Dodaj do ulubionych

Gra przez łzy

02.11.12, 07:24
Czasami Młoda ma gorszy dzień i gra tak, jakby w życiu nut nie widziała, a potem ryczy. Ja jestem despotka i każę nadal grać, przez łzy, znęcając się jeszcze, że oddech ma być wzięty tam, gdzie jest znaczek nad pięciolinią, a nie tam, gdzie płacz wymusza. Boję się odpuścić, bo Młoda uzna to za doskonałą metodę skracania i tak minimalnego czasu ćwiczeń. A z drugiej strony, szkoda mi jej... kiedy gorszy dzień zamienia się w gorszy tydzień, to myślę sobie, że SM to nie był dobry pomysł. A ona chce chodzić. Tylko nie chce ćwiczyć. Echh.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Gra przez łzy 02.11.12, 07:55
      To chyba najlepszy sposob, zeby zniechecic dziecko zupelnie. qrcze, stara baba jestem, ale tez nie zawsze granie idzie mi tak samo. miewam dni, ze po prostu nic mi nie wychodzi, jakby mi ktos zaczarowal smyczek. Granie w takiej sytuacji zupelnie mija sie z celem i naprawde lepiej odpuscic, bo w zasadzie zacwicza sie wtedy bledy. mozesz sprobowac zrobic pol godziny przerwy (o ile mala ma na tyle czasu), w tym czasie dac jej cos do picia, cos poczytac, razem czegos posluchac, zeby sie nieco odprezyla, a potem sprobowac jeszcze raz. Jak nie idzie, odpuscic, ale z zastrzezeniem, ze nastepnego dnia odrabia zaleglosci. Ta umowe zrob w miedzyczasie, nie jak granie nie wychodzi. Nie badz tyranem, granie przez lzy na instrumencie detym jest praktycznie niewykonalne i szkoda nerwow twoich i dziecka.
    • myszka1976 Re: Gra przez łzy 02.11.12, 11:31
      Ale CHIŃSKA MATKA z Ciebie...współczuję dziecku i Tobie, że sobie z tym nie radzisz...
    • mama_dorota Re: Gra przez łzy 02.11.12, 14:38
      Kocianna, może się mylę, może patrzę za bardzo przez pryzmat własnych doświadczeń, ale czuję poza tobą jeszcze czyjeś macki. Czy nauczyciel jest despotyczny czy tylko ty? Z tego, co czytam w twoich postach nie widzę, abyś była matką chorobliwie ambitną, dziecko do muzyki samo się garnie - chce grać na bałałajce. Dzieci są różne, niektóre płaczą, bo im jest bardzo smutno lub trudno, inne żeby coś wymusić (znałam takie ze swojego dzieciństwa - po sąsiedzku). Nie znamy twojego dziecka.

      O sytuacji mojej Gosi sprzed 2 lat już pisałam - wtedy często któraś z nas płakała, bo co byśmy nie robiły było źle. Albo bardzo się starała, a i tak była zjechana za "coś", albo, co potem było coraz częstsze, mówiła, że i tak pan powie, że jest źle i trudno mi było ją przekonać, że jednak nie, a ona faktycznie grała bez wiary. A ja się dałam wkręcić jak nie wiem w myślenie, że to z moim dzieckiem jest problem i byłam despotyczna...
      • mama_dorota Re: Gra przez łzy 02.11.12, 14:39
        ... ale na pytanie, czy chce zrezygnować ze szkoły albo ze skrzypiec, zawsze odpowiadała, że nie.
    • sophie2202 Re: Gra przez łzy 02.11.12, 22:03
      Moja placze ze zlosci jak jej cos nie wychodzi i jescze wali wtedy w pianino, malym dzieciom trudniej opanowac emocje. Granie to ciezka praca nie zawsze jest pieknie milo i bez bolu.
    • kulju Re: Gra przez łzy 03.11.12, 05:59
      Ja nie odpuszczam, chlopaki musza cwiczyc, ale zawsze robimy przerwe i dostaja albo goraca czekolade, albo jakas slodkosc i calusa.
      Pozdr,
      Magda
    • mama_mak Re: Gra przez łzy 07.11.12, 16:41
      Wiesz, kocianna, ja Cie rozumiem. Jestem nerwowa i tez mnie wkurza, jak niepotrzebnie placze. wink Tym bardziej, ze zawsze jej mowie, ze nie zloszcze sie za bledy (podkreslam sukcesy, wymieniajac doslownie kazda poprawe) tylko za to, jak mnie nie slucha (nieraz nie potrafi powtorzyc, co wlanise powiedzialam w stylu "tu musi byc 3 palec, bo potem nie siegniedz) albo jak sie nie skupia. Moze czasem jednak za duzo wymagamy ?

      Poza tym, to wiesz, mysle, ze i one i my mamy okresy slabosci - im sie gorzej gra, my to gorzej znosimy, potem to przechodzi. U nas zawsze sie jedna odblokowuje - ja wymysle jakas fajna gre, ona dostanie utwor, w ktorym sie zakocha i tak to sie kreci, raz na wozie raz pod wozem.

      Ja tez sie boje odpuscic. No i moja tez zawsze chce dalej sie uczyc smile Mowie Ci - to jak w przyrodzie : wiosna, lato, jesien, zima... smile trzymaj sie !
    • kocianna Re: Gra przez łzy 08.11.12, 11:16
      Po odpowiedzi Myszki przeczytałam sobie Amy Chua... i wiecie co? Ja chcę być chińską matką...
      Tylko moje półdiable weneckie się buntuje i rogi pokazuje. Ona będzie grać, ale po swojemu. Liczyć nie będzie, metronom ma w czterech literach, a w ogóle to ona tylko na bałałajce chce. Kupiliśmy tą nieszczęsną bałałajkę, miała już lekcję, i zdziw wielki, że na bałałajce też trzeba pilnować rytmu, długości, dynamiki... Bo pan stwierdził, że jak dzieciak już jest w drugiej klasie i pojęcie o muzyce ma, to będzie tego wymagał nawet przy grze jednym paluszkiem na jednej strunie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka