girl_32
06.05.08, 22:11
CZERWONE WINO JEST DOBRE NA MÓZG
Sławomir Zagórski, Atlanta2006-10-17, ostatnia aktualizacja 2006-10-
17 08:51
Chcesz zrobić coś dobrego dla swojego mózgu - jedz mniej
cholesterolu i pij kieliszek czerwonego wina dziennie. Takie wnioski
(szczególnie ten drugi brzmi atrakcyjnie) wynikają z najnowszych
badań przedstawionych podczas dorocznego zjazdu Amerykańskiego
Towarzystwa Neurobiologicznego w Atlancie. Okazuje się więc, że to,
co dobre dla serca, równie dobre jest dla mózgu. Jednym z głównych
dietetycznych winowajców odpowiedzialnych za niszczenie i zatykanie
naczyń krwionośnych jest bowiem cholesterol
Mało substancji cieszy się gorszą sławą we współczesnej medycynie.
Nic dziwnego więc, że związek ten w pierwszej kolejności
zainteresował specjalistów ds. zdrowej diety i mózgu.
Czego unikać, a po co sięgać
Dr Narayan Bhat z Uniwersytetu Medycznego Południowej Karoliny bada,
czy wysoki poziom cholesterolu (wynikający z nieprawidłowego
odżywiania się bądź złych genów) zwiększa ryzyko choroby Alzheimera.
Zdaniem naukowca zbyt duża ilość cholesterolu we krwi przyspiesza
tworzenie amyloidowych złogów w mózgu, co prowadzi do stopniowego
zaniku tkanki i demencji - charakterystycznych objawów alzheimera.
Bhat robił badania na myszach. Trzymał je przez dwa miesiące albo na
zwykłej, albo wysokotłuszczowej i wysokocholesterolowej diecie. W
siódmym i ósmym tygodniu eksperymentu sprawdzał, jak zwierzęta radzą
sobie z odnajdywaniem umieszczonej w wodzie platformy (myszy
potrafią pływać, ale nie znoszą wody; wsadzane do zbiornika starają
się jak najszybciej postawić łapkę na suchym gruncie). Okazuje się,
że o ile zwierzęta jedzące mało cholesterolu wypadają w tym teście
doskonale, o tyle te faszerowane tłuszczem mają wyraźne kłopoty z
pamięcią i popełniają znacznie więcej błędów.
Podobne problemy z odnajdywaniem platformy mają myszy z genetycznie
uwarunkowanym wysokim poziomem cholesterolu - im nawet zdrowa dieta
nie jest w stanie poprawić pamięci.
Oprócz unikania niezdrowych dla mózgu wątróbek czy żółtek jajek
(typowe bomby cholesterolowe) można też sięgnąć po produkty, które
poprawiają naszą koncentrację i pamięć. Należą do nich np. czarne
jagody i truskawki, do jedzenia których nie trzeba specjalnie nikogo
namawiać. Dziś do listy tej dopisano soję, która cieszy się
szczególnym uznaniem osób stroniących od mięsa.
O dobroczynnym działaniu soi na mózg opowiadała w Atlancie Carey
Gleason z Uniwersytetu Wisconsin. Do eksperymentu zaproszono 30
zdrowych mężczyzn i kobiet (średni wiek badanych wynosił 74 lata).
Poproszono ich o dokładne spisanie tego, co jedzą, ze szczególnym
uwzględnieniem produktów sojowych, takich jak mleko sojowe czy serek
tofu. Niezależnie od tych deklaracji zbadano w ich krwi poziom
charakterystycznych związków pochodzących z soi. - Ludzie często
twierdzą, że jedzą same zdrowe rzeczy, ale rzeczywistość bywa nieco
inna - tłumaczyła Gleason.
Badanych poddano następnie kilku testom sprawdzającym umiejętności
planowania, organizacji i myślenia abstrakcyjnego. Okazało się, że
im więcej produktów sojowych we krwi, tym lepsze wyniki w testach.
Wszystko dzięki zawartym w soi tzw. izoflawonom, które usprawniają
działanie mózgu. W jaki sposób - pozostaje na razie zagadką. Carey
Gleason przypuszcza, że mogą one naśladować działanie kobiecych
hormonów - estrogenów, o których wiadomo, że poprawiają pamięć i
zdolności uczenia się.
Sok, a nawet wino
Dr Alex Poplawsky z Uniowersytetu Bloomsburg zajął się działaniem na
mózg przeciwutleniaczy zawartych w soku z czerwonych winogron.
Dziewięciomiesięczne szczury (gdyby wiek ten przełożyć na człowieka,
byłoby to 28 naszych lat) podzielono na dwie grupy. Jedna była
pojona wodą, druga zaś przez trzy miesiące raczyła się do woli
rozcieńczonym sokiem z winogron. Gdy szczury skończyły rok
(odpowiednio 37 ludzkich lat), wszystkie znów przeszły na wodę i
poddano je 15-dniowemu treningowi. Czekano, aż trochę zgłodnieją, a
następnie uczono, że by dostać kolejną porcję pożywienia, muszą
wetknąć nos w dziurę. Ale - uwaga - musiały to zrobić nie wcześniej
niż po upływie dziesięciu sekund od dobrania się do poprzedniego
kąska. Jeśli nie odczekały wystarczająco długo i szukały jedzenia
np. już po siedmiu sekundach, za karę czekały dodatkowe dziesięć. I
tak aż do skutku.
Okazało się, że szczury pojone sokiem z winogron dawały sobie radę
znacznie lepiej i napełniały brzuchy dużo szybciej niż te chowane na
samej wodzie. Te ostatnie mimo wielu prób wciąż rzucały się na
jedzenie zbyt szybko i w efekcie czekały na nie dłużej. - Nasze
badania dowodzą, że przeciwutleniacze zawarte w soku z winogron mogą
poprawiać pamięć u starzejących się szczurów - oznajmił Poplawsky. -
To całkiem przyjemny środek mogący i nam ludziom pomóc w walce z
pogarszającą się na starość pamięcią - dodał naukowiec.
Jeszcze przyjemniej brzmią wyniki kolejnego doniesienia. Otóż mózg
odnosi korzyści również z wina. Badania na ten temat prowadzi dr
Giulio Pasinetti z nowojorskiej Szkoły Medycznej "Mount Sinai".
Wykorzystuje w nich szczególną odmianę myszy z genetycznie
uwarunkowanym alzheimerem. Zwierzęta te zaczynają tracić pamięć, gdy
mają sześć miesięcy, pierwsze ślady choroby pojawiają się trzy
miesiące później, a u 14-miesięcznych zwierząt zmiany w mózgu są już
bardzo daleko posunięte.
Małe, trzyipółmiesięczne myszki zostały podzielone na dwie grupy.
Jedne piły wodę, a drugie dostawały codziennie porcję wina w dawce
odpowiadającej tej, jaką lekarze zalecają sercowcom (jeden kieliszek
dziennie dla kobiet, dwa kieliszki dla mężczyzn). Picie wina
przyniosło myszom wyraźne korzyści. Zarówno dziewięcio-, jak i 14-
miesięczne, a więc wyraźnie już chore, znacznie lepiej dawały sobie
radę w odnajdywaniu zanurzonej w wodzie platformy.
Pasinetti ma już gotowe wyjaśnienie, skąd bierze się ochronne
działanie wina. Twierdzi, że zawarte w nim flawonoidy nie pozwalają
łączyć się niezdrowym białkom w większe kompleksy uszkadzające mózg.
Naukowiec ostrzega, by wyników jego badań nie wprowadzać
bezkrytycznie w życie. Przypomina, że spożywanie alkoholu nawet w
umiarkowanych dawkach wiąże się z najrozmaitszymi
niebezpieczeństwami. Być może rozwiązaniem na przyszłość będzie więc
pigułka z winnym ekstraktem (próby z ich użyciem już trwają).
- Ja jednak optuję za dwoma kieliszkami czerwonego wina -
podsumowuje Pasinetti.
No to ...wasze zdrowie;)