rozwod

IP: *.dip.t-dialin.net 13.05.03, 14:37
czy moze byc cos straszniejszego dla dziecka niz rozwod?
A moze w niektorych przypadkach rozwod jest mniejszym zlem?
    • Gość: Monika Re: rozwod IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 14.05.03, 05:15
      Oczywiscie, ze sa dla dziecka rzeczy gorsze niz rozwod. Mam kolezanke, ktorej
      maz byl alkoholikiem i fizycznie znecal sie nad rodzina. W tym przypadku rozwod
      byl dla nich wybawieniem i szansa na normalne i szczesliwe zycie. Czasmi rozwod
      to nie jest wcale zlo, ale dobro konieczne. Czy sadzisz, ze dziecku zal bylo
      rozstac sie z takim ojcem? Jasne, ze nie.
      • Gość: uncja Re: rozwod IP: *.de.ibm.com 15.05.03, 11:39
        Rozwód naprawdę bywa mniejszym złem i to nie tylko w skrajnie patologicznych
        sytuacjach. Uważam, że moja decyzja o rozstaniu z męzem była najlepszą decyzją
        w moim życiu. Rzadko co do których moich poczynań mam taką 100% pewność jak w
        tym przypadku. Nie chciałam, żeby moje dziecko miało taki wzorzec mężczyzny -
        lekkoducha z zamiłowaniem do kieliszka. Dziecko cierpiało? Owszem, przez
        chwilę - bo oboje na szczęście potrafiliśmy odciąć się od przeszłości i
        przekonfigurować nasze relacje. Po prostu w momencie kiedy się rozstaliśmy
        zdałam sobie sprawę, że nie ma co się nakręcać, skoro ustało źródło konfliktu.
        Co mnie obchodzi, czy on wraca z pracy o 16 czy nad ranem, albo czy opłacił
        rachunki czy przebalował wypłatę? Trzeba się odciąć od przeszłości, skoro na
        chwilę obecną nie ma ona najmniejszego znaczenia (ale nie zawsze jest taka
        możliwość - zależy od powodu konfliktu, ja miałam ten komfort, że mój były jest
        strasznie związany z córką, i niezależnie od innych spraw zawsze był dobrym
        ojcem). Dziecko nie straciło ani ojca, ani cioci, dziedków itd. Po prostu tata
        mieszka osobno. I wierz mi, zdecydowanie lepiej jest mieć dwoje rodziców
        żyjących osobno ale w jako takich poprawnych stosunkach, niż dwoje w jednym
        domu, którzy nie są w stanie znieść bez awantury swojej obecności przez 10
        minut...
    • Gość: X Re: rozwod IP: *.devs.ac-net.pl 15.05.03, 12:07
      zdecydowanie sie zgadzam z poprzedniczkami. Sama jako 12-latka pytalam mame,
      dlaczego sie nie rozwiedzie, dlaczego godzi sie na takie traktowanie jej i nas-
      dzieci? Ja staralam sie przebywac w domu jak najmniej: korzystalam z wszelkich
      mozliwych wyjsc, wyjazdow chocby do byle jakich warunkow, uprawialam sport
      wyczynowo, byle tylko jak najwiecej przebywac poza domem i jego atmosfera,
      ktorej nie moglam zniesc.
      Wyszlam z domu z ciezka nerwica. Wiekszosc mojego potencjalu zamiast na rozwoj
      poszla na obrone psychiczna i przetrwanie.
      Moja mama rozwiodla pozniej. Odzyla, poczula sie bezpieczna i sama stwierdzila,
      ze szkoda, ze nie zrobila tego 100 lat wczesniej
      Pozdrawiam
    • Gość: miriam Re: rozwod IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.03, 13:02
      dziekuje za wypowiedz, moje dzielne kobitki...
      • Gość: chudyy Re: rozwod IP: 195.94.203.* 26.05.03, 12:12
        Gość portalu: miriam napisał(a):

        > dziekuje za wypowiedz, moje dzielne kobitki...

        potwierdzam, po latach kłótni i niemożności dogadania się odszedłem od żony i
        dobrze mi idzie budowanie dobrych relacji z córką. Niestety żona (za 2 dni
        pierwsza rozprawa) ciągle mnie przy dziecku atakuje. Proszę ją by nie robiła
        tego przy małej, ale bez skutku. Ona ma rację więc niech dziecko wie jaki
        jestem nienormalny, cham i człowiek bez honoru.

        Kiedyś to miałem co dzień, teraz tylko raz na parę dni, więc warto.

        pozdrawiam,
        i życzę siły tym, którzy mają dosyć, warto zmieniać swoje życie.
        Edward
        • Gość: Misia Re: rozwod IP: *.dip.t-dialin.net 26.05.03, 13:52
          Edward napisal: "pozdrawiam,
          i życzę siły tym, którzy mają dosyć, warto zmieniać swoje życie". Popieram z
          calego serca,bo zycie zmieniac warto,warto tez walczyc o swoje wlasne szczescie!
          O konfort psychiczny, o spokoj wewnetrzny, o codzienna radosc zycia!
Pełna wersja