fnoll 08.11.06, 13:08 słyszeliście, że mają obowiązkowe mundurki do szkół wprowadzić? i jak wam się to...? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maika7 Re: mundurki 08.11.06, 13:27 Mają. Mi to tam wszystko jedno - dla mnie to sprawa drugorzędna - kupic dziecku mundurek czy nie. Natomiast moja młodsza latorośl rodzaju żeńskiego (ktora ubiera sie "normalnie" i nie bardzo zwraca uwage na cos, co się nazywa modą) nagle się zbuntowała, ze "jak to? mundurki?" "Może jeszcze w spodniczkach każą chodzić"?? Dziecko jest "po mnie" spodniowe. No nic, mundurki, do przezycia. M. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: mundurki 08.11.06, 13:56 Jestem za, byle nie wciskali dziewczynek na siłę w kiecki. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: mundurki 08.11.06, 14:04 > Jestem za, byle nie wciskali dziewczynek na siłę w kiecki. he, he, a myslisz, że jaka moze być wizja giertychowskiego mundurka dla dziewczynki? Skoro nawet w policji i w wojsku (jak widze z mediow) kobiety w kieckach występuja. Czas na schludne, dziewczęce, plisowane spodniczki... M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: mundurki 08.11.06, 14:12 plisowane spódniczki (koszmarki!!!) to był strój galowy onego czasu. A na codzień - granatowe fartuszki. I biały kołnierzyk. Chłopcy mieli też fartuszki, takie bluzy do pasa, z tego samego materiału - taka bawełna jak podszewka - z jednej strony śliska. W sklepach nawet można było kupić obowiązkowe białe kołnierzyki do przyszywania. Potem wprowadzono tylko jeden dzień kolorowy (zdaje się koniec Gierka). A potem to już rewia mody. Nie mam pojęcia kiedy zniknęły tarcze. Jestem jak najbardziej za mundurkami lub fartuszkami - jednakowymi dla wszystkich. Może być ze spodniami - nie widzę problemu. Chodzi o wyeliminowanie rewii mody. A tarcza to identyfikacja - czyli młody człowiek mniej anonimowy. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: mundurki 08.11.06, 14:25 Mundurki obowiązkowe moze wprowadzic kazda szkoła - jest w tej chwili dowolnośc w tej kwestii i zalezy od decyzji konkretnej szkoły. Identyfikatory (tarcze) też. Tez nie wiem, kiedy znikneły tarcze - cała moja edukacja wlacznie ze szkoła srednia to tarcze/identyfikatory. Mundurków nie nosiłam chyba już pod koniec podstawówki - ale wtedy to był już taki kolorowy fartuszek ubierany na "normalne" ubranie. Jak zaczynalam podstawówkę to w jednej szkole byly kolorowe fartuszki a w drugiej (pierwszą klasę zaczynałam w innej szkole, a kończyłam w innej) takie klasyczne granatowe "sliniaki" :-)) jak u kelnerek?? I wolno było chodzic w spodniach. :-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: mundurki 08.11.06, 16:32 Uwazam ze jest wiecej argumentow za mundurkiem niz przeciw niemu. Ale uwazam tez, ze nie nalezy wprowadzac mundurka do szkoly nakazem ministerialnym. Same szkoly powinny moc o tym decydowac, razem z uczniami i ich rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: mundurki 08.11.06, 17:32 Ooo, dokladnie pamietam, kiedy tarcze zniknely. w 1986 r., kiedy zaczynalam LO, jeszcze tarcze byly. Nawet niektorzy nosili, zeby zademonstrowac, ze juz sa licealistami ;-))). Nastepnie, najpewniej jesienia 1987 r., w mojej szkole dyrekcja zadecydowala, ze noszenie tarczy jest prawem ucznia, a nie obowiazkiem. Nigdy nie zapomne, jak odwiedzalam w tym czasie kuzynke w innym renomowanym krakowskim LO (majacym marke szkoly z rygorem, w odroznieniu od mojej, tez renomowanej, ale znanej z luzu), i zostalam wyhaczona jako niemajaca tarczy oraz doprowadzona przez dyrektorskie oblicze. Dyrektor myslal, zem jakas pierwszaczka i wrzasnal: "tak sie staraja, zeby sie dostac, rodzice chodza i zebrza, a potem obowiazku noszenia tarczy nie przestrzegaja!". O, jakzem byla po szczeniacku dumna z siebie, naiwnym glosikiem wyjasniajac, ze starac sie nie staralam (o zebraniu nie wspominajac), bom byla olimpijka, i w glowie mi nie postalo tego liceum sobie wybierac, zas w tym LO, ktore wybralam, uczen ma prawo noszenia tarczy, nie zas obowiazek ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 różnie z "obowiązkiem tarczy" :-) 08.11.06, 18:00 W szkole mojego syna jest OBOWIąZEK noszenia identyfikatorów (białe, ze zdjęciem, pieczątka, nazwą szkoły, na tasmie na szyi - chyba moga byc tez przypięte do ubrania). W podstawówce i gimnazjum moich nie było zadnych takich oznak przynalezności do szkoły :-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
sion2 no i znowu... 08.11.06, 18:29 kiedy na tym forum zacznie sie normalnie rozmawiac w sprawach politycznych a ludzie beda sie dobrze informowacd? bo Girtych poparl tylko i wylacznie MOZLIWOSC wprowadzenoia mudurkow przez dyrektorow szkol, czy rozrozniacie MOZLIWOSC od decyzji wprowadzenia odgornie dla wszystkich? slowem, nie ma o czym mowic bo takie mozliwosci byly zawsze, wiele krajow np. W. Brytania w szkolnictwie panstwoym takowe wprowadzila Odpowiedz Link Zgłoś
herbarium Re: mundurki 09.11.06, 23:49 W podstawówce - owszem, nie jest to takie głupie. Dzieci się raczej chcą wtapiać w tło, niż odstawać czy się wyróżniać, a popisywanie się i szpanowanie strojem w tym wieku raczej nakręcają rodzice, którzy przy mundurkach mieliby ograniczone pole manewru. W gimnazjum czy szkole średniej - raczej bezcelowe, chyba, że w niektórych, specyficznych szkołach, gdzie uczniowie mogą być dumni z faktu noszenia mundurka i chcieć go nosić(ZS Żeglugi Śródlądowej albo liceum urszulanek, np.). Odpowiedz Link Zgłoś
herbarium Re: mundurki 09.11.06, 23:56 A co do zniknięcia fartuszków i tarczy - w mojej podstawówce znikły na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, razem z obowiązkiem posiadania dzienniczka ucznia. Najpierw w klasach starszych, potem także i w młodszych. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 mnie się to bleeeeeeeeee 10.11.06, 18:04 szczerze mówiąc ... W podstawówce nsilo się za moich czasów okropne paskudne "fartuchy" .. Ze stylonu takiego - koszmarrrrr... To były czasy spotuch róznic materialnych też, a fartuchy były i tak czasami rozpiete, wiec doskonale było widac kto ma najmodniejsze ciuch pod sppodem, a kto jest 'szarak" . natomiast w mojej średniej szkole (elitarne technimum) obowiazywał garnirur (granatowy), krawat, tarcza i błekitna koszula i czrne półbuty bez wzgledu na pore roku. Mialo to dla chłopaków (bylam w klasie jedna) przefatalne skutki - i to i dla kieszeni ich rodziców i dla ich wygladu. Garnitur kazdy kupował sobie sam i nie były one wcale takie tanie :( Niszczyły się w ekspresowym tempie zwłaszcza tym chłopakom co dojeżdzali dalej. Płszcze dla facetów :) a juz zwłaszcza nastoletnich w owym czsie modne nie były, wiec pozostawały kurtki ... Spod sporowych kurtek "uroczo" wystawały poły marynarek i spodnie od gangola - prawdziwa nauka, jak się powinno ubierac ...:) Garnitury szybko sie , jak wspomniałam zużywały, tym bardziej, ze w młodszych klasach były popularne "zabawy" typu natrzeć komuś plecy sproszkowaną kredą :) naprawde niektóre wygladały ... okropnie ...Czyszczenie gangola nie byo takie tanie, wiec rodzice też na to sporo wydawali i zalili się na wywiadówkach na to ... Gdzięs od połowy IV klsy pozwolili nam nosić marynarki z "dolem" niekoniecznie od garnituru (ale jeans wykluczony) ... najsmieszniejsze było to, że w III klasie kupa ludzi zrobila prawo jazdy i jezdzila do szkoły swoim autem :) niejednokrotnie lepszym, niz nauczycielskie amluszki i polonezy stojące na szkolnym parkingu :) no, ale strojem się nie szokowało:) Wladze naszej szacownej szkoły osiagneły na pewno sporo :) Kazde z ns PO szkole starało sie ubierać jak najbardziej oryginalnie, żeby nie rzec szokująco, bo odreogowywało szkołe chyba :) Nasze weekendowe spotkania, albo te wieczorno - popoludniowe oraz wycieczki wygladały jak zjazd dziwaków, wszyscy bez wyjatku nienwidzimy do dziś koloru granatowego, a garnitury obrzydły moim kllegom i mnie chyba na zwsze ;) Jako ciekawostke dodam, ze w mojej klasie były dzieci z bogatych domów (wiekszosc) : synowie prominetów, badylarzy i innych takich. Do skzoły przynoszono drogie na ówczesne czasy gadżety. Fali nie było, ani chuligaństwa jako tkiego :) wtedy trzeba było się iobowiazkowo uczyć do 18 -stki, ale uswiadomiono nam jasno, ze niekoniecznie w tej szkole :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: mnie się to bleeeeeeeeee - nie rozumiem 10.11.06, 18:10 skoro kupili sobie drogie auta, to czemu drogie garnitury stanowiły problem? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: mnie się to bleeeeeeeeee - nie rozumiem 10.11.06, 18:23 kochanica-francuza napisała: > skoro kupili sobie drogie auta, to czemu drogie garnitury stanowiły problem? 'Sobie' sami nie kupili tylko rodzice, nie? To raz :) Dwa, że drogie auta miała tylko czesć i jak się mzoesz domyślac ci rodzice nie narzekali na koszty ubrania :) To był przyklad nato, ze mimo garniturków hehe roznice w statusie materialnym ( u chłopaków bardziej bolące niz ubranie, przynajmniej wtedy) były widoczne, jak na dłoni ;) Nie wszytkich było stac na te gangolki, tak serio... Wyobraź sobie rodzicow, którzy w tej skzole mieli 3 dzieci...i nie byli badylarzami ... Odpowiedz Link Zgłoś