Dodaj do ulubionych

Nutopia, dostaniesz na ........

23.05.07, 11:37
dzień matki Dopel Hertz?? Bo ja słyszałem, ze to najlepszy prezent na dzień
matki, zaraz po durszlaku.
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: Nutopia, dostaniesz na ........ 23.05.07, 12:12
      spiacy_z_otwartymi_oczami napisał:

      > dzień matki Dopel Hertz?? Bo ja słyszałem, ze to najlepszy prezent na dzień
      > matki, zaraz po durszlaku.

      durszlak już mam więc pewnie to drugie serce:)
      • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Nutopia, dostaniesz na ........ 23.05.07, 12:15
        W specjalnym, świątecznym opakowaniu.

        Jak w reklamie słyszę wmawianie, że to świetny prezent na święta lub dzień matki
        to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Prezent z apteki, no qrwa mac, kto to wymyśla.
        • nutopia Re: Nutopia, dostaniesz na ........ 23.05.07, 12:35
          spiacy_z_otwartymi_oczami napisał:

          > W specjalnym, świątecznym opakowaniu.
          >
          > Jak w reklamie słyszę wmawianie, że to świetny prezent na święta lub dzień
          matk
          > i
          > to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Prezent z apteki, no qrwa mac, kto to
          wym
          > yśla.

          zawsze to lepiej niż gastop czy stoperan (o ile nie pokręciłam nazw):)
          Gasstop - z miłości do matki
          • zewsi Re: Nutopia, dostaniesz na ........ 23.05.07, 13:04
            Jak byłem mały, to kupiłem mamie na gwiazdkę proszek do prania.
            • skoropis Re: Nutopia, dostaniesz na ........ 23.05.07, 13:27
              I słusznie, bo:
              1. proszku do prania pewnie nie było,
              2. zewsi jak to zewsi, był brudny b. często.
              :)
              • zewsi Re: Nutopia, dostaniesz na ........ 23.05.07, 13:52
                Ja byłem bardzo grzecznym chłopcem, choć gdy byłem młodszy niż teraz to
                potrafiłem pół piaskownicy piasku do domu przywlec, a w późniejszych latach
                brudziłem się najwyżej w błocie przed szkołą gdy orła zrobiłem, albo
                przymarzłem pupą do podłoża (też przed szkołą), bo akurat zimno się zrobiło.
                Albo gdy graliśmy w piłkę nie na boisku szkolnym asfaltowym, a przed szkołą (a
                jakże!) na ziemnym, gdzie drzewa robiły za słupki i insze przeszkody (raz się
                wyrżnąłem w nie głową, a raz nabiłem się okiem na gałązką).
                Dużo się grało w tę piłkę. Pamiętam raz pogoda była taka jak teraz a ja
                zagrałem w piłkę z Maćkiem Zielińskim i Wojtkiem albo Grześkiem Orłowskim.
                Ja byłem sam, a oni grali na deskorolkach. Trzeba się było dużo nabiegać za
                nimi. Wygrałem, ale to był taki wysiłek, że po meczu prawie umarłem.
                Ale wtedy wystarczyło urządzić bitwę wodną (krany były wyprowadzane na zewnątrz
                niektórych bloków) i człowiek znów był czyściutki i pachnący. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka