Dodaj do ulubionych

Bierność rodziców

04.03.02, 12:12
Mam znajomych - nasi synowie są kumplami z przedszkola.Zastanawia mnie ich
podejście do pewnych spraw.Nie chcą (nie potrafią?)zainteresować swojego syna
dodatkowymi zajęciami.My uczymy naszego jazdy na rowerze - oni twierdzą ,że ich
syna "nie ciągnie", nasz zasuwa na hulajnodze - ich syna to "nie ciągnie".Idąc
do kina czy teatru z naszym synem, proponujemy żeby poszli z nami - ich syna
też to nie interesuje.Podobnie z wyjściem na basen.Dzieciak wraca z przedszkola
i resztę dnia spędza w domu. Soboty i niedziele to samo.Żadnych spacerów.Szkoda
nam dziecka ale nie chcemy za bardzo ingerować.Jutro idziemy z naszym synem do
cyrku (bezpłatnie!), proponowaliśmy że zabierzemy ich pociechę - i co
usłyszeliśmy? Ich syna cyrk nie interesuje. Zawsze powtarzają ,że nic na
siłę.Wydaje mi się, że myślą tylko o sobie i o własnej wygodzie (np. bardzo
często i chętnie pozbywają się małego - babcia, ciocia itp.)Jestem ciekawy co o
tym sądzicie.Może to ja (i moja żona) jesteśmy przewrażliwieni?
Obserwuj wątek
    • Gość: anka Re: Bierność rodziców IP: *.telia.com 04.03.02, 15:13
      Moim zdaniem to dziecko ma powazne problemy i jest zaniedbane. Gdyby w Polsce
      kogokolwiek interesowal los dzieci niekochanych i zaniedbanych moznaby jego
      rodzicow zmusisc do terapii i zmiany podejscia. Moze byc tez tak, ze dziecko
      jest maltretowane i dlatego jest izolowane od innych dzieci i ludzi spoza
      rodziny. Radzilabym Ci przygladac sie uwaznie temu dziecku i sprobowac po
      przyjacielsku nawiazac kontakt z jego rodzicami. Niestety w Polsce dziecmi
      wszyscy interesuja sie dopiero wtedy kiedy sa one juz zamordowane przez mamusie
      lub tatusiow. Chyba jedyne co mozesz zrobic to zaprzyjaznic sie z jego
      rodzicami dla jego dobra. Na pewno nie jestes przewrazliwiony!
      • Gość: Kinga Re: Bierność rodziców IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.02, 20:29
        Moze ci rodzice maja inny krag znajomych? Czy w ogole chodza gdzies z malym? Ja
        bym byla szczsliwa majac za znajomych takich ludzi jak wy. Pozdrawiam
        • Gość: bergana Re: Biernos´c´ rodziców IP: *.pppool.de 05.03.02, 10:06
          a moze oni po prostu nie chca, by ich syn z WAMI gdziekolwiek chodzil?
          • remislanc Re: Biernos´c´ rodziców 05.03.02, 10:46
            Jeżeli chodzi o przemoc to raczej odpada.Chłopak jest zadbany, poza tym
            spotykamy się dość często w naszych mieszkaniach (z tego powodu odpada
            ewentualna niechęć do nas jak napisała bergana)i wszystko wydaje się OK.Dobre
            jedzonko (tu to nawet lekka przesada bo matka jeszcze go karmi jak nie chce
            jeść, a chłopak ma ponad 5 lat), zabawki, fajne ciuszki.Finansowo też stoją
            dobrze, jeśli nie bardzo.Tylko nie zachęcają go do niczego nowego.Ostatnio nasz
            syn dostał w "spadku" po siostrze ciotecznej rolki i zaproponowaliśmy, żeby ich
            syn też sprubował.I znowu głupi tekst, że jego to nie interesuje! A skąd oni to
            wiedzą?! Tak samo było z wyjściem na lodowisko.Dzieciak całe soboty i niedziele
            spędza wdomu. Chyba, że zrobią mu atrakcję i wyskoczą razem do pobliskiego
            warzywniaka( i to tylko dlatego, że nie ma z kim go zostawić).Jak wspomniałem
            nie chcemy się za bardzo wtrącać. Po co usłyszeć zdanie: co was to k.....
            obchodzi, pilnujcie swojego.Wtedy byłoby po znajomości.Znamy się jakieś 2-3
            lata, byliśmy razem na wakacjach.Delikatnie próbowaliśmy coś
            zasugerować.Usłyszeliśmy, że nasz syn jest inny i dlatego wszystko go
            interesuje.Nie wspomnę o tym, że naszego uczymy literek, pisania itp.A tanten
            ma jeszcze na to czas! Jego do czytania nie ciągnie!!! I co wy na to! Moze coś
            podpowiecie.Pozdawiam.
            • Gość: Mała Re: Biernos´c´ rodziców IP: mieszko.pl.u* 05.03.02, 12:43
              A moze przy kolejnej odpowiedzi waszych znajomych spytaj: A skad wiesz (
              wiecie ) czy juz probowaliscie zabrac go do : cyrku, teatru, na rolki...
              Ciekawa jestem co wtedy odpowiedza... Moze sa jasnowidzamiwink))))))

              A na swoim przykladzie wiem ze majac dziecko i spotykajac sie ze znajomymi
              zawsze uwaza sie ze te moje jest lepsze, grzeczniejsze, madrzejsze itp.
              Nie widzi sie zlego postepowania. Po prostu kazdy inaczej wychowuje dzieci, ale
              to o czym piszesz zainteresowalo mnie... dosc dziwne ze wiedza lepiej od
              dziecka...hmmmmm.Pozdrawiam
              • Gość: Kinga Re: Biernos´c´ rodziców IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.03.02, 16:35
                Jesli chlopiec ma 5 lat to moze trzeba jego czasem zapytac wprost chcialbys
                to , czy tamto zrobic? Moze ci znajomi czuja troche presje z waszej strony i
                krytyczne nastawienie do tego jak wychowuja syna, a moze po prostu sa leniwi i
                im sie nie chce isc z nim tu czy tam ,bo to przeciez wymaga wysilku. Swoja
                droga moj synek 3 lata zna juz wszystkie litery, chociaz ma pewne problemy z
                mowa, nie widze wiec powodu dlaczego nie mieliby uczyc tego 5 latka. Moze i to
                jest jednak dla nich zbyt duzym obciazeniem?
    • fasolka3 Re: Bierność rodziców 05.03.02, 20:19
      Przypomina mi sie moja kuzynka. Zawsze mialam wrazenie, ze to taka "kukulka",
      mimo ze pracuja na pol etatu dzieci sa do 17.00 na swietlicy, przedtem byly w
      zlobku i w przedszkolu tez do 17.00, a w weekendy podrzucane po rodzinie. W jej
      rodzinie wlasciwie sie nie rozmawia, non stop jest wlaczony telewizor a ona
      wisi na telefonie. W ogole nie wiem jak tym dzieciakom pomoc, a moje uwagi sa
      zbywane ironicznym "twoje dzieci sa male, wiec co ty tam wiesz" (ona jest
      prawie 10 lat starsza i jej dzieci powoli wchodza w wiek dojrzewania). A na
      pozor super mama i super rodzinka. Srtach pomyslec co naprawde dzieje sie w
      tych wszystkich na pozor fajnych domach...

      FFF
      • remislanc Re: Bierność rodziców 06.03.02, 09:57
        Staramy się nie wywierać presji na znajomych.Sugerujemy problem moze raz na
        dwa miesiące.Nie częściej! Ale tak jak "fasolka3" ciągle słyszy, że jej dzieci
        są małe, tak my słyszymy, że nasz syn jest inny! A my żadnej różnicy (między
        dziećmi) nie widzimy! Chłopaki fajnie się bawią, bardzo lubią ze sobą
        przebywać.Jak słyszymy, że nasz syn źle wymawia wyrazy (np. "-em" zamiast "ę")
        od razu delikatnie go poprawiamy.Ich synka czasami trudno zrozumieć, a oni
        siedzą obok i NIC !!!Przecież my nie będziemy za nich poprawiać jego wymowy!
        Jeden raz spróbowałem i usłyszałem - nic na siłę! Czasami jak jest sam u nas w
        domu to staramy się go poprawiać, ale też bardzo delikatnie.
        Kinga napisała, że są leniwi. I chyba ma rację.
        Pozdrawiam.
        • remislanc Re: Bierność rodziców 06.03.02, 10:29
          I jeszcze jedna sprawa.Jeżeli my zapraponujemy, że idziemy z synem gdzieś tam,
          i możemy zabrać ich - to są bardzo chętni.Tylko kto z Was chciałby być taką
          niańką dla kogoś, kto nigdy nie zaproponuje czegoś podobnego (niby kiedy -
          jeżeli ze swoim nigdzie nie chodzą)! Kiadyś tak go zabieraliśmy, ale po pewnym
          czasie zorientowaliśmy się, że chyba jesteśmy troszkę wykorzystywani.
          Dopiero dzisiaj idziemy do cyrku (pisałem ,że wcześniej ale imprezę
          przełożyli), i mam ochotę jeszcze raz zapytać czy nie zabrać ze sobą małego, bo
          wiem że sami z nim nie pójdą! Szkoda mi dzieciaka, bo cyrk to fajna atrakcja w
          tym wieku.
          Zapomniałem dodać, że stwierdzenie braku zainteresowania ich syna ma miejsce
          zazwyczaj wtedy, kiedy muszą iść razem z nim.I co Wy na to!
        • Gość: miki Re: Bierność rodziców IP: *.telsten.com / 10.20.1.* 06.03.02, 10:34
          Czasem jest tak , ze dziecko trudno zachecic do jazdy na wrotkach ,
          rolkach,lyzwach , rowerze.Moja corka choc biegalam wiele dni z kijem wetknietym
          w rower na dwukolowym rowerze nijak nie nauczyla sie jezdzic.W koncu czekam az
          sama poprosi o rower.Ona po prostu sie boi.Tak jak boi sie polozyc na wode i ze
          mna i z instruktorem i z kolem i skrzydelkami.Mam troje dzieci , kazde jest
          inne i tylko corka ma takie problemy.Na tej podstawie moge myslec , ze w
          NIEKTORYCH przypadkach rodzice po prostu nie chca sie wdawac w dyskusje z
          innymi rodzicami , ze by ci ostatni nie robili nieustannie zdziwionych min nie
          lubi taaa? az niemozliwe.Zadne z moich dzieci nie lubi cyrku wrecz poprosili
          mnie , zeby wyjsc w czasie przerwy .To byla trzecia wyprawa do cyrku.Co prawda
          uwielbiaja teatr , kino ,planetarium,jazde konna ,wszelkie wyprawy w
          plener,wesole miasteczka,place zabaw, wizyty u znajomych z dziecmi.Roznie
          bywa.Syn 5-latek jest zapowiedzia mola ksiazkowego .Moze kto wie synek Twoich
          znajomych siedzi z glowa w ksiazkach zapytam z nadzieja? M
          • remislanc Re: Bierność rodziców 06.03.02, 10:49
            Ale Ty próbowałaś!!! Wsadziłaś rolki na nogi - dziecko mówi "nie", idziesz do
            cyrku - dziecko mówi "nie", idziesz na basen - to samo. Szukasz czegoś co
            będzie mu odpowiadało.Mój syn np. boi się siedzieć "na barana" - też go na siłę
            nie sadzam. Też jestem za tym, że jak dziecko czegoś nie chce - to nic na siłę
            (oczywiście po "spróbowaniu").
            Jak można stwierdzić ,że czegoś nie lubimy jeżeli tego nie próbowaliśmy?
            • Gość: ada Re: Bierność rodziców IP: *.astercity.net / 10.129.135.* 06.03.02, 13:12
              im sie najzwyczajniej w swiecie nie chce!!!!!!!

              a czy chlopiec sam z siebie wykazuje zainteresowania czymkolwiek?
              mozesz sprobowac wplynac na niego poprzez swojego syna...

              swoja droga podziwiam cie za troske jaka okazujesz temu dziecku. ja tez jestem
              zdania ,ze warto troche sie potrudzic, zeby sprobowac umozliwic zaniedbanemu
              dziecku prawidlowy rozwoj. jesli obchodzicie wspolnie swoje np. imieniny ,moze
              to bylaby jakas okazja... np ksiazeczka z duzymi literami, albo uzywane rolki,
              ktore moglbys od ktos dostac...
              ci dziwni rodzice moga sie oszukiwac do pewnego czasu, potem beda miec klopoty.

              serdecznie pozdrawiam
              • remislanc Re: Bierność rodziców 06.03.02, 13:18
                Dwa lata temu razem kupowalismy dla chłopaków rowery.Ich od tamtego czasu stoi
                zakurzony w piwnicy........
                • remislanc Re: Bierność rodziców 08.03.02, 13:55
                  I do cyrku go zabrałem..........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka