Dodaj do ulubionych

Jutro pierwsza jazda.. :)

13.03.07, 20:30
No to ja rowniez zaczynam sezon;) z L-ka na plecach:) trzymajcie kciuki,
zebym na pierwszej jezdzie nie popisala sie czyms oryginalnym;-)
Obserwuj wątek
    • suza79 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 13.03.07, 20:40
      ;) trzymam kciuki, ja zaczynam za dwa tygodnie

      Pozdrawiam
      • basik666 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 13.03.07, 22:01
        trzymam kciuki, bedzie super :)
    • szepa11 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 13.03.07, 23:00
      Głowa do góry. Trzymam kciuki.Napisz jak Ci poszło
    • monique76 Ufff.... :-) 14.03.07, 14:44
      No to jakos przezylam:-) Ruszanie, zatrzymywanie sie, slalomy z dwoma rekami na
      kierownicy, slalom z jedna reka na baku:-)
      Zyje, motocykl polozylam tylko 2 razy;-) ale za to delikatnie;-))
      • beata985 Re: Ufff.... :-) 21.03.07, 19:18
        hej.
        a jeżdziłaś już wcześniej??? ale chyba nie skoro połozyłaś??
        ja mam iść w piątek i jestem strasznie zestresowana.
        nie wiem czy dam radę, czy złapię bakcyla.
        dotąd jeżdziłam jako pasażerka i naszło mnie tak na prawko.
        • monique76 Re: Ufff.... :-) 21.03.07, 19:57
          jedzialam - 30 na godzine po prostej:-)
          A moto na kursie to jakims dziwnym trafem kladzie mi sie na ziemie jak stoje..
          jak jade to jakos nad nim panuje, a jak stoje to ten tegoes moto zyje wlasnym
          zyciem;-) Instruktorzy sie smieja ze na mnie mocniej niz na innych dziala sila
          grawitacji;-)

          Ale na kolejnych jazdach bylo juz lepiej! no i wiem, ze kurs na A to nie byla
          pomylka:)
        • goha66 Re: Ufff.... :-) 21.03.07, 19:59
          :) każdy kiedyś zaczynał i naprawdę rzadko jest tak że pierwsza, druga itd...
          jazdy sprawiają przyjemność, jest to raczej ogromny stres, strach przed
          położeniem motocykla, przed zrobieniem sobie krzywdy, przed tym że ktosie
          patrzą (i pewnie oceniają) ... no i chwila zastanowienia czy ja napewno się do
          tego nadaję (albo złość po co się wogóle na to prawko A pchałam) ... w pewnym
          momencie poprostu jazda zaczyna "wychodzić", a człowiek odczuwa dumę, radość i
          to coś co sprawia, że chętnie się wraca do garażu przekręcić kluczyk w stacyjce
          i usłyszeć radosny pomruk silnika gotowego do kolejnej jazdy :)
          życzę Wam by jak najszybciej przyszły te chwile :)
          • monique76 Re: Ufff.... :-) 21.03.07, 21:20
            Goha - napisalas dokladnie to, co mi sie kolacze po glowie.. Ja bardzo czekam
            na chwile, kiedy przestane sie bac;-) i kiedy zaczne miec poczucie, ze to ja
            panuje nad moto, a nie ono nade mna.. W samochodzie tak mam juz od dawna, ale
            na takie odczucie ostro sobie zapracowalam - 13 lat intensywnej jazdy. Na
            motocyklu na razie musze pomyslec co mam zrobic w konkretnym momencie, nie
            dzialam odruchowo bez zastanawiania sie.. irytuje mnie to strasznie, ale wiem,
            ze na poczatku tak moze byc..
            No i dochodzi tez jedna glupia rzecz - jestem strasznie ambitna i juz teraz
            chcialabym robic wszystko bezblednie:) i nie slyszec od instruktora: "udam, ze
            nie widzialem, ze hamowalas cala reka zamiast 2 palcami;-)"..
            • majca1971 Re: Ufff.... :-) 21.03.07, 23:02
              Ha. Jak wjezdzam na jezdnie to mam tylko prosbe do Boga , zeby nagle nie zmiótł
              mnie jakiś karawaniaż ktory pedzi 100/km. Jak zatrzymuje sie na swiatlach to
              modle sie zeby mi silnik nie zgasl, zebym dobrze ruszyla, zeby nikt nie trabil,
              zeby motocykl sie nie polozyl.
              Jak zakrecam to modle sie zeby nie wyleciec z luku, zeby nie slizgnac sie.
              Jak jade po prostej to modle sie zeby nie wjechac w plame oleju i nie
              spanikowac.
              A jak dojezdzam do domu to sie zastanawiam_Czemu ja taka rozmodlona jestem?!
              Żyję, dojechałam, nikt nie trąbił, nie leżałam, nie ślizgałam się, nic nie
              zgasło.
              Z kazda jazda czuje sie lepiej. Ale respekt dla maszyny mam.
              POzdrawiam
              Monique76 trzymaj sie i nie daj sie przyciąganiu ziemskiemu.
            • josss Re: Ufff.... :-) 23.03.07, 19:00
              Monique, poczatki czesto sa trudne. Ja na kursie nigdy moto co prawda nie
              polozylam, tylko dopiero na wykupionych jazdach dzien przed examem (zbytnia
              pewnosc moze czasami czlowieka zgubic ;)), ale powiem Ci, ze dla mnie w ciagu
              pierwszych godzin straszne bylo samo ruszanie, bo mimo ze rozumialam, jak mam
              operowac sprzeglem i gazem, to jednak robilam to inaczej niz powinnam, a ze
              cwiczylam na Cezetce, to potem musialam z kopa go odpalac, co stanowilo czasami
              kolejna przeszkoda, bo moto lubil ostre traktowanie, a do tego potrzeba sily ;)
              Tak jak do stawiania go na podporce centralnej ;)

              Pierwsze gleby masz juz za soba, wiec teraz moze byc juz tylko lepiej :))) I
              bedzie, zobaczysz!
    • motograss Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 22.03.07, 20:51
      Dołączam też do "kciukowców", poza tym - moto bywa od tego czasami, żeby sobie
      poleżało, ciągle w pionie może się znudzić i zmęczyć;))

      majca1971 - dobry ten modlitewnik drogowy, bdb!!:))
      • basik666 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 23.03.07, 15:18
        modlitewnik superrr, ja mam bardzo podobny ;)
    • monique76 A dzis pierwszy raz po miescie:) 06.04.07, 18:29
      No wlasnie, dzis jezdzilam pierwszy raz po miescie:) i zyje:) i instruktor
      ktorego wiozlam tez zyje:) wiec moze bedzie ze mnie kiedys tam motocyklista:)

      Przy okazji wszystkim zycze Wesolych świąt!! i milego smigania bo pogoda chyba
      dopisze!!
      • basik666 Re: A dzis pierwszy raz po miescie:) 08.04.07, 16:02
        jak to wiozlas instruktora? ja uczylam sie jezdzic w Gdansku i instruktor
        jechal za mna motocyklem albo samochodem.
        • monique76 Re: A dzis pierwszy raz po miescie:) 08.04.07, 21:02
          W warszawskim Pro-motorze instruktor siedzi jako plecaczek kursanta:) W czasie
          jazdy na bieżąco mówi co sie robi źle, a w razie jakiegoś szlifu "zdejmuje"
          kursanta z motocykla chroniac go własnym ciałem (taka jest teoria, wiem, ze juz
          kilkakrotnie przestestowana w praktyce). Mam nadzieje, że nie bede musiala na
          wlasniej skorze tego przetrenowac:)
          • basik666 Re: A dzis pierwszy raz po miescie:) 09.04.07, 21:44
            moze i to ma sens, ja swoje pierwsze jazdy wspominam bardzo milo, najlepiej
            jezdzilo mi sie kiedy instruktor jechal za mna na drugim motocyklu,zycze
            powodzenia i przyjazdnych winkli
    • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 00:17
      To ja podpytam jeszcze tutaj :)))
      Właśnie się zastanawiam nad zrobieniem prawka i chętnie posłucham, jak to jest
      na takim kursie. Najpierw się uczycie na placu, a dopiero potem puszczają na
      miasto? Po ilu godzinach na placu? Strach Was nie zżera, że się wtrabanicie pod
      samochód, na przykład? Że stanie się Wam krzywda? Że się wywalicie na środku ulicy?
      No i to zaliczanie gleby. Jedna z najbardziej przerażających rzeczy dla mnie!!!
      Przecież taki motocykl jest ciężki jak pierun, nie boicie się, że jak
      przygniecie to połamie Wam nogi? A może jest jakaś specjalna technika na
      upadanie? To każdy musi się chociaż raz wywalić, czy może są tacy, którym się to
      nigdy nie przydarzyło?
      Przepraszam za pewnie głupie pytania, ale mam taką ochotę na moto, a z drugiej
      strony trochę wątpliwości i strachu, że wolę zadać pięćset durnych pytań, ale
      potem nie być niemile zaskoczona :)))
      • monique76 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 09:21
        Czesc!
        ja wlasnie skonczylam kurs wczoraj i tez 18 lat nie mam:-) Wiec Asiek - jak
        masz ochote to zapisuj sie na kurs i tyle:-)

        A teraz Twoje pytania:
        To jak wyglada kurs to zalezy od szkoly, ktora wybierzesz. W warszawskim
        Promotorze wyglada to tak: na 20 godzin jazdy 14 jest na placu, 6 na miescie. W
        czasie tych 14 godzin uczysz sie najpierw ruszac i zatrzymywac, potem zmieniac
        biegi, potem zmieniac biegi z przegazowka, potem stosowac przeciwskret, w
        miedzyczasie robi sie slalomy trzymajac kierownice oburacz, trzymajac
        kierownice jedna reka, osemki podobnie. Generalnie ucza Cie takiego obycia z
        motocyklem po prostu. Na miescie m.in. jedzie sie na trase egaminacyjna.

        Teraz moje odczucia po kursie.. Ja na miasto nie balam sie wyjechac, bo mam
        prawo jazdy na autko od 14 lat. Balam sie troche tego, ze nie bede umiala
        zapanowac nad motocyklem i na pierwszych jazdach faktycznie mialam troche
        problemow. Ale im dalej w las tym lepiej... Przerwacania tez sie za bardzo nie
        balam i w czasie kursu przewrotki mialam chyba ze 4 - ale to stojacy motocykl
        mi sie przewracal:-) Teraz mam juz troche wiecej obycia z moto i jakos sie
        zrobil troche posluszniejszy;-) I nawet potrafie juz sensownie ruszac i
        zatrzymywac sie z obciazeniem w postaci instruktora:) No i jazda motocyklem nie
        powoduje u mnie juz stresu, tylko zaczyna sprawiac frajde:-)
        • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 10:09
          Moniko, dzięki bardzo za odpowiedź :)

          > potem zmieniac biegi z przegazowka, potem stosowac przeciwskret,

          Że, pardon, co? ;)))
          Nie za bardzo rozumiem, ale na kursie pewnie się dowiem :)

          Ja też mam prawo jazdy od 15 lat i bardzo duże doświadczenie za kierownicą, bo
          samochód wykorzystuję na codzień w pracy i sporo jeżdżę, więc ruch uliczny i
          jego zasady nie są mi straszne. Ale bardziej obawiam się tego, że coś mi w
          jeździe moto na mieście nie pójdzie, wywalę się i to prosto pod koła
          nadjeżdżającego samochodu na przykład.

          > Przerwacania tez sie za bardzo nie
          > balam i w czasie kursu przewrotki mialam chyba ze 4 - ale to stojacy motocykl
          > mi sie przewracal:-)

          A tego właśnie ja się boję najbardziej. I nie przeracającego się motocykla,
          który stoi, ale takiej wywrotki w trakcie jazdy. Boję się, że zrobię sobie
          krzywdę, że się połamię, a w najlepszym wypadku mocno poobcieram. Nie miałaś
          takich obaw? Nigdy nic się nie stało ani Tobie, ani Twoim znajomym?

          Te wszystkie pytania zadaję po to, aby rozwiać własne wątpliwości i na kurs iść
          bez tego paraliżującego strachu, ale luzie, ale z respektem do motocykla. Bo,
          że jazda w końcu będzie mi sprawiała dziką frajdę, to w to nie wątpię :))) To
          pewnie będzie tak, jak z nartami. Jak pierwszy raz przypięłam, to takie ku..wy
          i ch..e leciały na stoku, że hej! Nie raz chciałam odpinać deski i wyrzucić w
          diabły. Ale jak się człowiek nauczy nad nimi panować, to potem nie ma chyba
          większej frajdy w zimie :))) Więc z motocyklem pewnie będzie podobnie, tyle że
          to jednak dużo bardziej niebezpieczna zabawka.
          • monique76 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 18:31
            Hej!

            > Że, pardon, co? ;)))
            > Nie za bardzo rozumiem, ale na kursie pewnie się dowiem :)

            na dobrym kursie sie dowiesz:-) A poza tym mozna sobie poczytac "Motocykliste
            doskonalego" - sporo teorii i porad praktycznych.

            > Ja też mam prawo jazdy od 15 lat i bardzo duże doświadczenie za kierownicą,
            bo
            > samochód wykorzystuję na codzień w pracy i sporo jeżdżę, więc ruch uliczny i
            > jego zasady nie są mi straszne. Ale bardziej obawiam się tego, że coś mi w
            > jeździe moto na mieście nie pójdzie, wywalę się i to prosto pod koła
            > nadjeżdżającego samochodu na przykład.

            Jezeli instruktor bedzie jechal za Toba w aucie to ewentualnie wywalisz sie
            przed jego samochodem, a on jest przygotowany na taka opcje:-)
            Spokojnie, tez sie balam ze sie wywale.. i jakos udalo mi sie nie przewrocic:)
            co wiecej ani razu nie bylo nawet takiego zagrozenia;-) A zreszta - kazdy na
            moto kiedys lezal - dlaczego ten pierwszy raz ma nie byc na kursie:)


            > A tego właśnie ja się boję najbardziej. I nie przeracającego się motocykla,
            > który stoi, ale takiej wywrotki w trakcie jazdy. Boję się, że zrobię sobie
            > krzywdę, że się połamię, a w najlepszym wypadku mocno poobcieram. Nie miałaś
            > takich obaw? Nigdy nic się nie stało ani Tobie, ani Twoim znajomym?

            nie mam znajomych jezdzacych na moto:) A stracha przed upadkiem mam, ale co - w
            zwiazku z tym mam nie zrealizowac swoich marzen?? :)
            • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 21:36
              Cześć Monia :)

              > Jezeli instruktor bedzie jechal za Toba w aucie to ewentualnie wywalisz sie
              > przed jego samochodem, a on jest przygotowany na taka opcje:-)

              To może wywalę się, ale przed egzaminatorem podczas egzaminu? Tak niby
              przypadkiem, w jakiejś rozchełstanej bluzce... ;)))
              A na poważnie - instruktor na pewno będzie jechał za mną. Dziś się zapisałam na
              kurs i od strony organizacyjnej wiem już chyba wszystko :)))



              > nie mam znajomych jezdzacych na moto:) A stracha przed upadkiem mam, ale co - w
              >
              > zwiazku z tym mam nie zrealizowac swoich marzen?? :)

              Bardzo słuszna uwaga :)))
              Nie masz znajomych z moto???? To znaczy, że jeździsz sama????
              • monique76 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 20.04.07, 08:43

                > A na poważnie - instruktor na pewno będzie jechał za mną. Dziś się zapisałam
                na
                > kurs i od strony organizacyjnej wiem już chyba wszystko :)))

                Brawo!!!


                > Bardzo słuszna uwaga :)))
                > Nie masz znajomych z moto???? To znaczy, że jeździsz sama????

                Jeszcze nie jezdze:-) Jak zdam egzamin to pewnie jacys nowi znajomi sie znajda
                do pojezdzenia:-) Grupa warszawska jest coraz prezniejsza:-) Ja co prawda na
                takie jezdzenie rekraacyjne nie mam za bardzo czasu, bo kazda wolna chwile
                staram sie poswiecac dziecku, ale na jakies przejazdzki jakas wolna chwila sie
                pewnie znajdzie..
                • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 20.04.07, 11:00
                  monique76 napisała:

                  > Ja co prawda na
                  > takie jezdzenie rekraacyjne nie mam za bardzo czasu, bo kazda wolna chwile
                  > staram sie poswiecac dziecku, ale na jakies przejazdzki jakas wolna chwila
                  sie
                  > pewnie znajdzie..



                  Sprzedasz dziecko na parę godzin:

                  babci/dziadkowi/mężowi/kochankowi/sąsiadce/koleżance/siostrze/bratu -
                  niepotrzebne skreślić

                  i czas na moto się znajdzie :)))
                  Szkoda, że mieszkasz tak daleko, mogłybyśmy pośmigać razem, bo chyba najfajniej
                  zdobywać doświadczenie z kimś, kto reprezentuje podobny poziom i umiejętności.
                  No i jest tak sympatyczny :)))
                  • yacey Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 20.04.07, 11:45
                    asiek25 napisała:
                    >mogłybyśmy pośmigać razem, bo chyba najfajniej
                    zdobywać doświadczenie z kimś, kto reprezentuje podobny poziom i umiejętności.
                    > No i jest tak sympatyczny :)))

                    Z ostatnia czescia wypowiedzi nie bede polemizowal :))
                    ale co do pierwszej, to sie nie zgadzam. Nie nauczysz sie jezdzic jak nie
                    bedziesz jezdzila z kims kto juz wie jak to sie robi i w razie czego doradzi,
                    zwroci uwage na popelniane bledy i pokaze jak je wyeliminowac. Takie jest moje
                    skromne zdanie :))
                    • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 20.04.07, 12:02
                      yacey napisał:

                      > ale co do pierwszej, to sie nie zgadzam. Nie nauczysz sie jezdzic jak nie
                      > bedziesz jezdzila z kims kto juz wie jak to sie robi i w razie czego doradzi,
                      > zwroci uwage na popelniane bledy i pokaze jak je wyeliminowac. Takie jest
                      moje
                      > skromne zdanie :))


                      Niewątpliwie masz rację :))) O ile znajdą się wytrawni i doświadczeni
                      motocykliści, którzy będą chcieli poświęcić swój czas dla nieopierzonej i
                      wlekącej się w ogonie dyletantki, to ja bardzo chętnie ich wykorzystam ;)))
      • inra Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 10:58
        Czesc Asiek.
        u mnie na kursie bylo troszke inaczej niz u Monigue. instruktor stwial na
        poruszanie sie w miescie (choc auto prowadze od 13 lat). na placu pierwsze 4
        godziny. opanowanie sprzetu: ruszanie, mieszanie biegami, nagle zmiany kierunku,
        gwaltowne hamowania, osemka (oj tu mialam problemy) itp. potem wyjazd na boczne
        drogi po wioskach. w sluchawce ciagle rady: zredukuj, zacznij hamowac, jedz od
        wewnetrznej... kolejny raz juz miasto. generanie na placu siedzialam tyle, zeby
        opanowac elementy egzaminu.
        a moje odczucia? mieszanka strachu, zapalu, radosci i zlosci (jak nie
        wychodzilo). kilka razy leglam z moto na asfalcie ale ze stoj (2 razy w miescie:
        strzalki w deszczu sa jak lodowisko, dowodem byl siniak na kolanie). owy siniak
        byl jedynym uszczerbkiem na zdrowiu :) moto kursowe jest lekkie. podosilam je
        sama i dalej w droge.
        jazda na kursie mnie bawila, i te spojrzenia na swiatlach (kupa smiechu). ale
        dopiero teraz (po piwerszych jazdach wlasnym moto) wiem, jak mocno 2oo moze
        zakrecic.
        jesli tylko czujesz ochote zapisana sie na kurs, zrob to. sama sie przekonasz.
        Pozdrawiam i powodzenia :))
        inga
        • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 19.04.07, 21:47
          Cześć Inga :)))

          No więc zrobiłam, zrobiłam :)))
          JUż wiem, że nie będzie sztywnych ram godzinowych - instruktor wypuści mnie na
          miasto, jak uzna, że już mogę. Może to będzie po 4 godzinach, a może po 14-stu.
          Zobaczymy :)


          > gwaltowne hamowania, osemka (oj tu mialam problemy) itp. potem wyjazd na boczne
          > drogi po wioskach.


          Ósemka???? Oj, tu ja też będę pewnie miała problemy, bo mi to nawet na rowerze
          nie wychodzi :///
          Ja mieszkam w mieście, więc nie da się wyjechać na wioskę nie przejeżdżając
          przez miasto. No to jak oni to zrobią??? ;)))


          > kilka razy leglam z moto na asfalcie ale ze stoj (2 razy w miescie
          > :
          > strzalki w deszczu sa jak lodowisko, dowodem byl siniak na kolanie).


          Znaczy, jak ległaś ze stój??? Motor był za ciężki i nie udźwignęłaś? Czy jak?
          I co to są strzałki??????????
          Wiosna idzie, może nie będzie padać ;)))
          • inra Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 24.04.07, 18:34
            Hej Asiek :)
            ciekawe, jak bedziesz sie czula na pierwszym wyjazdzie? ja upewnilam sie, ze
            instruktor ma komorke i apteczke :) na szczescie sie nie przydaly.
            tez mieszkam w miescie, ale plac byl na peryferiach, stad mielismy mozliwosci
            prob po drogach bocznych. wlasciwie w miescie tez sa mniej uczeszczane drogi.
            albo zrobicie jazde pozno wieczorem lub wczesnie rano. tak teraz jezdze swoim.
            nie mam jeszcze wprawy i nie pcham sie w szczytach.
            ze stoj to znaczy, ze mialam tendencje do zbyt gwaltownego naciskania hamulca.
            wtedy moto traci stabilnosc (nawet Rossi tak gdzies powiedzial :). mozesz sobie
            sprobowac np. jak trzymasz moto i trenujesz przepchniecie 5 metrow (nacisnij
            gwaltownie przedni hamulec, moto sie zachwieje).
            strzalki to te biale malunki na asfalcie. po deszczu zaliczylam slizg tylnego
            kola przed swiatlami i bum. ale wlasnie tez jakims sposobem juz praktycznie stojac.
            jakby jeszcze jakies pytania, to sluze moim bardzo niklym doswiadczeniem :)
            pozdrawiam i przyjemnosci
            inga
    • dorotii3 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 23.04.07, 21:58
      Niedawno czytałam wpis Moniki z 13.03.2007 i troszkę jej zazdrościłam, a jutro
      moja pierwsza jazda. Dziewczyny i chłopaki trzymajcie kciuki, żeby wszystko
      poszło oki. Dziękuję: )))

      Pozdro dla Wszystkich

      Dorota:)))
      • monique76 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 23.04.07, 22:15
        Bede trzymac!! No i czekac na jakas relacje;-)
      • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 23.04.07, 22:43
        Ja też trzymam, ja też :)))))
        I relacja jutro obowiązkowa!!!!!
      • goha66 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 24.04.07, 06:19
        :) powodzenia i dobrej zabawy (czekamy na relację z placu boju)
      • szepa11 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 24.04.07, 16:47
        Powodzenia dziewczyno i pisz jak poszło ale przede wszystkim dobrze sie baw bo o
        to chyba właśnie chodzi
        • dorotii3 Jak widać, żyję: DDD 24.04.07, 22:20
          No i pierwsze koty za płoty:))). Instruktor wprost stworzony do tego by to
          robić, wszystko tłumaczył mi prawie łopatologicznie, inaczej do mnie podszedł,
          bo ja nie mam nawet B. Jeździło się super, tylko za często mi gasło, jak
          zrozumiałam o co chodzi ze sprzęgłem to za mało gazu dawałam heh, ale nic to na
          następnych lekcjach będzie lepiej:DDD. No i nie wyglebiłam się i nie popisałam
          czymś oryginalnym:p.

          Pozdro dla Wszystkich i dzięki za trzymanie kciuków, aaaa... i w połowie jazdy
          przyjechał mój facet, ale ja byłam tak zajęta tym co robię, że nawet nie
          zwracałam na towarzystwo uwagi.

          Dorota:)))
          • goha66 Re: Jak widać, żyję: DDD 25.04.07, 06:40
            :D dobry instruktor to 1/3 sukcesu
            P.S.
            Twój facet ma oktany we krwi?
            • dorotii3 Re: Jak widać, żyję: DDD 26.04.07, 12:08
              > :D dobry instruktor to 1/3 sukcesu
              > P.S.
              > Twój facet ma oktany we krwi?

              Goha, to dzięki mojemu facetowi (prawko robił rok temu u Rafała, u którego ja
              się uczę, motor kupił w sierpniu) pokochałam 2oo i to ja go wyciągam na
              latanie. Hasło: motor i kawa i jestem szczęśliwa hahha

              Dorota:)))
          • monique76 Re: Jak widać, żyję: DDD 25.04.07, 09:19
            No to rewelacyjnie!! Kilka godzin i bedziesz smigac az milo:-)
            Mi powoli zaczyna brakowac jazd:-) W oczekiwaniu na egzamin zapomne jak sie
            jezdzi;-)
          • asiek25 Re: Jak widać, żyję: DDD 25.04.07, 09:40
            Gratulacje Dorotko!!!!!!!!
            Tak trzymać :))))))))
            Zazdroszczę, bo u mnie pierwsza jazda pewnie dopiero za jakieś 3 tygodnie ://///
    • m.a.j Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 10:02
      Witajcie dziewczyny ;)

      U progu 29 lat postanowilam spelnic swoje odwieczne marzenie i pomimo
      panujacego wokol mnie sprzeciwu zapisalam sie na kat. A.
      Niebawem czeka mnie pierwsza jazda i zastanawiam sie jak powinnam sie na nia
      ubrac. Nie wiem czy w osrodku wyposaza mnie w rekawice, kurtke itp. ?

      Pzdr ;)
      Marysia
      • szepa11 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 10:38
        Kurtkę i rękawice trzeba zabrać ze sobą. Nie polecam tez do jazdy na motorze
        butów na obcasie. Dają tylko kask który z reguły jest w rozmiarze XL związku z
        tym bedzie Ci spadał na oczy więc dobrze jest tez miec własny kask.
        • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 15:29
          szepa11 napisała:

          > Kurtkę i rękawice trzeba zabrać ze sobą. Nie polecam tez do jazdy na motorze
          > butów na obcasie.

          Nie??????? A szkoda... Chciałam tak seksi wyglądać na moto w szpilkach... ;-)))
          Mam nadzieję, że moja pierwsza jazda będzie gdzieś pod koniec przyszłego
          tygodnia. A rękawice to jakie powinny być? Bo narciarskich mi szkoda, poza tym
          chyba za ciepło będzie. A skórzanych nie mam, tylko włóczkowe, bo takie mi się
          podobają. W przyszłości na pewno sobie kupię te specjalne na moto, ale teraz w
          jakich jeździć? A kurtka do jazdy po placu też musi być? Bo jedyna sportowa
          jaką mam, to też narciarska. Obawiam się, że się w niej zapocę, bo ciepło się
          robi. A jeszcze jak dodatkowo adrenalina skoczy... ;-)))
          • dorotii3 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 15:49
            Warto mieć swój kask:))). Ja chodzę ze swoim, jeżdżę w rękawicach w których
            śmigam jako plecaczek (przyzwyczajam się do tego, że niedługo ja będę trzymać za
            kierownicę), no i mam na sobie skórę, może i za ciepło, ale już zaliczyłam glebę
            i wiem, że lepiej ją mieć na sobie:D. Odnośnie butów, preferuję wojskowe, no ale
            ja w nich chodzę kolejny sezon, więc przywykłam, przede wszystkim wygodne i jak
            piszą dziewczyny żadnych obcasów albo heh szpilek:p. Ma być wygodnie i
            bezpiecznie a nie odlotowo i super wizualnie.

            >A rękawice to jakie powinny być? Bo narciarskich mi szkoda, poza tym
            chyba za ciepło będzie>
            Asiek, trzeba się przyzwyczajać do skórzanych, bo jak teraz się z tym obeznasz,
            będzie Ci potem łatwiej na moto, możesz kupić sobie skórzane ale wersję letnią,
            idź do sklepu moto to Ci na pewno coś doradzą:).
            Odnośnie adrenaliny, to skacze, ja jak jeżdżę to ze mną jeżdżą też ciężarówki
            (parkowanie) i osobówki, więc trzeba uważać, aby nie wjechać na nich, ale to
            uczy skupienia i uważności, a to jest nam potrzebne, prawda dziewczyny?

            Pozdro dla Wszystkich znad chłodnego Bałtyku.

            Dorota:)))
            • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 16:03
              dorotii3 napisała:

              > Warto mieć swój kask:))).


              To akurat jedyna rzecz typowa dla moto, którą MAM własną :)))



              > Asiek, trzeba się przyzwyczajać do skórzanych, bo jak teraz się z tym
              > obeznasz,
              > będzie Ci potem łatwiej na moto, możesz kupić sobie skórzane ale wersję
              letnią,
              > idź do sklepu moto to Ci na pewno coś doradzą:).


              Hmmmmm, to może od razu kupić rękawice na moto???? Aż taką damą nie jestem, w
              kapeluszu i z parasolką latem nie chodzę, to po co mi letnie, skórzane
              rękawiczki??? ;)))
              Kurtkę skórzaną chyba jakąś starą znajdę. Ze szpilkami to oczywiście
              żartowałam ;)))


              > ale już zaliczyłam glebę


              No to gadaj szybko jak to jest!!!!!!!!!!! Bo tego to się najbardziej boję!!!
              • yacey Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 16:40
                Rekawice motocyklowe sa zarowno letnie jak i ocieplane, na chlodne dni i takie
                uniwersalne, w ktorych latem jest za goraco, a jesienia za zimno:))
                Gleby nie ma sie co bac, dzieje sie to tak szybko, ze nie zdazysz sie
                przestraszyc:))
                A gleby nie zalicza tylko ten, kto nie jezdzi:))
                • m.a.j Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 05.05.07, 11:58
                  No to jestem w kropce... Jedyne co mam to buty - skoczki no i rekawice skorzane
                  tez sie znajda. Martwi mnie kurtka i kask eh.
    • jaafrica Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 16:40
      Moja pierwsza jazda dopiero we wtorek... Ale już trzęsę gaciami... :)

      A co do ciuszków, to jestem w tej komfortowej sytuacji, że w ciągu kilku lat
      "kariery" jako pasażerka dorobiłam się pełnego ekwipunku. Przez zimę dokupiłam
      tylko jeszcze tekstylne spodnie z ochraniaczami (bo wolę od skórzanych) i
      porządne rękawice.
      Bo właśnie bez rękawic mój instruktor NIKOGO nie wpuszcza na moto! I oczywiście
      kazał mi cały ten mój ekwipunek przytargać ze sobą na jazdę :)
      Tak więc polecam mieć na pewno kurtkę, rękawice, no i najlepiej jednak własny
      kask (lub chociaż kominiarę)...

      No i pozdrowienia dla wszystkich moto-babek, a szczególnie tych ze Sz-na i
      zach-pom (widzę, ze ostatnio się tutaj rozmnożyły) ;)
      • a_virago535 Instruktor w samochodzie z tyłu 04.05.07, 19:27
        Uważajcie dziewczyny! Ja już kiedyś pisałam, że mój instruktor dzień przed
        pierwszym (i nie ostatnim) egzaminem wpasował mi się w tyłek (znaczy samochodem
        w motocykl). Trochę plastików poleciało... A ponieważ to było prościutko przed
        ośrodkiem egzaminacyjnym, to nawet ze swóch egzaminatorów to widziało :0( I co,
        nie dałam się zniechęcić i już trzeci sezon śmigam.
    • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 04.05.07, 22:46
      Taaaaaaa.... ja się gleby chyba na razie nie mam co bać, bo za szybko to jej
      raczej nie będzie. Dziś dali mi nr telefonu do instruktora, abym się umówiła
      bezpośrednio na jazdy, a ten mi powiedział, że pierwszy wolny termin ma... na
      początku sierpnia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A wiedzieli, jak bardzo mi zależy na czasie, bo zapisując się na kurs piłowałam
      temat jak diabli, próbując za wszelką cenę przyspieszyć, co się da. To dlaczego
      mi tego nie powiedzieli???????????
      Ja się chyba zaraz rozpłaczę :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((


      Jaafrica, jesteś ze Szczecina??? A w której szkole robisz kurs?
      • dorotii3 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 05.05.07, 11:51
        Asiek odnośnie zaliczonej przeze mnie podwójnej gleby napisałam tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20544&w=61760038&a=61809444
        No z tą jazdą to może ktoś się zakręcił, bo to przecież ok 4 m-cy!!! Spróbuj się
        upewnić czy na pewno jest tak jak Cię poinformowali.
        Jak miło, że kobiety z zachodniopomorskiego tu zaglądają coraz częściej: )))
        Jaafrica, zapraszam na stronę www.motocyklistazachodniopomorski.pl, jeśli jej
        nie znasz.

        Pozdrawiam serdecznie Yamasza, z którym się spotkaliśmy 02.05.2007 w Kołobrzegu,
        bardzo sympatyczny chłopak:DDD.

        Dorota: )))
        • jaafrica Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 05.05.07, 13:43
          Witajcie Asiek i Dorotii!
          Ja robię kurs u kolegów w "Garażu" na Turzynie :) Po samochodowym baaardzo ich
          sobie chwalę - uczą naprawdę skutecznie.
          Na "zachodniopomorskim" siaduję czasami, ale jako czytelniczka. Z mężulem się
          nawet wspólnie z chłopakami i dziewczynami wybraliśmy na topienie burej suki.
          Ale może założę tam sobie profilek - po pierwszej jeździe :D
          • dorotii3 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 05.05.07, 14:38
            Jaafrica, my też byliśmy na topieniu burej suki marzanny w Gryficach, nawet mam
            foty z tego wydarzenia.
            Wybieracie się może 26 maja do Wolina?
            My latamy czerwoną Yamahą TDM850 na koszalińskich blachach.
            A profilek sobie załóż już teraz, pasjonaci 2oo mile widziani, a kobiet u nas
            mało, więc im nas więcej tym sympatyczniej: )))

            Pozdrawiam serdecznie.

            Dorota: )))
            • asiek25 Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 05.05.07, 18:00
              Uff, dziś się trochę poawanturowałam w sprawie tych jazd, pomachałam umową, w
              której jest zawarty termin kursu, panowie trochę zmienili ton i w poniedziałek
              mają mi coś załatwić. Zobaczymy, ale na pewno nie odpuszczę i w najgorszym
              wypadku sama coś wymyślę :)))

              Jaafrika, zakładaj profilek :))) Tam jest naprawdę fajnie!
              Żałuję, że nie zaczęłam kursu właśnie w Garażu, bo dziś poszłam tam, aby sobie
              posiedzieć na motorkach i te chłopaki tam to naprawdę fajne są ;)))))))))
            • jaafrica Re: Jutro pierwsza jazda.. :) 06.05.07, 20:19
              Doroti, chyba raczej nam się nie uda (niestety) dotrzeć do Wolina, ponieważ
              aktualnie nasz sprzęt przechodzi gruntowny remont, także silnika... :( To już
              trochę leciwe moto i swoje woła ;)
              Lada chwila i założę profil na zachodniopomorskim, skoro tak mnie namawiacie :)

              Asiek - jeżeli nadal będziesz miała wątpliwości co do PD, to namawiam na Garaż.
              Ja do PD mogłabym dosłownie chodzić w kapciach na kurs (tak mam blisko), a
              jednak tłukę sie na ten Turzyn...
              A co do tamtejszych chłopaków - to naprawdę fajna ekipa :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka