Dodaj do ulubionych

Nauczyciele...

31.01.07, 20:54
No właśnie-jacy są?Ja poczatkowo długo nie mogłam zaakceptowac Olgi
pani-wydawała mi sie sztywna i oficjalna, a sądziłam że dla pierwszaka ważne
żeby atmosfera była familijna i ciepła.Zmieniłam jednak zdanie-jest
rzeczywiscie mało wylewna , bardzo wymagajaca ale dogaduja sie świetnie i
efekty śa niezłewink
Obserwuj wątek
    • bb12 Re: Nauczyciele... 31.01.07, 23:28
      Nauczycielka Kai jest SUPER! Sama ją wybrałam. Uczyła wcześniej Emilię i
      wiedziałam ,że ma wspaniałe podejście do dzieci.Do młodzieży również .W końcu
      dziecko rośnie.To dotyczy fortepianu.

      Pani od wiolonczeli jest z pewnością bardzo dobrą wiolonczelistką.Z
      przekazaniem wiedzy dziecku -gorzej.W domku ja jej tłumaczę [na miarę moich
      możliwości,z tego co sama zapamiętałam ,bo na lekcji jestem razem z nią].
      Na razie obie próbujemy poznać tajniki gry.Początki są trudne,a nauka nudna i
      męcząca. Bolą paluszki...
      • laicrist Re: Nauczyciele... 01.02.07, 08:32
        U nas wydawało się, że pani jest taka oschłą zouza.
        Zdaniem innych rodziców i dzieci jest =)
        Jednak junio raz niż przepada i widzę, że pani też
        bardzo go lubi. Myślę, że to w dużej mierze dlatego,
        że młody jest zawsze przygotowany i zawsze widać, że
        ćwiczył dużo (ćwiczy często ponad godzinę dziennie,
        a jest dopiero w 1 klasie).
        A ja się cieszę, bo widzę, że moje dziecko naprawdę
        lubi i szkołę i ćwiczenia - ale najbardziej lubi
        jak mu pani po zajęciach pozwoli poćwiczyć na ślicznym
        fortepianie kocertowym w auli... domowe pianino się
        chowa smile)))
        • laicrist Re: Nauczyciele... 01.02.07, 08:33
          > Jednak junio raz niż przepada
          miało być "jednak junior za nią przepada" ,
          nie wiem, jak ja patrzę na tą klawiaturę
          (a raczej, jak ja na nią nie patrzę wink)
      • bb12 Re: Nauczyciele... 04.09.07, 19:39
        bb12 napisała:

        > Nauczycielka Kai jest SUPER! Sama ją wybrałam. Uczyła wcześniej
        Emilię i
        > wiedziałam ,że ma wspaniałe podejście do dzieci.Do młodzieży
        również .W końcu
        > dziecko rośnie.To dotyczy fortepianu.
        >
        > Pani od wiolonczeli jest z pewnością bardzo dobrą
        wiolonczelistką.Z
        > przekazaniem wiedzy dziecku -gorzej.W domku ja jej tłumaczę [na
        miarę moich
        > możliwości,z tego co sama zapamiętałam ,bo na lekcji jestem razem
        z nią].
        > Na razie obie próbujemy poznać tajniki gry.Początki są trudne,a
        nauka nudna i
        > męcząca. Bolą paluszki...


        U nas zmiany z czego jestem bardzo zadowolona.
        Pani od wiolonczeli nowa.Jak zapewniła mnie dyrektorka szkoły
        muzycznej [i zarazem moja znajoma],dała Kai najlepszego nauczyciela.
        Dzisiaj miała pierwsze spotkanie z nami i zrobiła bardzo dobre
        wrażenie.
        Zmieniła instrument na mniejszy ,więc pewnie łatwiej będzie się jej
        grało.

        Natomiast pani od fortepianu ta sama.Nie wiem jakim cudem to się
        udało załatwić, bo jest bardzo obleganą pianistką, a w końcu teraz
        główna będzie właśnie wiolonczelka.

    • anisr Re: Nauczyciele... 01.02.07, 09:31
      Tak...ja w łaśnie sie zastanawiałam co lepsze-gdy pani ma świetny kontakt z
      dzieckiem,jest otwarta i wesoła czy gdy jest śiwenym muzykiem i wymagającym
      pedagogiem?
      Po ostatnim popisie stwierdziłam że chyba jednak to drugie-koleżanka córki ma
      taka miłą pania...która niewiele wymaga i różnica w poziomie jest dużasadA nic
      chyba bardziej nie motywuje niz efektysmile
      • nann Re: Nauczyciele... 01.02.07, 16:06
        A nasza Pani jest po pierwsze przecudowna, ciepla kobieta. Na lekcji panuje
        rodzinna atmosfera, Zuza nie popusci zeby nie przytulic sie do Pani na
        korytarzu, a kazda lekcja konczy sie buziakiem smile
        Co nie znaczy, ze nie robia postepow. Mlodej wystarczy napomknac, "graj tak
        zeby sie Pani podobalo", a juz siada prosciutko, podnosi lapki i gra
        pelniejszym dzwiekiem smile A pani ? Wie kiedy koniec umizgow i czas na prace, a
        wystarczy, ze powie "a, fuj!" i Mloda stoi na bacznosc smile
      • mart44 Re: Nauczyciele... 27.04.07, 14:04
        anisr napisała:

        > Tak...ja w łaśnie sie zastanawiałam co lepsze-gdy pani ma świetny kontakt z
        > dzieckiem,jest otwarta i wesoła czy gdy jest śiwenym muzykiem i wymagającym
        > pedagogiem?

        Wg mnie dobry nauczyciel powinien być i dobrym muzykiem i metodykiem i
        pedagogiem, co oznacza, że nie tylko powinien posiadać wiedzę i skutecznie ją
        przekazywać, ale też mieć taki kontakt z dzieckiem, który by umożliwiał jego
        ogólny rozwój. Czasem też musi być psychologiem i czarodziejem. wink "Oschła" pani
        będzie skuteczna tak długo, jak dziecko będzie chciało się jej podprządkowywać.
        Kiedy jednak pojawi się bunt nastolatka czy zwyczajne zniechęcenie - może być
        cięzko.
        Z moich obserwacji - najlepiej sprawdzają się nauczyciele, którzy łączą cechy
        mistrza (kompetetntnego i wymagającego) i przyjaciela. Zyczę nam wszystkim, żeby
        nasze dzieci takich nauczycieli spotkały.smile
        • jaka4 Re: Nauczyciele... 07.06.07, 10:36
          Zapisując dziecko do szkoly nie mamy wplywu do kogo trafi chyba,że wcześniej
          pobiera lekcje prywatne i napiszę się podanie za zgodą tego nauczyciela do
          dyrekcji o przydzial do tej konkretnej osoby.
          Tak naprawdę to loteria a nie znając nauczycieli nie wiemy który jest dobry czy zly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka