąży skałę 30.11.05, 19:43
            proszę bardzo: spodobało mi się kończenie wpisów konkluzją na przykład:
            X bardzo przejęty
            Y zachwycony
            Mamarcela z kotem na klawiaturze :)
            Bruno objedzony do nieprzytomności :D
            już wiesz?
            Bruno zanarkotyzowany przez Mamarcelę finalnym akapitem
      • beatanu o pożytkach płynących z pisania herezji 30.11.05, 19:38
        ergo: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!

        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka