Dodaj do ulubionych

swiadek na slubie

04.09.03, 11:08
czy kiedy kolezanka prosi Cie o bycie swiadkiem na slubie, a Ty masz jakies -
wedlug Ciebie uzasadnione i dotyczace elementarnych spraw, czyli slow
przysiegi skladanej w koncu przed Bogiem w kosciele - obiekcje co do intencji
przyszlych malzonkow, to najlepiej te swoje obiekcje schowac do kieszeni i po
prostu towarzyszyc kolezance w takim dniu?
sama juz nie wiem...
Obserwuj wątek
    • peenezka Re: swiadek na slubie 04.09.03, 11:21
      jesli te obiekcje sa takie, ze dadza sie schowac do kieszeni i nie beda z niej
      wygladac to pewnie je schowaj
      ale jesli bardzo Cie to gryzie to moze porozmawiaj z kolezanka, moze rozwieje
      Twoje watpliwosci, jesli jestescie dobrymi kolezankami to chyba taka rozmowa
      jest mozliwa
      Ewentualnie zawsze mozna znalezc sposob zeby sie wykrecic ale moglabys jej
      zrobic przykrosc
      poza tym ona chyba ma swiadomosc tego co robi ?



    • egon.olsen Re: swiadek na slubie 04.09.03, 11:39
      hehehehe... nieźle by było jakby się ksiądz spytał czy ktoś zna jakieś
      przyczyny uniemożliwiające zawarcie małżeństwa, a Ty byś podniosła rękę...

      wot kakoj siurpryz...
      • tristana Re: swiadek na slubie 04.09.03, 14:43
        oj, Egonik, Egonik, widze, ze sie zasugerowales moim nickiem i widzisz mnie w
        jakims poludniowoamerykanskim 'tasiemcu' ;)))
        • eminka Re: swiadek na slubie 04.09.03, 16:08
          > oj, Egonik, Egonik, widze, ze sie zasugerowales moim nickiem i widzisz mnie
          > w jakims poludniowoamerykanskim 'tasiemcu' ;)))

          O :-)
          A ja zawsze podejrzewałam, że ten nick to od nazwy takiego jednego zespołu...
          • tristana Re: swiadek na slubie 04.09.03, 16:41
            od filmu (Bunuela), tak jak Egona, wiec myslalam, ze tak pozostajac w kregu
            pewnych zainteresowan, cos tam mi Egon sugeruje ;)))
            • egon.olsen Re: swiadek na slubie 04.09.03, 17:34
              Nic nie sugeruję... po prostu mam strasznie bujną wyobraźnię... :) Od razu
              sobie wybraziłem jak by taka scena wyglądała...
              • tristana Re: swiadek na slubie 04.09.03, 17:45
                :)))
                ...a potem brutalna scena mordu...
                ...dokonanego przez kolezanke na mnie
                ;)))
                • egon.olsen Re: swiadek na slubie 04.09.03, 20:29
                  A potem: Wypierdolę się, trumna spadnie na bok, pęknie, on wypadnie na schody i
                  sturla się w tę publikę, która stoi tam na dole i się lampi, czekając, kiedy
                  coś się stanie. I wszystko będzie przeze mnie, wielki rokendrolowy skandal,
                  totalna kaszana, trup na ziemi, dupy mdleją, kolesie rzygają, a ja na górze jak
                  ostatni palant. (K. Varga)

                  Przepraszam, ale sceny śmierci zawsze mi się kojarzą z tą książką...
                  • pireneje Re: swiadek na slubie 05.09.03, 11:32
                    Ach, co to będzie za ślub... :-)
                    Żadnej rutyny, nudy, słodkich usmiechów nr 5....
                    scenariusz z dreszczykiem emocji.... hłehłehłe....
    • bukfa Re: swiadek na slubie 05.09.03, 19:53
      Trudna sprawa... Ale moim zdaniem musisz pzrede wszystkim czuc sie w porzadku
      przed sama soba.
      Moj znajomy mial taka sytuacje kiedy poproszono go na ojca chrzestnego dziecka
      jednego waznego profesora. Taki niby honor, ale on czul ze nie moze sie tak
      calym sercem podjac tego zadania i jednak odmowil. I nie zalowal.
    • roody102 Re: swiadek na slubie 08.09.03, 01:14
      Ja swiadkowalem raz. Najpierw bylem szczesliwy, ze moj przyjaciel mnie o to
      poprosil, potem bylo spiecie. Zaiskrzylo bardzo negatywnie miedzy mna a jego
      narzeczona. Poszlo o glupote, moim zdaniem, ale poszlo ostro. Sprawa zawisla na
      wlosku. Napiecie opadlo, podtrzymali prosbe. Ale ja nabralem watpliwosci.
      Mialem wrazenie, ze w jakis sposob trace przyjaciela... Dlugo sie wahalaem czy
      nie zrezygnowac, ale potem pomyslalem, ze wobec tylu innych numerow, ktore mu
      zrobila przy tej okazji rodzina nie umiejaca nawet na jeden dzien schowac
      swojej dumy i swoich urazow do kieszeni, ze wobec tego nie moge mu... im nie
      moge dokladac. Pojechalem i nie zaluje. Wprawdzie nasze kontakty sie bardzo,
      bardzo rozmyly i czasem jest mi z tego powodu przykro, ale wiem, ze on jest
      teraz szczesliwy, ze tego mu bylo potrzeba i ta mysl rozwiewa moje watpliwosci.
      Inna rzecz, ze nie obrazilbym sie jakby kiedys zadzwonil czy maila napisal, no
      ale co zrobic...
    • venno Re: swiadek na slubie 20.09.03, 19:45
      A czy bycie swiadkiem na slubie wiaze sie z jakimis obowiazkami itp. czy topo
      prodtu ot, taki sobie tradycyjny rytualik - mily, ale bez wiekszego
      znaczenia...?
      • yoric Re: swiadek na slubie 20.09.03, 20:34
        Taaaaa

        a nie można by tak z tą koleżanką o tych obiekcjach porozmawiać? Po prostu?
        pzdrv

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka