Ciekawa jestem, jak tam Wasi pierwszoroczni gimnazjaliści. Mój syn, jak pisałam wcześniej poszedł do rejonowego. Dostał się do klasy matematycznej (choć niektóre tu pisały, ze jest "za tępy"). Szkola aktualnie stawia na bezpieczeństwo i wychowywanie dziecka. Zakaz używania telefonow komórkowych, każdy poniedziałek jest dniem galowym, o nieobecności dziecka na lekcji rodzic jest informowany już po pierwszej lekcji (chyba że wcześniej poinformuje szkołę mailowo). Po zebraniu ogólnym odniosłam wrażenie że nauczyciele są raczej "rygorystyczni" ale wsparcie dla uczniów duże. Po rozmowie z rodzicami innych dzieci (zwłaszcza tymi z innych miejscowości) upewniłam sie, ze to jednak najbezpieczniejsze gimnazjum w rejonie. Poziom nauczania średni.
Jeśli chodzi o zaplecze, to szkoła nowa, ma salę kinową
Podobno od tego roku wchodzi nowy system oceniania, według wychowawczyni syna, jest zdecydowanie bardziej przyjazny uczniowi, natomiast nauczycie będzie miał więcej pracy. Niestety nic więcej nie wiem. Z minusów: klasa syna liczy 30 uczniów, i to jedyny minus. Nauczycielem wspomagającym jest szkolna pani psycholog. Dzieciaki fajne. Syn póki co zadowolony, ale przez ten tydzień była integracja, żadnych lekcji a wczoraj był grill dla dzieci i rodziców. Dzieci w salach przydzielone były profilowo (w jednej sali były klasy 1-3 matematyczne) w innej (1-3 anglojęzyczne), jeszcze w innej (1-3 a ogólne itd). Tego dniabyło mnóstwo zajęć które wymagały współdziałania starszych i młodszych. Rodzice zapoznani

Jak u Was?