Dodaj do ulubionych

pierwsze koty za ploty....

01.09.14, 21:33
mlody oficanie juz pierwszoklasista....

pierwszy dzien minal..no wlasnie..jedyne czego sie dowiedzialem to:

ogolnie ok, le jedna dziewczynka dziala juz mu na nerwy bo ciagle plakala do mmy..w koncu jej powiedzial, zeby przestala ryczec bo juz go glowa boli..i sie rozplakala jeszcze brdziej... Na to powiedzial, ze nie moze sluchac, wzial kredki, karton i mimo sprzeciwu nauczycielki poszedl rysowac dalej na korytarzu smile))

Na usprawiedliwienie dodam, ze mlody ma strasznie wrazliwe uszy i niestety glosniesza muzyka go denerwuje..kiedys na koncercie skrzypcowy...dla dzieci... siedzial w pierwszym rzedzie i poprosil grajacy kwartet o to, zeby ciszej grali smile))

ma nowego kolega, ktory jest fajniejszy niz, ten ktory przeszedl z nim z przedszkola. Potrafi po polsku powiedziec, du.pa, kupa i ciastko maslne. Ubaw mieli po pachy.

Siedzi z dziewczynka..bo nauczycielka tak lubbi...klasa jest pol na pol.. wiec w chlopcy i dziewczynki siedza razem. le trafil na fajna kolezanke, bo sie duzo smieje i mozna z ni fajnie rozmawic.


relacja jego kolegi..z przedszkola..razem z nim w szkole jest:
dzien minal ok...ogolnie nuda, bo trzeba duo siedziec i nie mozna biegac. Nuczyl sie w szkole zwrot ( zabierz stad twoja tlusta d..pe). Uslyszal jk starsze dzeici rozmawiaja ze soba.
Obserwuj wątek
    • camel_3d A i jeszcze plan... 01.09.14, 21:36
      6 godzin matematyki.... 6 godzin niemieckiego...
      2 muzyki, 2 plstyki, etyka, 3 godziny wf...
      1 Sachkunde... to cos co lczy geografie, przyrode itd..nie pamietam jak sie to w pl nazywa...
    • koza_w_rajtuzach Re: pierwsze koty za ploty.... 02.09.14, 06:19
      A czy Twój syn już obowiązkowo musiał iść do szkoły?
      Bo według opisu raczej gdybym nie musiała, to potrzymałabym jeszcze dziecko jeden rok w przedszkolu.
    • semi-dolce Re: pierwsze koty za ploty.... 02.09.14, 12:27
      Mój szkolny zerówkowicz smile

      Wczoraj było tylko rozpoczęcie roku, dziś pierwsze zajęcia. W klasie zapisane 17 dzieciaków, ale na moje oko nie stawiła się cała siedemnastka. Dziś ktoś płakał, ktoś na wejściu rozrzucił klocki więc się zrobiła zabawa, ktoś siedział grzecznie przy stoliku (siedzą razem przy połączonych stolikach, nie ma ławek po 2 osoby). Kiedy odprowadziłam syna do klasy i stałam tam z innymi rodzicami gadając z nauczycielka, przekazując dziecko i rzeczy itd. młody zadał mi jedno pytanie: mamo, kiedy rodzice sobie w końcu pójdą?

      Trudno powiedzieć cokolwiek o nowych znajomościach, pewnie jak go odbiore o 14 będę wiedzieć więcej, mi natomiast udało sie zgadac z jedna mamą, mieszkają dwa kroki od nas więc bardzo sie cieszę.

      Grupa rocznikowo mieszana, bo to wiejska szkoła, są dwie klasy 0 i dzieci są porozdzielane zależnie od miejsca zamieszkania a nie wieku.

      No i młody nie może się doczekać kiedy będzie jeździł szkolnym autobusem, który mamy 100 metrów od bramy smile Na razie jednak jestem matka kwoka i wożę, może w przyszłym tygodniu się przełamię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka