Dodaj do ulubionych

Współpraca

04.04.14, 15:31
Czy angażujecie się w naukę swoich dzieci w psm i jeżeli tak to na czym polega wasze angażowanie???Chodzi mi o dzieci trochę starsze np 3 klasa i czy współpracujecie z nauczycielem i na czym ta współpraca polega?
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: Współpraca 08.04.14, 11:32
      Córka jest w 5. klasie. W 1. chodziłam prawie na wszystkie lekcje, gdyż taka była prośba nauczyciela. Chodziło o pilnowanie nie tylko na lekcji, ale i w domu, czy dziecko prawidłowo trzyma skrzypce, smyczek, czy nie podnosi ramienia, ogólnie o aparat. Od 2. klasy chodzę raz w tygodniu, teraz nawet i to nie zawsze, ale staram się być regularnie.

      Sama nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale widzę, że dzieci, których rodzice (nawet nie będąc muzykami) angażują się w ten sposób, graja lepiej, a z drugiej strony jest to jakiś obowiązek, czasem ciężar. No i jak twoje dziecko gra, a ty wiesz, że zamiast grać całym smyczkiem, gra połową, to nie masz z tego takiej przyjemności, jak pozostali. Dziecko na pewno jest mniej samodzielne, nie do końca bierze na siebie obowiązek. Ale myślę, że gdyby moje dziecko zaczynało jeszcze raz, to zrobiłabym podobnie.

      Kiedyś ćwiczyła zawsze w mojej obecności, a jak pojechała na ferie do babci, to z błędów "aparatowych" przez miesiąc z ją z nauczycielem wyciągaliśmy. Teraz ćwiczy sama, ale czasem nie mogę spokojnie obejrzeć filmu, tylko przerywam i idę do niej z uwagami typu "miało być wolno", "jest nierówno", "czysto dwudźwięki". No ale poprawia te rzeczy i jest postęp, a nie bezmyślne odgrywanie taktów.

      Może jak dziecko ma w tym pasję, to jest inaczej, a może też taka pomoc jest mu przydatna...
      • jarkotowa1 Re: Współpraca 09.04.14, 15:57
        Współpraca działa w obie strony. Albo wszyscy są zaangażowani albo nie. Nie ma zaangażowania jednostronnego.
        Jak chodziłam, chodzę z dzieckiem na lekcje i będę chodziła dotąd, dopóki mi pedagog nie powie, że nie ma już takiej potrzeby. Nie mi oceniać czy to już pora czy nie. Jestem na lekcji po to, żeby wiedzieć czego w domu przypilnować podczas ćwiczeń, co ćwiczyć. Dziecko ćwiczy ze mną, bo tak chce (ono chce). Zresztą mi też jest miło patrzeć jak robi postępy z godziny na godzinę. Jak mi powie, że nie muszę już pilnować - przestanę. Póki co wyraża zapotrzebowanie "chodź, teraz pogramy". Jak nauczyciel widzi, że dziecko i rodzic są zaangażowani to czasem przedłuży lekcję (żeby coś doprowadzić do końca a nie przekładać na następne spotkanie), czasem zrobi dodatkową lekcję (żeby nie tracić spotkania), gdy ta właściwa lekcja wypadnie np w święto. Ale jeżeli dziecko w domu nie ćwiczy, rodzic uznaje, że nie chce naciskać, nie chce pilnować "bo dziecko musi samo", to nie będzie ani odpracowywania lekcji, ani przedłużania lekcji. Będzie realizowane minimum programowe i tyle. Nic ponad to. Znam rodziny zaangażowane, znam rodziny niezaangażowane. Dzieli ich przepaść. A przecież wszystkie te dzieciaki zaczynały z tego samego poziomu w 1 klasie - czyli zerowego. Ale to są indywidualne decyzje i trzeba je rozważyć w domowym zaciszu.
        Życzę dobrych decyzjismile
        • 4nana Re: Współpraca 10.04.14, 09:12
          Jestem też z tych zaangażowanych rodziców.Pilnuję w domu ćwiczenia i chodziłam na lekcje.Ostatnio nauczyciel mi zasugerował że za bardzo się angażuje dlatego zaczęłam się nad tym zastanawiać.Trochę się pogubiłam w tym wszystkim.
          • jajko54 Re: Współpraca 10.04.14, 11:29
            mój mąż chodzi od początku z synami na lekcje i codziennie ćwiczy z nimi. starszy jest w 4 klasie SM, od tego roku mąż już nie chodzi z nim na lekcje bo pani uznała że tak będzie lepiej - czasami tylko. jest bardzo zaangażowany, z pewnością dzięki temu syn ma różne nagrody itp. pani jest b. ambitna, przed konkursami czy koncertami próby, lekcje są codziennie + soboty, przedłuża lekcje itp. na 100% bez zaangażowania rodzica dziecko nie dałoby rady grać na takim poziomie. wystarczy że tata wyjedzie na tydzień i już jakość ćwiczenia i gry spada. ocena tego zjawiska może być różna, ale na pewno zaangażowanie rodzica zwiększa szanse na sukces dziecka/podniesienie poziomu gry/itp.
            • jarkotowa1 Re: Współpraca 11.04.14, 14:22
              Jajko a twój syn to MS?
              • jajko54 Re: Współpraca 12.04.14, 19:15
                tak, a Twój to moze HK? smile
                • jarkotowa1 Re: Współpraca 12.04.14, 22:35
                  Tak.
                  Gratulacje. Wiesz za cosmile
                  • jajko54 Re: Współpraca 13.04.14, 17:37
                    dla Was jeszcze większe gratulacje big_grin
          • mama_dorota Re: Współpraca 10.04.14, 11:33
            Możesz opisać to dokładniej?

            Ja muszę się pilnować na lekcji, aby nie zwracać córce uwagi na błędy, które widzę, a których nie zauważa nauczycielka, bo to ona prowadzi lekcję. Na przykład ja nie jestem w stanie wyłapywać błędów typu "co którym palcem" i wcale się w to nie angażuję, jedynie gdy jestem na lekcji i usłyszę taką uwagę, to potem córce przypominam w domu przed ćwiczeniem danego fragmentu. Na lekcji nauczycielka obserwując lewą rękę nie widzi prawej, a ja widzę ją doskonale, ale powstrzymuję się od uwag, czasem coś tylko dopowiem, ale bardzo rzadko, raczej się dopytuję. Nauczyciel w pierwszych lat to tak dziecku, jak i mnie pokazywał jaj to ma być.
            A są i tacy, którzy wolą uczyć bez rodzica, czy krępuje ich to, czy mają inne powody nie wiem. Oni wprost mówią, że rodzic jest im na lekcji niepotrzebny.
            • jarkotowa1 Re: Współpraca 11.04.14, 14:22
              A czy nauczyciel powiedział ci co ma na myśli?
              Co to znaczy, że za bardzo się angażujesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka