Dodaj do ulubionych

Byle do wiosny

03.01.02, 09:03
Ludzie, wiem, że jest cholernie zimno, ale to nie powód, żeby zaraz skakać
sobie do oczu, co właśnie ma miejsce także na forum. Nie rozumiem tego fenomenu.
Obserwuj wątek
    • mag_nolia Re: najlepiej...od razu do lata... 03.01.02, 09:04
      ...
      • kolczatka Re: najlepiej...od razu do lata... 03.01.02, 09:06
        Co racja to racja.
        • kitek1 Re: najlepiej...od razu do lata... 03.01.02, 09:08
          to tak na rozgrzewke sobie skaczemy, a na prawde bardzo sie lubimy i zyc bez
          siebie nie mozemy,
          • yess Re: najlepiej...od razu do lata... 03.01.02, 09:55
            ja nie moge zyc bez kitka ale on kocha inna
            • kitek1 yessinka 03.01.02, 09:57
              kogo?
              • yess Re: yessinka 03.01.02, 09:58
                no myslalam ze ty mi w koncu to powiesz. ale rozumiem ze nie wypada
              • mario2 Re: yessinka 03.01.02, 09:58
                wiele.... :o)))
                • yess Re: yessinka 03.01.02, 10:03
                  wiele czego ?????????
                  • mario2 Re: yessinka 03.01.02, 10:04
                    wiele kandydatek do lapki Kitka!
                    • jasmina_tdi kitek 4 łapki ma.... 03.01.02, 10:05
                      to co se bedzie załować!

                      mario2 napisał(a):

                      > wiele kandydatek do lapki Kitka!

                      • kitek1 i kitke..... 03.01.02, 10:06
                        dla sminki,
                        • jasmina_tdi Re: i kitke..... 03.01.02, 10:19
                          milutki jestes, ale niestety! jasminka ma przewrócone w głowie i nie docenia
                          prezentu!

                          kitek1 napisał(a):

                          > dla sminki,

                    • yess Re: yessinka 03.01.02, 10:21
                      ja juz nia nie jestem kandydatka kitek mnie porzucil...ide szukac sobie
                      nowego :)
          • jasmina_tdi Re: najlepiej...od razu do lata...kitek 03.01.02, 09:57
            ja tam bez ciebie mogę!!!! hehehe

            kitek1 napisał(a):

            > to tak na rozgrzewke sobie skaczemy, a na prawde bardzo sie lubimy i zyc bez
            > siebie nie mozemy,

            • kitek1 sminka 03.01.02, 09:59
              to co tak lazisz za mna,
              • jasmina_tdi Re: sminka 03.01.02, 10:00
                a na kim mam sie wyżywać???

                kitek1 napisał(a):

                > to co tak lazisz za mna,

    • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 09:54
      kolczatka napisał(a):

      > (...) skakać sobie do oczu, co właśnie ma miejsce także na forum.

      Gdzie jeszcze - poza forum - widzisz takie niezrozumiałe skakanie sobie do oczu?
      Może dla osiągnięcia lepszego zrozumienia tego fenomenu warto właśnie nad tym się
      zastanowić? Bo jeżeli ograniczymy się do rozważania tylko tego, co dzieje się na
      forum, to stanie się to jedynie elementem tutejszego naskakakiwania na siebie...

      Pozdrawiam - wrew
      • mag_nolia Re: Byle do wiosny 03.01.02, 09:56
        ...Wrew...przeszedłeś z opozycji...do jakiejś...nowej...pozycji...???
        • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 10:13
          Nie jestem opozycjonistą z natury. A w ogóle, to trudno mi Cię zrozumieć... Za
          dużo wielokropków :)))

          Pozdrawiam!
          • mag_nolia Re: Byle do wiosny 03.01.02, 10:26
            ...a ja myślę...,że z opozycjonisty...zmieniłeś się w obserwatora...
            ...wielokropki...czytaj..., jak dłuuuuugie przecinki (przerwy)
            Pozdr...!
            PA!
            • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - magnolia IP: 10.0.4.* 03.01.02, 11:13
              Nie zmieniłem się... Obserwatorem byłem długo zanim cokolwiek tu napisałem i
              jestem nadal. Dlatego zastanowiły mnie wielokropki - bo wiem jak różne miewają
              tu znaczenia. Twoje wielokropki są a la Enancjo, a nie np. a la Alaala :))) Ale
              dlaczego uważasz, że byłem opozycjonistą? Czy bycie wiernym swoim przekonaniom
              wystarcza, aby tak skrajnie mnie kwalifikować? Czy uważasz moje przekonania za
              nieakceptowalne dla większości? A nawet jeśli tak, to czy mniejszość się nie
              liczy? Skłaniasz do stawiania tego rodzaju pytań i przyznam, że wcale nie są
              one dla mnie przyjemne.

              PA? OK... I pozdrawiam...

              wrew
              • mag_nolia Re: Byle do wiosny - magnolia 03.01.02, 11:17
                Wrew...oceniam Cię jak najbardziej pozytywnie...
                ...w opozycji byłeś co do nnp. wulgaryzmów tu rzucanych (chyba dobrze
                kojarzę) , a niektórym to właśnie odpowiadało...
                ...teraz natomiast przeszedłeś w stan tolerancji...
                ...może później napiszę jeszcze cos więcej...teraz czasu mi brak...ale niech
                Twoje uczucia nie będą nieprzyjemne..., bo oznaczałoby to, że jesteś w
                błędzie...co do moich sądów...
                PA!
                • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - magnolia IP: 10.0.4.* 03.01.02, 11:47
                  mag_nolia napisał(a):

                  > ...w opozycji byłeś co do nnp. wulgaryzmów tu rzucanych (...)
                  > ...teraz natomiast przeszedłeś w stan tolerancji...

                  Zostawmy tę "opozycję" na marginesie - to tylko słowo. Co do wulgaryzmów
                  natomiast, to toleruję je od niepamiętnych czasów, choć sam używam ich rzadko...
                  bardzo rzadko. Akceptuję je wtedy, gdy stanowią środek wyrazu, a nie np.
                  przecinek. Jako znak interpunkcyjny są po prostu nieekonomiczne. No i
                  zdecydowanie nie akceptuję ich jeżeli stanowią narzędzie agresywnego ataku.
                  Chociaż... są one wtedy swoistą maczugą... i jest stosunkowo łatwo bronić się
                  przed kimś, kto posługuje się tak prymitywnym narzędziem!

                  Pozdrawiam Cię! Będzie mi miło przeczytać coś od Ciebie, a teraz i ja muszę zająć
                  się obowiązkami...
                • o+o-o Re: Byle do wiosny - magnolia 03.01.02, 15:37
                  mag_nolia napisał(a):

                  > Wrew...oceniam Cię jak najbardziej pozytywnie...
                  > ...w opozycji byłeś co do nnp. wulgaryzmów tu rzucanych (chyba dobrze
                  > kojarzę) , a niektórym to właśnie odpowiadało...
                  > ...teraz natomiast przeszedłeś w stan tolerancji...
                  > ...może później napiszę jeszcze cos więcej...teraz czasu mi brak...ale niech
                  > Twoje uczucia nie będą nieprzyjemne..., bo oznaczałoby to, że jesteś w
                  > błędzie...co do moich sądów...
                  > PA!

                  Magnolio, na glebokiej wodzie sie lepiej plywa. Mam na mysli nawet zrodlo,
                  chociazby plytkie bylo .
                  Zeglarze gdy maja obawy to zwyczajnie sonduja dno. Bezpieczniej.
                  Lubisz wode do kostek ? Masz prawo!
                  Pozdrawiam.

                  O:)

                  • mag_nolia Re: Byle do wiosny - magnolia 03.01.02, 15:40
                    kolego Potrójny...poproszę jaśniej...bo kurcze już pora nie ta i
                    wyeksploatowana ...intelektualnie jestem...
                    pozdr...!
                    PA!
                    • o+o-o Re: Byle do wiosny - magnolia 03.01.02, 16:00
                      mag_nolia napisał(a):

                      > kolego Potrójny...poproszę jaśniej...bo kurcze już pora nie ta i
                      > wyeksploatowana ...intelektualnie jestem...
                      > pozdr...!
                      > PA!

                      Nie obrazaj sie, ale jasniej nie potrafie
                      Zostawmy to

                      o:)

                      • mag_nolia Re: Byle do wiosny - magnolia 03.01.02, 16:02
                        ...do jutra!
                        PA!
      • kolczatka Re: Byle do wiosny 03.01.02, 12:12
        Ogólnie, wszędzie. I jakoś w czasie takiego ziąbu za oknem to szczególnie rzuca
        mi się w oczy. Może faktycznie mróz powoduje tylko, że takie zachowanie
        szczególnie rzuca mi się w oczy i szczypie w nos, który marszczę z niesmakiem i
        powoduje, że stroszę kolce. Wszystko jest możliwe....
        • malena+ Re: Byle do wiosny 03.01.02, 12:19
          wiesz, z "wiosna" ;) nasuwa mi sie skojarzenie z..."radosnej" tworczosci z...
          ksiazki dla dzieci:
          " ..na zwiedlych lisciach znokautowany bokser lezy..twarz mu wykrzywia usmiech
          zalosny..byle do wiosny..kiedy ci walka na piesci zbrzydla..poezji rozwin
          skrzydla.." ;))
          a jak nie lubisz poezji..to "rozwin skrzydla"..czegos innego
          i tyle
          • kolczatka Re: Byle do wiosny 03.01.02, 12:29
            Na podobnej zasadzie zbrzydzono mi Kubusia Puchatka. Z zabawnej i ciepłej
            opowiastki o przytulance zrobiono sagę o degeneratach. Brrr... Nie chcę takiej
            wiosny. Chcę uciec w tygodniu do parku pełnego zieleni i ptaków,a na weekend
            pojechać na Mazury i pożeglować z dala od tzw. alpinusów (wtajemniczeni wiedzą
            o kim mówię).
            • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 12:52
              kolczatka napisał(a):

              > Chcę uciec w tygodniu do parku pełnego zieleni i ptaków,a na weekend
              > pojechać na Mazury i pożeglować z dala od tzw. alpinusów (wtajemniczeni wiedzą
              > o kim mówię).

              Nie jestem wtajemniczony, ale... czuję, że też nie lubię alpinusów!
              • malena+ Re: Byle do wiosny 03.01.02, 13:12
                tez nie jestem wtajemniczona ;))))) /choc mam troche sprzetu firmy
                Alpinus ;))))) /

                a na razie wiem tylko tyle, ze na ogol wydawcy zwiekszaja naklad tego co jest
                najbardziej pseudo-"poczytne" czyli cieszy sie najwiekszym
                khm "zainteresowaniem" , nawet jak nie zawsze da sie to czytac z ciekawoscia,
                wiec od kazdego cos chyba zalezy?
                wybor polek w bibliotece to wybor indywidualny ;)
                • kolczatka Re: Byle do wiosny 03.01.02, 14:14
                  Na łajbach wymalowanych w logo Alpinusa pływają zwykli dresiarze, którzy są na
                  tyle beznadziejni, że nawet wynajmują sobie sternika. Żałosne i odrażające
                  zjawisko. Nie chcę uogólniać i nie twierdzę, że nie zdarzają się wyjątki, ale
                  na grupie pl.rec.zeglastwo można znaleźć parę ciekawych przypadków spotkań z
                  takimi osobnikami. Nie polecam.
                  • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 15:23
                    Od wielu lat nie spędzam urlopów w Polsce, ale mam to w planie i dlatego m. in.
                    buduję łódkę. Teraz zastanawiam się czy warto... Mam tylko nadzieję,
                    że "alpinusy" gustują w sprzęcie drogim i dużym - do pływania po największych
                    akwenach. A moja łódka będzie mała, więc może jeszcze znajdę jakieś jeziorko???
                    • mario2 Re: Byle do wiosny 03.01.02, 15:29
                      polecam Wiartel. Cisza i spokoj. Cale lato na Wenusce tam kiedys spedzilem.
                      Rybki polowic mozna, a cisza i brakiem kawiarenek internetowych takoz :o)))
                      • mag_nolia Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 15:33
                        ...no nie Wrew...i-net na łódce koniecznie musisz...zainstalować...
                        • mario2 Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 15:39
                          a po cholere moja pieknosci???? Zeglarstwo, to dotykanie ciszt, brak problemow
                          i kontemplacja przyrody!
                          • mag_nolia Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 15:41
                            ...a kto by Cię do porządku doprowadzał...ja nie dam rady...a Maryjka w pracy
                            bez przerwy...
                            • mario2 Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 15:44
                              na letnie wyprawy razem jezdzimy! O!
                              • mag_nolia Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 15:46
                                .../chcesz powiedzieć, że łódź Wrewa będzie przystosowana dla wszystkich
                                forumowiczów...???
                                ...super..., to na kiedy urlop planować???
                                • mario2 Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 15:59
                                  J. prosze nie wkladac mi w usta slow, ktorych nie wypowiadam!
                                  • mag_nolia Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 16:01
                                    ha!ha!
                                    jestem M. nie J....
                                    słodko się z panem rozmawia M2...
                                    PA!
                                    PS
                                    nie chciałbyś ze wszysrtkimi popływać...???
                                    ...myśle, że byłoby odpły...no odlotowo...
                                    PA!
                          • o+o-o Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 16:05
                            mario2 napisał(a):

                            > a po cholere moja pieknosci???? Zeglarstwo, to dotykanie ciszt, brak problemow
                            > i kontemplacja przyrody!

                            .gdzie jest pies pogrzebany ?

                            O:)



                            • mag_nolia Re: Byle do wiosnyWrew 03.01.02, 16:07
                              ...a wszystki8e pieski i kociaki dobrze sie mają...nikogo więc grzebać nie
                              będziemy
                              pozdr...dla Potrojnego i M2!
                              PA!
                              • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:28
                                mag_nolia napisał(a):

                                > ...a wszystki8e pieski i kociaki dobrze sie mają...nikogo więc grzebać nie
                                > będziemy
                                > pozdr...dla Potrojnego i M2!
                                > PA!

                                O:)

                        • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - magnolia IP: 10.0.4.* 03.01.02, 16:09
                          mag_nolia napisał(a):

                          > ...no nie Wrew...i-net na łódce koniecznie musisz...zainstalować...

                          Jeszcze nie muszę, ale do czasu zwodowania... kto wie, czy nie będę już
                          uzależniony! Samanta mi to kiedyś prorokowała ;)
                          • mag_nolia Re: Byle do wiosny - magnolia 04.01.02, 08:35
                            ...no więc zapewniam...proroctwo się...spełni...
                            poranne pozdr...!
                            PA!
                      • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - Mario2 IP: 10.0.4.* 03.01.02, 16:06
                        Wiartel znam - spędziłem tam jedne z najmilszych wakacji. Pływaliśmy kajakami,
                        więc dostępny był jeszcze Brzozolasek... I było tak, jak piszesz... To miłe, że
                        mimo upływu lat nie zmieniło się tam.
                        • mario2 Re: Byle do wiosny - Mario2 03.01.02, 16:17
                          Zgadzam sie z Toba. Znam jeszcze kilka zakamarkow na Mazurach. Znam tez ludzi,
                          dla ktorych prowadzenie DZ, tudziez Joola nie sprawia trudnosci, a szkwaly na
                          Sniardwach przy 8 w SB (skala Boforta) to pikus!
                          • o+o-o Re: Byle do wiosny - Mario2 03.01.02, 16:51
                            mario2 napisał(a):

                            > Zgadzam sie z Toba. Znam jeszcze kilka zakamarkow na Mazurach. Znam tez ludzi,
                            > dla ktorych prowadzenie DZ, tudziez Joola nie sprawia trudnosci, a szkwaly na
                            > Sniardwach przy 8 w SB (skala Boforta) to pikus!

                            OOO:)))

                • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 15:15
                  malena+ napisał(a):

                  > tez nie jestem wtajemniczona ;))))) /choc mam troche sprzetu firmy
                  > Alpinus ;))))) /

                  Rozumiem, że nie jest są to łódki ;-) ale może coś z tego, o czym dalej pisze
                  Mario? Do czego używasz tego sprzętu?

                  > wybor polek w bibliotece to wybor indywidualny ;)

                  Tak! I nawet jeżeli istnieją pozory wyborów zbiorowych, to po wygaśnięciu pędu do
                  tej najpopularniejszej półki okaże się, że konsekwencje wyboru są jednak
                  indywidualne...

                  Pozdrawiam - wrew
              • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 15:58
                Gość portalu: wrew napisał(a):

                > kolczatka napisał(a):
                >
                > > Chcę uciec w tygodniu do parku pełnego zieleni i ptaków,a na weekend
                > > pojechać na Mazury i pożeglować z dala od tzw. alpinusów (wtajemniczeni wi
                > edzą
                > > o kim mówię).
                >
                > Nie jestem wtajemniczony, ale... czuję, że też nie lubię alpinusów!

                Ja rowniez nie znam tego sportu. Uwazam, ze jest on wylacznie dla wybranych,
                to znaczy dla ludzi o wyjatkowo silnej psychice. Alpinisci o duszach romantykow,
                ktorzy zalozyli ostatni oboz przed szczytem lecz nigdy go nie zdobyli, koncza
                jako gryzonie na strychu wspomnien. A tam juz nie ma lin, ktore wlozysz do
                plecaka udajac sie na nastepny szczyt. Nadgryzione sznury,nadgryziony swiat i
                ludzie niewinni.

                o:)


                • mario2 Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:01
                  ale ludzie prawdziwi!!! Bez zaklaman, kompleksow. Ludzie, ktorym musisz zaufac!
                  • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:17
                    mario2 napisał(a):

                    > ale ludzie prawdziwi!!! Bez zaklaman, kompleksow. Ludzie, ktorym musisz zaufac!

                    Nie zrozumiales, nadgryzionymi sa niewinni ludzie z nieakceptowanego przez ciebie
                    otoczenia, prawdziwymi sa wszyscy ludzie, nawet ci ktorych z lekkim sercem
                    zostawiasz za soba. Widzialem tysieczniki tracace dziewictwo dzieki sile
                    tych "slabych" i odwrotnie tez bywa. Nie jednego "silnego" uratowal slaby
                    towarzysz wyprawy.

                    o:)

                    • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 16:41
                      o+o-o napisał(a):

                      > mario2 napisał(a):
                      >
                      > > ale ludzie prawdziwi!!! Bez zaklaman, kompleksow. Ludzie, ktorym musisz za
                      > ufac!
                      >
                      > Nie zrozumiales, nadgryzionymi sa niewinni ludzie z nieakceptowanego przez cieb
                      > ie
                      > otoczenia, prawdziwymi sa wszyscy ludzie, nawet ci ktorych z lekkim sercem
                      > zostawiasz za soba. Widzialem tysieczniki tracace dziewictwo dzieki sile
                      > tych "slabych" i odwrotnie tez bywa. Nie jednego "silnego" uratowal slaby
                      > towarzysz wyprawy.
                      >
                      > o:)
                      >

                      Widzę, że nie tylko metaforycznie mówimy. Jak przed chwilą pisałem, ja nie mam
                      tych doświadczeń, ale jest to bardzo ciekawe! Jest dylematem, czy mamy prawo
                      instrumentalnie traktować słabszych, dążąc do jakiegoś trudnego celu i wiedząc,
                      że oni go nie osiągną (podane przez Ciebie przypadki odwrotne nie likwidują tego
                      dylematu). Moim zdaniem mamy takie prawo, jeżeli wszyscy godzą się dążyć do tego
                      celu wspólnie i mają świadomość własnych ograniczeń - tak jak w himalaizmie (czy
                      dobrze to sobie wyobrażam, Mario?). I nic nie szkodzi, że jedynym osiągnięciem
                      dla tych zostawionych będzie zapełnienie strychu wspomnień... To i tak dużo!
                      Problem zaczyna się tylko, jeżeli brakuje zgody co do celów i świadomości
                      ograniczeń... Ale to już problem bardziej z równin, niż z gór...
                • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - o+o-o IP: 10.0.4.* 03.01.02, 16:25
                  o+o-o napisał(a):

                  > Ja rowniez nie znam tego sportu. Uwazam, ze jest on wylacznie dla wybranych,
                  > to znaczy dla ludzi o wyjatkowo silnej psychice. Alpinisci o duszach romantykow
                  > ,
                  > ktorzy zalozyli ostatni oboz przed szczytem lecz nigdy go nie zdobyli, koncza
                  > jako gryzonie na strychu wspomnien. A tam juz nie ma lin, ktore wlozysz do
                  > plecaka udajac sie na nastepny szczyt. Nadgryzione sznury,nadgryziony swiat i
                  > ludzie niewinni.

                  Alpinizmu też nie doświadczyłem (a nawet i taternictwa), bo mam lęk wysokości.
                  Tak do 2000 m npm. jestem w stanie go pokonywać, ale wyżej już nie (sprawdziłem).
                  To, co napisałeś mogę wię potraktować tylko metaforycznie. Wydaje mi się, że
                  lepiej jest zakładać ostatni obóz przed szczytem, który z jakichś powodów
                  pozostanie niezdobyty, niż chodzić tylko po równinach... Właśnie po to, by mieć
                  swój strych wspomnień i... marzeń niespełnionych.
                  • o+o-o Re: Byle do wiosny - o+o-o 03.01.02, 16:39
                    Gość portalu: wrew napisał(a):

                    > o+o-o napisał(a):
                    >
                    > > Ja rowniez nie znam tego sportu. Uwazam, ze jest on wylacznie dla wybranyc
                    > h,
                    > > to znaczy dla ludzi o wyjatkowo silnej psychice. Alpinisci o duszach roman
                    > tykow
                    > > ,
                    > > ktorzy zalozyli ostatni oboz przed szczytem lecz nigdy go nie zdobyli, kon
                    > cza
                    > > jako gryzonie na strychu wspomnien. A tam juz nie ma lin, ktore wlozysz do
                    >
                    > > plecaka udajac sie na nastepny szczyt. Nadgryzione sznury,nadgryziony swia
                    > t i
                    > > ludzie niewinni.
                    >
                    > Alpinizmu też nie doświadczyłem (a nawet i taternictwa), bo mam lęk wysokości.
                    > Tak do 2000 m npm. jestem w stanie go pokonywać, ale wyżej już nie (sprawdziłem
                    > ).
                    > To, co napisałeś mogę wię potraktować tylko metaforycznie.

                    No wlasnie, powiedzialbym metaforumicznie :)

                    o:)

          • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 15:43
            malena+ napisał(a):

            > wiesz, z "wiosna" ;) nasuwa mi sie skojarzenie z..."radosnej" tworczosci z...
            > ksiazki dla dzieci:
            > " ..na zwiedlych lisciach znokautowany bokser lezy..twarz mu wykrzywia usmiech
            > zalosny..byle do wiosny..kiedy ci walka na piesci zbrzydla..poezji rozwin
            > skrzydla.." ;))
            > a jak nie lubisz poezji..to "rozwin skrzydla"..czegos innego
            > i tyle

            ...jak dobrze sie moc zatrzymac !
            bez pior startuje, na wzbogaconej mieszance, o Pani!

            o:)

            • mario2 Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:02
              kurwa- Ikar na rope :o)))
              • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:26
                mario2 napisał(a):

                > kurwa- Ikar na rope :o)))

                .nie bede ci wyjasnial, ale znow sie mylisz
                masz alkochol na mysli, a ja mialem cos zupelnie innego :)
                .nie znasz tego sportu :))

                wcale nie jestem powazny to piszac :)

                o:)



                • mario2 Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:27
                  trzezwy tez nie. Ani nawet douczony. Alkohol przez "h" sie pisze :o)))
                  • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 16:31
                    mario2 napisał(a):

                    > trzezwy tez nie. Ani nawet douczony. Alkohol przez "h" sie pisze :o)))

                    takie tam kompleksy

                    o:)


        • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 03.01.02, 12:47
          Nigdy nie widziałem kolczatki :( Znam jednak inne sympatyczne zwierzątko -
          jeża. Czy wiesz, że jeże też stroszą kolce? Robią to wtedy, gdy czują się jakoś
          zagrożone... Ot, taka pozycja obronna... Może i my na forum zachowujemy się
          podobnie? Czując zagrożenie, zaczynamy kłuć... Temperatura za oknem może być
          czynnikiem dodatkowo frustrującym, a to zwykle wywołuje agresję. Tylko czego
          się obawiamy? I co jeszcze robimy, chcąc zapewnić sobie błogie poczucie
          bezpieczeństwa? Organizujemy się w grupki... zmieniamy nicki... Co jeszcze?
          • kolczatka Re: Byle do wiosny 03.01.02, 12:52
            Owszem, stroszę kolce, ale staram się nikogo nie zranić. Metoda groźby, ale nie
            wykonanej. A jeśli ktoś mnie atakuje to uciekam. A propos kolczatki mają
            zabawny, długi ryjek i nieco grubsze i trochę rzadsze kolce niż jeże i są
            ciepłolubne :). Fatalna stylistyka ;)
    • mario2 Re: Byle do wiosny 03.01.02, 13:53
      Alpinusy maja to do siebie, ze mialy szczescie w czasie studiow nie tylko sie
      powspinac, ale zakosztowac rozkoszy zeglowania, wioslowania w kajaku, latania
      na spadolotni, eksploracji jaskin, wyjazdoww na rajdy i imprezy zwiazane z
      piosenka studencka i wielu, wielu innych przyjemnych rzeczy, zazwyczaj
      polaczonych z ogniskiem do rana, gitara i niezapomniana do dzis atmosfera.
      • kolczatka Re: Byle do wiosny 03.01.02, 14:52
        Mylisz pojęcia. Nie jestem przeciwniczką aktywnego sposobu spędzania wolnego
        czasu. Raczej mi do tego bardzo daleko. Ale nazwa tej firmy niestety kojarzy mi
        się jednoznacznie z dresiarstwem, które mam nieprzyjemność obserwować na
        Mazurach. Zresztą obawiam się, że nie tylko mnie, ostanio na targach Boat Show
        w Łodzi wokół stoiska tej, skądinąd zacnej firmy, trudno było zobaczyć tłumy
        mimo dość atrakcyjnych promocji. Ciekawe, dlaczego?
        • mario2 Re: Byle do wiosny 03.01.02, 14:59
          Alpinus to Firma Klubu Wysokogorskiego w Katowicach. Niestety od lat
          zdominowana przez zblazowanych palantow.
          Sam mam polary z Alpinusa i namiot. Reszta sprzetu pochodzi z firm Stubei i
          Koefflach.
          Niestety w moim sporcie sprzet odgrywa duza role, dlatego nie patrze na Logo,
          tylko na przydatnosc i niezawodnosc!
          • o+o-o Re: Byle do wiosny 03.01.02, 17:19
            Wrew powiedzial:

            Widzę, że nie tylko metaforycznie mówimy. Jak przed chwilą pisałem, ja nie mam
            tych doświadczeń, ale jest to bardzo ciekawe! Jest dylematem, czy mamy prawo
            instrumentalnie traktować słabszych, dążąc do jakiegoś trudnego celu i
            wiedząc, że oni go nie osiągną (podane przez Ciebie przypadki odwrotne nie
            likwidują tego dylematu). Moim zdaniem mamy takie prawo, jeżeli wszyscy godzą
            się dążyć do tego celu wspólnie i mają świadomość własnych ograniczeń - tak
            jak w himalaizmie (czy dobrze to sobie wyobrażam, Mario?). I nic nie szkodzi,
            że jedynym osiągnięciem dla tych zostawionych będzie zapełnienie strychu
            wspomnień... To i tak dużo! Problem zaczyna się tylko, jeżeli brakuje zgody co
            do celów i świadomości ograniczeń... Ale to już problem bardziej z równin, niż
            z gór...

            Wlasnie dochodzimy do sedna problemu. Forum jest niewinna rownina, zielona i
            sloneczna, wiec nie trzeba tutaj uprawiac himalaizmu. Powiedzmy, ze ja nie mam
            ochoty zdobywac najwyzszego szczytu swiata, czy to oznacza, ze trzeba mnie
            odciac od liny? Bylem kiedys instruktorem pewnego wymagajacego sportu i do
            celu dochodzili ....... ci trudni (mniej utalentowani), na poczatku, kadeci.

            Zakompleksieni "instruktorzy" sa niebezpieczni, a za szybka monitora latwo sie
            dowartosciowac czyims kosztem. Szczegolnie tymi "slabymi", ktorzy maja inne
            cele lub swiadomosc. Powiem inaczej, zostawieni na strychu
            wspomnien "instruktorzy"
            musza sie "spelnic" za szybka monitora wspomnien, czerpiac satysfakcje w imie
            leczenia wlasnych slabosci. I tu jest pies pogrzebany?

            o:)
            • Gość: wrew Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 10.0.4.* 03.01.02, 18:17
              Czym jest forum? Napisałeś, że równiną i jest to dokładnie to, co ja myślałem,
              a tylko nie chciałem napisać wprost. Twój opis tej równiny sugeruje, że jest
              to... łąka :))) I ważne jest to, co na tej łące zrobimy w przyszłości... Możemy
              ganiać się z mieczami i urządzić bitwę pod Grunwaldem. Możemy chodzić za sobą z
              kubłami i urządzić sprzątanie świata 2002. Wielu z nas z radością zobaczyłoby
              na niej wyuzdane bachanalia i inne dionizyjskie korowody. Możemy koronować
              poetów i piętnować grafomanów, kochać się i nienawidzieć, szeptać i krzyczeć,
              klaskać i kłaniać się audytorium, i tak dalej... Myślę, że będziemy świadkami
              wszystkiego po trochu - jak w życiu. I spotkamy tu różnych ludzi, a ci, których
              pokochamy jednego dnia staną się nam obcy następnego. Przeżyjemy euforię i
              płacz... No dobrze, wystarczy, bo się zapętlę!

              Tak ogromna różnorodność musi stwarzać rozliczne problemy. Niektórych być może
              nie przeczuwamy. Zgadzam się z Tobą, że w tej chwili mamy problem
              himalaistyczno-instruktorski, ale ani nie widzę sposobu na trwałe rozwiązanie
              go, ani nie uważam, że to pozwoliłoby urządzić raj na tej równinnej łące.
              Przepraszam, widzę rozwiązanie - w skali jednostkowej. Trzeba samemu żyć tak,
              aby zachować... Nie chcę używać wielkich słów, ale chyba rozumiesz. W życiu
              najważniejsze są wybory, jakich dokonujemy, a jednym z nich może być też wybór
              łąki... I jestem przekonany, że niezależnie od tego, co zrobię ja, Ty, Mario i
              inni, na tej łące wyrosną kwiaty...

              Zrobił się z tego prawie manifest i teraz waham się przed kliknięciem... Ale
              wyślę to, bo chcę, abyś Ty to przeczytał. A innym osobom może przysporzę okazji
              do pośmiania się. A, niech tam!
              • maryjo2 Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 19:01
                Kochani,
                nie widze powodu, by wprowadzac tu urawnilowke!! Wiem, ze szczytnym celem jest
                dociaganie do przodujacycvh. niestety taka postawa zazwyczaj konczy sie
                tragicznie.
                Akurat w himalaizmie, alpinizmie, taternictwie, skalolaztwie - dobiera sie
                grupa, najczesciej para, ludzi, ktorzy maja wspolny cel, wspolne dazenia,
                wspolne plany i..... fure zaufania do siebie. Ja nigdy nie wzialbym na swoje
                barki odpowiedzialnosci za zycie, czy chociazby bezpieczenstwo ludzi, ktorzy
                nie sa przygotowani na to, by mi towarzyszyc! Przynajmniej w przewidywalnych
                warunkach.
                Porownanie Forum do laki wydaje mi sie zachmiar trafione. Ja nazwalbym nawet to
                forum : donkey meadows!
                • mario2 Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 19:05
                  przepraqszam zainteresowanych, ale Maryjka jest (BYLA)ZALOGOWANA, A JA NIE
                  SPRAWDZILEM Z JAKIEGO KONTA PISZE. NATURALNIE POPRZEDNI WPIS POCHODZI
                  ODEMNIE :O))
                  • Gość: wrew Nie szkodzi - zorientowałem się! IP: 10.0.4.* 03.01.02, 19:18
                • Gość: wrew Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 10.0.4.* 03.01.02, 19:13
                  maryjo2 napisał(a):

                  > Porownanie Forum do laki wydaje mi sie zachmiar trafione. Ja nazwalbym nawet to
                  >
                  > forum : donkey meadows!

                  Czy masz na myśli "nursery slope"? A kto jest nauczycielem? I czego uczy?
                  • maryjo2 Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 19:17
                    chodzi mi o "osla laczke!!!"
                    • Gość: wrew Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 10.0.4.* 03.01.02, 19:21
                      Nursery slope. A co z resztą?
                      • mario2 Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 20:14
                        coz :o)))) nie powiem , ze powinna sie jebac :o)))
                • Gość: o+o-o Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: *.qc.sympatico.ca 03.01.02, 20:43
                  maryjo2 napisał(a):

                  > Kochani,
                  > nie widze powodu, by wprowadzac tu urawnilowke!! Wiem, ze szczytnym celem jest
                  >
                  > dociaganie do przodujacycvh. niestety taka postawa zazwyczaj konczy sie
                  > tragicznie.
                  > Akurat w himalaizmie, alpinizmie, taternictwie, skalolaztwie - dobiera sie
                  > grupa, najczesciej para, ludzi, ktorzy maja wspolny cel, wspolne dazenia,
                  > wspolne plany i..... fure zaufania do siebie. Ja nigdy nie wzialbym na swoje
                  > barki odpowiedzialnosci za zycie, czy chociazby bezpieczenstwo ludzi, ktorzy
                  > nie sa przygotowani na to, by mi towarzyszyc! Przynajmniej w przewidywalnych
                  > warunkach.
                  > Porownanie Forum do laki wydaje mi sie zachmiar trafione. Ja nazwalbym nawet to
                  >
                  > forum : donkey meadows!

                  Falszywie zagrales, jak zwykle w twoim zwyczaju.
                  Chlanie i balety nazywasz himalaizmem? Moze za zycie innych tam odpowiadasz, ale
                  wylacznie w postaci przedawkowania ilosci trunkow.Fure zaufania to potrzebujesz
                  do zachowania w tajemnicy ...., no wiesz o co mi chodzi:)))
                  Wam balety sa potrzebne, by sie nawzajem poznac i nic wiecej, wiec nie mieszaj
                  do tego alpinizmu.
                  Jak pojdziecie razem na zaglowki, lub w plaskie gory, bedzie OK !
                  Zostawcie jednak innych i nie testujcie ich na Forum. Moze juz dawno maja za
                  soba, wasze potrzeby lub pragna abstynencji.

                  W tym przypadku twoje pseudo-prowokacje, panie mario2, sa zwyklym chamstwem.

                  .a, niech tam!

                  o:)


              • Gość: o+o-o Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: *.qc.sympatico.ca 03.01.02, 20:10
                Gość portalu: wrew napisał(a):

                > Czym jest forum? Napisałeś, że równiną i jest to dokładnie to, co ja myślałem,
                > a tylko nie chciałem napisać wprost. Twój opis tej równiny sugeruje, że jest
                > to... łąka :))) I ważne jest to, co na tej łące zrobimy w przyszłości... Możemy
                >
                > ganiać się z mieczami i urządzić bitwę pod Grunwaldem. Możemy chodzić za sobą z
                >
                > kubłami i urządzić sprzątanie świata 2002. Wielu z nas z radością zobaczyłoby
                > na niej wyuzdane bachanalia i inne dionizyjskie korowody. Możemy koronować
                > poetów i piętnować grafomanów, kochać się i nienawidzieć, szeptać i krzyczeć,
                > klaskać i kłaniać się audytorium, i tak dalej... Myślę, że będziemy świadkami
                > wszystkiego po trochu - jak w życiu. I spotkamy tu różnych ludzi, a ci, których
                >
                > pokochamy jednego dnia staną się nam obcy następnego. Przeżyjemy euforię i
                > płacz... No dobrze, wystarczy, bo się zapętlę!
                >
                > Tak ogromna różnorodność musi stwarzać rozliczne problemy. Niektórych być może
                > nie przeczuwamy. Zgadzam się z Tobą, że w tej chwili mamy problem
                > himalaistyczno-instruktorski, ale ani nie widzę sposobu na trwałe rozwiązanie
                > go, ani nie uważam, że to pozwoliłoby urządzić raj na tej równinnej łące.
                > Przepraszam, widzę rozwiązanie - w skali jednostkowej. Trzeba samemu żyć tak,
                > aby zachować... Nie chcę używać wielkich słów, ale chyba rozumiesz. W życiu
                > najważniejsze są wybory, jakich dokonujemy, a jednym z nich może być też wybór
                > łąki... I jestem przekonany, że niezależnie od tego, co zrobię ja, Ty, Mario i
                > inni, na tej łące wyrosną kwiaty...
                >
                > Zrobił się z tego prawie manifest i teraz waham się przed kliknięciem... Ale
                > wyślę to, bo chcę, abyś Ty to przeczytał. A innym osobom może przysporzę okazji
                >
                > do pośmiania się. A, niech tam!


                .jestem, tak jak wielu innych,wdzieczny Ci za to klikniecie
                .a, niech tam ! :)) Ich biznesy, ich pieniadze :)

                Ja sie smieje rowniez, bo widzisz, czyta nas wielu ludzi i dzieki temu to Forum,
                spolaryzuje sie i oby na lepsze !
                Godnosc tak jak honor jest, lub nie ma.
                Przyjazn nie tlumaczy tu jeszcze niczego.

                Chronie sie przed przyjaciolmi, ktorzy wobec innych nie zachowuja sie tak samo
                jak wobec mnie. Tak tworzy sie wlasnie grupa. Hermetyczna grupa zlozona na bazie
                falszu. Tam stosuje sie "chwyty", wczesniej uzgadniane,ktore sa ponizej pasa i
                dlatego nie moga wyjsc na swiatlo dzienne.

                Nie lubie zyc w atmosferze terroru. Przyklad - Anka1 odcieta od liny, bo
                zagrazala w/w hermetycznosci.

                Na szczescie, jest to internet i tutaj, mozna sie nie zgadzac. Wystarczy miec
                jedynie wiare w siebie i zasady.
                W zyciu nikt sie nie obroni,niestety, przed podobnym "fenomenem socjologicznym"
                i musi odejsc.
                Ja zostaje, poniewaz to stado jest mi obce, tak jak i fundamenty na jakich sie
                stworzylo. Z falszu, zasianego na "urodzajnym" gruncie, robi sie podobny
                rezultat. Myle sie? - o, ulomnosci ludzka?
                Konczac mam podobne rozterki do Ciebie, a niech tam!

                o:)






                • mario2 Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 20:18
                  pojebalo Cie?
                  • Gość: o+o-o Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: *.qc.sympatico.ca 03.01.02, 20:47
                    Pojebalo !

                    Daj zyc innym, jak Cie stac na gest.

                • Gość: wrew Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 10.0.4.* 03.01.02, 21:07
                  Gość portalu: o+o-o napisał(a):

                  > Ja sie smieje rowniez, bo widzisz, czyta nas wielu ludzi i dzieki temu to Forum
                  > ,
                  > spolaryzuje sie i oby na lepsze !
                  > Godnosc tak jak honor jest, lub nie ma.
                  > Przyjazn nie tlumaczy tu jeszcze niczego.
                  >
                  > Chronie sie przed przyjaciolmi, ktorzy wobec innych nie zachowuja sie tak samo
                  > jak wobec mnie. Tak tworzy sie wlasnie grupa. Hermetyczna grupa zlozona na bazi
                  > e
                  > falszu. Tam stosuje sie "chwyty", wczesniej uzgadniane,ktore sa ponizej pasa i
                  > dlatego nie moga wyjsc na swiatlo dzienne.

                  Wierzę w to, że także na forum możliwe są grupy powstałe na gruncie wartości
                  takich jak godność i honor, a nie tylko spojone "przyjaźnią". Napisałem "także",
                  bo wprawdzie w tzw. realu tego rodzaju związki nie są za częste, ale jednak
                  istnieją. Myślę, że na naszym forum taka grupa właśnie się kształtuje. Aby stała
                  się faktem, potrzebne są takie decyzje, jak Twoja... i takie ich paradoksalne
                  uzasadnienia. Wiem też, że to może być niełatwe; ja sam już kiedyś (nie tak
                  dawno) opuściłem to forum i później wróciłem... Można by postawić pytanie:
                  dlaczego? Ale to już inny temat... W każdym razie nie traktuję forum jak oślą
                  łączkę, ani nie widzę siebie w żadnej z dwóch ról charakterystycznych dla tej
                  instytucji kulturowej...
                • czort Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 21:21
                  dobra, panowie, polekusku. przedstawiliscie swoje zdanie, teraz pozwolcie, ze
                  ja cos od siem dodam.
                  wrew - milo, poprawnie, wywazone slowa.
                  ale taki jestes: uprzejmy, zrownowazony. oki. bez zgrzytu to brzmi dla mojego
                  ucha.

                  trzyjajeczny zas - falsz na potege czuje w tym, co piszesz. moze nie falsz,
                  jeno poglady twoje nie zgdzaja sie z moimi. wydaje mi sie, ze zycie troche
                  znam, znam rowniez metody i sposoby wplywania na otoczenie.
                  wbrew pozorom - jestes osoba narzucajaca wlasne zdanie, wlasne opinie i ciezko
                  jest je przetrawic, i pozostac przy swoich przekonaniach.
                  np: na temat hermetycznosci grupy. dajesz wyraznie do zrozumienia, ze kto nie
                  jest z nami - ten przeciwko nam jest. ale to wlasnie jest ten mechanizm,
                  pozwalajacy sie odnalezc ludziom o podobnych przekonaniach, podobnym pogladzie
                  na zycie, podobnych zamilowaniach, podobnych odczuciach i uczuciach rowniez
                  podobnych.
                  nikt nie jest, tak naprawde, odrzucany. dajesz przyklad anki1.
                  i wiesz co? mylisz sie bardzo!!!
                  anka1 jest, wbrew pozorom, bardzo silna kobieta. jej tak latwo nie da sie
                  odrzucic, a moze nawet jest to niemozliwe. zostaje w pamieci, drazy mozgi,
                  krazy, wiezi wrecz.
                  zdarzaja sie sytuacje, ze ktos jest zawiedziony czyims postepowaniem, nic na to
                  nie poradzi przeciez.
                  kazdy z nas to calkiem odrebna istota, ale instynktownie szuka kogos jak
                  najbardziej zblizonegho do siebie. jak znajdzie - to jest cudownie, powaga.
                  i nie mow, ze wrony w tlumie zas orzel zawsze sam. jestesmy rasa stadna.
                  przyciagamy sie wzajemnie. niektorzy podobienstwami, niektorzy przeciwnosciami.
                  ale sie przyciagamy.
                  jezeli nie robimy sobie krzywdy, badzmy tacy jacy jestesmy, nie zmuszajmy sie
                  do reakcji oczekiwanych przez innych, a bedacych wbrew naszej naturze. nie
                  narzucajmy siebie za bardzo. ci, co chca to i tak nas zauwaza.

                  a w realu wychodzi to bardzo wyraziscie.
                  po wspolnym spotkaniu na niektorych sie zawiodlam, bo myslalam, ze sa inni. i
                  znowu truizm - nie podciagaj innych do swoich wyobrazen o nich.
                  szczegolnie jedna osoba rozczarowalam sie, wprost zawiodlam. na forum wydawala
                  sie osoba, w rzeczywistosci - wielkie nic!!!!!!
                  zas kolejna: zachwycenie wrecz. okazala sie ta osoba wprost niewyobrazalnie
                  bliska, choc na forum, ot, ledwie ja tolerowalam.
                  nie powiem, kto jest kim - rozczarowaniem czy zachwyceniem. ja wiem.
                  pozostali okazali sie tacy, jak myslalam. niektorzy bezbarwni, niektorzy
                  bufonowaci, niektorzy mili, zas niektorzy obojetni. jak w zyciu.
                  o mnie tez maja podobne zdanie.
                  wiec zostaw wszystko tak, jak jest. nie czysc, nie sadz, nie wyrywaj, nie
                  probuj tego przynajmniej - laka jest laka, kazdy znajdzie na niej swoje
                  miejsce, nie szkodzac i nie przeszkadzajac innym.
                  a w sumie - to jestes dobry podpuchowiec, ale niech ci bedzie, numerze.
                  jezu kolczasty, rozpisalam siem nie wiadomo o czym, ale tak jak wy nacisne
                  enterek i pojdzie dalej.
                  szczesliwego nowego roku wszystkim zycze.
                  czort
                  • Gość: wrew Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 10.0.4.* 03.01.02, 21:36
                    Witaj! Jak w Zakopanem? Bo też się wybieram...

                    Żaluję bardzo, ale muszę teraz wyjść z domu, a chciałbym Ci coś napisać. Wrócę
                    ok 23. Aż ciekaw jestem jak to się rozwinie!

                    Pozdrawiam - wrew
                    • o+o-o Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 22:28
                      Przepraszam, za zwloke.
                      Czytalem i musze Ci uczciwie powiedziec, ze potrzebuje wiecej czasu na
                      odpowiedz.
                      Jezeli sie zgodzisz, to napisze na Twoj priv.

                      Pozdrawiam.

                      • Gość: czort Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 195.136.69.* 03.01.02, 22:57
                        do mnie? prosze uprzejmie.
                        • laura! Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 03.01.02, 23:30
                          Niesamowita ale jakże krzepiąca rozmowa o tolerancji. Poruszyliście tu całe
                          spektrum spraw, bliskich chyba każdemu na tym forum. Wrew, pamiętasz co mówiłam
                          o falstartach przyjaźni, w necie tak łatwo kogoś pokochać, równie łatwo jak
                          zdeptać i odmówić mu prawa do bycia innym.
                          Czorcie masz rację mówiąc o konsekwencjach spotkań w realu, niby truizm ale
                          całkowita prawda. Czasami ktoś zupełnie niedoceniany w necie, zabłyśnie w
                          rzeczywistości, czasami zdarzają się jednak rozczarowania. Ale net to net,
                          fascynacja rozmowy tu-i-teraz ale również nieporozumienia skutkujące odcięciem
                          linii, w sytuacji zachwiania równowagi słowem, myślą...niekiedy błahostką. Siła
                          słowa działa tu w obie strony, potrafi być kojącym kompresem by innego dnia
                          zmienić się w kąsającego psa. Na tym właśnie polega różnorodność, należy ją
                          chronić właśnie tolerancją , dlatego ważne jest co powiedział Czort : „jezeli
                          nie robimy sobie krzywdy, badzmy tacy jacy jestesmy” co sparafrazowałam na
                          bezwarunkowe „bądzmy tacy jacy jesteśmy, nie robiąc sobie i innym krzywdy”.
                          Fenomen stada mnie nie dziwi, ze względu na korzyści socjologiczne jakie
                          przynosi ich uczestnikom. Dlatego tak trudno jest bronić tego co inne, wystaje
                          ponad... czy wg innych poniżej. Ludzka natura sprawia, że potrzeba
                          przynależności jest silniejsza od potrzeby niezależności. Zgadzam się, że pewne
                          sytuacje ekstremalne rodzą takie potrzeby, jak wymieniona wyprawa
                          himalaistyczna. W necie jesteśmy jednak w tej komfortowej sytuacji, iż nie
                          zmieniając położenia naszego tyłka możemy jednego dnia być w Himalajach a
                          innego pływać po dnach oceanów. Nie dajmy zniszczyć się naszemu upodobaniu do
                          rzeczy średnich, nie wykraczających poza granice przeciętności lub uśrednienia.
                          Ludzie „poza nawiasem” nie bójcie się być sobą. Też wyszedł manifest, ale niech
                          tam, zaraz ktoś mnie za to „polubi” zapewne ;)))
                          • Gość: wrew Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? - laura! IP: 10.0.4.* 04.01.02, 00:58
                            Lauro! Celowo nie czytałem Twojego posta przed wysłaniem tego, co napisałem do
                            Czorta. Za łatwo ulegam wpływowi Twoich słów, a teraz... wiem, że napisałbym do
                            Czorta inaczej. Jestem już zbyt zmęczony, aby to rozwijać - napiszę więcej
                            jutro. Dobranoc!
                          • Gość: wrew Do Laury i Czorta IP: 10.0.4.* 04.01.02, 20:36
                            Lauro! Piszę, bo obiecałem, ale tak naprawdę to wcale nie minęło mi wczorajsze
                            zmęczenie... tym tematem, bo nie mam na myśli zmęczenia fizycznego. Gdybym
                            przeczytał Twój post przed napisaniem do Czorta, to pewnie darowałbym sobie
                            wszystko to, co jest forumową historią – to o fundamentach grupy... Teraz
                            widzę, że powodowały mną moje osobiste resentymenty i nawet jeżeli oceny tych
                            fundamentów są prawidłowe, to w tej chwili – podkreślam to „w tej chwili” –
                            roztrząsanie tego nie jest konstruktywne. Lepiej skupić się na tym, co w
                            wypowiedzi Czorta jest ważniejsze od jej krytycznych opinii cząstkowych.
                            Dobrze, że przynajmniej Ty, Lauro, to zrobiłaś...

                            A w przyszłości obiecuję nie czytać nic na forum przynajmniej pół godziny przed
                            wyjściem na basen! Samo pływanie mnie nudzi (traktuję je instrumentalnie) więc
                            żeby urozmaicić ten czas, to coś tam zawsze myślę. Tylko jak można myśleć w
                            tych warunkach??? Dlatego sprowadza się to czasami do samonakręcania się – jak
                            wczoraj...
                  • Gość: wrew Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? IP: 10.0.4.* 04.01.02, 00:47
                    Widzę, że w przyszłości muszę pisać bardziej zgrzytliwie, abyś odebrała to, co
                    chcę przekazać. Bo tak naprawdę, to wyjątkowo zgadzamy się ze sobą – ja i o+o-
                    o. Zastanawiam się więc, co też mogło wpłynąć na to, że tak różnie nas
                    odebrałaś. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to że nie przeczytałaś wszystkich
                    postów. Bo wprawdzie o+o-o dużo cytował, ale ja – już nie i stąd może być dla
                    Ciebie niejasna istota tego, co nazwałem problemem himalaistyczno-
                    instruktorskim. Drugą myślą było to, że na Twój odbiór wpłynęły wcześniejsze
                    opinie na temat o+o-o. Inaczej nie potrafiłbym wytłumaczyć sobie tego, co
                    napisałaś: „dajesz wyraznie do zrozumienia, ze kto nie jest z nami - ten
                    przeciwko nam jest”. Ja po prostu niczego takiego w wypowiedziach o+o-o nie
                    znajduję... Przepraszam Cię jeśli się mylę i naprawdę przeczytałaś więcej niż
                    sądzę, a także podeszłaś do tego bez uprzedzeń. Wtedy różnicę ocen muszę
                    wytłumaczyć sobie tym, że ja pisałem dużo mniej emocjonalnie, a Ty odebrałaś z
                    naszych postów właśnie emocjonalną ich część. Wynika z tego kolejna wskazówka
                    na przyszłość dla mnie...

                    Co jest istotną zgodnością między mną i o+o-o? Ocena fundamentów grupy, która
                    zdominowała forum towarzyskie. Pewnie w tym momencie narażę się wielu osobom,
                    ale skoro powiedziało się „a”, to... Otóż dla mnie fundamenty te są wadliwe. Na
                    własnej skórze doświadczyłem tego, co o+o-o napisał na temat uzgadnianych
                    chwytów poniżej pasa. Od siebie mogę dodać tu jeszcze tendencyjne przeinaczanie
                    lub przemilczanie niewygodnych fragmentów wypowiedzi „obcego”, a także jaskrawą
                    niezgodność ocen ad personam z faktami. A epatowanie wulgarnością? Czy
                    członkowie grupy wulgaryzmami jedynie ubarwiali swoje wypowiedzi? Jeżeli
                    uważasz, że nie używali ich jako maczug służących do pognębienia tego, kogo
                    uznali za „nielubianego” albo „głupiego”, to zajrzyj proszę np. do wątka
                    kubełkowego – on wciąż istnieje... To wszystko o+o-o nazwał fałszem i napisał,
                    że ”Z falszu, zasianego na "urodzajnym" gruncie, robi sie podobny rezultat”.
                    Zgadzam się z tym!

                    W swoim poście wiele miejsca poświęciłaś sprawie Anki1. I akurat na ten temat
                    jest mi trudno się wypowiedzieć. Po prostu znam tę sprawę niedokładnie, a nie
                    chce mi się teraz zabawiać w detektywa. Opinie dwóch cenionych przeze mnie osób
                    na ten temat są zbieżne – takie, jak o+o-o. Z tego, co znam z samodzielnej
                    lektury wynika natomiast, że rację może mieć Mario. Inną sprawą jest jego
                    sposób wyrażania swoich opinii... Poza tym, niezależnie od tego kto ma rację,
                    argumentowanie, że jest ona wystarczająco silna, aby nie zostać odrzuconą
                    ostatecznie, nie zmienia tego, że taka próba została zrobiona...

                    Postaraj się przyjąć spokojnie to, co tu napisałem. Pozdrawiam Cię!

                    wrew

                    PS. Przepraszam innych czytelników tego posta za jego długość. Zdaję sobie
                    sprawę z tego, że ta forma jest niekomunikatywna. Powinienem nawiązywać do
                    cytowanych krótszych fragmentów posta Czorta. Nie potrafiłem jednak nadać
                    swoojej wypowiedzi takiej formy.
                    • kolczatka Re: Zakwitną wiosną kwiaty na łące? 04.01.02, 07:53
                      Trochę mnie zaskoczyło jak niewinna z pozoru rozmowa o pogodzie i ludziach
                      zamieniła się w dyskurs filozoficzny o życiu w ogóle. W zasadzie podzielam
                      Twoje poglądy, dlatego staram się ukryć w każdy weekend na Mazurach, a
                      dokładniej na moim ukochanym Nidzkim, przede wszystkim ze względu na brak
                      osobników na silnikach. Podobnie jak Ty każdy sport uprawiam dla siebie, dla
                      własnej satysfakcji. Nie bawi mnie zdobywanie pseudo-umiejętności. Nie
                      przerażają mnie nawet największe wiatry na Mazurach i nie tylko. A sprzęt to
                      tylko sprzęt i to Ty świadczysz o sobie, a nie Twój sprzęt (określenie
                      wieloznaczne). Dlatego czasem boli mnie gdy ludzie przede wszystkim zwracają
                      uwagę na to co posiadam, a nie na to kim jestem.
                      A propos elitarności, z żalem stwierdzam, że nie dotyczy to żeglarstwa.
                      Pamiętam, że jako mały berbeć, pływałam po Mazurach z rodzicami i każda mijana
                      łajba była serdecznie pozdrawiana. Teraz ten gest to tylko anachronizm i w
                      odpowiedzi można co najwyżej spotkać spojrzenie pełne politowania. To przykre,
                      ale.....
                      Pozdrawiam.
                      Kolczatka
    • mario2 Re: Byle do wiosny 04.01.02, 08:31
      Tak naprawde moglbym wypisac tutaj cala epistole. Ale po co? Czy syty jest w
      stanie zrozumiec glodnego, czy czlowiek, ktorego zycie nie zalezalo nigdy od
      zwiazanego z nim lina partnera, jest w stanie zrozumiec cokolwiek z takich
      pojac jak przyjazn, czy zaufanie?
      To czym sie tutaj poslugujecie to tylko eufemizmy. To pustoslowia i popisy
      retoryczne. Boleje, ze upadaja obyczaje o ktorych pisala Kolczatka. Kiedys
      faktycznie na Mazurach pozdrowieniem wodniakow bylo "ahoj" rozbrzmiewajace z
      wszystkich przeplywajacych lodek, a w gorach kazdemu napotkanemu mowilo sie "
      dzien dobry". Dzisiaj to prehistoria. Niestety. Wspaniale lata turystyki
      kwalifikowanej przez duze T mamy juz za soba. Tak jak boom autostopu!
      • mag_nolia Re: Byle do wiosny 04.01.02, 08:34
        ...polecem prowincję holenderską..., tam każdemu napotkanemu mówi się, z
        obowiązkowo serdecznym uśmiechem..., ,,hoooj!"
        pozdr...!
        PA!
        • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 04.01.02, 09:24
          Podobnie jest w Austrii... i tam w dodatku mówią po niemiecku ;)
          • mag_nolia Re: Byle do wiosny 04.01.02, 09:25
            ...a Holendrzy...nie lubią Niemców...ale wszyscy...ćwierkaja po angielsku...
            • Gość: wrew Re: Byle do wiosny IP: 10.0.4.* 04.01.02, 09:47
              ... a Austriacy podobno też nie lubią Niemców... tak słyszałem, ale nie jestem
              pewny... bo Niemiec z nimi się dogada... a ja po angielsku nie mogłem...
      • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - Mario2 IP: 10.0.4.* 04.01.02, 09:32
        mario2 napisał(a):

        > Czy syty jest w
        > stanie zrozumiec glodnego, czy czlowiek, ktorego zycie nie zalezalo nigdy od
        > zwiazanego z nim lina partnera, jest w stanie zrozumiec cokolwiek z takich
        > pojac jak przyjazn, czy zaufanie?
        > To czym sie tutaj poslugujecie to tylko eufemizmy. To pustoslowia i popisy
        > retoryczne.

        A co Ty wiesz o doświadczeniach osób, które tu się wypowiedziały? Co takiego
        pozwala Ci kwalifikować ich słowa jako eufemizmy, pustosłowie i popisy
        retoryczne? Oj, Mario, Mario... O mnie np. nie wiesz nawet tego, że 10 lat
        jeździłem autostopem. A jest to drobiazg w porównaniu z innymi doświadczeniami,
        które mnie ukształtowały.

        Pozdrawiam - wrew
        • mario2 Re: Byle do wiosny - Mario2 04.01.02, 09:45
          wyczytalem miedzy wierszami, ze tak naprawde to wypowiadajacy sie tutaj nie za
          bardzo wiedza o czym mowia. Kto dzis pamieta, oprocz Ciebie, co to byl
          autostop. Co to byla ksiazeczka autostopowicza, jaka byla organizacja tej
          masowej przeciez imprezy!
          • mag_nolia Re: Byle do wiosny - Mario2 04.01.02, 09:48
            ...Mario malkontentujesz...???
            ...wszyscy wiedzą..., co to aotosotp...o autostopach chcesz rozmawiać...???
            ...jeśli rozmówcy Ci nie odpowiadają...zawsze można poszukać...innego
            towarzystwa...
          • Gość: wrew Re: Byle do wiosny - Mario2 IP: 10.0.4.* 04.01.02, 09:53
            Autostop to tylko przykład. A inne przykłady może mnożyć każdy z nas - tak
            uważam. I również takie, które pozwalają np. słowu "przyjażń" nadawać jego
            właściwy sens.
          • kolczatka Re: Byle do wiosny - Mario2 04.01.02, 09:55
            Nie obraź się, ale mam wrażenie, że to Ty nie za wiele z tego zrozumiałeś.
            Twoje zarzuty byłyby słuszne, gdyby dotyczyły dyskusji akademickiej. Na forum
            jednak, z zasady, wszyscy wypowiadają się na podstawie własnych doświadczeń, a
            nie wiedzy teoretycznej.
    • mag_nolia RePotrójny 04.01.02, 09:40
      ...a gdybym tak zechciała dzis...na głęboką wode skakać...to co polecałbyś...???
      • o+o-o Re: RePotrójny 04.01.02, 21:36
        mag_nolia napisał(a):

        > ...a gdybym tak zechciała dzis...na głęboką wode skakać...to co polecałbyś...??
        > ?

        Nie wiem, znam Cie za malo.

        O:)

    • malena+ hmmm ł'ódka 04.01.02, 11:48

      Gość portalu: wrew napisał(a):

      > malena+ napisał(a):
      >
      > > tez nie jestem wtajemniczona ;))))) /choc mam troche sprzetu firmy
      > > Alpinus ;))))) /
      >
      > Rozumiem, że nie jest są to łódki ;-) ale może coś z tego, o czym dalej pisze
      > Mario? Do czego używasz tego sprzętu?
      >
      > > wybor polek w bibliotece to wybor indywidualny ;)
      > Tak! I nawet jeżeli istnieją pozory wyborów zbiorowych, to po wygaśnięciu
      pędu
      > do > tej najpopularniejszej półki okaże się, że konsekwencje wyboru są jednak
      > indywidualne...
      > Pozdrawiam - wrew

      Nie ;) ,nie sa to lodki ;)) , jeszcze nie ... choc kto wie? ;))
      Jak na razie moim zywiolem były i sa gory . Od ukwieconych lak w dolinach po
      sniezne zadymki na szczytach..
      Tam pogoda szybko się zmienia wiec sprzet trzeba mieć i ”na wszelki wypadek” .
      Ale sama staram się ocenic na ile mam sil w danym dniu ... czasem lepiej
      zostac w namiocie niż narazac innych... a czasem trzeba wlasnie wyjsc z namiotu
      by nie narazac innych ... Jak w zyciu.

      A najlepiej się Samemu bladzi we mgle ;)) zupelnie inne odczucia niż chodzenie
      w grupie , można ”smakowac” każdy krok , rewelacja ;)) .

      • kolczatka Re: hmmm ł'ódka 04.01.02, 12:59
        Cały dowcip polega tym, że chodziło o łódki, które mają wymalowane kadłuby w
        logo Alpinusa i pod tą firmą są czarterowane. Towarzystwo zaś które te łódki
        czarteruje to już czystej wody dresiarstwo w najobrzydliwszym wydaniu, czyli
        demolowanie sprzętu, chlanie na umór oraz wynajmowanie "zawodowych" sterników i
        szczyt obciachu czyli spacerowanie po keji w czapce "kapitańskiej". Pełen
        niesmak. Dlatego troszkę się zdziwiłam, że niektórzy wzięli to do siebie i
        trochę pokrętnie zinterpretowali.
        Pozdrawiam.
      • mario2 Re: hmmm ł'ódka 04.01.02, 15:07
        malena+ napisał(a):

        > Ale sama staram się ocenic na ile mam sil w danym dniu ... czasem lepiej
        > zostac w namiocie niż narazac innych... a czasem trzeba wlasnie wyjsc z namiotu
        >
        > by nie narazac innych ... Jak w zyciu.
        >
        > A najlepiej się Samemu bladzi we mgle ;)) zupelnie inne odczucia niż chodzenie
        > w grupie , można ”smakowac” każdy krok , rewelacja ;)) .

        *********Tylko potem TOPR ma kupe roboty. Wiem cos o tym! :o)))) Ale ktozby sie
        tym przejmowal?
        >

        • malena+ Re: hmmm ł'ódka 04.01.02, 21:34
          mario2 napisał(a):
          > *********Tylko potem TOPR ma kupe roboty. Wiem cos o tym! :o)))) Ale ktozby sie
          > tym przejmowal?


          Mario ;)) uwielbiam urok metafory... ;))
          czy pod Twoja wypowiedzia mam podpisac "powiedzial ten ktory nigdy nie wyszedl
          sam w gory" ? ;) , wiesz o czym mowie.. ;) ,

          wiesz ,tak sie sklada...ze losem chlopcow z TOPR-u...to ja sie akurat nawet
          calkiem przejmuje ;)))

          a ze w dziecinstwie lubilam Londona to proponuje Ci wzniesc toast "Za zdrowie
          wedrowca na szlaku" ..i inne opowiadania rowniez ;)

          • kitek1 akurat dwoch zginelo, 04.01.02, 21:39
            bo jakims debilom w taka pogode gorek sie zachcialo,
            • malena+ tak. 04.01.02, 22:12
              dlatego wychodzac w "nieoczekiwane" trzeba byc gotowym na "nie-oczekiwane"...
              za nasze "rozrywki" za czesto placa tez inni.
              i tyle.


    • malena+ Blizej nieba? ;) 04.01.02, 11:55
      o+o-o napisał(a):

      > ...jak dobrze sie moc zatrzymac !
      > bez pior startuje, na wzbogaconej mieszance, o Pani!
      > o:)

      Pamietam ...
      Nad wzgorzami ... kazdej wiosny pojawiala się para jastrzabi.
      Krazyly wysoko , zataczaly kregi...
      Czasem ostra pika spadaly w dol ...
      Gdzies ponizej przemykaly plochliwe stadka golebi
      Czasem czarne stada wron
      Jastrzebie ... wysoko ... w majestacie skrzydel
      Zazdroscilam im wolnosci
      Panie ;)
      • o+o-o Re: Blizej ;) 04.01.02, 15:00
        malena+ napisał(a):

        > o+o-o napisał(a):
        >
        > > ...jak dobrze sie moc zatrzymac !
        > > bez pior startuje, na wzbogaconej mieszance, o Pani!
        > > o:)
        >
        > Pamietam ...
        > Nad wzgorzami ... kazdej wiosny pojawiala się para jastrzabi.
        > Krazyly wysoko , zataczaly kregi...
        > Czasem ostra pika spadaly w dol ...
        > Gdzies ponizej przemykaly plochliwe stadka golebi
        > Czasem czarne stada wron
        > Jastrzebie ... wysoko ... w majestacie skrzydel
        > Zazdroscilam im wolnosci
        > Panie ;)

        Pani,
        uskrzydlone slowa przeszywaja niczym wiatr
        niespetane zlym duchem
        Ty nadajesz im sens
        za ktorego piekno gotowym krew przelewac
        do ostatniej mej kropli
        spadajacej swobodnie
        z nieba

        O:)

        • Gość: o+o-o Re: Blizej mario2 IP: *.qc.sympatico.ca 04.01.02, 16:49

          Mario2 , nie mam zamiaru podwazac Twojego forumowskiego autorytetu, z takim
          uporem wypracowanego. To co napisze bedzie wylacznie relacja w czasie i moimi
          spostrzezeniami.

          Pamietam Cie sprzed wielu miesiecy, gdy w drodze do.....(celu)
          zabierales TU glos, w sposob kulturalny, nie razacy wspopiszacych z Toba.
          Pamietam, ze byles zawsze bezkompromisowy, podobnie jak dzisiaj.
          Docenialem Twoj sposob myslenia, gdy krytykowales przejawy braku myslenia lub
          tego, co za to uwazales.
          Dzisiaj doceniam rowniez, poniewaz postanowilem Cie zrozumiec.
          Dzisiaj uwazam, ze nie jestes taki na jakigo sie pozujesz. Postanowilem w moich
          refleksjach oprzec sie na opinii Twoich przyjaciol, ktorzy znaja Cie w "realu".
          Bazuje, szczegolnie, na tych Forumowiczach, ktorzy sa naprawde wiarygodni i to
          na przestrzeni dlugiego okresu czasu.

          Czemu wiec ma sluzyc Twoja obecna zmiana? Nie bede sie bawic w zadne analizy.
          Wiem, ze wiesz oczym pisze. Po co prowokujesz ?
          Jedyna sensowna odpowiedz brzmi - chcesz dobrze poznac ludzi.
          Prowadzisz selekcje wedlug kryteriow, ktore przedstawiles juz nie raz.
          Dzielisz ludzi na "silnych - godnych zaufania" i "slabych - niewartych Twojego
          zainteresowania".
          Tym sposobem na Forum pozostana wylacznie, sami "godni" Twojej aprobaty
          internauci. Widzisz to ?
          Reszta jak nie bedzie podskakiwac, to moze laskawie przymkniesz na nich oko.
          Ta reszta nic nie wie oczywiscie, co to jest przyjazn i zaufanie.
          Skad u Ciebie taka pewnosc?
          My naprawde piszemy same eufemizmy ? Szybko wydajesz sady,oczywiscie
          prowokujesz! :)

          Zaloze sie o duzo, ze mam wiele do powiedzenia w temacie " bycia zwiazanym lina
          z partnerem " ,ale przeciez Ty juz dawno zaszufladkowales niewygodnych Ci
          Internautow.(Nie pisze tu o sobie, mnie sie nie da wyrzucic, zastraszyc)

          Czy powierzylbys swoje zycie drugiej osobie, majac zaledwie kilkanascie sekund
          na podjecie decyzji ? Nie pisze o "ahoj", "stopach" i temu podobnych
          etapach.Uchylam zaledwie drzwi.
          Pomysl ilu jest nas tutaj, ktory nie chca sie otworzyc i maja do tego pelne
          prawo. Maja prawo byc soba i Ty, powinienes to uszanowac.

          Rozumiem rownie dobrze jak Ty, jaka cene ma zaufanie. Martwi mnie jedynie to,
          ze Ty je niszczysz w zarodku, zanim Forumowicze uwierza w siebie i rozwina
          skrzydla. Przypomnij sobie siebie na poczatku wirtualnej drogi i dzisiaj,
          bylbys tam ( cel ), gdyby inny "Mario2" uglebil Cie w pierwszym poscie?

          Wiem, ze odpowiesz : selekcja naturalna, ale nie o to na zielonej lace chodzi.
          Mi osobiscie nie przeszkadzasz, wole jednak zielen,slonce i szum wiatru.

          Pozdrawiam







          • samanta1 Re: Blizej mario2 04.01.02, 21:44
            Nulik..prawidlowy tok myslenia .Ja ze swej skromnej strony powiem tak...bez prowokacji usnelibysmy tu z nudow
            plawiac sie w nudzie i nostalgii.
            • Gość: o+o-o Re: Czy zakwitna wiosna kwiaty na lace ? IP: *.qc.sympatico.ca 05.01.02, 06:52
              samanta1 napisał(a):

              > Nulik..prawidlowy tok myslenia .Ja ze swej skromnej strony powiem tak...bez pro
              > wokacji usnelibysmy tu z nudow
              > plawiac sie w nudzie i nostalgii.

              Nie wiem jednoznacznie, co mialas na mysli piszac..."prawidlowy tok myslenia".
              Masz na mysli logike zdarzen, czy uwazasz mnie za juz "dostosowanego" ?
              W pierwszym wypadku stoje po stronie tych internautow, ktorzy widza inaczej lub
              sa "w drodze", i w tym przypadku wiem, ze logika obroni sie sama.
              W drugim, mylisz sie uwazajac, ze popieram tania zabawe czyims kosztem, nazbyt
              czesto przejawiajaca sie w postaci chamskich prowokacji.

              Czy slowa, empatia i tolerancja, juz nic Ci nie mowia ?
              Czy naprawde cel musi uswiecac srodki ?
              Piszac te slowa, jestem daleki od dydaktyki.

              Internet nie zastapi obecnosci, wyrazu oczu, glosu, ciepla.
              Bycia madrym uczymy sie wszyscy, czy tego chcemy czy nie, i kazdy z nas placi
              lub zaplacil swoja cene.

              To co pozostaje, to sa wewnetrzne obrazy,przezycia i chwile szczescia, i zloto
              zboza. To wlasnie, sa TE iskry!

              Dlatego, nie od dzisiaj jest dla mnie wazne, to co powiedzial <Czort> : „jezeli
              nie robimy sobie krzywdy, badzmy tacy jacy jestesmy”, co <Laura>sparafrazowała
              na bezwarunkowe, „bądzmy tacy jacy jesteśmy, nie robiąc sobie i innym
              krzywdy”.

              Kazdy z nas to calkiem odrebna istota, a laka jest naprawde duza.
              Wybaczmy sobie i tolerujmy sie wzajemnie, madrzejsi w doswiadczenia.

              Pozdrawiam w Nowym Roku.







Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka