Donosicielstwo

21.05.11, 09:47
Zainspirowana wątkiem o "idiotce" i "skarżypycie" chciałabym zapytać was o kwestię skarżenia.
A mianowicie, o ile nie podoba mi się latanie z byle czym do dorosłego (prosz pani, a krysia powiedziała że basia jest głupia) o tyle nie zachwyca mnie tez potępianie w czambuł dzieci skarżących.
Jeżeli tak chcemy wychowac dzieci, to dzisiejszy chłopiec, którego nauczono, że się nie skarży bo to wstrętne, jutro będzie trzymał sztamę z klasą w sprawie - w przenośni - kosza na głowie, a pojutrze ukryje fakt, że sąsiad leje żonę, a sąsiadka sprzedaje prochy.
Jak widzicie ten dylemat?
Dodam, że sama tego problemu z dzieckiem nie mam z żadnej strony, ponieważ w szkole zasadniczo nie istnieje ściąganie, to nawet ta kwestia na razie nas nie dotyczy.
    • mama303 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 10:18
      No właśnie, też pomyślałam o tym samym. Ja np. dziecko uczyłam i uczę gdy dzieje się krzywda jej lub komuś innemu to ma reagować i szukac pomocy u dorosłych a nie siedzieć cicho bo to nieładnie skarżyć. Ostatnio zawiadomiła ochronę osiedla /8 latka/ że starsi chłopcy spoza osiedla niszczą sprzęt na placu zabaw. Byłam z niej dumna że się tak zachowała, a przeciez naskarżyła jakby nie było smile Są takie sytuacje że skarżenie jest wskazane. Przecież z życiu dorosłym też nie powinniśmy siedzieć cicho jak np. ktoś komuś wyrządza krzywdę.
      Oczywiście że latanie z każdą głupotą do pani jest paskudne ale tez siedzenia zawsze cicho też nie jest dobre.
      • annes67 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 10:38
        może jednak podłącz sie do mojego wątku..bo ja w sumie o tym samym..nie bede miala za złe...smile
        • olena.s Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:44
          Juz za późno. A interesował mnie szerszy problem niż u sześciolatków.
      • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 10:42
        Zwrocilam na to uwage w watku o chlopcu nazywajacym nauczycielke idiotka. Latanie z kazda glupota to jedno i to nauczycielki/rodzica sprawa aby to umiejetnie zalatwic czyli wytlumaczyc dziecku na co i kiedy reagowac powinno. W szkolach czesto zdarza sie bullying - tez nie reagowac w obawie przed posadzeniem o donosicielstwo? Sciaganie? Wandalizm? Do czego to zmierza?
    • zawilec1 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:07
      Ja swoim dzieciom tłumaczę, ze donosiciel kieruje się złośliwością lub checią zemsty. Kiedy informujemy o "nielegalnym" zachowaniu reagując na zło, chcąc sprawiedliwości, prosząc o pomoc lub chcąc zapobiec czemuś złemu to jest właściwa i dobra postawa, jeszcze chwalę za "cywilną" odwagę.
      • tygrysiatko1 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:23
        czym innym jest poinformowanie, że komuś dzieje się coś złego a czym innym obrzydliwe zwykłe skarżypyctwo...gdybym się dowiedziała, że moje dziecko skarży w szkole i biega do pani "Proszę Pani a Zdzisio mówi coś tam, a Zosia je na lekcji, a Marysia żuje gumę" to niewątpliwie bez kary i rozmowy umoralniającej by się nie obeszło...
      • olena.s Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:46
        To mi się bardzo podoba jako podpowiedź! W razie czego skorzystam: złośliwość i zemsta kontra sprawiedliwość i dążenie do dobra.
    • angazetka Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:26
      Czekaj, czekaj. Czym innym jest skarżenie, a czym innym - reagowanie na zło. Dzieciak z wątku o "idiotce" naskarżył. Gdyby powiedział pani, że widział, jak dwaj starsi chłopcy biją na przerwie Basię - zareagowałby na zło.
      • jakw Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:39
        Ale dla dzieciaka - "skarżypyty" z tamtego wątku słowa "pani jest idiotką" to może być krzywda wyrządzona jego pani. Bierzecie to pod uwagę?
        • angazetka Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:47
          Jakoś nie biorę.
        • olena.s Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:47
          Ano może.
          Jako matka skarżącego bym w takim przypadku nie reagowała negatywnie, z całą pewnością.
          • kkokos Re: Donosicielstwo 21.05.11, 14:29
            żartujesz?

            jako matka donosiciela pochwaliłabyś go, że doniósł pani, iż kazio burknął pod nosem o niej brzydkie słowo, BO JĄ W TEN SPOSÓB SKRZYWDZIŁ (kazio panią)?

            • jakw Re: Donosicielstwo 21.05.11, 20:05
              No dobra, a jak ktoś ciągle mówi Basi, że jest gruba, głupia i brzydka to krzywdzi ją czy nie?
              Bo imho krzywdzi. A dzieci w tym wieku niekoniecznie rozróżniają takie niuanse, że jak się raz kłapnie pani nauczycielce "idiotka" to nie jest to samo co mobbowanie Basi. Za to niektóre wiedzą, że nie należy nikogo przezywać - choćby dlatego, że Basi będzie przykro.
              • canuck_eh Re: Donosicielstwo 22.05.11, 17:27
                Zaraz zaraz - "idiotka" to bylo pod nosem i nie bylo ze pani jest idiotka tylko ze zachowuje sie jak "idiotka" i z opisu annes wychodzi ze nauczycielka mija sie z powolaniem bo drze sie na dzieci.No i dzieciak skomentowal sobie pod nosem a maly donosiciel polecial z jezorem.Mowienie Basi ze jest gruba brzydka i co tam jeszcze jest obrzydliwe i tu powinna wkroczyc dorosla osoba wyjasniajac ze tak sie nioe robi bo sie rani czyjes uczucia, ot co.

                No i wlasnie jest roznica w skarzenie o duperelach a w poinformowaniu nauczyciela ze komus sie krzywda dzieje.
                Mialam kiedys sut. z synem - dzieciak mu w szkole dokuczal.I jakos tak sie zlozylo ze wracajac ze szkoly ten dzieciak sie wywalil i osoba ktora go odprowadzala nawet nie zareagowala.podeszlam i sie pytam czy wszystko w porzadku itp itd.No i mi syn mowi ze to wlasnie ten chlopiec ktory mu dokucza .No to mu wytlumaczylam ze nie wazne - jak mu sie cos stalo to trzeba mu pomagac.To ze ci dokucza to nie powod zeby sie odwrocic jak potrzebna mu pomoc.
                • olena.s Re: Donosicielstwo 23.05.11, 11:16
                  Wiesz co, ja na tym wątku wolałabym się koncentrować tylko na kwestii rozróżnienia kiedy skarga (powiadomienie, donos) jest słuszne i aprobowalne, a kiedy nie. I jak nauczyć tego rozróżnienia dzieci, bo jak widać wcale nie mamy tu konsensusu.
                  W opisywanej na sąsiednim wątku sprawie, autorka koncentruje się na zachowaniu cudzego dziecka (z którym nic nie zrobi) oraz nauczycielki (która odchodzi na emeryture), oraz na kwestiach kompletnie pobocznych (nadmiernie delikatna koleżanka, którą dziecko autorki "klepnęło" w oko i wreszcie sąsiad zgłaszający ową 'idiotkę' nauczycielce. Dla mnie - niepokojące.
                  • morekac Re: Donosicielstwo 23.05.11, 12:21
                    ja na tym wątku wolałabym się koncentrować tylko na kwestii rozróżnie
                    > nia kiedy skarga (powiadomienie, donos) jest słuszne i aprobowalne, a kiedy nie

                    Myślę, że to jest względne i zależy od punktu widzenia ( poza pewnymi bezspornymi wypadkami, ale chyba nie dyskutujemy o zbrodniach czy przestepstwach, tylko czynach nieco lżejszego kalibru). Ktoś, na kogo się poskarżono, może uznać to za donos z czystej złośliwości, zaś osoba ujawniająca pewne zachowania uważa te zachowania za godne nagany/potępienia i z pewnością też ma argumenty za...
                    Mało to wątków na forach? Np. o sąsiadce nasyłającej policję z powodu płaczących dzieci...
                    Tak więc dorośli też tego nie wiedzą i też za każdym razem muszą roztrząsać mnóstwo za i przeciw.
                  • mamalgosia Re: Donosicielstwo 26.06.11, 19:08
                    olena.s napisała:

                    > Wiesz co, ja na tym wątku wolałabym się koncentrować tylko na kwestii rozróżnie
                    > nia kiedy skarga (powiadomienie, donos) jest słuszne i aprobowalne, a kiedy nie
                    > . I jak nauczyć tego rozróżnienia dzieci, bo jak widać wcale nie mamy tu konsen
                    > susu.

                    Właśnie. Uczyć. Dla dziecka wiele spraw jest ważnych, które nam wydają się błahe. Zakazując poskarżenia na drobiazg możemy wylać dziecko z kąpielą i sprawić, że następnym razem dziecko przemilczy coś, co jednak będzie ważne
                • asia_i_p Re: Donosicielstwo 24.05.11, 19:52
                  Masz błędną wizję, że dokuczanie Basi jest dokuczaniem na zimno, z wyrachowania, sadystycznym. Z moich obserwacji uczniów dyskryminowanych w klasie - najczęściej dokuczanie i agresja były wyrazem skrajnej irytacji. Zupełnie takiej samej, jaka synowi autorki pobliskiego wątku wyrwała z ust "idiotkę".
                  Ostanio pytałam dziewczynę, dlaczego tak agresywnie odzywa się do kolegi, skoro widzi, że nic tym nie osiąga (wkurzały ją kompulsywne zachowania tego chłopaka, typu obgryzanie paznokci, dziwne postawy ciała). Skoro nie wiadomo, jak dalece jest on w stanie swoje zachowanie zmienić. Wyjaśniła szczerze, że ona jest taka nerwowa, że znieść tego nie może. Ona nie widziała w tym nic złego - zdenerwowała się, musi się wyżyć. On się ma zmienić - z nią się dzieje to, co się dziać musi.

                  Nie można dawać przyzwolenia na upuszczanie swoich nerwów w postaci agresji. Od najmłodszych lat trzeba uczyć dziecko, że emocje są, ale nie mogą rządzić zachowaniem, że ich wyrażanie powinno być kontrolowane przez to, co dyktują mózg i sumienie. Inaczej rosną ludzie, którzy uważają, że ich emocje, uprzedzenia, nerwy to siły, którym musi się podporządkowywać ich życie, a jeśli będą mieli dość siły, to i otoczenie. Wkurza gruba Basia - muszą jej powiedzieć, bo pękną. Zakochałam się w ostatnim łajdaku - trudno, muszę z nim być, nie ma na to rady. I żyją w niewoli swoich emocji albo w niewoli emocji tej osoby z otoczenia, która jest najsilniejsza i najlepiej potrafii je narzucić.
    • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 11:58
      Bicie basi jest zle, ale nazwanie kogos idiota juz nie...=_O
      • triss_merigold6 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 12:22
        Zależy od kontekstu. Jeśli jakieś dziecko jest regularnie wyzywane, obrażane, spotyka się z przemocą werbalną to poinformowanie nauczyciela/rodzica/wychowawcy jest reagowaniem na zło.
        Nie uważam natomiast, że każde nazwanie kogoś idiotą jest złe vide to co w drugim wątku napisałam o politykach - przy prasówce porannej zdarza mi się skomentować czy dać upust chwilowej frustracji. W pracy np. już się powstrzymuję na forum publicznym, bo z koleżanką to i owszem czasem sobie poużywamy.
        W podstawówce miałam nauczyciela, które wówczas i obecnie uważałam za szkodliwego kretyna z zaburzeniami psychicznymi - dzieliłam się owymi spostrzeżeniami z rodzicami i nigdy mnie nie zgasili ani nie skrytykowali. Albowiem ów nauczyciel faktycznie był szkodliwym kretynem.
        • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 12:35
          A co zrobili twoi rodzice po tym jak podzielilas sie z nimi swoimi spostrzezeniami? Rozumiem, ze zgodzili sie z toba, ale skoro byl to szkodliwy kretyn to nalezalo zareagowac, wiec jaka byla ich reakcja?
          • triss_merigold6 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 12:42
            Nic. Pozwalali się wygadać. To były czasy PRL i rodzicom nie przychodziło do głowy, żeby interweniować u dyrekcji czy w kuratorium. Z moimi spostrzeżeniami zgadzali się przez kilka lat, przez które z owym nauczycielem mieliśmy lekcje.
            Gwoli ścisłości - mnie się ów nauczyciel nie czepiał, na ofiary swoich chamskich komentarzy wybierał dzieci słabiej uczące się czy z rodzin o gorszej pozycji społecznej. Drugim podstawowym zarzutem było to, że facet NIE UCZYŁ. Nie przekazywał wiedzy, klasówki były fikcją, całą lekcję potrafił opowiadać głupoty nie mając NIC wspólnego z tematem. Z tego przedmiotu zdawałam egzamin do liceum, więc konieczność przerabiania programu w domu mnie nie zachwycała.

            Dziś, gdyby mi dziecko przynosiło info ze szkoły, że nauczyciel zachowuje się w taki sposób jak opisałam wyżej to postarałabym się, żeby stracił pracę w szkole.
            • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 13:07
              triss_merigold6 napisała:


              > Dziś, gdyby mi dziecko przynosiło info ze szkoły, że nauczyciel zachowuje się w
              > taki sposób jak opisałam wyżej to postarałabym się, żeby stracił pracę w szko
              > le.


              No dobrze, dzis sa inne czasy i ty zalatwilabys ta sprawe nie wlaczajac w to dziecka. Ja tez tak bym postapila i nie pozwolilabym dziecku na nazywanie nauczyciela obrazliwymi epitetami tylko zrobilabym co nalezy w sposon cywilizowany.
              • triss_merigold6 Chyba nie do końca rozumiesz... 21.05.11, 17:26
                Chyba nie do końca rozumiesz...
                Sądzisz, że w miarę inteligentne dziecko 12-13-letnie (ówczesna 5-6 klasa SP) nie potrafi samodzielnie ocenić nauczycieli, porównywać i komentować ich zachowania?! Oczywiście, że poinformowałabym dziecko, a właściwie nastolatka, że podejmuję jakieś kroki i z jakiego powodu, gdybym uznała danego nauczyciela za szkodliwego lub ciężko niekompetentnego.

                Wobec zachowań i tekstów jakie niektórzy nauczyciele prezentowali (a jakie widziałam i słyszałam w toku edukacji), epitet "idiota" jest doprawdy łagodny.
      • angazetka Re: Donosicielstwo 21.05.11, 12:45
        Powiedzenie do siebie, że ktoś jest idiotą - nie, nie jest złe. Daje upust brzydkim emocjom w sposób mało szkodliwy. Nigdy ci się to nie zdarza?
        • triss_merigold6 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 12:48
          Emocje nie są "brzydkie", można natomiast je ujawniać w niestosowny lub mocno naganny sposób. Poplucia sobie pod nosem wyrazami nieparlamentarnymi NIE UWAŻAM za coś nagannego.
          • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 13:03
            Poplucie sobie pod nosem, czy nawet glosno gdy nikt nie slyszy daje upust negatywnym emocjom, ale w tym wypadku uslyszal to kolega. Czasem gdy prowadze auto i ktos mi zajedzie itp. to moge sobie powiedzic ''idiota'' ze zlosci, ale nikt tego nie slyszy, kiedy mam dzieci w aucie daje spokoj z komentarzami.
            • tygrysiatko1 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 13:07
              a ja w aucie niezależnie od tego z kim jadę daje upust negatywnym emocjom - idiota to jedna z lżejszych form...
              nie nalezy tłumić i gromadzić negatywnych emocji, bo w końcu na "idiocie" się nie skończy...
              • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 13:12
                tygrysiatko1 napisała:

                > a ja w aucie niezależnie od tego z kim jadę daje upust negatywnym emocjom - idi
                > ota to jedna z lżejszych form...
                > nie nalezy tłumić i gromadzić negatywnych emocji, bo w końcu na "idiocie" się n
                > ie skończy...

                No wlasnie, na idiocie sie nie konczy bo stosujesz mocniejsze epitety niewazne kto slucha wiec mozesz sie spodziewac, ze uslyszysz wobec siebie takie same albo gorsze w mysl zasady, ze emocji tlumic nie mozna, odbijesz pileczke dosadniej i dostaniesz w dziob a jak przeciwnik bedzie silniejszy to mozesz stracic zeby. Agresja rodzi agresje, tlumienie emocji to jedno a dawanie im nieograniczony upust to drugie, trzeba wiedziec co ile i kiedy mozna.
                • tygrysiatko1 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 13:29
                  ja akurat trenuję karate od podstawówki i powiedzmy, że daję "w dziób" i dostaję również 3 razy w tygodniu... i jest to rewelacyjny sposób na rozładowanie emocji...
                  nie mam do nikogo pretensji, jak mi powie, że zachowuję się jak idiotka jak na to zasłużę...
                  • olena.s Re: Donosicielstwo 21.05.11, 13:48
                    A, tu jest zauważ jeszcze znacząca różnica pomiedzy "być idiotką" i "zachować sie jak idiotka".
                    • jakw Re: Donosicielstwo 23.05.11, 23:39
                      olena.s napisała:

                      > A, tu jest zauważ jeszcze znacząca różnica pomiedzy "być idiotką" i "zachować s
                      > ie jak idiotka".
                      Różnica może być dość subtelna dla 7-8-latka.
                      • morekac Re: Donosicielstwo 24.05.11, 09:24
                        Tak, spróbujcie powiedzieć do dziecka tekst typu "zachowujesz się jak idiota/idiotka", to i po dłuższym czasie wypomni "przecież ty uważasz mnie za idiotę"...
                  • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 14:35
                    tygrysiatko1 napisała:

                    > ja akurat trenuję karate od podstawówki i powiedzmy, że daję "w dziób" i dostaj
                    > ę również 3 razy w tygodniu... i jest to rewelacyjny sposób na rozładowanie emo
                    > cji...
                    > nie mam do nikogo pretensji, jak mi powie, że zachowuję się jak idiotka jak na
                    > to zasłużę...

                    Widocznie nie wystarczy skoro w dalszym ciagu masz duze poklady negatywnych emocji i nie mozesz ich okielznac skoro walisz niecenzuralne slowa i obrazliwe epitety bez wzgledu na to kto slucha.
                    Karate nie polega na dawaniu w dziob z tego co sie orientuje, to bardziej wysublimowana sztuka walki i nie chodzi w niej tylko o cwiczenie ciala a takze a moze przede wszystkim o ksztaltowanie odpornosci psychicznej i wyrabianie wlasciwych postaw moralnych. Skoro wiesz, ze twoje postepowanie zasluguje okreslenie mianem idiotycznego to faktycznie nie ma o co sie obrazac tutaj jednak nie o to chodzi.
                    • tygrysiatko1 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 19:30
                      Każdy czasami zachowuje się idiotycznie - chociażby przejmując się pierdołami wink
                      dość dobrze wiem na czym polega karate i co ma na celu trenując je kilkanaście lat (właściwie więcej, ale kilkanaście trochę lepiej brzmi, jak dziesiąt)... najostrzejszy możliwy styl więc o wysublimowaniu nie ma mowy... ma być cios, ma dojść i ma być mocny... ale fakt... akurat w dziób bić i kopać nie można...
                      Niestety jazda po Warszawie zawsze wywołuje u mnie masę negatywnych emocji... jakoś w jak wyjadę do innych miast już tak nie mam...
                      • yula Re: Donosicielstwo 22.05.11, 08:24
                        > Niestety jazda po Warszawie zawsze wywołuje u mnie masę negatywnych emocji... j
                        > akoś w jak wyjadę do innych miast już tak nie mam...

                        a byłaś we Wrocławiu?
                        • tygrysiatko1 Re: Donosicielstwo 22.05.11, 09:38
                          jakoś nie dotarłam wink
                      • scher Kierowcą jesteś kiepskim 23.05.11, 20:29
                        Doświadczony kierowca nie denerwuje się, kiedy mu ktoś zajedzie drogę. Lepiej mieć takiego z przodu jak z tyłu. Z tyłu to on jest wielkim zagrożeniem, z przodu nie. Gdy jest z przodu, to już wszystko zależy ode mnie, nie od niego.

                        Poza tym na drodze trzeba ciągle przewidywać. Także to, że ci ktoś zajedzie drogę. Tylko kiepskiego kierowcę da się w ten sposób zaskoczyć.
              • canuck_eh Re: Donosicielstwo 23.05.11, 06:08
                Moj maz sie tez nie ogranicza( w samochodzie jak jakis polglowek zajedzie droge), nawet przy dzieciach potrafi mu sie wymsknac i dzieciaki potrafia rozladowac syt. stwierdzajac ze przeciez facet cie tato nie slyszy a nawet jak uslyszy to cie nie zrozumie bo male prawdopodobienstwo ze zna polskismile
        • canuck_eh Re: Donosicielstwo 23.05.11, 06:06
          Ale ja bym chciala zwrocic uwage ze dziecko stwierdzilo ze pani sie zachowuje JAK idiotke a nie ze jest idiotke.Pomijam fakt ze mamrotalo pod nosem do siebie .Dla mnie jest to wielka roznica.
          Dla owej nauczycielki zadna bo dziecko dostalo uwage ze ubliza nauczycielce.NAwet ublizania nie bylo, no ale drobiazg.Donosicielstwo natomiast tak.
          • olena.s Re: Donosicielstwo 23.05.11, 11:31
            A gdzie dla ciebie przebiega granica między karygodnym donosicielstwem a pozytywnym poinformowaniem starszych/nauczyiycieli itd.?
            • jakw Re: Donosicielstwo 23.05.11, 23:38
              olena.s napisała:

              > A gdzie dla ciebie przebiega granica między karygodnym donosicielstwem a pozyty
              > wnym poinformowaniem starszych/nauczyiycieli itd.?
              Zapewne działa to na zasadzie "Kali ukraść krowę - to dobrze, Kalemu ukraść krowę - źle"
    • kkokos Re: Donosicielstwo 21.05.11, 14:41
      nie zachwyca mnie tez po
      > tępianie w czambuł dzieci skarżących.
      > Jeżeli tak chcemy wychowac dzieci, to dzisiejszy chłopiec, którego nauczono, że
      > się nie skarży bo to wstrętne, jutro będzie trzymał sztamę z klasą w sprawie -
      > w przenośni - kosza na głowie, a pojutrze ukryje fakt, że sąsiad leje żonę, a
      > sąsiadka sprzedaje prochy.


      w przypadku dzieci granica jest dla mnie bardzo jasna i oczywista - krzywda i szkoda. w przypadku dorosłych jest to bardziej skomplikowane, ba, co gorsza jest z gatunku "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono" i wszystkie nawiedzone paniusie krzyczące "ja bym natychmiast zareagowała, gdybym wiedziała, że sąsiad bije żonę, a ten piętro niżej handluje prochami", o ile nie były w takiej sytuacji, można tylko wyśmiać.

      i w związku z tym kompletnie, ale to kompletnie nie ma związku między "nie skarż pani" w drugiej klasie podstawówki, a nieinformowaniem policji o biciu żony przez sąsiada, co ma kark szeroki i trzech podobnych do siebie kumpli rezydujących na podwórku w czasach, gdy ma się np. lat 35 i dwójkę samodzielnie chodzących do szkoły wracających po zmroku (zima o 17.30) dzieci.



      • olena.s Re: Donosicielstwo 21.05.11, 15:02
        Ale rozumiem, że jezeli ze strachu nie doniesiesz na sadystycznego łajdaka, to wiesz, że zrobiłaś może i rozsądnie, ale nieetycznie.
        Mi chodzi o inną sytuację, a mianowicie o tych, którzy widząc jak sąsiad wywozi śmieci do lasu, a dżentelmen z przeciwka wychodzi z rotweilerem bez kagańca i smyczy nie zadzwonią na policję, straż etc. nie dlatego, że się boją, ale bo "nie są kapusiami".
        Ja bym nie chciała dziecka tak wychować, więc dociekam jak to jest u przeciwniczek skarżenia - czy widzą to tak jak ja, a jeżeli tak, to jak usiłują rozgraniczyć naganne skarżenie od pozytywnego donoszenia.
        • kkokos Re: Donosicielstwo 21.05.11, 15:33
          > Mi chodzi o inną sytuację, a mianowicie o tych, którzy widząc jak sąsiad wywozi
          > śmieci do lasu, a dżentelmen z przeciwka wychodzi z rotweilerem bez kagańca i
          > smyczy nie zadzwonią na policję, straż etc. nie dlatego, że się boją, ale bo "n
          > ie są kapusiami".

          a to już jest kwestia pokolenia i zaszłości historycznych. przecież dzisiejsi 30-latkowie urodzili się jeszcze za komuny, jeszcze mieli szansę być wychowanymi w pogardzie dla donosicielstwa i w poczuciu, że każde (!) informowanie służb jakichkolwiek o czymkolwiek jest współpracowaniem z tymi służbami czy też z władzą przez nie reprezentowaną, bo każde (!) naruszenie istniejącego porządku jest tej władzy podkopywaniem.
          myślę, że to jest kwestia następnego pokolenia. zapewne dopiero wnuki tych 30-latków nie będą miały żadnych oporów, ba, będą uważały za swój obowiązek donosić policji, gdy zobaczą coś złego. choć akurat jeśli chodzi o te przykłady, które wymieniłaś - psy bez kagańca czy śmieci w lesie - ludzie mają coraz mniejsze opory, by informować odpowiednie służby.
          tyle że ja bym nie lekceważyła tego czynnika strachu. a ma on ścisły związek z drugą stroną medalu. co z tego, że jeden, drugi czy trzeci 30-latek został tak wychowany i tak wychowuje swoje dzieci, że reagują na zło choćby w postaci sąsiada wyrzucającego śmieci w lesie, skoro trzech innych 30-40-latków czy ich dzieci, niestety pracujących np. w straży miejskiej, wciąż tkwi mentalnie w komunie i uważa donosicielstwo - nawet w tak oczywistej sprawie - za naganne i chętnie ukarze skarżącego podając jego personalia "śmieciarzowi"? co pewien czas słychać o takich historiach, zwłaszcza w małych miasteczkach, ale nie tylko.

          dlatego myślę, że dopiero w kolejnym pokoleniu to się wyrówna i złożenie skargi na śmiecącego w lesie czy podłączonego do licznika na klatce schodowej będzie oczywistością i dla świadków, i dla pracujących w odpowiednich instytucjach.

          a wracając do naszych baranów - myślę, że najbardziej kontrowersyjne i najtrudniejsze do oceny jest ściąganie. o ile zapewne większość z nas się zgodzi, że skarżenie, gdy chłopcy biją basię, nie jest tak naprawdę skarżeniem, a dla niektórych z nas nie ma również wątpliwości, ze bieganie do pani z tekstem "psze pani, on powiedział o pani idiotka" jest czystym donosicielstwem, o tyle codzienne szkolne ściąganie nie jest jakąś dramatyczną krzywdą wobec innych. może być nie fair w sytuacjach egzaminów konkursowych, ale też takowe mają dodatkowe zabezpieczenia przed skarżeniem. na co dzień nic mi nie ubędzie, jeśli jaś będzie miał 3, choć tak naprawdę umie na 2. a na teście się i tak wyłoży sad w dodatku ściąganie jest powszechne, powszechne było wśród rodziców (choć były takie wątki tu lub na emamie, gdzie jakieś cnotki twierdziły, że one nigdy-przenigdy, ale pozwolę sobie uważać, że łżą) i dalej jest powszechne. piszesz, że u ciebie nie ma - ale twoja córka ma bodaj 8 lat, tu ośmiolatki też mało ściągają w porównaniu do gimnazjum.
          więc nie, ja bym mojego dziecka nie namawiała do donoszenia na ściągających.
          • olena.s Re: Donosicielstwo 21.05.11, 15:50
            No, fakt, tylko osiem lat, ale w tej szkole jest inna kultura nauki, inny etos. Szkoła traktuje to bardzo poważnie i chyba sobie dobrze radzi, po pierwsze z ogromna surowością traktując ściąganie, po drugie minimalizując ryzyko. Ale pewnie masz rację, więcej okaże się za parę lat, o ile tu będziemy kontynuować edukację, bo nigdy nic nie wiadomo..
            Tolerancja dla ściągania, bardzo w Polsce powszechna, jest dla mnie troskliwym krzewieniem nieuczciwości w nowych pokoleniach, podlewaniem jej i przycinaniem, by się jak najpiękniej rozwijała.
          • najma78 Re: Donosicielstwo 21.05.11, 15:51
            Kkos zgodze sie z twoim wywodem dotyczacych donosicielstawa za komuny to masz racje.
            Jesli chodzi o sciaganie to przyznam ze jest to chyba w PL tak bardzo zakorzenione, nagminne a jednoczesnie tak malo napietnowane, scigane i karane zjawisko. Zapewniam, ze nie wszedzie tak jest.
            Co do skarzenia, tak jak juz zostalo powiedziane w pewnym wieku u dzieci to normalne, od doroslych zalezy interpretacja, moja corka 8l czesto mowi: ''mamo a Jasio robi to a tamto, przyjmuje do wiadomosci i ignoruje np. 5 takich doniesien ale za 6 kiedy on robi cos czego nie powinien reaguje i wtedy mowie jej dobrze ze mi powiedzialas. Nie wiem jak bylo, byc moze ten konkretny chlopiec zostal ukarany za uderzenie kolezanki w oko, ale wczesniej nastapil szereg drobniejszych przewinien i kiedy stanal pod tablica i zlamal zasade nie poruszania sie nauczycielka zareagowala krzykiem, a on dodatkowo nazwal ja idiotka a kolega widzac jego wczesniejsze nieodpowiednie zachowania naskarzyl nauczycilece? Moze jednak wcale tak nie bylo a tylko nauczycielka zareagowala przesadnie? Jedno jest pewne burkniecie pod nosem pasc nie powinno.
            • yula Re: Donosicielstwo 22.05.11, 08:33
              a wiesz że niektóre dzieci fizycznie nie są w stanie stać bez ruchu? Dorośli zresztą też sie tacy zdarzają? Więc wrzeszczeć na ukarane dziecko że nie stoi jak słup soli to też przegięcie.

              >Jedno jest pewne burkniecie pod nosem pasc nie powinno.

              Głośne powiedzenie na pewno paść nie powinno, ale burknięcie pod nosem nie jest przeznaczone dla obcych uszu, a podsłuchiwanie też nie jest dobrym wychowaniem.
              • mama303 Re: Donosicielstwo 22.05.11, 16:11
                yula napisała:

                > , ale burknięcie pod nosem nie jest
                > przeznaczone dla obcych uszu, a podsłuchiwanie też nie jest dobrym wychowaniem

                To ciekawe. Dla kogo zatem jest to burknięcie pod nosem jak nie dla cudzych uszu? Swoim uszom chyba nie trzeba nic wypowiadać na głos smile
                • yula Re: Donosicielstwo 22.05.11, 21:54
                  czasem emocje tak silne że musisz coś powiedzieć na głos, albo właśnie pod nosem i przeznaczone to właśnie tylko dla swoich uszu. Ja tak mam i większość znanych mi ludzi też.
                  • tygrysiatko1 Re: Donosicielstwo 22.05.11, 21:56
                    czasami trzeba pogadać do siebie... ewentualnie ze sobą wink
                  • olena.s Re: Donosicielstwo 23.05.11, 11:05
                    A zgadzam się całkowicie. Rzecz w tym, co sobie mamroczemy.
                    Jeżeli generalnie idzie to w kierunku "a niech to cholera jasna psiakrew" to wszystko gra.
                    Jeżeli idzie w stronę "debil pokręcony" to kogoś (debila czy nie smile) obrażamy. Jak obrażamy, to świadomie i z konsekwencjami. Jak mamroczemy w ogólnym proteście, to tylko upuszczamy pary.
                  • mama303 Re: Donosicielstwo 23.05.11, 21:51
                    Gadacie do siebie? winkDla mnie jak ktoś bąka coś pod nosem obraźliwego tak żeby osoba obrażana nie słyszała za to słyszą inni obok jest wyjatkowo paskudne i do tego tchórzliwe obrażanie osoby trzeciej.
                    • jakw Re: Donosicielstwo 23.05.11, 23:37
                      Ależ można rzucać mało cenzuralnymi słowami bezosobowo...
        • jakw Re: Donosicielstwo 21.05.11, 20:37
          olena.s napisała:

          > Mi chodzi o inną sytuację, a mianowicie o tych, którzy widząc jak sąsiad wywozi
          > śmieci do lasu, a dżentelmen z przeciwka wychodzi z rotweilerem bez kagańca i
          > smyczy nie zadzwonią na policję, straż etc. nie dlatego, że się boją, ale bo "n
          > ie są kapusiami".
          W większości powód niedzwonienia w takich sytuacjach nazywa się raczej:"szkoda fatygi, bo policja i tak z tym nic nie zrobi".
    • majaa Re: Donosicielstwo 21.05.11, 19:48
      Oczywiste jest, że tzw. skarżenie nie w każdym przypadku jest złe i godne potępienia. Należałoby zatem wytłumaczyć dziecku te różnice i uczulić na przypadki, kiedy taka reakcja jest wręcz pożądana.
      • morekac Re: Donosicielstwo 22.05.11, 10:12
        hm, a co w przypadku, kiedy dziecko oznajmia nauczycielce, że ten projekt miały zrobić we 3, a zrobiła ona jedna, bo innym się nie chciało?
        • olena.s Re: Donosicielstwo 22.05.11, 10:54
          Tego nie bywa.
          Ale nie dlatego, że te dzieciaki takie płomiennie pilne, tylko na razie projekty wspólne robią w klasie, więc pod okiem nauczyciela, a indywidualne w domach, przy czym nauczyciel jaso mówi, w czym mogą pomóc rodzice (ozdóbki) a co ma być własnoręczne (meritum).
          Może takie ryzyko zajdzie w starszych klasach, na razie - horyzont czysty.
          • bi_scotti Re: Donosicielstwo 23.05.11, 20:04
            Z dziecmi nalezy rozmawiac o tych niuansach.
            Bije sie 3 chlopakow w kacie boiska. Czwarty biegnie do nauczyciela zeby o bojce poinformowac? doniesc? Nauczyciel idzie, rodziela bijacych sie ale na tym jego praca wychowawcza sie nie konczy. Bo to jest wlasnie czas na rozmowe z cala czworka. Bic sie nie nalezy wink to wiadomo ale tez czwarty powinien sie podzielic motywami swojego biegu do nauczyciela: obawial sie, ze ktoremus z bijacych moze sie stac krzywda? czy raczej po cichutku liczyl na to, ze ci bijacy beda in trouble, ze zostana upomniani/ukarani przez nauczyciela? czy liczyl na to, ze sie nauczycielowi przypodoba? Co nim kierowalo, ze postapil tak a nie inaczej. Madrze poprowadzona rozmowa pozwoli wszystkim wylozyc swoje racje (dlaczego sie bili? jak inaczej rozwiazac konflikt?) i dla WSZYSTKICH bedzie nauka w kwestii donosicielstwo vs. udzielenie informacji.
            W historii z pania zachowujaca sie jak idiotka (bardzo smakowite) maly donosiciel najprawdopodobniej chcial zeby syn autorki byl in trouble i dlatego doniosl. A pani faktycznie zachowala sie jak idiotka lapiac sie na haczyk donosiciela i karzac za slowa, ktore ja ubodly zamiast z chlopcami pogadac. O odwadze cywilnej, o krytyce, o mowieniu glosno tego, co sie mysli jak rowniez o tym, ze sie nie donosi, nie wykorzystuje czyjejs chwilowej slabosci (szept pod nosem) przeciwko niemu przy "uzyciu" silniejszej osoby trzeciej itd. Strasznie szkoda, ze nie wszyscy nauczyciele dostrzegaja i doceniaja mozliwosci wychowacze takich wlasnie momentow i sytuacji.
            • mama303 Re: Donosicielstwo 23.05.11, 22:02
              bi_scotti napisała:

              > maly donosiciel najprawdopodobniej chcial zeby syn autorki byl in trouble i dlatego doniosl.

              Niekoniecznie, mógł być naprawdę zszokowany zachowaniem kolegi. W tym wieku panie nauczycielki to prawie swiętość. Moja córka byłaby napewno szczerze zgorszona takim nazwaniem pani smile

            • jakw Re: Donosicielstwo 23.05.11, 22:26
              bi_scotti napisała:

              > Z dziecmi nalezy rozmawiac o tych niuansach.
              > Bije sie 3 chlopakow w kacie boiska. Czwarty biegnie do nauczyciela zeby o bojc
              > e poinformowac? doniesc? Nauczyciel idzie, rodziela bijacych sie ale na tym jeg
              > o praca wychowawcza sie nie konczy. Bo to jest wlasnie czas na rozmowe z cala c
              > zworka. Bic sie nie nalezy wink to wiadomo ale tez czwarty powinien sie podzielic
              > motywami swojego biegu do nauczyciela:
              Hm, czy ktoś kto dzwoni na policję z zawiadomieniem o bójce powinien jeszcze policji wyłuszczyć motywy telefonowania? Żartujesz chyba...
    • asia_i_p Re: Donosicielstwo 24.05.11, 19:05
      Myślę, że w ogóle nie powinna istnieć taka zasada jak "nie skarż".
      Priorytetem powinno być okazanie pomocy zagrożonej słabszej osobie - czy to przez osobistą interwencję, czy to przez powiadomienie kogoś, kto praw takiej osoby powinien bronić. Oraz bronienie siebie w taki sam sposób.
      Oprócz tego warto nauczyć dziecka dyskrecji i szanowania okazanego mu zaufania, tępić robienie plotek i skarżenie "dla sportu" - jednak nie generalizując tego w zdanie "brzydko jest skarżyć", żeby nie nakładać odium na sam akt informowania nauczyciela o czymś, bo to może być problem.

      Czuję głęboką nieufność w stosunku do środowisk, w których lojalność jest wyżej ceniona niż uczciwość i szacunek dla ludzi.
      • olena.s Re: Donosicielstwo 25.05.11, 08:50
        No ja się generalnie z tobą zgadzam.
    • e-droczek Re: Donosicielstwo 03.06.11, 12:55
      Co jest złego w tym, że sąsiadka sprzedaje prochy????surprised
      • e.i.t.h.e.l Re: Donosicielstwo 03.06.11, 17:07
        Konkurencję robi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja