Dodaj do ulubionych

Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasie?

05.01.06, 13:34
Jakie macie zdanie na ten temat? Młoda jest w piątej klasie, uczy się dobrze
(jest druga w klasie), nie płacimy za lekcje dodatkowe, ale to teoria bo:
- ja znam b. dobrze niemiecki więc raz w tygodniu robię dodatkowe ćwiczenia,
które Ela potem robi
- mąż jest nativem i lektorem angielskiego - raz w tygodniu ma z Elą
regularną lekcję dodatkową
- babcia jest emerytowaną nauczycielką matematyki - j.w.
No i zastanawiam się, bo Młoda nienadzwyczajnie pisze (polski) - robi błędy i
stylistyczne i ortograficzne czasami. A za rok egzamin do gimnazjum, ja mogę
pomóc, robić dyktanda czy sprawdzać wypracowania, ale gramatyka czy
odróżnienie rozprawki od czegoś tam innego, to już się nie podejmuję.
Przyjdzie wziąć korepetycje, żeby sprawdzić i uporządkować wiedzę.
No i co Wy na to? Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 13:51
      nisar napisała:

      > No i zastanawiam się, bo Młoda nienadzwyczajnie pisze (polski) - robi błędy i
      > stylistyczne i ortograficzne czasami. A za rok egzamin do gimnazjum, ja mogę
      > pomóc, robić dyktanda czy sprawdzać wypracowania, ale gramatyka czy
      > odróżnienie rozprawki od czegoś tam innego, to już się nie podejmuję.
      > Przyjdzie wziąć korepetycje, żeby sprawdzić i uporządkować wiedzę.
      > No i co Wy na to? Jak jest u Was?

      A może jednak zmotywować do korzystania z podręcznika? Wbrew pozorom, nie
      wszystkie do gramatyki są takie złe i przeciętne dziecko jest w stanie
      dokształcić się poprzez samodzielne czytanie. Nie zawsze warto podawać kawę na
      ławę. Zrozumiałę, że łatwiej, gdy ktoś nam dobrze problem wytłumaczy, z drugiej
      jednak strony to trochę rozleniwia i sprzyja biernej postawie.
      • agatka_s Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:07
        chyba zalezy od celu:

        -jesli chodzi o zdanie egzaminu do gimnazjum z dobrym wynikiem (bardzo
        istotne ! bo w dobrym gimnazjum jest bezpieczniej itp itd)-to mozna znalezc
        kogos kto bedzie przygotowywal pod tym katem-czyli cwiczyl takie rzeczy ktore
        sa na tych egzaminach, robil wszystkie testy z lat poprzednich itp itd (ja
        bylam zawsze swietna uczennica, nigdy mi zadna pomoc nie byla potrzeban a na
        rok przed egzaminem na studia mialm raz w tygodniu spotkania gdzie
        przerabialismy tylko i wylacznie testy egzaminacyjne(z dwoch jezykow)-no i
        zadalam choc bylo 30 osob na miejsce (japonistyka). To nie byly douczki z
        jezykow, to byla nauka jak pisac te specyficzne testy (dzieki Bogu od 15 lat
        byly takie same...)

        -jesli zas chodzi o zwiekszenie wiedzy, umiejetnosci, to mysle ze dla dziecka
        ktore sie generalnie dobrze uczy, korepetycje (takie klasyczne) to kiepski
        pomysl, moim zdaniem, ambitny dzieciak z pomoca rodzicow i nauczycieli (pogadac
        i zasugerowac nauczycielowi aby przykrecil srube,,,) powinien sobie dac rade.
        • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:22
          agatka_s napisała:

          > chyba zalezy od celu:
          >
          > -jesli chodzi o zdanie egzaminu do gimnazjum z dobrym wynikiem (bardzo
          > istotne ! bo w dobrym gimnazjum jest bezpieczniej itp itd)

          A ja się tu sprzeciwię. Nie róbmy z dzieci cyborgów. Dla mnie jest to nie do
          pojęcia, aby dziecku zapewniać korepetytora (pomoc)niemal z każdego przedmiotu,
          po to tylko aby dostało się do dobrego gimnazjum!

          > kogos kto bedzie przygotowywal pod tym katem-czyli cwiczyl takie rzeczy ktore
          > sa na tych egzaminach, robil wszystkie testy z lat poprzednich itp itd

          Nie! Pod kątem egzaminu to można przygotowywać się na studia, ostatecznie do
          liceum. Dziecko w szkole podstawowej ma nauczyć się czegoś innego, aby potem
          mogło sobie poradzić.

          • agatka_s Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:33
            linka9 napisała:
            >
            > Nie! Pod kątem egzaminu to można przygotowywać się na studia, ostatecznie do
            > liceum. Dziecko w szkole podstawowej ma nauczyć się czegoś innego, aby potem
            > mogło sobie poradzić.
            >

            linka ja nie jestem taka pewna....


            Mam szczescie bo moje dziecko chodzi do szkoly spolecznej i ma juz
            automatycznie zagwarantowane miejsce w bardzo dobrym spolecznym gimnazjum
            (musialby chyba szkole podpalic aby go nie przyjeli...), wiec temat gimnazjum
            mam niejako z glowy...

            Ale wierz mi ze sporo sie namyslalam (przez ostatnie 3 lata) co bedzie jak
            trafi do kiepskiego gimnazjum ? (choc akurat u nas z nauka jest perfekcyjnie,
            wiec nie mam zadnych przeslanek aby sie tego obawiac, ale z egzaminami jest
            roznie...)

            Wolalabym chyba zatrudnic korepytora niz np przemeldowywac dziecko.
            Korepetycje sa przynajmniej uczciwe, mozna spojrzec i sobie w lustro i dziecku
            w twarz....(choc chyba nie urzedowi skarbowemu ???)

            Poprostu nie wiem co bym zrobila gdyby wisialo nade mna widmo gimnazjum znanego
            z narkotykow, z przemocy itp itd. Nie wiem czy moglabym spac spokojnie ze
            swiadomoscia ze nie robie wszystkiego co w mojej mocy aby takie ryzyko
            wyeliminowac. Mysle ze dla zapewnienia dziecku bezpieczenstwa moglabym wiele
            zrobic i poswiecic ! (nawet kosztem wolnego czasu mojego i dziecka).

            Absolutnie nie potepiam rodzicow ktorzy chca aby dla bezpieczenstwa dziecko
            dostalo sie do dobrego gimnazjum. Jedni placa za to czesnym, inni placa za
            korepetycje, ale cel jest w sumie ten sam. DOBRE i BEZPIECZNE gimnazjum.
            • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:53
              agatka_s napisała:


              > linka ja nie jestem taka pewna....

              Ja jestem przeciwna wyścigowi szczurów od najmłodszych lat i tyle.

              > automatycznie zagwarantowane miejsce w bardzo dobrym spolecznym gimnazjum

              Moze w grę wchodzi jeszcze definicja "dobrego gimnazjum"?

              > Ale wierz mi ze sporo sie namyslalam (przez ostatnie 3 lata) co bedzie jak
              > trafi do kiepskiego gimnazjum ?

              Co to znaczy do kiepskiego?

              > Poprostu nie wiem co bym zrobila gdyby wisialo nade mna widmo gimnazjum
              >znanego z narkotykow, z przemocy itp itd.

              Szkoła może być społeczna, na w miarę wysokim poziomie nauczania i również
              pełna narkotyków.

              > Nie wiem czy moglabym spac spokojnie ze
              > swiadomoscia ze nie robie wszystkiego co w mojej mocy aby takie ryzyko
              > wyeliminowac.

              Rózne sa ryzyka w życiusmile
              Córka dalszych znajomych uczyła sie w renomowanym, prywatnym liceum, na bardzo
              wysokim poziomie, bez narkotyków i przemocy fizycznej, ale za to "produkująca"
              ludzi z innymi zaburzeniami. Zarówno rodzice, jak i córka stwierdzili, że ta
              szkoła była pomyłką, szkoda życia.

              > Mysle ze dla zapewnienia dziecku bezpieczenstwa moglabym wiele
              > zrobic i poswiecic !

              I myślisz, że jesteś w stanie odgrodzic go od zła? Całkowitego bezpieczeństwa
              nigdy mu nie zagwarantujesz. Oczywiście, że są szkoły posiadające fatalna
              opinię, gromadzące głownie patologiczną młodzież, ale twierdzenie, że tylko
              dobre (kilka wyjatkowych?) szkół może zapewnić spokój i dobro dziecku, to chyba
              lekka przesada. W końcu margines to jednak mniejszość, a nie prawie całe
              społeczeństwo.

              > Absolutnie nie potepiam rodzicow ktorzy chca aby dla bezpieczenstwa dziecko
              > dostalo sie do dobrego gimnazjum.

              Podaj, proszę, wyznacznik szkoły, która gwarantuje pełne bezpieczeństwo dziecku.

              >Jedni placa za to czesnym, inni placa za
              > korepetycje, ale cel jest w sumie ten sam. DOBRE i BEZPIECZNE gimnazjum.

              Dla mnie celem jest zdrowe, szczęśliwe i dobre DZIECKOsmile
              • judytak Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:58
                linka9 napisała:

                > Podaj, proszę, wyznacznik szkoły, która gwarantuje pełne bezpieczeństwo
                dziecku

                pełne bezpieczeństwo jest abstrakcją, tak, jak "punkt" w geometrii, w
                rzeczywistości nie istnieje

                im człowiek bardziej tego świadomy, tym jest bezpieczniejszy

                pozdrawiam
                Judyta
                • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 15:03
                  judytak napisała:

                  > pełne bezpieczeństwo jest abstrakcją, tak, jak "punkt" w geometrii, w
                  > rzeczywistości nie istnieje

                  Coś w tym stylusmile
                  No, ale może Agatce się uda ...

              • agatka_s do linki 05.01.06, 15:09
                to juz jest inna dyskusja...

                pewnie ze ryzyka sie nie wyeliminuje, pewnie ze zadna szkola nie gwarantyje
                100% bezpieczenstwa. Ale sa szkoly lepsze i gorsze pod tym wzgledem, a sa
                szkoly wrecz w kwestii bezpieczenstwa fatalne.

                Ja (i mysle ze wiekszosc rodzicow myslacych o gimnazjum)chce tylko
                zminimalizowac ryzyko.


                Nasza szkola jest bardzo kameralna. Powiem o czyms co bylo wczoraj co oddaje
                jej atmosfere. Obiady w szkole to jest catering, przyjezdza pan z
                pojemnikami. Wczoraj spoznil sie i pani od religii czekala na dzieci aby
                wszystkie ten obiad zjadly spokojnie, lekcja zaczela sie dopiero gdy ostatnie
                zjadlo -fakt ze ich jest 14-ro i nawet nie zawsze sa dzwonki..., mysle ze w
                zwyklej duzej szkole to by nie przeszlo. Ta szkola jest bardzo kameralna i
                taka "zadbana" (tzn dzieci sa zadbane)

                Tam nauczyciele naprawde dzieci dobrze znaja (chocby ze wzgledu na rozmiar
                szkoly, poprostu te 40-ro dzieci w budynku nie da sie nie poznac z imienia
                itp), i nic sie nie da ukryc stad prawdobodobienstwo ze zdarzy sie cos zlego
                jest poprostu mniejsze, choc oczywiscie jest...
                • linka9 Re: do linki 05.01.06, 15:14
                  agatka_s napisała:


                  > Ja (i mysle ze wiekszosc rodzicow myslacych o gimnazjum)chce tylko
                  > zminimalizowac ryzyko.
                  > Nasza szkola jest bardzo kameralna.

                  Idąc tym tokiem myslenia, to tylko niewielki procent społeczeństwa ma szanse
                  wyjść na ludzi i bezpiecznie przetrwać młodość, bo niewielu uczniów może (z
                  różnych powodów) chodzić do szkoły, jaką opisujesz.

                  • agatka_s Re: do linki 05.01.06, 15:28
                    linka9 napisała:

                    > agatka_s napisała:
                    >
                    >
                    > > Ja (i mysle ze wiekszosc rodzicow myslacych o gimnazjum)chce tylko
                    > > zminimalizowac ryzyko.
                    > > Nasza szkola jest bardzo kameralna.
                    >
                    > Idąc tym tokiem myslenia, to tylko niewielki procent społeczeństwa ma szanse
                    > wyjść na ludzi i bezpiecznie przetrwać młodość, bo niewielu uczniów może (z
                    > różnych powodów) chodzić do szkoły, jaką opisujesz.
                    >

                    tylko ze ja w tym momencie mam ogol spoleczenstwa w nosie (i to czy wyjdzie na
                    ludzi czy nie)! Interesuje mnie tylko i wylacznie aby moje dziecko nie
                    zostalo "skrojone", pobite i aby wychodzac ze szkoly nie wpadalo na dilerow.
                    O inne dzieci niech dbaja ich rodzice, tak jak uwazaja za najlepsze.

                    Ja uwazam ze najlepiej jest tak (po dlugim mysleniu, zeby nie bylo
                    watpliwosci), ktos inny woli korepetycje aby dziecko dostalo sie do najlepszego
                    publicznego gimnazjum, ktos inny jest gotowy postepowac nieuczciwie
                    przemeldowujac (to dla mnie jest akurat wyjatkowo wstretne ) a jeszcze inny
                    uwaza ze w rejonowym gimnazjum nic sie dziecku nie stanie jesli go dostatecznie
                    dopilnuje.

                    Ale nikogo nie wolno potepiac za to ze podejmuje wysilek aby dziecku to
                    bezpieczenstwo zapewnic. Mozna dyskutowac o skutecznosci takich wysilkow, ale
                    nie mozna odmowic prawa rodzicom do podejmowania ich. Dlatego nie widze nic
                    zdroznego w wynajeciu korepetytora ktory przygotuje dziecko aby dobrze zdalo
                    egzamin. powiem raz jeszcze, jest to uczciwe, i nie ma sie co tego wstydzic.

                    • linka9 Re: do linki 05.01.06, 15:43
                      agatka_s napisała:
                      > dziecko dostalo sie do najlepszego publicznego gimnazjum

                      Tylko ja dalej nie wiem, co to jest NAJLEPSZE gimnazjum sad

                      > Ale nikogo nie wolno potepiac za to ze podejmuje wysilek aby dziecku to
                      > bezpieczenstwo zapewnic.

                      Nikogo nie potepiam, bo nikt nie mam recepty na jedynie dobre wychowanie.
                      Dodam tylko, że cieszę się, że Twój syn jest zdolny, ambitny,
                      uporządkowany,pracowity, grzeczny. W przeciwnym razie przy zaprezentowanym
                      podejściu ... (lepej przemilczę)

                      > Dlatego nie widze nic
                      > zdroznego w wynajeciu korepetytora ktory przygotuje dziecko aby dobrze zdalo
                      > egzamin.

                      Forum ma to do siebie, że każdy wygłasza swój pogląd. Podejście kogoś innego
                      może nas co najwyżej zmusić do refleksji.

                      • agatka_s Re: do linki 05.01.06, 15:57

                        > Dodam tylko, że cieszę się, że Twój syn jest zdolny, ambitny,
                        > uporządkowany,pracowity, grzeczny. W przeciwnym razie przy zaprezentowanym
                        > podejściu ... (lepej przemilczę)
                        >
                        >

                        Matko Swieta przy jakim podejsciu ?

                        ze posylam go do kameralnej szkoly, gdzie ma po pierwsze zapewnione lekcje na
                        pierwsza zmiane (powod glowny ze poszedl do szkoly spoleczne), a za 2 lata
                        bezbolesne przejscie do gimnazjum-z tymi samymi dziecmi z klasy (bo wszystkie
                        dzieci chodzace do podsawowki maja to zagwarantowane) ? Eliminacja stresu
                        egzaminu i dla mnie i dla niego, to jest cos zlego ?

                        Cos zlego w takim podejsciu ? Naprawde nie rozumiem
                        • linka9 Re: do linki 05.01.06, 17:19
                          agatka_s napisała:

                          > Cos zlego w takim podejsciu ?
                          > Naprawde nie rozumiem

                          Napisałam wyraźnie, że chodzi mi generalnie o podejście, w związku z tematem,
                          który tu poruszamy, a nie o wybór tej szkoły a nie innej. Ale to przecież tylko
                          moje zdanie.
                          • agatka_s Re: do linki 05.01.06, 17:36
                            Nie rozumiem ?

                            Ja MOJEGO dziecka na korepetycje (takie czy inne) nie posylam. Wiec czemu MOJE
                            dziecko mialoby miec klopoty ? (nawet gdyby nie bylo ambitne, zorganizowane itd
                            jak tam napisalas) ?


                            Ale nie potepiam kogoos kto wyslalby SWOJE dziecko na takie korepetycje po to
                            aby w ten sposob zwiekszyc prawdobodobienstwo dostania sie dziecka do gimnazjum
                            X (gimnazjum X = jakies hipoteczne DOBRE (kazdy w swojej okolicy ma takie...)
                            gimnazjum).

                            To tak samo jak z wypowiadaniem sie na temat mozliwosci usuniecia ciazy: zeby
                            tak kategorycznie sie na ten temat wypowiadac , co by sie zrobilo w takiej
                            sytuacji, trzeba wpierw taka wpadke zaliczyc. Teoretycznie to se mozna glosic
                            rozne poglady...

                            Gdyby mojemu dziecku grozily narkotyki (mowie teraz o sytuacji abstrakcyjnej,
                            nie twierze ze u autorki watku tak akurat jest) itp to naprawde nie wiem co
                            gotowabylabym zrobic, podejrzewam ze wiele (moze w skrajnosci nagielabym i
                            swoje zasady moralne ? nie wiem Dzieki Bogu nie jestem w takiej sytuacji).
                            Jestem poprostu matka lwica, ktora dla bezpieczenstwa dziecka jest gotowa
                            zrobic wiele.
            • myszmusia Re: do agatka_s 05.01.06, 18:51
              A możesz (jak chcesz to na priv) podac która to szkoła - jesli to Warszawa.Jestem na etapie szukania dobrego gimnazjum.z góry dziekuję
              • agatka_s Re: do agatka_s 05.01.06, 19:00
                Moge i publicznie (a co mi tam) bo juz kilka razy na forum Ursynow, pisalam o
                moich przejsciach "szkolnych", wiec nie ma tu specjalnej tajemnicy...

                Syn chodzil do 2 szkol publicznych na Kabatach na Malcuzynskiego (336) i na
                Wilczym Dole (nr 1 po roku przemianowana na nr 16)(ta druga to nowo otwarta do
                ktorej hurtem z cala klasa ich przeniesli)-obie wedlug mnie byly to dobre
                szkoly (czyli np bezpieczne), i bym nie przenosila z nich gdyby nie cholerny
                tlok.

                Od tego roku ze wzgledu na 2 ga zmiane (a obiecywali ze juz nie bedzie od 4 tej
                klasy...) w szkole na Wilczym Dole, syn chodzi do Spolecznej Szkoly STO nr 1,
                ktora ma 3 siedziby: klasy 1-3 w NOK-u, 4-5 na Braci Wagow a klasa 6+gimnazjum
                na Polinezyjskiej.

                Szkola nie jest idealna, ale jest bardzo kameralna i przyjazna. Ja jestem
                zadowolona, a syn chyba nawet jeszcze bardziej (choc u niego to nie jest akurat
                dziwne,...)

                Pozdrawiam
                • myszmusia Re: do agatka_s 05.01.06, 19:06
                  Dzieki, Moja córka ma w swojej krótkiej karierze szkolnej szkołe STO ale musieliśmy ją zabrac bo szkołe likwidowano (tam już było przegięcie 4 uczniów w klasie) teraz chodzi do prywatnej ale do gimnazjum tam nie chce pójść Niestety Ursynów dla nas trochę za daleko (a nawet bardzo za daleko).Może poszukam czegoś STO bliżej nas. jeszcze raz dziękismile
                  PS. Z opiniami które tu napisałaś zgadzam się w 100%
      • judytak Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:19
        popieram :o)

        jak mnie dziecko o coś pyta (związanego z lekcjami),
        to moja reakcja na to "a nie ma tego w książce?"
        oczywiście dziecko na to "nie, nic takiego tam nie ma"
        ja "mam sprawdzić?"
        dziecko "poczekaj, najpierw zobaczę sama"

        najczęściej znajduje sama, rzadziej to ja muszę znaleźć, a już zupełnie
        wyjątkowo czasami rzeczywiście nie ma...

        "kursy" robię dziecku wyjątkowo, ale nie jest to związane ze szkołą
        (np. angielski, ale ona się uczy na kursie, nie ten poziom, co w szkole, oraz
        historia w/g podręczników węgierskich, bo jestem węgierką)

        zdaje się, że dziecko powinno się nauczyć samodzielnie korzystać z nauczania w
        szole, uzupełnienie tego korepetycjami powinno być wyjątkiem (np. nietypowo
        duże problemy z konkretnym przedmiotem, albo wyjątkowo nieudolny nauczyciel)

        pozdrawiam
        Judyta
        • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:24
          judytak napisała:

          > jak mnie dziecko o coś pyta (związanego z lekcjami),
          > to moja reakcja na to "a nie ma tego w książce?"
          > oczywiście dziecko na to "nie, nic takiego tam nie ma"
          > ja "mam sprawdzić?"
          > dziecko "poczekaj, najpierw zobaczę sama"

          Moje jeszcze gotowe przysięgać, że w zeszycie też o tym ani słowasmile

          > zdaje się, że dziecko powinno się nauczyć samodzielnie korzystać

          Tak, właśnie.
          • judytak Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:47
            kilka lat temu miałam zwyczaj zakładać się z dzieckiem, np. o gumę do żucia ;o)

            pozdrawiam
            Judyta
    • nisar Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:32
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
      Jest jeszcze jeden aspekt sprawy: komfort psychiczny dziecka, które
      mając "ukierunkowanie" od osoby kompetentnej będzie się pewniej czuło. Poza
      tym, jest jeszcze kwestia tego, co szkoła zapewnia. A w ramach języka polskiego
      u Młodej szkoła zapewnia:
      - nieobecność pani nauczycielki średnio jeden miesiąc na semestr
      - jedno wypracowanie do napisania w domu, na tenże semestr (więcej pewnie nie
      chce się nikomu sprawdzać)
      A Młoda problemy ma. I co mam robić?
      • judytak Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 14:44
        możesz uznać, że ten własnie przypadek podpada pod punkt "wyjątkowo nieudolny
        nauczyciel" ;o)

        pozdrawiam
        Judyta
        • nisar Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 15:06
          Choleła, w szkole Młodej pod ten punkt podpada więcej... Ale np. historii
          naprawdę można nauczyć się w dużej mierze samemu. Natomiast polskiego...
          • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 15:09
            nisar napisała:

            > Natomiast polskiego...

            Odnośnie błędów, stylu polecam stare metody: przepisywanie tekstu z rozsądnej
            książki.
            Definicje, gramatyka - podręcznik.
            No i od czasu, do czasu dorzucisz swoje trzy grosze (przecież to tylko
            podstawówka). Powodzenia, nie będzie źle!
            • nisar Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 15:32
              Dzięki za otuchę.
              Z przepisywaniem jest ten problem, że Młoda chyba się przy tym wyłącza,
              odwzorowuje tekst, a poniżej potrafi napisać to samo tylko że już z błędami. W
              ogóle jest w stanie zrobić dużo żeby kupić sobie jak najszybciej prawo do
              złapania książki. Jakoś kurczę te tony pochłanianych książek nie wpływają jej
              ani na styl ani na ortografię! Odmieniec jakiś musi...
              • linka9 Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 15:48
                nisar napisała:


                > Z przepisywaniem jest ten problem, że Młoda chyba się przy tym wyłącza,
                > odwzorowuje tekst, a poniżej potrafi napisać to samo tylko że już z błędami.

                To wcale nie takie znowu rzadkie. Niemniej kiedyś przyjdzie odmiana. A do
                przepisywania najlepsze proste ksiażki.

                > Jakoś kurczę te tony pochłanianych książek nie wpływają jej
                > ani na styl ani na ortografię!

                No własnie, taka panuje opinia, a ja też mam wątpliwości czy na każdego czytanie
                działa. Póki co niewiele jednak jest skuteczniejszych metod.

                >Odmieniec jakiś musi...
                Niektórzy marzą o nieprzecietnych (na róznych płaszczyznach) dziaciach ...
    • agnieszka_azj Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 05.01.06, 18:30
      Ja tak trochę obok tematu, ale u nas wszystkie problemy z gramatyką skończyły
      się, odkąd mamy te książkę
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/254712
      Ma bardzo czytelny układ i moja córka juz mnie nawet nie pyta, tylko sam
      wszystko sobie w niej znajduje.
      • nisar Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 06.01.06, 12:21
        Dzięki, nabędę. Ale mam pytanie - czy to tylko gramatyka? Czy też trochę
        ortografii i np. omówienia różnych rodzajów prac pisemnych (wiesz, opis,
        rozprawka itp)?
        Pozdrawiam
        • smaja Re: Dodatkowe lekcje - typu korepetycje w V klasi 15.01.06, 20:54
          Ma ten sam problem, też V klasa i praktycznie zero jakichkolwiek prac
          pisemnnych typu wypracowania, opowiadania.
          Nakłoniłam moja córkę do pisania dzienniczka tzn opisywania wydarzeń dnia, nie
          czytam tego ale po kazdym dniu stronke lub więcej nasmaruje.
          A jezeli ma zadane napisanie wypracowania to np w jej przypadku nie sprawdza
          sie pisanie na brudno. Przy przepisywaniu, chyba już się nudzi i zwykle baardzo
          skraca coby jak najmniej było przepisywania.
          A egzaminy do gimnazjum to zdaje się testy głównie nastawione na czytanie ze
          zrozumieniem, właściwa odpowiedź jest wsród wskazanych odpowiedzi, więc myślę,
          że dobra uczennica poradzi sobie spokojnie z testami.
          Mnie testy nie specjalnie spędzają sen z powiek, córka też jest dobrą uczennicą
          (na semestr 3 średnia w klasie) i myslę, że sobie poradzi.
          Myślę, że jak takie dodatkowe zajęcia Ciebie uspokoją to możesz spróbować, ale
          nie na zasadzie korepetycji tylko np: pisania opowiadań na dowolne tematy,
          przygotowywanie wypowiedzi ustnych, Pisanie planów np do przeczytanych tekstów
          itp.
          Pozdrawiam, Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka