No wlasnie. CO graja Wasze poczatkujace dzieci? Czy maja jakies konkretne podreczniki? Co w nich jest? Czy tylko utworki-potworki (przepraszam ale czesto tak jest

) cwiczace po prostu nauke nut i sprawnosc ich czytania oraz grania (koordynacji itd)? Czy oprocz tego grana "prawdziwe" utwory, chocby roapisane na dziecinny sposob? Jesli dobrze zrozumialam, to jakos tak jest w metodzie Suzuki, ze gra sie jednak konkretne rzeczy. Przynosi to chyba wiecej satysfakcji no i taka melodie idzie zapamietac, zaspiewac, odtworzyc, w kazdym razie latwiej niz takie cwiczeniowki.
Otoz moja corka (lat 4 i 10) gra z ksiazki do nauki gry - sprawnosc czytania i grania. Od samego poczatku (miala 4 i1/2) wprowadzalam jej jakies Wlazl Kotki, zeby jej sprawic przyjemnosc, nawet jesli wychodzily poza ramy "przerabianego" wlasnie programu (np. w ksiazce doszla do cwiczen na re, a kotek wlazl az na sol). Potem zaczela gran np. Rozowa Pantere (bo mama grala). Potem zaczelam dopisywac jej do dziecinnych piosenek lewa reke (prosta, w stulu jedna cala na 4 cwiartki, lub 1/2 na dwie cwiartki). Ale od momentu, gdy dorwala sie do Ody do Radosci (ttez rozpisanej na dwie w tym stylu), to umarl w butach, nie chce grac utworkow-potworkow. A wlasciwie co jakis czas do nich wraca ale po prostu nie bardzo umie sie na nich skupic, bo brak jej wlasnie takiej "konkretnej" linii melodycznej. To nie to co zagrac "Oh Susanna", ktore sie zna na wyrywki w srodku nocy i spiewa po drodze do przedszkola (w wersji "do re mi sol, sol mi la sol mi do, re mi mi re re do" - taka ma metode jej nauczyciel), nie to co Kankan, ktory uratowal nasza lewa reke (bo lewa jest leniwa, a ktos go w "Ja i pianino" rozpisal tak, ze linia melodyczna wymaga 2 rak), to nie to co "Zyczenie" (ktore nazywa... wrobelkami, ciekawe, co na to Szopen ? Chyba sie przejde na jego grob, mieszkam w poblizu), do ktorego dla odmiany... domaga sie lewej reki. Itd.
Problem w tym, ze wlasnie takie melodie koduje pamieciowo + spiewa solmizacja i w nuty nie patrzy w ogole, wiec potem, jak wraca do potworkow, do doslownie po kazdym takcie jest stop, bo panienka musi najpierw nuty rozczytac...
Co tym myslicie ? Jak jest u Was? Jak rozwiazujecie te kwestie ?