Dodaj do ulubionych

"Propaganda szeptana" AD 2006

27.04.06, 07:35

Znajomy doniósł na emeryta z Elbląga, który przesłał mu e-mailem obrazek
kaczki z napisem: "A teraz kochani wyborcy... pocałujcie nas w kupry!".
Policja przeszukała mieszkanie emeryta

Internet to pasja pana Aleksandra, 50-letniego rencisty. Przed komputerem
spędza kilka godzin dziennie, korespondując za pomocą e-maila z ludźmi z całej
Polski. Nie ukrywa, że prezydent Lech Kaczyński i jego brat Jarosław nie są
jego ulubieńcami. To dlatego uznał, że doskonałym żartem będzie przesyłanie
znajomym wyłowionych w internecie karykatur obydwu polityków: obrazków z
kaczorami-aniołkami albo kaczki z napisem "A teraz kochani wyborcy...
pocałujcie nas w kupry!".

Jego e-maile trafiły m.in. do mieszkającego we Wrocławiu Krzysztofa
Dymkowskiego. Ten poczuł się urażony poczuciem humoru elblążanina.

- Ostrzegałem Aleksandra, że nie powinien tych rysunków rozsyłać, tylko
zgłosić się z nimi do prokuratury - mówi Dymkowski. - Są granice żartu,
których nie można przekraczać. Chodzi o głowę państwa. Czuję się Polakiem i
dlatego zawiadomiłem policję.

Policja i prokuratura zadziałały błyskawicznie. Emeryta wezwały na
przesłuchanie, przeszukano też jego mieszkanie.

- Dla nas najważniejsze jest prawo i musimy do całej sprawy podchodzić bardzo
poważnie. Stąd śledztwo - tłumaczy Jolanta Rudzińska z elbląskiej prokuratury.

Prokuratura nie zakończyła jeszcze pierwszego postępowania, a Krzysztof
Dymkowski złożył już kolejne doniesienie na znajomego.

- On z pierwszej sprawy sobie nic nie robi - mówi oburzony. - Zadzwonił do
mnie i dalej szydził z prezydenta. Nagrałem tę rozmowę i przekazałem ją już
policji. Będą też następne doniesienia.

Dlaczego? Dymkowski twierdzi, że internauci dowiedzieli się od pana Aleksandra
o donosie i zaczęli przesyłać mu pogróżki. - Wszystkie te groźby zbieram i
hurtem przekażę policji - ostrzega mężczyzna.

Elbląska prokuratura jeszcze nie wie, co zrobi z panem Aleksandrem. - Czy
postawimy mu zarzuty, rozstrzygnie się w piątek - mówi prokurator Rudzińska.

Profesor Marian Filar z Katedry Prawa Karnego UMK w Toruniu: - Prokuratura
musi zbadać, czy ta satyra zawiera treści obraźliwe, np. wyzwiska, lub
przedstawia osoby w sposób zohydzający. Wtedy dopiero można mówić o
znieważeniu. Będzie też musiała udowodnić, że człowiek, który te rysunki
rozpowszechniał, miał zamiar znieważyć. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że
z tego nie da się ukręcić aktu oskarżenia. Ale prokuratura jest w trudnej
sytuacji, bo zależy od władzy, a władza niekoniecznie ma poczucie humoru.

Sam winowajca twierdzi, że w prokuraturze już usłyszał, że za obrazę głowy
państwa może trafić do więzienia nawet na trzy lata. Na razie się nie przejmuje.

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3309667.html
Tak oto dożyliśmy paranoii w Ojczyźnie Naszej.

A propos, może jakiś małe doniesienie do prokuratury za "obrazę religijną" na
czcigodnych Bartosza i Joannę?
Do pierdla pewnie nie trafią, ale policja ich pewnie wyśledzi, porewiduje,
prokuratura poprzesłuchuje, może choć 48 godzin?

Kłaniam się nisko.
Obserwuj wątek
    • monikaannaj Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 27.04.06, 07:54

      Skad ci sie urodziła obraza religijna?? Kto niby został religijnie obrażony?
      Może stefan? A może fnoll - ktory co prawda był przeciw wywaleniu joanny - ale
      przyznawał że jej posty sa często wyrazem złej woli?

      jak ty nie chcesz z kims rozmawiać, bo czujesz że tak naprawde nie zalezy mu na
      rozmowie tylko wkurzeniu cię i zamykasz przed nim drzwi to od razu znaczy ze
      myślisz o donosiku?
      • a000000 Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 27.04.06, 09:16
        Dziwna to sprawa tego rencisty z Elbląga. Na wszystkich kompach aż się roi od
        kaczo-humorów i nic. Nikt nikogo nie ściga. Kto w nas wszystkich NIE MA żadnego
        kaczego humoru? Bo przez mój komp przewinęło się takich bez liku.
        Jeśli to prawda, to pewnie ten donosiciel poczuł się obrażony, a wówczas organ
        ścigania musi reagować. Czy donosiciel miał interes prawny?
        • maria421 Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 27.04.06, 09:54
          Momencik, z Jaroslawa Kaczynskiego chyba wolno kpic, bo nie jest glowa panstwa?

          No i zawsze mozna powiedziec, ze nie mozna tych blizniakow od siebie odroznic:-)

          • luzer Z pana oberprezydenta dopiero nie wolno się śmiać! 29.04.06, 12:18
            maria421 napisała:

            > Momencik, z Jaroslawa Kaczynskiego chyba wolno kpic, bo nie jest glowa
            > panstwa?

            Nie, to jest SZYJA państwa! :))


            > No i zawsze mozna powiedziec, ze nie mozna tych blizniakow od siebie
            > odroznic:-

            No, to może być jakaś tam linia obrony, ale nie wiem czy skuteczna... ;))
        • grzespelc Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 27.04.06, 10:20
          to pewnie ten donosiciel poczuł się obrażony

          obraza tego pana nie jest ścigana przez prawo.
      • diabollo Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 28.04.06, 21:25
        monikaannaj napisała:

        >
        > Skad ci sie urodziła obraza religijna?? Kto niby został religijnie obrażony?
        > Może stefan? A może fnoll - ktory co prawda był przeciw wywaleniu joanny - ale
        > przyznawał że jej posty sa często wyrazem złej woli?
        >
        > jak ty nie chcesz z kims rozmawiać, bo czujesz że tak naprawde nie zalezy mu na
        >
        > rozmowie tylko wkurzeniu cię i zamykasz przed nim drzwi to od razu znaczy ze
        > myślisz o donosiku?

        Oczywiście. Donosy na obrazy moich uczuć to moja specjalność. Najlepiej
        podpierane oszczerstwem i Świętym Oburzeniem. Im więcej emocji tym lepiej.
        Świetnie okraśić wszystko wzniosłymi hiperbolami patriotycznymi i narodowymi.
        Przecież jestem diabłem.

        Kłaniam się nisko.
    • kora3 a ja mam :)) heheheh 27.04.06, 15:36
      To prawda ???? ło matko ...
      no to szykujcie sie na przysylanie sporych pak do więzenia dla mnie ..
      Ostatnio nabyliśmy z moim facetem fajne koszulki na Allegro :) Mają śliczuś
      gotycki napisik (żółty na tle czarnym) "Spieprzaj dziadu" :) Zamierzamy w tym
      chodzic :) chyba wolno mi napisac na koszulce co mi sie chce , nie ?? To nie
      jest obelżywe to jest CYTAT .. CYTT z prezydenta i wolno mi sobie CYTOWAĆ.:)
      • kochanica-francuza Re: a ja mam :)) heheheh 28.04.06, 16:18
        kora3 napisała:

        > To prawda ???? ło matko ...
        > no to szykujcie sie na przysylanie sporych pak do więzenia dla mnie ..
        > Ostatnio nabyliśmy z moim facetem fajne koszulki na Allegro :) Mają śliczuś
        > gotycki napisik (żółty na tle czarnym) "Spieprzaj dziadu" :)

        cytowane słowa nie powinny paść , ale wasz infantylizm nie zna granic
        • luzer A co Ty taka sieriozna, Kochanico? Wyluzuj... :))) 29.04.06, 12:15
          kochanica-francuza napisała:


          > cytowane słowa nie powinny paść , ale wasz infantylizm nie zna granic


          Uśmiechnij się, jutro będzie gorzej! :))
          • kora3 No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 30.04.06, 14:53
            infantylizm ? Moze .. a czyż mnie prywatnie nie wolno być trochę infantylna,
            skoro zdiobywa sie na to głowa państwa ??:)
            • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 30.04.06, 16:15
              kora3 napisała:

              > infantylizm ? Moze .. a czyż mnie prywatnie nie wolno być trochę infantylna,
              > skoro zdiobywa sie na to głowa państwa ??:)

              Zachowanie głowy było chamskie. Infantylne jest twoje .
              • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 30.04.06, 18:19
                kochanica-francuza napisała:


                > Zachowanie głowy było chamskie. Infantylne jest twoje .

                Eee, zaraz tam - infantylne. Każdy powinien dbać o to dziecko, co to w nim od
                urodzenia mieszka, gdyż, jeśli dopuścimy do jego obumarcia, szybko zmienimy się
                w starych (pomimo metryki) upierdliwców. Korci, jak widzę, udało się owo dziecię
                w sobie ocalić. A co z Twoim, Kochanico?
                • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 30.04.06, 19:24

                  A co z Twoim, Kochanico?

                  A moje ma inne poczucie humoru, chłe chłe. Nie zauważyłeś waść, że bachory
                  bywają różne?
                  • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 01.05.06, 03:55
                    kochanica-francuza napisała:


                    > A moje ma inne poczucie humoru, chłe chłe. Nie zauważyłeś waść, że bachory
                    > bywają różne?

                    W takim razie, że Twój bachor z rodzaju tzw. "starych-maleńkich" jest... :))
                    • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 01.05.06, 15:59

                      > W takim razie, że Twój bachor z rodzaju tzw. "starych-maleńkich" jest... :))

                      Bo nie chce nabijać się z tego, co wszyscy?
                      • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 02.05.06, 03:15
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > > W takim razie, że Twój bachor z rodzaju tzw. "starych-maleńkich" jest...
                        > :))
                        >
                        > Bo nie chce nabijać się z tego, co wszyscy?


                        Nie. Bo węszę w nim jakieś pseudodorosłe nadęctwo. :)))
                        • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 02.05.06, 14:56

                          > Nie. Bo węszę w nim jakieś pseudodorosłe nadęctwo. :)))

                          To ciekawe, uchodzę za osobę z poczuciem humoru. Uwielbiam się śmiać, opowiadać
                          kawały i anegdoty...
                          • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 02.05.06, 15:19
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            > > Nie. Bo węszę w nim jakieś pseudodorosłe nadęctwo. :)))
                            Upieram się, drogi wicehrabio, że jednakże powodem jest, iż nie chcę po raz
                            tysięczny nabijać się z Kacza... Cóż... niektórych bawi w kółko jeden i ten sam
                            dowcip...
                            • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 12:05
                              kochanica-francuza napisała:


                              > Upieram się, drogi wicehrabio, że jednakże powodem jest, iż nie chcę po raz
                              > tysięczny nabijać się z Kacza... Cóż... niektórych bawi w kółko jeden i ten
                              > sam dowcip...

                              Rozumiem, ale i też trudno się dziwić tym, których bawi, skoro pan prezydent
                              (i jego brat - oberprezydent, takoż) to jeden evergreenowy chodzący dowcip. :))
                          • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 12:02
                            kochanica-francuza napisała:

                            > To ciekawe, uchodzę za osobę z poczuciem humoru. Uwielbiam się śmiać,
                            > opowiadać kawały i anegdoty...

                            No właśnie. Tym bardziej się dziwię. :)
                            • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 13:00

                              > No właśnie. Tym bardziej się dziwię. :)
                              Luzerciu, musisz jednakowoż przyswoić mentalnie, że dowcipy z Kaczów (poza
                              jednym: są oni spod znaku Bliźniąt i to wcale nie jest dowcip! - 18. 06) nie
                              bawią mnie i tak zwana kropka.
                              • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 13:41
                                kochanica-francuza napisała:

                                >
                                > > No właśnie. Tym bardziej się dziwię. :)
                                > Luzerciu, musisz jednakowoż przyswoić mentalnie, że dowcipy z Kaczów (poza
                                > jednym: są oni spod znaku Bliźniąt i to wcale nie jest dowcip! - 18. 06) nie
                                > bawią mnie i tak zwana kropka.

                                Ach, Twój legalizm naprawdę jest godzien podziwu. :)
                                • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 13:42

                                  >
                                  > Ach, Twój legalizm naprawdę jest godzien podziwu. :)

                                  Zaraz ubierzesz mnie w berecik mohairowy. MOże Ci pomóc i jakiś zalinkować?

                                  Nie wpadniesz na to, że to nie jest legalizm, a całkiem co innego?
                                  • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 13:47
                                    kochanica-francuza napisała:


                                    > Nie wpadniesz na to, że to nie jest legalizm, a całkiem co innego?


                                    No, widzisz, jakoś mi trudno. :)) Ale może to skutek mojego ciężkiego umysłu...

                                    L.

                                    PS.
                                    A w moherowym bereciku byłoby Ci bardzo do twarzy. Szkoda, że teraz nie sezon...
                                    :))
                                    • kochanica-francuza Cher Louserre... 03.05.06, 14:12
                                      ... popraw mnie, jesli się mylę.

                                      Otóż w kręgach nowoczesnych i liberalnych istnieje obecnie TOWARZYSKI OBOWIąZEK
                                      nabijania się z Kaczów, a kto tego nie czyni , automatycznie sklasyfikowany
                                      zostaje jako beret/legalista (niepotrzebne skreślić) , choćby był anarchistą i
                                      ateistą zatwardziałym...

                                      Obawiam się jednak, że się nie mylę...
                                    • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 14:14

                                      >
                                      > No, widzisz, jakoś mi trudno. :)) Ale może to skutek mojego ciężkiego umysłu...


                                      Wiem, wiem... Akurat w tej kwestii niektórzy mają umysły ciężkie jak kule
                                      armatnia... Patrz post "Cher LOuserre"



                                      >
                                      > L.
                                      >
                                      > PS.
                                      > A w moherowym bereciku byłoby Ci bardzo do twarzy. Szkoda, że teraz nie sezon..

                                      W beratach nie jest mi do twarzy. Sprawdziłam empirycznie wiele sezonów temu.
              • kora3 Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 01.05.06, 11:16
                :) skoro tak uważasz .. :) Twoj rzecz, a ja uwazam z kiolei :), ze mniej
                szkodliw jest infantylna :) i dziecina prywatnie korcia, niż chamska głowa
                państwa, ale to moja ocena jasna zrecz:)
                • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 01.05.06, 16:00
                  kora3 napisała:

                  > :) skoro tak uważasz .. :) Twoj rzecz, a ja uwazam z kiolei :), ze mniej
                  > szkodliw jest infantylna :) i dziecina prywatnie korcia, niż chamska głowa
                  > państwa, ale to moja ocena jasna zrecz:)

                  Owszem, co nie zmienia faktu , że jesteś infantylna...
                  • kora3 Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 01.05.06, 17:11
                    kochanica-francuza napisała:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > > :) skoro tak uważasz .. :) Twoj rzecz, a ja uwazam z kiolei :), ze mniej
                    > > szkodliw jest infantylna :) i dziecina prywatnie korcia, niż chamska głow
                    > a
                    > > państwa, ale to moja ocena jasna zrecz:)
                    >
                    > Owszem, co nie zmienia faktu , że jesteś infantylna...

                    Ok .. :) dobrze sie wobec tego czuje z moim infantylizmem .. Uwazasz,z e lepszy
                    były napis "Kocham Myszkę Mickey"? ,, Więcej tolerancji Kochanico:) W końcu co
                    Ci przeszkdza infantylna jakas tam Korcia w głupiej koszulce :) ?
                    • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 01.05.06, 19:49

                      >
                      > były napis "Kocham Myszkę Mickey"?

                      Równie głupi.



                      ,, Więcej tolerancji Kochanico:) W końcu co
                      > Ci przeszkdza infantylna jakas tam Korcia w głupiej koszulce :)


                      Ale czy ja cię nie toleruję? Ja tylko lekceważę twoje infantylne koszulki ,
                      które zdają ci się nieomalże działalnością antyrządową. Więcej tolerancji dla
                      mojego lekceważenia twoich koszulek!
                      • hiperrealizm kochanico 02.05.06, 06:53
                        A jaki napis na koszulce uważasz za nie infantylny?
                        ====
                        Bo ja nie cierpię napisów na koszulkach bez względu na treść i formę.
                        Nie jestem słupem ogłoszeniowym.
                        • kochanica-francuza Re: kochanico 02.05.06, 14:55
                          hiperrealizm napisał:

                          > A jaki napis na koszulce uważasz za nie infantylny?

                          Chyba tak jak ty. Nie lubię się obnosić z poglądami. Nawet nosząc w okresie
                          zamieszek paryskich flagę francuską naszytą na torebce źle się czułam.

                          A u innych - to zależy. Od napisu i od wieku. :-)
                      • kora3 Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 00:21
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > >
                        > > były napis "Kocham Myszkę Mickey"?
                        >
                        > Równie głupi.
                        >
                        no nawet jeśli owo wyznanie uczuć byłoby głupie, to komu to przeszkadzałoby ? :)

                        >
                        > ,, Więcej tolerancji Kochanico:) W końcu co
                        > > Ci przeszkdza infantylna jakas tam Korcia w głupiej koszulce :)
                        >
                        >
                        > Ale czy ja cię nie toleruję? Ja tylko lekceważę twoje infantylne koszulki ,

                        Heh, jednak nie lekcewazysz, bo zreagowałas :) nawet nie na koszuline, ale samo
                        wspomnienie o niej :)

                        > które zdają ci się nieomalże działalnością antyrządową.

                        Eeeeeee no Kochanico, daj spokój, działalnośc antyrządowa prowadzę w spsobób
                        bardziej wyrafinowany, dyskretny i ... skuteczniejszy niż koszulka z zabawnym
                        napisem :)

                        Więcej tolerancji dla
                        > mojego lekceważenia twoich koszulek!

                        Ok, ale problem w tym, ze nie lekceważysz :) Ciekwe zjawisko socjologiczne ...
                        nawiasem móic,, pojmowanie lekceważenie... Dla mnie lekcewzenie jest znacznie
                        prostsze - nie zwrócilabym uwagi na to, ze ktoś ma taką koszulkę a juz tym
                        bardziej na to, ze o tym napisał, gdybym tak doglębnie jak Ty lekceważyła
                        koszulki i ich infantylnych posiadaczy ... Ale każdy jest inny ..:)
                        • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 13:03

                          > >
                          > no nawet jeśli owo wyznanie uczuć byłoby głupie, to komu to przeszkadzałoby ? :
                          > )

                          nie można kochać mychy miki, gdyż jest ona tworem medialnym, ergo nie istnieje


                          > ,
                          >
                          > Heh, jednak nie lekcewazysz, bo zreagowałas :) nawet nie na koszuline, ale samo
                          > wspomnienie o niej :)

                          Co jest w tym wypadku jednym i tym samym, gdyż wierzę ci na słowo, że ją
                          kupiłaś, i twój post jest jak gdyby "pokazaniem się" w tej koszulce


                          >
                          > > które zdają ci się nieomalże działalnością antyrządową.
                          >
                          > Eeeeeee no Kochanico, daj spokój, działalnośc antyrządowa prowadzę w spsobób
                          > bardziej wyrafinowany, dyskretny i ... skuteczniejszy niż koszulka z zabawnym
                          > napisem :)

                          Ględząc ze znajomymi, jakie Kaczo ma śmieszne buty, a Dorn - skarpetki?

                          >
                          > Ok, ale problem w tym, ze nie lekceważysz :) Ciekwe zjawisko socjologiczne ...
                          > nawiasem móic,, pojmowanie lekceważenie... Dla mnie lekcewzenie jest znacznie
                          > prostsze - nie zwrócilabym uwagi na to, ze ktoś ma taką koszulkę a juz tym
                          > bardziej na to, ze o tym napisał, gdybym tak doglębnie jak Ty lekceważyła
                          > koszulki i ich infantylnych posiadaczy ... Ale każdy jest inny ..:)


                          Wychodzi na to, że definicję lekceważenia ustalasz ty?
                          • luzer Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 13:44
                            kochanica-francuza napisała:


                            > nie można kochać mychy miki, gdyż jest ona tworem medialnym, ergo nie istnieje


                            Myszka Mickey nie istnieje? Wolne żarty! To może Kaczor Daffy też nie???!!!
                            • kochanica-francuza Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 03.05.06, 14:14

                              > Myszka Mickey nie istnieje? Wolne żarty! To może Kaczor Daffy też nie???!!!

                              Skoro istnieje kaczor daffy, to także Józefina i organista z "Plebanii" , a to
                              byłoby zbyt straszne...
                          • kora3 Re: No własnie .. Wiecej pozcucia humoru :) 05.05.06, 08:56
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            > > >
                            > > no nawet jeśli owo wyznanie uczuć byłoby głupie, to komu to przeszkadzało
                            > by ? :
                            > > )
                            >
                            > nie można kochać mychy miki, gdyż jest ona tworem medialnym, ergo nie istnieje
                            >
                            >
                            Kochanioco .. filozoficznie rezcz ujmując , wiekszośc ludzi, których kochamy
                            także ... nie istnieje :) Kochamy bowiem nasze o nich wyobrazenie, le nie realna
                            osobe - tk bywa bardzo czesto :)

                            > >
                            > > Heh, jednak nie lekcewazysz, bo zreagowałas :) nawet nie na koszuline, al
                            > e samo
                            > > wspomnienie o niej :)
                            >
                            > Co jest w tym wypadku jednym i tym samym, gdyż wierzę ci na słowo, że ją
                            > kupiłaś, i twój post jest jak gdyby "pokazaniem się" w tej koszulce
                            >
                            No i ?:)

                            > >
                            > > > które zdają ci się nieomalże działalnością antyrządową.
                            > >
                            > > Eeeeeee no Kochanico, daj spokój, działalnośc antyrządowa prowadzę w spso
                            > bób
                            > > bardziej wyrafinowany, dyskretny i ... skuteczniejszy niż koszulka z zaba
                            > wnym
                            > > napisem :)
                            >
                            > Ględząc ze znajomymi, jakie Kaczo ma śmieszne buty, a Dorn - skarpetki?Nie
                            Kochnoco, mam jeszcze inne możliwości poważnych rozmów, także z ludźmi, których
                            znam, ale nie sa moimi "znajomymi"...
                            Owszem, uważam, ze człowiek na eksponowanym stanowisku powinien dbać o wygląd
                            szczególnie starannie dobierajac stroje do siebie i sytucji, aczkolwiek nie
                            uważam tego za integralną cześc dzialalności politycznej kogokolwiek, a jedynie
                            za dodatek, o tyle istotny, ze powinien być NIEZAUWAŻALNY :)
                            >
                            > >
                            > > Ok, ale problem w tym, ze nie lekceważysz :) Ciekwe zjawisko socjologiczn
                            > e ...
                            > > nawiasem móic,, pojmowanie lekceważenie... Dla mnie lekcewzenie jest znac
                            > znie
                            > > prostsze - nie zwrócilabym uwagi na to, ze ktoś ma taką koszulkę a juz ty
                            > m
                            > > bardziej na to, ze o tym napisał, gdybym tak doglębnie jak Ty lekceważyła
                            > > koszulki i ich infantylnych posiadaczy ... Ale każdy jest inny ..:)
                            >
                            >
                            > Wychodzi na to, że definicję lekceważenia ustalasz ty?

                            Nie .. po prostu pytam :)
    • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 05.05.06, 13:54
      Eno, w paranoję to my, czcigodny, nie popadajmy. Prokuratura ma obowiązek
      wszcząć postępowanie, o ile ktoś zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa
      złoży, niezależnie od tego, co sobie w temacie myśli jeden czy drugi
      prokurator. Tak to w demokratycznym państwie jest, no i dobrze.

      Przed wojną było coś takiego, jak "pozostawienie bez biegu skargi pieniaczej",
      ale to dopiero dawało pole do nadużyć.
      • grzespelc Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 05.05.06, 14:06
        A właśnie, że nie musi, bo może najpierw dokonać czynności mających na celu
        sprawdzenie istnienia podstaw do wszczęcia postepowania i dopiero jak się
        okaże, że doniesienie jest wiarygodne, to wszczyna postepowanie.
        • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 05.05.06, 14:43
          A było tu cokolwiek niewiarygodnego?
          • grzespelc Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 05.05.06, 14:46
            Może i nie, ale za to nie ma znamion przestępstwa.
            • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 05.05.06, 17:04
              Zara zara, Grzesiu, kto tu jest prawnikiem, przecież nie ja? Żeby umorzyć
              postępowanie z tego powodu, to trzeba je najpierw WSZCZĄĆ.
              • grzespelc Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 12:09
                Nie, nie, czynności wyjaśniające prowadzi się bez formalnego wszczęcia
                postępowania. Przeczytaj:
                "Art. 307. § 1. Jeżeli zachodzi potrzeba, można zażądać uzupełnienia w
                wyznaczonym terminie danych zawartych w zawiadomieniu o przestępstwie lub
                dokonać sprawdzenia faktów w tym zakresie. W tym wypadku postanowienie o
                wszczęciu śledztwa albo o odmowie wszczęcia należy wydać najpóźniej w terminie
                30 dni od otrzymania zawiadomienia.
                § 2. W postępowaniu sprawdzającym nie przeprowadza się dowodu z opinii biegłego
                ani czynności wymagających spisania protokołu, z wyjątkiem przyjęcia ustnego
                zawiadomienia o przestępstwie lub wniosku o ściganie oraz czynności określonej
                w § 3.
                § 3. Uzupełnienie danych zawartych w zawiadomieniu o przestępstwie może
                nastąpić również przez przesłuchanie w charakterze świadka osoby
                zawiadamiającej."

                I wtedy, jeżeli się okaże że nie ma przesłanek wskazujących na to, że miało
                miejsce przestępstwo, wówczas odmawia się wszczęcia postępowania.
                Jeszcze wyjaśnienie do par. 2 - protokół obejmuje b. wiele czynności, w tym
                przesłuchanie podejrzanego, więc nie tylko można nie przesłuchać podejrzanego,
                ale po prostu bez formalnego wszczęcia, które powinno się opieraćna
                przesłankach wskazujących na to, że popełniono przestępstwo, nie można go
                przesłuchać.

                Wniosek: można było człowieka zostawić w spokoju.
                • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 17:35
                  Może dało się zakończyć sprawę przed wszczęciem postępowania, sprawdziwszy
                  fakty - nie będę się upierać, bo nie wiem - ale szczerze wątpię, coby
                  prokurator w takiej ocennej kwestii, jak znieważenie głowy państwa, decydował
                  się na taki krok postępowania nie wszcząwszy.
                  Pomijając, czy prokuraturze się to opłacało - jedna sprawa odfajkowana więcej:)
      • diabollo Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 01:27
        herbarium napisała:

        > Eno, w paranoję to my, czcigodny, nie popadajmy. Prokuratura ma obowiązek
        > wszcząć postępowanie, o ile ktoś zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa
        > złoży, niezależnie od tego, co sobie w temacie myśli jeden czy drugi
        > prokurator. Tak to w demokratycznym państwie jest, no i dobrze.
        >
        > Przed wojną było coś takiego, jak "pozostawienie bez biegu skargi pieniaczej",
        > ale to dopiero dawało pole do nadużyć.


        Czcigodna Herbarium,

        Pojęcia nie mam o prawodastwie Dwudziestolecia, choć "pozostawienie bez biegu
        skargi pieniaczej" w sprawach osób publicznych brzmi dla mnie doskonale, nie
        rozumiem gdzie tu pole do nadużyć?

        Rozumiem, że chciałabyś aby prokuratura zabierała się do roboty przy każdym
        podpisanym obywatelskim doniesieniu, ale nie rozumiem jednak dlaczego
        przeprowadzono przesłuchania i rewizję? Bo facet wysyłał ze swojego komputera
        zdjęcie dwóch kaczek z głowami pod wodą za to z kuprami wyeksponowanymi?

        Moim zdaniem to jednak paranoja i ewidentny objaw szykan wymierzonych w swobodę
        ekspresji, czy jak kto woli swobodę wypowiedzi.

        Kłaniam się nisko
        • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 10:08
          diabollo napisał:

          > Rozumiem, że chciałabyś aby prokuratura zabierała się do roboty przy każdym
          > podpisanym obywatelskim doniesieniu, ale nie rozumiem jednak dlaczego
          > przeprowadzono przesłuchania i rewizję? Bo facet wysyłał ze swojego komputera
          > zdjęcie dwóch kaczek z głowami pod wodą za to z kuprami wyeksponowanymi?

          Czcigodny, wbrew pozorom jest tak, że prokuratura (albo sąd, np.) zabiera się
          do roboty przy każdej duperelce, którą ktoś złoży i NICZEGO nie może wrzucić do
          kosza, włącznie z sytuacją, kiedy ktoś jako materiał dowodowy załącza zużytego
          pampersa (znane mi z opowieści z pierwszej ręki). Oczywiście, z tego wynika, że
          te instytucje są straszliwie zawalone robotą, często niepotrzebną, ale ja
          osobiście nie widzę możliwości uniknięcia tego, jeśli chcemy mieć niezawisłe
          sądy. Jeśli ktoś złoży doniesienie o popełnieniu przestępstwa, to prokuratura
          niemal zawsze wszczyna postępowanie, które może potem umorzyć. Szczerze nie
          wiem, czy musi mieć do tego podstawę w postaci zeznań stron ("przesłuchanie"),
          bo się na prawie karnym nie znam - ale jakkolwiek straszliwie nie brzmiało by
          dla Ciebie "wszczęcie postępowania", to nie jest to nic, nad czym warto byłoby
          rozdzierać szaty, tylko standardowe nadanie biegu sprawie. Podobnie z
          przesłuchaniami. Jeśli w cytowanym artykule nic nie popieprzono (co bardzo
          prawdopodobne, zważywszy na jakość artykułów piszących o pracy sądownictwa) to
          w istocie rewizja wydaje mi się mocną nadgorliwością - czy jak chcesz -
          paranoją.
          A na prawie dwudziestolecia też się nie znam, to ino taka dygresja była - a
          propos możliwości dochodzenia swych praw w sądzie, i przepisów, które mogą to
          uniemożliwiać.
          • grzespelc Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 12:15
            > Czcigodny, wbrew pozorom jest tak, że prokuratura (albo sąd, np.) zabiera się
            > do roboty przy każdej duperelce, którą ktoś złoży i NICZEGO nie może wrzucić
            do
            > kosza,

            I właśnie dlatego, a także z powodu formalizmu (którego zresztąteżnie da się
            szczególnie zmniejszyć), nie tylko takie duperele, ale i drobne przestępstwa
            też szyko idą do umorzenia, a to niestety źlwe wpływa na wizerunek naszej
            policji.

            Jeśli w cytowanym artykule nic nie popieprzono (co bardzo
            > prawdopodobne, zważywszy na jakość artykułów piszących o pracy sądownictwa)

            A no właśnie. Na ogół ja też nie wiem, o co chodzi, bo dziennikarze mylą
            wszystko ze wszystkim....

            > A na prawie dwudziestolecia też się nie znam,

            Eeee, to skoro ja tego nie wiedziałem, to kto się zna, jeżeli nie Ty?
            • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 17:38
              grzespelc napisał:

              > I właśnie dlatego, a także z powodu formalizmu (którego zresztąteżnie da się
              > szczególnie zmniejszyć), nie tylko takie duperele, ale i drobne przestępstwa
              > też szyko idą do umorzenia, a to niestety źlwe wpływa na wizerunek naszej
              > policji.

              No wiesz, ograniczenie formalizmu masz w sądach dwudziestoczterogodzinnych;)

              > > A na prawie dwudziestolecia też się nie znam,
              >
              > Eeee, to skoro ja tego nie wiedziałem, to kto się zna, jeżeli nie Ty?

              Znajomość duperelek nie świadczy o znawstwie;)
              • grzespelc Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 18:46
                Sądy 24h to dosyć szemrany pomysł. A co do znajomości - na ogół się pamieta
                takie różne duperele, bo poza tym pozostaje tylko takie "ogólne wrażenie", że
                tam Makarewicz, jakieś tam domy poprawy, coś tam blabla...
                • herbarium Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 06.05.06, 19:20
                  grzespelc napisał:

                  > Sądy 24h to dosyć szemrany pomysł

                  to dlatego masz zmrużone oczko - po prostu nie widzę sensownej drogi
                  umożliwiającej "nieformalizm" w sądownictwie

                  A co do znajomości - na ogół się pamieta
                  > takie różne duperele, bo poza tym pozostaje tylko takie "ogólne wrażenie", że
                  > tam Makarewicz, jakieś tam domy poprawy, coś tam blabla...

                  Dwudziestolecie lubię, ale niekoniecznie od strony prawnej:) A duperelki rzecz
                  przydatna - można zabłysnąć na forum;)
          • diabollo Re: "Propaganda szeptana" AD 2006 07.05.06, 18:32
            herbarium napisała:

            > diabollo napisał:
            >
            > > Rozumiem, że chciałabyś aby prokuratura zabierała się do roboty przy każd
            > ym
            > > podpisanym obywatelskim doniesieniu, ale nie rozumiem jednak dlaczego
            > > przeprowadzono przesłuchania i rewizję? Bo facet wysyłał ze swojego kompu
            > tera
            > > zdjęcie dwóch kaczek z głowami pod wodą za to z kuprami wyeksponowanymi?
            >
            > Czcigodny, wbrew pozorom jest tak, że prokuratura (albo sąd, np.) zabiera się
            > do roboty przy każdej duperelce, którą ktoś złoży i NICZEGO nie może wrzucić do
            >
            > kosza, włącznie z sytuacją, kiedy ktoś jako materiał dowodowy załącza zużytego
            > pampersa (znane mi z opowieści z pierwszej ręki). Oczywiście, z tego wynika, że
            >
            > te instytucje są straszliwie zawalone robotą, często niepotrzebną, ale ja
            > osobiście nie widzę możliwości uniknięcia tego, jeśli chcemy mieć niezawisłe
            > sądy. Jeśli ktoś złoży doniesienie o popełnieniu przestępstwa, to prokuratura
            > niemal zawsze wszczyna postępowanie, które może potem umorzyć.

            Tutaj się nie zgadzam. Jeżeli doniesienie o "popełnieniu przestępstwa" nie
            dotyczy przestępstwa to prokuratura ma obowiązek odmówić wszczęcia postępowania.
            Podobno w Ojczyźnie panuje ogromna przestępczość dlatego znaczna część wyborców
            postawiła na "Prawo" i "Sprawiedliwość".
            Dziwię się, że prokuratura w tym zalewie przestępczości ma czas, zasoby i
            pieniądze podatników na zajmowanie się takimi pierdołami jak zdjęcia kaczek
            przesyłane e-mailami przez obywateli.


            >Szczerze nie
            > wiem, czy musi mieć do tego podstawę w postaci zeznań stron ("przesłuchanie"),
            > bo się na prawie karnym nie znam - ale jakkolwiek straszliwie nie brzmiało by
            > dla Ciebie "wszczęcie postępowania", to nie jest to nic, nad czym warto byłoby
            > rozdzierać szaty, tylko standardowe nadanie biegu sprawie. Podobnie z
            > przesłuchaniami. Jeśli w cytowanym artykule nic nie popieprzono (co bardzo
            > prawdopodobne, zważywszy na jakość artykułów piszących o pracy sądownictwa) to
            > w istocie rewizja wydaje mi się mocną nadgorliwością - czy jak chcesz -
            > paranoją.

            Cieszę się, że tutaj się zgadzamy.

            Kłaniam się nisko.
    • grzespelc No i po sprawie :) 11.05.06, 11:31
      Śledztwo umorzone:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3337758.html
      • diabollo Re: No i po sprawie :) 14.05.06, 19:59
        grzespelc napisał:

        > Śledztwo umorzone:
        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3337758.html

        Znaczy się zmarnowano tylko pieniądze podatników na dochodzenie, którego
        bezzasadność była oczywista od początku.

        No, chociaż tyle dobrze, że facetowi nie zmontowali procesu. Patrzmy pozytywnie...

        Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka