Gość: Doki
IP: *.186-136-217.adsl.skynet.be
20.09.02, 20:19
Tak tu ostatnio przetaczala sie dyskusja o tym czy dziecko to czlowiek, az tu nagle okazuje sie, ze nie jestem sam na swiecie z moimi ideami.
Holenderski biolog Midas Dekkers wydal wlasnie ksiazke pt "Larwa. O dzieciach i metamorfozie" (tytul oryginalu: "De larf. Over kinderen en metamorfose"). Autor rozwija w niej teze, ze dziecko to nie dorosly w miniaturze, ale raczej stadium larwalne, jak np u owadow czy ryb. Byc dumnym z noworodka uwaza Dekkers za cos nie na miejscu. Pisze "Nikt nie odwazy sie glosno powiedziec jak to dziecko podobne jest do Winstona Churchilla".
Albo: "Jaka by ceche ludzka nie wziac: wyprostowana postawa, tworzenie narzedzi, uzywanie jezyka- wszystkie te cechy raczej wykluczaja niz potwierdzaja przynaleznosc dzieci do gatunku ludzkiego."
Larwa ma inna budowe ciala niz dorosly osobnik, inna fizjologie, lubi co innego i funkcjonuje inaczej. Chcac nie chcac podswiadomie przyznajemy racje temu punktowi widzenia, tworzac rezerwaty dla larw, zwane np szkolami. Odwrotnie, dorosli probuja wcisnac sie w cialo larwy i np kolekcjonuja pluszowe misie albo czytaja Harry Pottera.
Hmmm, to moze byc calkiem ciekawa ksiazka. Powyzsze to skrot recenzji, ktora mi wpadla w rece.